Prace oraz zdjęcia, które prezentuję na moim blogu są mojego autorstwa. W przypadku, gdy jest inaczej, wyraźnie to zaznaczam. Nie zezwalam na ich kopiowanie , ani rozpowszechnianie bez mojej zgody. Proszę uszanuj to!

wtorek, 20 grudnia 2011

Wyścig z czasem;)

Od kilku dni mam wielkie plany związane z przygotowaniem do świąt.
Jednak ze wszystkim chyba nie zdążę. Szczególnie się tym jednak nie przejmuję:) Najważniejsze, że choinka leży na tarasie i czeka na jutrzejszy dzień kiedy to zostanie wniesiona do domu. Niestety sama nie dam rady, ponieważ jest ogromna, więc muszę poczekać na pomoc:) W tym roku jednak udało mi się przekonać męża, by ubrać ją wcześniej, ponieważ do tej pory czekaliśmy do wigilii.
Ostatnio w wolnych chwilach (aż trudno mi uwierzyć, że takie miałam) robiłam kartki świąteczne oraz z okazji narodzin. Wyszło ich trochę, a jeszcze parę mam w planie zrobić.
Wczoraj zabrałam się za robienie pierników. Przygotowałam ciasto według przepisu z Lawendowego domu. Wybrałam ten przepis chyba po tym jak zobaczyłam to piękne zdjęcie pierniczków przewiązanych tasiemką w kropki. Bardzo do mnie przemawia:) A teraz już u mnie czuć święta.  
Zapach korzennych przypraw roznosi się po całym domu:)
Pierniczków wyszło sporo i mam nadzieję, że wytrzymają na choinkę:D
Dzisiaj je tylko polukrowałam :) i zostanie mi jeszcze na jutro zrobienie chatki piernikowej:)
 
Do zamówionych kartek dołączyłam po pierniczku na choinkę jako akcent świąteczny.
Powstał również Pan Ciastek, który zawisł na świecy:D
W ostatnim poście pisałam Wam, że byłam na warsztatach florystycznych. Wybrałam się ponownie na zajęcia, na których zrobiłam wieniec świąteczny, tym razem do zawieszenia.
Koleżanka podsunęła mi pomysł, że może wybrałabym się na kurs florystyczny. Pomyślę w nowym roku. Wkońcu "trzeba być kreatywnym" ;D
Pozdrawiam:)









niedziela, 4 grudnia 2011

Warsztaty florystyczne:)

Pisałam Wam w ostatnim poście, że wybieram się na warsztaty florystyczne. Byłam dzisiaj i muszę powiedzieć, że jestem mega zadowolona. Nie wzięłam niestety aparatu fotograficznego, więc nie mogę Wam pokazać jak to wszystko wyglądało. Efektem moich wypocin jest wieniec świąteczny
oraz stroik na drzwi lub ścianę. Jeszcze nie zadecydowałam gdzie zawiśnie.
Zrobiłam też ostatnio kartki świąteczne, z których dwie mogę już pokazać. Obie są w kolorze czerwonym, gdyż ostatnio bardzo mi odpowiada ten kolor i dzięki temu mam już namiastkę świąt:)
Do świąt pozostało niewiele czasu. Czas na to, by w następnym poście trochę popierniczyć.
Pozdrawiam!

czwartek, 1 grudnia 2011

Hanciowe czytanie...

Hania bardzo lubi ogladać książki. Ma ich sporo i często spędza czas właśnie w taki sposób.

wtorek, 29 listopada 2011

Urodzinowo:)

Niedawno byłam z Hanią na pierwszych urodzinach jej koleżanki Oli. Dla Hani nie był to byle dzień;), ponieważ było to party przeznaczone głównie dla dzieci, a nie dla dorosłych:) Z tej okazji zrobiłam kartkę na roczek. Wyszła w pastelowych barwach. 
Chciałam się również pochwalić jaki dostaliśmy prezent :) Jest to wieniec adwentowy, który już ozdabia nasz stół i czeka na zapalenie pierwszej świeczki:), a który wykonała nasza koleżanka Joanna.
Jest cudny, a już wkrótce może i ja zrobię chociaż w małym procencie podobny, ponieważ wybieram się na warsztaty związane z wykonywaniem wieńców ozdobnych:) Już się nie mogę doczekać:)
Tym bardziej, że współprowadzić je będzie florysta:)
Pozdrawiam Was!
P.S. Relacje z warsztatów już wkrótce!

