Dziecko Królowej Pokoju

Pokój musi zapanować pomiędzy człowiekiem i Bogiem, a także między ludźmi

  • Królowa Pokoju

    Królowa Pokoju
  • Uwaga

    Strona używa plików cookies które zapisują się w pamięci komputera. Zapisywanie plików cookies można zablokować w ustawieniach przeglądarki. Dowiedz się o tych plikach http://wszystkoociasteczkach.pl
  • Propozycja chronologiczna

    • Rok 2019 – Kryzys Rumunia
    • Rok 2020 – fałszywe traktaty pokojowe
    • Rok 2021 – Papież jedzie do Moskwy
    • Rok 2021 – Wojna
    • Rok 2022 – zwycięstwo komunistyczne
    • Rok 2023 – 10 królów
    • Rok 2024 – Antychryst
    • Rok 2025 – Sojusz z wieloma
    • Rok 2025 – Synod
    • Rok 2026 – Henoch i Eliasz
    • Rok 2028 – Ohyda spustoszenia
    • Rok 2029 – Ostrzeżenie
    • Rok 2030 – Cud
    • Rok 2031 – Nawrócenie Izraela
    • Rok 2032 – Kara
    • Rok 2032 – Odnowienie świata
    • Rok 2033 – Exodus
    • Rok 2034 – Zgromadzenie w Jerozolimie
    • Rok 3032 – Gog i Magog
    • Rok 3213 – Koniec świata
    • Nowe niebiańskie Jeruzalem.
  • Ostrzeżenie

    13 kwietnia 2029
    3 lata do końca.
  • Logowanie

  • Odwiedzają nas

    Map

  • Maryjo weź mnie za rękę

  • Jezu Maryjo Kocham Was

Życzenia Wielkanocne

Wysłane przez: Dzieckonmp w dniu 4 kwietnia 2026

Niech Zmartwychwstały Jezus przemienia Twoje życie,
rozjaśnia to, co trudne, i daje nową nadzieję tam, gdzie jej brakuje.
Niech Jego miłość będzie Twoją siłą, a Jego pokój trwa w Twoim sercu każdego dnia.
Radosnych i błogosławionych Świąt Wielkanocnych!

Posted in KOMUNIKATY, Medziugorje | Otagowane: | 41 Komentarzy »

3 dni Męki Pańskiej

Wysłane przez: Dzieckonmp w dniu 1 kwietnia 2026

Żyjemy w bardzo szczególnym momencie historycznym, w czasie wielkiego antychrześcijańskiego oszustwa. To zjawisko zmienia sytuację po dwóch tysiącach lat historii Kościoła; doszliśmy do punktu, w którym w krajach o dawnym chrześcijaństwie wiara weszła w kryzys, została w pewnym sensie wystawiona na próbę, uznana za alienację, coś nieskutecznego w rozwiązywaniu problemów życiowych. Nowa religia miałaby postawić człowieka na miejscu Boga i wyeliminować Go raz na zawsze, uznając, że człowiek jest Bogiem i dlatego może sam uleczyć zło odziedziczone w historii: mianowicie grzech i śmierć. Grzech to niegodziwość w człowieku, śmierć to coś, co wykracza poza unieważnienie; to deprawacja istoty ludzkiej, to jej przemiana w istotę przewrotną.

My, jako wierzący, znamy pochodzenie tych nieszczęść; nie pochodzą one od Boga. Bóg nie stworzył człowieka ze skłonnością do zła, nie stworzył go śmiertelnym, lecz ukonstytuowanym w łasce. Pierwotna para różniła się od nas; nie byli dotknięci grzechem ani śmiercią. To zło, które przysparza nam tyle cierpienia i tak wielkiej duchowej walki o utrzymanie się na właściwej drodze, jest przekazywane od początku, z pokolenia na pokolenie, tak że dzieci, które się rodzą, mają grzech swoich pierwszych rodziców; to znaczy rodzą się bez łaski uświęcającej, bez przyjaźni z Bogiem i ze skłonnością do zła; doświadczamy tego w miarę dorastania. Taką diagnozę stawia nam Kościół w oparciu o Słowo Boże; sam Bóg objawił nam, dlaczego jesteśmy predysponowani do cierpienia, grzechu i śmierci: odziedziczyliśmy to po Adamie. Ludzie próbowali na różne sposoby wyjaśnić cierpienie ludzkiej natury, co jest analizą stosowaną przez religie i literaturę świata. Grzech i śmierć to rzeczywistości, z którymi mierzymy się każdego dnia, a jednak niszczą one urok życia. Życie jest piękne, egzystencja jest cudowna, ale mając u boku te dwa potwory (grzech i śmierć), nie ma powodu, by odpoczywać. Religie, filozofie i ideologie świata dążą do zbawienia ludzkości, ale jak dotąd nic nie zostało osiągnięte. My, obdarzeni łaską wiary, zrozumieliśmy źródło zła właśnie dlatego, że opisuje je Pismo Święte. Jest to pierwotna katastrofa grzechu pierworodnego, który sprowadził ludzkość do egzystencjalnego stanu nękanego złem i śmiercią. Wszyscy rodzimy się w tym stanie od samego początku dziejów ludzkości i to jest droga ludzkości w czasie.

