Od kilku dni mam wielkie plany związane z przygotowaniem do świąt.
Jednak ze wszystkim chyba nie zdążę. Szczególnie się tym jednak nie przejmuję:) Najważniejsze, że choinka leży na tarasie i czeka na jutrzejszy dzień kiedy to zostanie wniesiona do domu. Niestety sama nie dam rady, ponieważ jest ogromna, więc muszę poczekać na pomoc:) W tym roku jednak udało mi się przekonać męża, by ubrać ją wcześniej, ponieważ do tej pory czekaliśmy do wigilii.
Ostatnio w wolnych chwilach (aż trudno mi uwierzyć, że takie miałam) robiłam kartki świąteczne oraz z okazji narodzin. Wyszło ich trochę, a jeszcze parę mam w planie zrobić.
Wczoraj zabrałam się za robienie pierników. Przygotowałam ciasto według przepisu z Lawendowego domu. Wybrałam ten przepis chyba po tym jak zobaczyłam to piękne zdjęcie pierniczków przewiązanych tasiemką w kropki. Bardzo do mnie przemawia:) A teraz już u mnie czuć święta.
Zapach korzennych przypraw roznosi się po całym domu:)
Pierniczków wyszło sporo i mam nadzieję, że wytrzymają na choinkę:D
Dzisiaj je tylko polukrowałam :) i zostanie mi jeszcze na jutro zrobienie chatki piernikowej:)
Do zamówionych kartek dołączyłam po pierniczku na choinkę jako akcent świąteczny.
Powstał również Pan Ciastek, który zawisł na świecy:D
W ostatnim poście pisałam Wam, że byłam na warsztatach florystycznych. Wybrałam się ponownie na zajęcia, na których zrobiłam wieniec świąteczny, tym razem do zawieszenia. Koleżanka podsunęła mi pomysł, że może wybrałabym się na kurs florystyczny. Pomyślę w nowym roku. Wkońcu "trzeba być kreatywnym" ;D
Pozdrawiam:)