it's probably me

it's probably me

cytat miesiąca

Tyś nie samotny, za rogu załomem
Czeka na cię człowiek, także nie sam - z łomem.

/St. Jerzy Lec/

Odwiedzają mnie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sznurek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sznurek. Pokaż wszystkie posty

4.9.11

Pszczółka Maja

Znowu zabawa ze sznurkami, tym razem powstała bransoletka z onyksem i nefrytem.























Szykuje się jeszcze jedna, właściwie już jest, tylko zakończenia jej brakuje. Mam też następnego miedzianego zawijańca, ale coś ostatnio aparat mnie gryzie, nie mogę się za fotografowanie zabrać.

24.8.11

Ale się porobiło ;-)

Naplątałam, ponawlekałam, owinęłam, posklejałam i mam;-)























Oczywiście len, poza tym nefryt, koral, howlit, karneol, sodalit, masa perłowa... chyba wszystko ;-)

16.8.11

Ucho św. Piotra

Po powrocie z wakacji miałam absolutny zastój twórczy. Zero pomysłów - dziura w głowie. Aż wczoraj odwiedziłam znajomych, którzy urlop spędzali w Chorwacji. Oglądaliśmy zdjęcia, pamiątki i zostałam obdarowana muszelką. Należała do morskiego ślimaka z rodziny Słuchotek (Haliotidae), ale osi nazywają je uszami św. Piotra ;-) Ta konkretna to Haliotis tuberculata lamellosa i wygląda tak:




Zdjęcie pochodzi stąd.
Widać, dlaczego ucho, prawda? ;-)

Ledwo wróciłam do domu odblokowałam się, od razu wiedziałam, co chcę z nią zrobić. Powstał naszyjnik, na razie sfotografowany byle jak, bo diabeł mi statyw ogonem nakrył.






















A przy okazji oglądania zdjęć wymarudziłam modliszkę. Ponoć w rzeczywistości jest mała i zielona, hi, hi. Marcinie, dziękuję za natchnienie i owada ;-)))


21.5.11

Czerwone korale

Coś dawno nie było u mnie supełków ;-) 
Te koraliki kupiłam z myślą o szydełku, ale jak już przyszło co do czego, to wyszło jak zawsze ;-) Ludowy naszyjnik z drewna i lnianych sznurków w dwóch kolorach.




13.4.11

Purple rain

Z pewną taką nieśmiałością przystąpiłam do wyzwania w Arteemid Challenge. Zwyciężczyni poprzedniej edycji prezentuje taki poziom, że strach się bać. Ale, że ponoć do odważnych świat należy, spróbowałam. Oczywiście zrobiłam to, co mi ostatnio najlepiej wychodzi, czyli poplątałam trochę i...
proszę bardzo - do stołu podano
 ;-)

















PS.
Skoro tytuł muzyczny, to niech będzie i coś dla ucha ;-)

12.4.11

Buty dla szewca

Szewc ponoć bez butów chodzi. A ja, jako ta buntownicza dusza postanowiłam zaprotestować i zrobiłam świrusa dla siebie. Mój ci on i tyle!


















Wszyscy mają świra - mam i ja!!!

27.3.11

Wiosenne bransoletki

Lniane nici, supełki i dużo różnych drewnianych koralików.





18.3.11

Świr, świr, świr...

Bez komentarza...
;-)























21.03, godz. 20.20
A jednak komentarz będzie.
Świrus był robiony na zamówienie - miał być podobny do tego. Klientka stwierdziła, że jest zupełnie inny i czy mogłabym odtworzyć taki sam. Wiem, że mi się nie przelewa i nie powinnam zrażać do siebie ludzi, ale odpisałam, że to niemożliwe. Jak ona to sobie, kurde, wyobrażała, że będę nawlekać dokładnie takie same koraliki w tej samej kolejności?! Kto tu jest dziwny, ona czy ja?
Przepraszam, ale krew mnie zalewa i musiałam się wyżalić.

20.2.11

Świrus pijany

Jakoś mi umknął najnowszy świrus robiony na specjalne zamówienie, bo miał być krótki, taki tuż przy szyi. Dlaczego pijany? Kto ma wiedzieć, tan wie ;-)))


1.2.11

Nic nie mówcie ;-)

No bo znowu to samo. Ale poprzedniego świrusa już nie mam, więc stwierdziłam, że muszę zrobić kolejnego. 
Swoja droga zastanawiam się, czy zainteresowanie świrusami świadczy o ześwirowaniu społeczeństwa ;-)
Choć nie powinnam tak pisać o klientkach, jeszcze się poobrażają i co?



2.10.10

Mroczna bransoleta

Praca na wyzwanie dekadenckie. Nie wiem nawet, czy się załapała, bo wysłałam fotki 30.09, czyli ostatniego dnia. Ale i tak ją Wam pokażę, hi, hi.








































Cztery woskowane sznurki powiązane w supełki + koraliki plastikowe, ceramiczne, posrebrzane i dwie duże kule z żywicy.

23.9.10

Świrus turkusowy




















Zwariowane korale na pięciu bawełnianych woskowanych sznurkach. Sznurki są ogniście turkusowe, powiązane w supełki i ozdobione najróżniejszymi koralikami z drewna, szkła, ceramiki, żywicy i plastiku.

Oba poplątańce (ten i miszmasz z poprzedniego posta) dostępne na mojej Alei Artystów

2.9.10

Sztuka naiwna

Pomyślałam sobie, że naiwność, to głównie cecha wieku dziecięcego. A że w tytule mowa była też o folklorze, spojrzałam na to jak na wiek dziecięcy naszej kultury. I tak powstał naszyjnik ze sznurka, takiego zwykłego, do pakowania. Sznurek strasznie się strzępi, od biedy może przypominać słomę. Wisior ozdobiłam koralami z metalu, tak, żeby wyglądał na prahistoryczny. (Nie jestem kulturoznawcą, to tylko moja luźna interpretacja tematu).

















Niestety, sznur strasznie gryzie, więc można go nosić jedynie na golf, albo po prostu powiesić na ścianie. Może tak nawet lepiej, bo na dodatek śmierdzi owczą wełną ;-(

7.4.10

Marzanna

Długo nic nie wstawiałam, to teraz dam popalić ;-)
Zrobiłam kolczyki ze sznurka i naszyłam na nie drewniane koraliki. Mimo, że to sznurek, wyglądem przypomina słomę, dlatego taka nazwa ;-)














Do kupienia tu.