Jak stwierdza Katechizm Kościoła Katolickiego, po grzechu pierworodnym, stan człowieka na Ziemi był okropny, trudny do zaakceptowania, pod panowaniem zła i śmierci, Szatana. Wraz z grzechem pierworodnym Szatan stał się księciem tego świata, tym, który zabiegał o cześć oddawaną mu przez różne religie, bałwochwalstwo i dążył do przekształcenia świata w piekło. Jednak od samego początku Bóg obiecał Zbawienie; już w trzecim rozdziale Księgi Rodzaju Bóg powiedział do węża: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, między potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę” (Rdz 3,15). To obietnica Księgi Rodzaju rzuca światło na historię ludzkości; rozdziały III-IV-V Księgi Rodzaju opisują szerzenie się zła na świecie. Kain zabija Abla, a następnie zło, przemoc, perwersje seksualne i zemsta rozprzestrzeniają się po całym świecie, aż Bóg nie może już tego tolerować i zesłać Wielki Potop. On ratuje Noego i jego potomków, aby mogli rozpocząć nowe życie, ale i to jest zawsze zagrożone przez zło, które nosimy w sobie. Następnie Bóg wybiera Abrahama, a następnie rozpoczyna się Historia Zbawienia, która przygotowuje Tego, który uwalnia nas od zła. Nie jest On człowiekiem, nie prorokiem, nie świętym, lecz Słowem Wcielonym, Synem Bożym, który stał się człowiekiem, przyjął naszą ludzką naturę, wziął na siebie grzechy świata i w swojej Męce zniszczył je swoją miłością i uwolnił nas od zła. Po Męce Chrystus ukazuje się Apostołom w Wieczerniku i mówi: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego! Komu odpuścicie grzechy, są mu odpuszczone, a komu zatrzymacie, są mu zatrzymane”. Duch Święty jest miłością Boga, która nas oczyszcza, umacnia, uwzniośla i przemienia w nowe stworzenia, jednocząc nas ze Zmartwychwstałym Jezusem Chrystusem w Jego chwale. Dar Ducha Świętego jest zatem lekarstwem, które nas uzdrawia; jest miłością Boga rozlaną w naszych sercach; to jest chrześcijańskie Zbawienie w swoim pięknie, w swojej wielkości; jest czymś boskim, jest boską rzeczywistością. Sam Bóg, Trójca Święta, poruszył się, aby nas wybawić z niewoli diabła: Ojciec posłał Syna, który po rozpoczęciu walki z szatanem i pokonaniu go, pojednał ludzkość z Bogiem. Chrystus stał się Panem, szatan nie jest już panem świata, ale mimo to się nie poddaje, a dziś wkroczyliśmy w fazę historii przewidzianą już przez Pismo Święte: fazę czasów ostatecznych, w której szatan usiłuje odzyskać to, co utracił, a co Chrystus mu odebrał.

Jesteśmy w tej fazie, w której Szatan przejął znaczną część świata, do tego stopnia, że ​​Matka Boża powiedziała w jednym ze swoich orędzi: „Szatan króluje” (25 marca 2020 r.). Weszliśmy w fazę historii, w której Szatan zostaje uwolniony z kajdan i dąży do zniszczenia Dzieła Odkupienia, i który poprzez oszustwo przekonał ludzkość do odrzucenia wiary chrześcijańskiej i Krzyża, do odrzucenia zbawienia, które pochodzi z wiary w Jezusa Chrystusa; Szatan doprowadził ludzkość do odrzucenia Jezusa Chrystusa jako Syna Bożego i Odkupiciela świata oraz do odrzucenia daru Odkupienia, którym jest miłość Boga. Szatan wprowadził ludzkość na ścieżkę samozbawienia, tego zbawienia, które dajemy sobie naszą inteligencją, naszą władzą, naszymi pieniędzmi, naszą technologią. Ludzkość sama sobie funduje koniec świata. Ludzkość sama sobie funduje samozniszczenie. Ludzkość sama sobie funduje samorozpacz.

Upadek człowieka we współczesnym świecie jest krystalicznie jasny; stajemy w obliczu przerażającego spektaklu, gdy patrzymy na codzienną rzeczywistość historyczną. Na poziomie globalnym i osobistym świat przepełniony jest przemocą, arogancją i niegodziwością. Jeśli wyeliminujemy Chrystusa, który jest jedynym, który może pokonać szatana, jeśli wyeliminujemy moc łaski i modlitwy, diabeł zapuści korzenie i zbuduje piekło, tak jak czyni to dzisiaj. My, chrześcijanie, jesteśmy wezwani do pytania, dokąd zmierzamy. Podczas obchodów Triduum Paschalnego Kościół przeżywa na nowo Mękę i Zmartwychwstanie Chrystusa, ale niestety musimy przyznać, że niewielu weźmie w tym udział. Postawmy Boga na pierwszym miejscu! Postawmy chrześcijańskie zbawienie na pierwszym miejscu! W naszym niepokoju, w naszym cierpieniu, w naszym nieszczęściu uciekamy się do fałszywego szczęścia, fałszywych nadziei i fałszywego blasku, tak jak powiedziała Królowa Pokoju w swoim Orędziu z 18 marca 2026 roku do wizjonerki Mirjany.

W obliczu prawdziwego szczęścia, prawdziwego zbawienia i prawdziwego blasku Zmartwychwstałego Chrystusa, wolimy wszystko inne – fałszywe szczęście, fałszywą nadzieję, fałszywy blask. Ten, kto sam sobie wyrządził nieszczęście, powinien płakać tylko nad sobą. W dniach poprzedzających Wielkanoc nie ma nic piękniejszego, wspanialszego, bardziej boskiego, bardziej interesującego, bardziej angażującego niż rozważanie Męki Pańskiej, czytanie Ewangelii i jej internalizowanie. Jest też piękny film Mela Gibsona, „Pasja” , który poruszył świat i na nowo zaproponował chrześcijańskie zbawienie – zbawienie Chrystusa, który na drodze na Golgotę wziął na siebie grzechy świata, odkupując je za nas i z miłości do nas. To jest chrześcijańskie zbawienie, nad którym musimy medytować. Musimy uzyskać odpuszczenie grzechów poprzez nawrócenie, postanowienie, by już więcej nie grzeszyć, Komunię Świętą i dar pokoju. Matka Boża powiedziała, że ​​kiedy otwieramy się na Chrystusa, przyjmujemy Jego łaskę, czujemy w sobie Jego miłość i błogosławieństwo. Wiara nie jest iluzją ani konstrukcją mentalną, ponieważ jeśli modlimy się sercem, jeśli ufamy Jezusowi w chwilach trudności, cierpienia, zmagań duchowych, prześladowań i nieporozumień, odczuwamy pokój, który nie jest iluzją, ale boskim dobrobytem, ​​który został nam dany, czymś, co daje przedsmak Nieba. Ateiści i ci, którzy pozostają w tyle na ścieżce duchowej, nie rozumieją, że ci, którzy rozmawiają z Bogiem, zdają sobie sprawę z tego, że rozmawiali z Bogiem; ci, którzy proszą Boga o przebaczenie sercem, czują przebaczenie, ponieważ ich sumienie aprobuje po spowiedzi; czują Bożą aprobatę w sercu i czują się szczęśliwi, czują się już w Niebie, stają się nowymi ludźmi. Chrześcijańskie zbawienie doświadcza się w życiu, w boskim dobrobycie, który odczuwamy w sobie, który następnie, jak mówi Pismo Święte, daje nam sen sprawiedliwych, tych, którzy są w pokoju z Bogiem.

