mój mąż ponad 20 lat temu zrobił ramę. była ona zabejcowana na ciemny orzech. wcześniej była jako rama do lustra, później jako ram w której pięknie wyeksponował się bukiet na ścianie. aż później przeleżała parę dobrych lat na pawlaczu. przypomniałam sobie o niej i zamarzyłam sobie postarzaną. zauważyłam ,że wszędzie bym dawała motyw różany. tak mnie do niego ciągnie, dlatego, by się od niego odczarować tym razem były zegary i pismo w starym stylu. według mnie rama wyszła super. mojemu mężusiowi też bardzo się spodobała w nowej szacie.będzie to ekspozycja na biżutki. jeszcze pozostał mi do wklejenia korek. ale,że niecierpliwa dusza ze mnie więc już teraz się chwalę :)to chyba największa z dotychczasowych prac.
ale muszę się też pochwalić,że jak rama leżała na warsztacie mojego męża (zajmuje się on produkcją mebli na zamówienie)klienci ją bardzo chwalili i podsunęli nam pomysł,że zrobimy próbkę frontów meblowych i może znajdą się chętni na takie meble , np kuchenne.

a tutaj trochę szczegółów





tak właśnie świętowałam to,że dostałam się ARTSTACJI i to,że wygrałam u Pillow candy.
takie cuda :

Pillow dziekuję twojej uroczej maszynce losującej za to,że to ja miałam takie szczęście.
miłego... papa