Dzień dobry!
Marzec znów zaczęliśmy chorobą. Na szczęście lekką, więc można powiedzieć, że gorączką i katarem ostatecznie pożegnaliśmy zimę. Pogoda z dnia na dzień stawała się coraz piękniejsza, co cieszyło moje serduszko. 8 marca spotkałam się z koleżankami z pracy. Piotruś w tym czasie spędził czas z dziadkami (nie jest to nic nadzwyczajnego, mieszkamy naprzeciwko siebie i widzimy się codziennie). 11 marca odwiedziliśmy ciocię Agnieszkę. Razem wybraliśmy się do naszego ulubionego lumpeksu a później na plac zabaw. Kupiliśmy naprawdę fajne rzeczy między innymi bezrękawnik w dinozaury, bluzkę z długim rękawem z wyszytym zamkiem, z naprawdę dużą ilością detali i małą klapką, którą można otworzyć, a w środku wyszyci ci są rycerze na koniach (nie jestem dobra w opisywaniu tego co widzę 😂 obraz ten pozostawiam waszej dalszej interpretacji moich słów) wygląda to tak, że można po prostu otworzyć wejście do zamku. Tego na bluzce. Kupiliśmy też dwie koszulki z krótkim rękawem, jedną samochody a drugą w dinozaury. Pogoda stała się bardzo wiosenna. W tym roku słońce zaczęło rozpieszczać nas znacznie wcześniej niż w poprzednim. Pamiętam, jak ubiegłej wiosny na Piotrusia urodziny dopiero zrobiło się ciepło, a teraz zrobiło się ciepło dwa tygodnie przed nimi. 15 marca zaczęłam tydzień urlopu. Dlatego wybraliśmy się ja, Aga i dzieciaki na duży plac zabaw w Szczytnej. Bardzo go lubię, bo ma wiele atrakcji dla dzieci. Jest darmowy i na świeżym powietrzu. W poniedziałek pojechaliśmy do Agnieszki, a potem z babcią Piotrusia na małe zakupy, bo skończyły nam się czerwone owoce. Piotrek je uwielbia i w domu zawsze muszą być maliny, truskawki albo arbuz. We wtorek znów byliśmy u Agnieszki. W środę też. W czwartek przyjechała do nas. W niedzielę organizowaliśmy imprezę urodzinową Piotrusia. Było wspaniale! Wynajęliśmy naszą ulubioną salę zabaw. Było mnóstwo balonów i dekoracji o tematyce straży pożarnej. Był pyszny tort tematyczny. Było dużo gości i masa świetnej zabawy. Dzieci szalały, a my rozmawialiśmy i jedliśmy ciasto. To była naprawdę udana impreza, z której jestem dumna. 18 marca mój syn skończył 2 lata. Ciężko uwierzyć, że mój mały bobas zmienił się w chłopczyka. Czas biegnie niezdecydowanie za szybko, na szczęście staram się go wykorzystać w 100%. Nie mogę powiedzieć, by jakaś chwila nie była dobrze spożytkowana. Nawet gdy nie jestem z synkiem, wiem, że świetnie spędza czas z tatą lub dziadkami. W dzień urodzin Piotrusia odbiliśmy na płótnie nasze dłonie. Rafał, ja i Piotrek. Obraz ten wisi na ścianie a ja uśmiecham się za każdym razem gdy na niego patrzę. Miesiąc minął a ja po raz kolejny zapraszam was serdecznie na unboxing mojego nowego pudełka od Pure Beauty.