Tylko Chrystus nas zbawia; On jest jedynym prawdziwym Zbawicielem i Odkupicielem świata. Jezus chodzi wśród ludzi, a demony są przerażone i uciekają, ponieważ zbawienie to przede wszystkim ratunek Chrystusa z rąk diabła, zerwanie łańcuchów niewoli, którymi szatan nas zniewala. Ci, którzy grzeszą, są niewolnikami grzechu i diabła; są skuci łańcuchami. Któż może nas uwolnić od mocy zła, które w nas tkwi, jeśli nie Jezus Chrystus, modlitwa i wiara?

Kiedy Jezus przechodzi, demony uciekają; kiedy szarlatani obiecujący fałszywe zbawienie przechodzą, demony zacierają ręce. Wszyscy ci pseudointelektualni naciągacze – którzy w ostatnich stuleciach opracowali alternatywę dla chrześcijaństwa i twierdzą, że religia jest chorobą duszy – są narzędziami, którymi szatan nas zaciemnia i oślepia. Wiem doskonale, że to rzadki język, ponieważ dziś nie mówimy już o szatanie; to zwycięstwo diabła, ponieważ udało mu się dać do zrozumienia, że ​​nie istnieje; osiągnął maksimum, aby móc działać swobodnie.

Podczas trzech dni Męki Pańskiej istniała obecność, której imienia nie wymieniono, lecz która została przepowiedziana. Kiedy Jezus zmierzył się z Szatanem na pustyni i pokonał go, zmuszając do ucieczki, Ewangeliści twierdzą, że prawdziwa bitwa nastąpi w chwili Męki. W chwili Męki szatan skrupulatnie zaplanował śmierć Chrystusa. Trzy dni Męki Pańskiej wskazują na spisek, który nie pozostawiał ucieczki; czytając Passio , widzimy, że siły zostały skoncentrowane, ponownie się zwołały, a syn Heroda, Piłat, i Sanhedryn sprzymierzyli się, by wyeliminować Jezusa Chrystusa. W Passio widzimy doskonały plan, w którym władza religijna, władza polityczna i tłum są starannie kierowane przez Szatana, którego imienia nie wymieniono, ale który jest bardzo obecny. Jest to jego zemsta za klęskę, którą poniósł na pustyni, gdy próbował uwieść Jezusa trzema pokusami. Szatan doskonale zrozumiał, że Jezus nie był prorokiem; zrozumiał, że Jezus jest Synem Bożym.

Mękę Chrystusa zorganizował sam Lucyfer, który poruszył swoimi pionkami (synem Heroda, Piłatem i Sanhedrynem), a następnie uwiódł lud. W Jerozolimie, w dniach Męki, władzę sprawował diabeł; Piłat zażądał od ludu wyboru między uwolnieniem Jezusa a Barabasza. Tłum krzyczał: „Barabasz!” – był złodziejem, złoczyńcą – i postanowił skazać Jezusa Chrystusa na śmierć.

Naturalne jest zastanawianie się, gdzie byli w tym momencie wszyscy ci, którzy podążali za Jezusem przez całe Jego życie, ci, którzy słuchali Jego cudownych słów życia wiecznego, wszyscy ci, których Jezus uwolnił od demonów lub uzdrowił. Gdzie byli wszyscy ci ludzie? Dobrzy mężczyźni wspomniani w Męce Pańskiej są bardzo nieliczni, nie więcej niż pięć lub sześć osób. Oprócz Marii i Jana jest żona Piłata, Weronika, pobożne kobiety, dobry łotr i setnik. Spektakl przedstawia wyjący tłum doświadczający zbiorowego opętania przez demona. To próba Szatana, by zniszczyć Jezusa i każdy ślad tego, co powiedział i zrobił, knując zniesławiające polityczne potępienie, tak jakby Jezus był ziemskim mesjanizmem. Apostołowie pozostali uwięzieni w grząskim piasku ziemskiego mesjanizmu do samego końca i walczyli o pierwsze miejsca. Pokusa, którą szatan chciał obalić Chrystusa, skupiła się na tablicy umieszczonej na krzyżu: Iesus Nazarenus Rex Iudaeorum (Jezus z Nazaretu, Król Żydowski). Nie napisano, że Jezus został zabity, ponieważ ogłosił się Synem Bożym, a zatem z transcendentnego powodu, ale Piłat kazał napisać, że Jezus został skazany na śmierć, ponieważ ogłosił się Królem Żydowskim, a zatem ziemskim mesjaszem. To ostateczne kłamstwo wdrożone przez szeroko rozpowszechnioną organizację, którą mogły urzeczywistnić jedynie bramy piekielne. W ten sposób szatan przegrał.

Przez trzy dni męki Jezus był niezdobytą twierdzą. Wszelkie próby podważenia Jego potęgi były daremne. Po pierwszej porażce Szatana na pustyni, w chwili męki Szatan objawił całą swoją moc zniszczenia, nienawiści i śmierci, podporządkowując ludzi swojej bezlitosnej grze niczym marionetki. Czytając Passio , boskość Chrystusa objawia się wyraźnie na Jego twarzy w chwili męki; to ta sama twarz na Całunie. To boska twarz, w której cierpienie zostaje uświęcone, wywyższone. Każde słowo, każdy gest Jezusa podczas męki jest czymś boskim; żaden człowiek nie będzie w stanie odtworzyć tego, czego Jezus doświadczył i jak tego doświadczył podczas męki. Widzimy człowieczeństwo, które nie istnieje; nigdy nie było i nigdy nie będzie człowieczeństwa takiego jak człowieczeństwo Jezusa podczas męki. Nawet święci i męczennicy nie są w stanie choćby w przybliżeniu odzwierciedlić boskiej chwały objawionej w milczeniu Jezusa, w Jego słowach, w odwadze, z jaką znosił upokorzenie. Wszystko w Nim, Jego słowa, Jego gesty są nadludzkie; nie ma nic wspanialszego, głębszego, piękniejszego, bardziej poruszającego do medytacji niż Męka Pańska. Musimy prosić Ducha Świętego o łaskę odczytania, zrozumienia i zrozumienia chwały Bożej objawionej podczas Męki.