środa, 23 listopada 2011

Akcja:)

Nawet nie wiem kiedy zleciał ten rok i już niebawem będą święta. Pomimo, że to jednak za ponad miesiąc już półki sklepowe zachęcają nas do nabywania różnych artykułów świątecznych. Nie powiem, często daję się skusić, ponieważ jak każda z nas lubię ładne rzeczy, ale staram się zawsze wziąć pod uwagę za i przeciw, czy napewno jest mi to potrzebne.
Z uwagi na tegoroczną akcję dotyczącą (wybaczcie skopiuję ten kawałek) "...kupowania prezentów Bożonarodzeniowych od drobnych przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciólki, która wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji w naszych okolicach... Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata... robiąc tak więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe Boże Narodzenie." Postanowiłam wyszukać prezenty dla bliskich mi osób i zaczęłam od tego konika,
którego znalazłam tu . Będzie fajną dekoracją w Hanciowym pokoju:) Niestety spodobały mi się również gadżety ze znanej siecówki, więc z wyrzutem sumienia nabyłam i je. Są to puszki, które będą dobrym miejscem do przechowywania świątecznych pierników. Obecnie znajdują się tam ulubione korzenne ciastka:)
Teraz szukam ozdób choinkowych, ponieważ do tej pory ubierałam choinkę na biało. W tym roku muszę ją trochę bardziej "pokolorować", żeby Hancia miała na czym zawiesić oko ;) Teraz na spacerach ogląda wszystkie liście, nie może się nadziwić, że tyle ich leży w zasięgu ręki:) Podnosi każdy z osobna i woła: "Mamo widzis!":) Poniżej ze swoją starszą kuzynką Zuzią:)   

czwartek, 17 listopada 2011

święto Beaujolais Nouveau po mojemu:)

Dzisiaj jest trzeci czwartek listopada, a więc jak co roku obchodzimy święto młodego francuskiego wina z rejonu Beaujolais. Osobiście nie przepadam za młodym winem, ponieważ stawiam na smak, a w tym wypadku wino nawet nie leżakuje tylko przez okres 6 tygodni zostaje poddane pewnemu procesowi. Nie wnikajmy jednak w szczegóły :), ponieważ święto to jest dobrą okazją do spędzenia chwil ze znajomymi przy lampce tego trunku. Ja jednak przygotowałam kolację przy winie w domu. Do tego jeszcze sałatka z rukolą, pomidorkami, serem (do wyboru fetą lub parmezanem), włoską oliwą i octem balsamicznym oraz szynką parmeńską - Prosciutto.

Smakowało bardzo, Hania smacznie spała, czego chciec wiecej :)

piątek, 4 listopada 2011

czekoladowy wieczór;)

Jak to w życiu bywa mamy za mało czasu na spotkania z przyjaciółmi. Zawsze jest coś do zrobienia. Jeżeli chodzi o mnie, cały dzień spędzam z moją Hanią, więc gdy zbliża się wieczór i mała idzie spać ja zabieram się za wszelkie domowe "zaległości". Moja przyjaciółka odkąd zmieniła pracę wraca późno i często jest zmęczona. Doszłyśmy więc do wniosku, że jak tak dalej pójdzie to nigdy nie będzie tak naprawdę okazji do spotkania. Postanowiłyśmy, że cokolwiek, by się działo to jeden wieczór w tygodniu jest tylko dla nas:) Często zajmujemy wtedy całą kuchnię i zaczynamy pichcić. Marysi nieźle to wychodzi;)
Ostatnio były to muffiny bananowo-czekoladowe.

Przepis ten jest wyjątkowy, ponieważ baaardzo prosty i podwójnie czekoladowy:) Kawałki czekolady rozciągają się w środku babeczek niczym gumiaki..mmmm...PYCHA!
Wklejam przy okazji zdjęcia moich ostatnich kartek okolicznościowych. Pierwszą zrobiłam na zamówienie z okazji ślubu,
drugą z okazji 80 lat babci. Obie powstały spory czas temu,
ale znowu nie robiłam na bieżąco postów:-/ (zawsze wolę poświęcać czas Hani).
Uwielbiam takie właśnie chwile...