Podczas Męki Pańskiej widzimy, jak Szatan objawia, kim jest – nienawiścią, zniszczeniem, przemocą, oszustwem i śmiercią – i czyni to za pośrednictwem swoich zwolenników, którymi manipuluje jak marionetkami. To manifestacja piekła, jakiej nigdy wcześniej nie widziano, odkąd Syn Boży został ukrzyżowany. Musimy uświadomić sobie, że Męka Pańska jest czymś boskim; gesty i słowa Jezusa zasługują na medytację. Pomyślmy o Jezusie, który podnosi żołnierza, któremu Piotr odciął ucho, i zakłada mu ją z powrotem; pomyślmy o Weronice, która ociera twarz chustą, wchodząc na Golgotę, i na której Jezus pozostawia odciśnięty ślad swojej twarzy; pomyślmy o dobrym łotrze, który prosi o łaskę i przebaczenie, a Jezus odpowiada: „Dziś będziesz ze mną w raju”. Nic takiego nigdy wcześniej się nie wydarzyło i nigdy się nie wydarzy. We wszystkim, co Jezus mówi, we wszystkim, czym Jezus jest, we wszystkim, co Jezus czyni, poprzez swoje święte człowieczeństwo, objawia się boskość, Boża łagodność, pokora i miłość. Jego męstwo jest również widoczne, ponieważ nigdy się nie ugina, nigdy się nie chwieje; upada trzy razy na drodze na Golgotę, ale podnosi się i podnosi, ponownie obejmuje krzyż i niesie go na szczyt. Nie wydaje ani jednego krzyku podczas biczowania ani podczas koronowania cierniami. W Męce Pańskiej jest tylko jeden krzyk, i jest to krzyk ostatniej chwili, kiedy Jezus recytuje Psalm 22, mówiąc: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” ( Eli, Eli, lama sabachthani? ). Podczas biczowania, które jest czymś strasznym, Jezus nie krzyczał, milczał. Podczas koronowania cierniami, które przebiły Jego głowę, nie krzyczał, nie narzekał, milczał. Z tych rzeczy widzimy boskość, majestat, pokorę, wielkość, miłość Boga.

Pomyślmy o chwili, gdy gwoździe wbijano w Jego dłonie i stopy. Jezus milczy, nie wije się. Podtrzymuje Go Boska siła, siła pełni łaski, którą Jezus jest przepełniony. Z tą miłością i pokorą, z jaką przyjął i zniósł to wszystko, dał odpowiedź, która unicestwiła Szatana: Jezus zniszczył zło dobrem, miłością zniszczył nienawiść, prawdą zniszczył kłamstwo, szczerością i łagodnością zniszczył niegodziwość i przemoc ludzi. To właśnie musimy zobaczyć. Tak człowiek został uzdrowiony.

Walczymy z mocą zła, tak jak Jezus, powierzając się Jemu, pokładając w Nim nadzieję, przywierając do Niego. To jest siła, którą musimy znaleźć nawet w czasie prób, które nadejdą dla nas, gdy Kościół zostanie wystawiony na próbę. My również, jak Jezus, nie możemy się chwiać, musimy pozostać przywiązani do Boga, nie możemy się chwiać, nie możemy się odwracać, nie możemy upaść na twarz. Nigdy nie poddawajmy się złu z żadnego powodu! Diabeł to okrutna bestia; jeśli nas opęta, nie chce nas opuścić. Wbija gwoździe w nasze szyje tylko po to, by nas powstrzymać i zniszczyć. Otwórzmy oczy. Spójrzmy na Tego, który nas zbawił, na Tego, który cierpiał za nas, na Tego, który swoją miłością kochał nawet za nas, na Tego, który dał świadectwo za nas. Pijmy z tego źródła łaski, którym jest Jego Serce, przebite podczas Męki.

Tak dokonało się ludzkie zbawienie. Ojciec jest nieskończoną miłością; stworzył nas na swój obraz, ale Szatan nas zwiódł, a tych uczynił swoimi. Bóg nie porzucił swoich stworzeń; posłał swego Syna, aby uczynić nas ludźmi. Pośród ludzkiej niegodziwości, pośród piekła, które Szatan zbudował na Ziemi, Syn Boży zasiał miłość, prawdę, pokój, współczucie i przebaczenie; zniszczył moc ciemności i nas wyzwolił. Jezus wyzwolił nas przez całe swoje życie, ale szczególnie w Wielki Piątek, ponieważ swoją miłością zniszczył zło, którym Szatan wypełnił świat. To zwycięstwo trwa wiecznie, sprawiając, że obecna próba Szatana stała się również porażką, największym antychrześcijańskim oszustwem, które odwróciło nasze oczy i serca od Jezusa Chrystusa.

Należeliśmy do Jezusa Chrystusa, a staliśmy się własnością Lucyfera. Prawdziwie odrzuciliśmy prawdziwe zbawienie, które pochodzi z Krzyża. Czas Tajemnic jest ważnym momentem, ponieważ nastąpi selekcja; każdy z nas będzie wezwany do wyboru, komu wierzyć: Szatanowi i jego przedstawicielom, czy Chrystusowi i jego przedstawicielom, Maryi i Kościołowi. Będziemy musieli dokonać wyboru. Otwórzmy oczy, póki jeszcze mamy czas. Jeśli umrzemy bez Chrystusa i bez wiary, będziemy wiecznie zgubieni. Ci, którzy wierzą, zostaną zbawieni; ci, którzy nie wierzą, będą zgubieni. To są ważne wybory w życiu. Ci, którzy wierzą i umrą w wierze, będą wiecznie szczęśliwi z Bogiem; ci, którzy nie wierzą i odrzucają wiarę, będą wiecznie nieszczęśliwi z Szatanem.

Dojdźmy do sedna sprawy. Weźmy Krucyfiks w dłonie i medytujmy nad Jezusem podczas Męki, nad Jego królewską godnością, nad Jego milczeniem, nad Jego słowami, nad Jego znoszeniem bólu, nad Jego pokorą w buncie, nad Jego współczuciem dla rozwścieczonego tłumu, który Go uśmiercił, nad Jego przebaczeniem dla Jego oprawców. To najwznioślejsze rzeczy, jakie kiedykolwiek pojawiły się na ziemi, i znajdujemy je w Ewangeliach, Słowie Bożym. Powróćmy, by karmić się Słowami życia wiecznego. Jezus odkupił całą ludzkość z mocy zła swoim życiem, swoim świadectwem prawdy, swoją pokorą, swoim współczuciem, swoją bezgraniczną miłością.

Swoją bolesną męką i chwalebnym zmartwychwstaniem Syn Boży zwyciężył grzech i śmierć, wyzwalając nas z niewoli mocy piekielnych. Jak to możliwe, że nasi współcześni porzucili swojego Zbawiciela, by powrócić do dawnej niewoli pradawnego węża? Najświętsza Maryja Panna, Stolica Mądrości, przez lata uczyła nas, że ludzkość zdradziła Chrystusa i powróciła pod władzę szatana. Odrzuciliśmy Chrystusa i zbawienie płynące z Krzyża, wybierając różne formy pogaństwa. Odrzucając Chrystusa i podążając za obecnym pogaństwem, skończymy „przeklęci w ogniu wiecznym”. U kresu naszego życia będziemy sądzeni za dobro i zło, za to, czy poszliśmy za Chrystusem, czy za szatanem. Stoimy na rozdrożu; wybierzmy. Wybierzmy Tego, który z miłości do nas niósł krzyż na ramionach, pozwolił się do niego przybić i z krzyża prosił Ojca o przebaczenie dla całej ludzkości, a następnie chwalebnie zmartwychwstał.

Posted in Nasz smutny czas, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: , , , | 110 Komentarzy »

Prywatne objawienia i przyszłość ludzkości

Wysłane przez: Dzieckonmp w dniu 21 marca 2026

Niektórzy twierdzą, że poleganie na objawieniach prywatnych w celu zrozumienia obecnych i przyszłych wydarzeń jest ryzykowne i lekkomyślne. Ryzyko niewątpliwie istnieje, i to w takim stopniu, w jakim ktoś twierdzi, że przypisuje objawieniom prywatnym większe znaczenie niż sam Kościół im przypisuje. Jednakże, jeszcze większym błędem byłoby ich całkowite odrzucenie. Święty Paweł w swoim liście do chrześcijan w Tesalonice nawoływał ich, aby nie lekceważyli proroctw i nie gasili Ducha. I w całej historii Kościoła Duch Święty nigdy nie przestał przemawiać do swojego ludu poprzez objawienia prywatne. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, wydaje się kluczowe pogłębienie naszego rozumienia proroctw, zwłaszcza tych, które zdają się odnosić do naszych czasów, aby starać się zrozumieć głębszy sens dzisiejszych wydarzeń i rozpoznawać znaki czasu. 

Jeanne le Royer (bardziej znana jako Siostra Narodzenia Pańskiego), uważana przez uczonych za jedną z największych prorokiń XVIII wieku, tak wypowiedziała się na temat znaczenia proroctw:

„Wiedza o tych rzeczach przyczyni się do zbawienia wielu dusz i będzie stanowić skarb dla wiernych ostatniego wieku świata”

Ludzie muszą na nowo przyzwyczaić się do interpretowania wydarzeń świata oczami wiary, zarówno radosnych, jak i tragicznych. A objawienia prywatne mogą nam w tym pomóc. Ponieważ „badanie znaków czasu” jest „stałym obowiązkiem Kościoła”, do którego wzywa nas Sobór Watykański II . Każdy dobry chrześcijanin powinien zawsze być czujny i uważny, aby umieć odczytywać działanie Boga w historii, także w eschatologicznej perspektywie powrotu Chrystusa w chwale. Jan Paweł II wyjaśnił ten cel w jednej ze swoich katechez:

„Sobór Watykański II, za pomocą wyrażenia zaczerpniętego z języka samego Jezusa, określa jako „znaki czasu” znaczące wskazania obecności i działania Ducha Bożego w historii.Ostrzeżenie skierowane przez Jezusa do współczesnych rozbrzmiewa silnie i zbawiennie także dla nas dzisiaj: „Umiecie rozpoznawać oblicze nieba, a znaków czasu nie umiecie? Plemię przewrotne i wiarołomne szuka znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza” (Mt16, 3-4).W perspektywie wiary chrześcijańskiej wezwanie do rozpoznawania znaków czasu odpowiada eschatologicznej nowości wprowadzonej do historii przez przyjście Logosu pośród nas (.J1, 14)

Umiejętność dostrzegania znaków czasu jest zatem ścisłym obowiązkiem każdego chrześcijanina, aby nie dać się zaskoczyć „wezwaniu” Pana, aby nie utracić wiary i nadziei w chwilach próby. Jeśli objawienia, które do tej pory przeanalizowaliśmy, są trafne, trudne czasy czekają nie tylko Kościół, ale całą ludzkość. Wiara wierzących zostanie wystawiona na próbę, a na tych, którzy są przygotowani, spoczywa wielka odpowiedzialność pomagania i kierowania tymi, którzy nie są przygotowani i którzy zostaną przytłoczeni burzliwym biegiem wydarzeń.

A obowiązku apostolstwa nie należy postrzegać wyłącznie w perspektywie przyszłości; dotyczy on już teraźniejszości. Mistyczka Catalina Rivas w swojej książce „La Gran Cruzada del Amor”, wydanej z imprimatur biskupa, poprzez przesłanie Archanioła Michała, zwraca naszą uwagę na obowiązki, jakie mamy wobec naszych braci i sióstr:

„…Zanim Pan ogarnie świat ogniem swego gniewu, konieczne jest, aby dobrzy rozpalili ogień miłości w sercach swoich braci. Dlatego pilnie trzeba pouczać naszych braci. To odpowiedzialność, która dotyczy każdej duszy, a to przesłanie powinno być przypomnieniem dla wszystkich. Wybiła godzina wielkiej bitwy. Niech ten, kto ma miecz, dobędzie go. To przesłanie jest dla wszystkich i musi być głoszone z ambon… Pouczajcie swoich braci. Nikt nie powinien być zwolniony z tego obowiązku. Godzina jest poważna, niebezpieczeństwo nieuchronne. Tylko Miłość może ocalić świat. Najświętsza Maryja Panna jest tą, która wciąż powstrzymuje karę…”

25 stycznia 1996, wiadomość od Archanioła Michała do Cataliny Rivas, Boliwia

Czasami słyszymy powierzchowne stwierdzenie, że skoro objawienia prywatne niczego nie wnoszą do objawień publicznych, są zbędne dla wierzącego. Ci, którzy tak twierdzą, pomijają fakt, że przez wiele wieków były one potężnym narzędziem nawrócenia dla wielu niewierzących i często służyły wzmocnieniu wiary tych, którzy już uwierzyli. Pan często posługiwał się objawieniami maryjnymi, aby zwiększyć nabożeństwo do swojej Matki, wspierać nawrócenie całych populacji (rozważmy, jakie znaczenie objawienia z Guadelupe miały dla kontynentu amerykańskiego w ciągu ostatnich 400 lat) oraz aby napominać, upominać i pocieszać wspólnotę wiernych w chwilach zagubienia i cierpienia.

Św.Tomasz w swojej Sumie Teologicznej pisze, że proroctwo, podobnie jak inne łaski, jest dane przez Boga dla dobra Kościoła (Summa II-II, Q.172 Art.4).

W Starym Testamencie widzimy, że kiedy Bóg przygotowuje się do bezpośredniej i zdecydowanej interwencji w sprawy ludzkie, najpierw wysyła swoich posłańców: proroków, aby ostrzegali i przygotowywali Jego lud. To jest kryterium, według którego Bóg działa, zarówno dziś, jak i w czasach patriarchów.

Z tego powodu głupotą byłoby lekceważenie proroctw, ponieważ oznaczałoby to zaprzeczenie możliwości, że Bóg może przemawiać do swojego ludu dzisiaj, tak jak czynił to tak często w starożytności za pośrednictwem proroków Starego Testamentu. Ważne jest, aby nie podchodzić do tych objawień z czystej ciekawości, z pragnienia poznania przyszłych wydarzeń, ponieważ groziłoby to wypaczeniem ich celu i znaczenia. Mając do czynienia z narzędziem o udowodnionej wiarygodności, zawsze dobrze jest nie lekceważyć żadnych proroctw, niezależnie od tego, jak „niewygodne” lub złowieszcze mogą być. A najwłaściwszym i najściślejszym sposobem badania tych zjawisk jest staranne porównanie objawień z przeszłości, zatwierdzonych przez Kościół, z objawieniami naszych czasów, w celu zidentyfikowania punktów wspólnych. Służy to zarówno zwiększeniu wiarygodności ogólnego obrazu wydarzeń wyłaniającego się z proroctw, ale przede wszystkim demaskowaniu fałszywych proroków, których niestety, zwłaszcza dzisiaj, jest więcej niż kiedykolwiek.

Ostateczne rozeznanie tych „narzędzi” i ich objawień należy do Kościoła, którego niepodważalnemu osądowi wszyscy musimy się z ufnością poddać.

Pan nigdy nie przestał do nas przemawiać i okazywać swojej żywej obecności w świecie. W ciągu ostatnich dwóch stuleci czynił to przede wszystkim poprzez objawienia swojej Matki, wykorzystując setki środków na całym świecie. Fakt, że objawienia maryjne zwielokrotniły się w ostatnich latach, jest niewątpliwie wyraźnym znakiem, że znajdujemy się w przełomowym momencie dziejów ludzkości.

Ważne jest, aby wziąć pod uwagę obfitość tych objawień na całym świecie, ale także charakter orędzi, ich czas trwania i sposób, w jaki się rozwijają. Na przykład, jeśli chodzi o objawienia w Medziugorju, uważane przez wielu ekspertów za najważniejsze po Fatimie (choć nie zostały jeszcze zatwierdzone przez Kościół), otrzeźwiającym jest fakt, że trwają one od ponad cztedziestu lat (wyjątkowe zjawisko w historii objawień maryjnych) i że w swoich orędziach Królowa Pokoju oświadczyła, że ​​będą to Jej ostatnie objawienia na świecie.

Właśnie ze względu na ogromną liczbę objawień (uznanych przez ekspertów za wiarygodne) odnotowanych na całym świecie w ostatnich dekadach, można metaforycznie powiedzieć, że Maryja wzywa swoją „armię”, oddziały duchowej wojny, która już trwa i osiągnie punkt kulminacyjny w nadchodzących latach. Armia ta, uzbrojona w różaniec i post, przygotowuje się do decydującej bitwy z „piekielnym smokiem”. Bitwę tę, którą ojciec Livio Fanzaga – czołowy znawca objawień w Medjugorju – utożsamia z bitwą opisaną w XII rozdziale Apokalipsy pomiędzy „Niewiastą obleczoną w słońce” a „Smokiem”.

Prywatne objawienia różnych świętych, błogosławionych, czcigodnych i licznych innych mistyków są zadziwiająco spójne, wskazując, że przed końcem świata musi nadejść era powszechnego Pokoju. Nie jest to proroctwo warunkowe : spełni się ono w każdym przypadku, niezależnie od woli i działań ludzi oraz szatana. Poprzez modlitwę i pokutę ludzie mogą jedynie ułatwić jego realizację, a nie mu przeszkodzić. To, czy Era Pokoju nadejdzie, czy nie, zależy zatem nie od ludzi, lecz wyłącznie od Boga. A Bóg zapewni, że ta wielka era pokoju i odrodzenia wiary nadejdą nieuchronnie.

Objawienia przepowiadające ten czas pokoju, który zostanie dany ludzkości, są zgodne z wydarzeniami, które go poprzedzają i, jak już widzieliśmy, pod wieloma względami zdają się odpowiadać sytuacji panującej na świecie. Zgodnie z tymi objawieniami, Era Pokoju będzie poprzedzona oczyszczeniem i ewentualną karą , często nazywaną „Wielką Karą”. Niektóre objawienia wskazują, że wkroczyliśmy już w proces oczyszczenia i że niestety czekają nas trudne czasy w przyszłości. Oczyszczenie przyniesie ludzkości wiele cierpień. Najprawdopodobniej dojdzie do prześladowań Kościoła. Wiara chrześcijan zostanie wystawiona na próbę.

Chrześcijanie muszą być gotowi na wszystko, nawet na dawanie świadectwa swojej wierze życiem, jeśli zajdzie taka potrzeba. Zaiste, będą męczennicy, a ich ofiara posłuży jako zapowiedź czasu pokoju.

Wielu nie zrozumie znaków czasu i w chwili próby straci nadzieję i wiarę; niektórzy zwątpią w Bożą pomoc i będą Mu bluźnić. Ci jednak, którzy mają wolę i łaskę, by zrozumieć znaczenie tego czasu, będą przygotowani i chętnie przyjmą każdą próbę zesłaną przez Boga, ponieważ ich serca będą ożywione nadzieją i wiarą. 

W swoich katechezach w Radio Maryja o. Livio Fanzaga wielokrotnie poruszał perspektywę i znaczenie męczeństwa, odnosząc się do męczenników ubiegłego wieku, ale także do przyszłych, z Trzeciego Tysiąclecia. Ojciec Livio podkreśla, że ​​świadectwo wiary aż do męczeństwa jest częścią wiary chrześcijańskiej: „Chrześcijańskie męczeństwo jest fundamentalne nie tylko dla własnego uświęcenia, ale także dla zbawienia świata. Tak jak Jezus umarł na krzyżu, aby zbawić świat, tak chrześcijańskie męczeństwo jest formą uczestnictwa w świadectwie Chrystusa dla zbawienia dusz. I podczas gdy nienawiść szerzy się na świecie, a szatan chce zaprowadzić do piekła jak najwięcej dusz, krew męczenników obmywa świat i zbawia dusze… Szatan prześladuje Kościół, aby go zniszczyć, Bóg dopuszcza prześladowania, aby zbawić dusze”. 

„ Trzecia tajemnica fatimska znakomicie ukazuje ofiarę chrześcijan i jej ogromne znaczenie dla zbawienia dusz: 

„…Biskupi, księża, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyźni i kobiety z różnych klas i stanowisk, umierali jeden po drugim. Pod ramionami Krzyża znajdowały się dwa Anioły, każdy z kryształowym kropidłem w dłoni, którym zbierali krew Męczenników i polewali nią dusze zbliżające się do Boga”.

Ojciec Livio wyjaśnia tę wizję tymi słowami: ani jedna kropla krwi przelanej przez świadków wiary w XX wieku (nie tylko chrześcijan, ale i Żydów) nie została stracona, przeciwnie, aniołowie zebrali każdą łzę, każde cierpienie i każdą śmierć, aby zjednoczyć ją z ofiarą Chrystusa i uzyskać łaski nawrócenia dla ludzi dalekich od Boga i pozostających w łasce Ducha Zła.

Ale oczyszczenia i „Wielkiej Kary” można by uniknąć lub przynajmniej złagodzić, gdyby świat powrócił do Boga w teraźniejszości. Przede wszystkim „Wielka Kara”, którą w niektórych prywatnych objawieniach porównuje się do „Sądu w miniaturze”, ma charakter warunkowy; to, czy to wydarzenie nastąpi, zależy od tego, jak ludzkość odpowie na wezwania z Nieba, które Pan kieruje do nas za pośrednictwem Swojej Matki (w objawieniach maryjnych) oraz poprzez pewne konkretne przyszłe wydarzenia, które będą przestrogą dla całej ludzkości. Dlatego ważne jest, abyśmy się modlili, czynili pokutę i ofiarowali nasze cierpienia w tych intencjach . Ale ważne jest również, aby każdy z nas stał się apostołem Ewangelii i orędzi Matki Bożej. Matka Boża potrzebuje współpracy nas wszystkich, aby dopełnić Triumfu Jej Niepokalanego Serca. 

Musimy przyznać, że biorąc pod uwagę obecny stan rzeczy, możliwość „Wielkiej Kary” nie jest daleka od odległej: katastrofalny stan wiary, w jakim znajduje się dziś świat, jest oczywisty dla wszystkich. Na przestrzeni wieków wydarzenie to było przepowiadane przez wielu mistyków, w tym świętych, błogosławionych i czcigodnych.

Błogosławiona Anna Maria Taigi jest niewątpliwie jedną z najbardziej znanych i uznanych prorokiń XIX wieku. W jednym ze swoich proroctw Błogosławiona wyraźnie mówi o dwóch karach, jednej dozwolonej, a drugiej zesłanej przez Boga (oczywiste jest odniesienie do oczyszczenia i Wielkiej Kary ):

„Bóg ześle dwie kary: jedna w postaci wojen, rewolucji i innych nieszczęść; przyjdzie ona z ziemi. Druga będzie zesłana z Nieba”.

XIX w., proroctwo błogosławionej Anny Marii Taigi, Siena

Ta przepowiednia pomaga wyjaśnić różnicę między oczyszczeniem a Wielką Karą. Pierwsza z dwóch kar (oczyszczenie) „pojawi się na ziemi”, co oznacza, że ​​zostanie spowodowana przez ludzi i dozwolona przez Boga; druga natomiast (Wielka Kara) „zostanie zesłana z Nieba”. W tym przypadku Maria Taigi, w przeciwieństwie do innych proroków, nie przypisuje Wielkiej Karze żadnych warunków.

Kilka objawień wspomina również o tak zwanych „trzech dniach ciemności”. Mówiło o nich wielu mistyków, w tym święci i błogosławieni, a wszystkie te objawienia wydają się niezwykle spójne. Wielu uczonych uważa, że ​​wydarzenie to powinno być umiejscowione w czasie Wielkiej Kary i prawdopodobnie będzie jej integralną częścią.

Na temat tej kary pisał kilka lat temu ojciec Philip Bebie w swojej książce „Ostrzeżenie” 

„[…] Posłane bezpośrednio przez Boga, będzie dotyczyć wszystkich. Zarówno dobrzy, jak i źli będą cierpieć, ponieważ wszyscy jesteśmy w jakiś sposób splamieni grzechem. […] On sam zainterweniuje bezpośrednio – po półtora wieku szczerych próśb Matki Najświętszej [od objawień przy Rue du Bac w 1830 roku; przyp. red.], które nie miały na nas żadnego wpływu – i usunie grzech z powierzchni ziemi poprzez eliminację z niej grzeszników. […] On w swoim miłosierdziu daje więcej czasu tym, którzy są „na drodze zatracenia”, ale nie będzie mógł dłużej czekać, jeśli stanie się oczywiste, że ich serca stały się tak zatwardziałe, że Duch Święty nigdy nie będzie mógł ich nawrócić. Ponieważ istnieje niebezpieczeństwo, że jeśli ich droga nie zostanie przerwana, pociągną za sobą wiele dusz, to dla dobra wybranych czas zostanie skrócony i przyjdzie na nich Kara, aby ich zabrać. […] Ocaleni z Kary zostaną zachowani przez Pana na Erę Pokoju, kiedy… Gołębica Ducha Świętego oznajmi nam, że potop zła minął i możemy zacząć żyć nowym życiem, w czasie nawrócenia, w którym wszyscy pokochają Serca Jezusa i Maryi. W Sercach Jezusa i Maryi wszyscy mężczyźni i kobiety na ziemi nauczą się wiary i napełnią ziemię miłością. […] Kara przyniesie przemianę świata, która zmieni historię na zawsze. Nic nie będzie takie, jak było wcześniej. Cały świat będzie wielbił Boga i Jego Syna Jezusa Chrystusa, wejdzie do Kościoła i będzie żył życiem godnym Niego. Światu zostanie dana era, „pewien okres” pokoju. Kara dotknie każdy zakątek planety […] Nowa Pięćdziesiątnica będzie możliwa. Nastanie era pokoju, dobroć Niepokalanego Serca Maryi rozkwitnie w każdym sercu w „triumfie”. Cały świat wejdzie do nowo zjednoczonego Kościoła, a wszystkie narody będą żyły w pokoju. Jeśli nadejdzie Kara, nikt nie będzie mógł jej uniknąć, ale wszyscy, którzy ją przeżyją, będą uczestniczyć w pokoju. Błogosławiony, który… odnowi świat.”

Ojciec Bebie podkreśla również, że kara ta ma charakter warunkowy, w przeciwieństwie do – jak widzieliśmy – Triumfu Niepokalanego Serca i Ery Pokoju:

„Niezależnie od tego, czy Kara nastąpi, czy nie, „Triumf” Niepokalanego Serca Maryi nieuchronnie dopełni się na końcu, a w świecie nastanie „Era Pokoju” […] Pokój w naszych sercach, podobnie jak pokój w Jej Sercu w niebie, przyniesie pokój całemu światu. Jeśli Kara nie nadejdzie, to dlatego, że świat […] okaże skruchę, otrzymując dar „Triumfu” dzięki przebaczeniu Jezusa. W ten sposób „nastanie pokój”, a ziemia zostanie oczyszczona bez Kary”.

Ojciec Bebie mówi tu również o Nowej Pięćdziesiątnicy, nowym, potężnym wylaniu Ducha Świętego na całą ludzkość. Wydarzenie to było również szeroko przepowiadane w licznych objawieniach prywatnych (w tym objawieniach mistyków i objawieniach uznanych przez Kościół).

Po okresie próby pokój w końcu powróci na ziemię. W tym czasie Kościołowi przewodzić będzie wielki Papież, tzw. „Święty Papież”, który sprawi, że znaczna część świata nawróci się na katolicyzm. Papież ten będzie miał u swego boku króla, często nazywanego w proroctwach „Wielkim Monarchą”. Wielki Monarcha jest opisywany jako człowiek wielkiej cnoty, potomek linii królów francuskich, i mówi się, że będzie pomagał Świętemu Papieżowi w reformowaniu całego świata. Wielki Monarcha i Święty Papież należą do aspektów, co do których proroctwa są najbardziej zgodne.

Posted in Apokalipsa, Kościół, Nasz smutny czas, Proroctwa, Warto wiedzieć, Świat innymi oczami | Otagowane: | 470 Komentarzy »

Wiadomość z 18 marca 2026 do Mirjany

Wysłane przez: Dzieckonmp w dniu 18 marca 2026

Drogie dzieci, nigdy nie zapominajcie, jak wielka jest miłość Boga. Przez tę miłość jestem z tobą. Nie zapominajcie, jak wielkie jest Jego miłosierdzie. Dzięki tej miłosierdziu wskażę wam drogę do prawdziwego szczęścia i doskonałego spokoju. To jest droga do mojego Syna. Dlatego moje dzieci, z całkowitą ufnością, porzucają się na rzecz mojego Syna i nie bójcie się. Nie bójcie się przyszłości, ponieważ należy ona w całości do woli mojego Syna. Dlatego, moje dzieci, wyrzekają się wszystkiego, co was oddala od mojego Syna: fałszywego szczęścia, fałszywej nadziei, fałszywego przepychu. Zaufaj mojemu Synowi. Opowiedz Mu o swoich bólach, cierpieniach, pragnieniach i nadziejach. Poczujesz Jego miłość i Jego błogosławieństwo. Dziękuję! (z aprobatą kościelną)

Posted in Medziugorje, Orędzia | Otagowane: , , | 91 Komentarzy »

Początek Wielkiej Kary w 2026 r.? Wielki znak do czerwca? Czy to wojna z Iranem? Badacz Fatimy mówi

Wysłane przez: Dzieckonmp w dniu 17 marca 2026

Posted in Apokalipsa, Nasz smutny czas, Proroctwa, Warto wiedzieć, Znaki czasu | Otagowane: , , | 36 Komentarzy »

 
Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij