| Kleancolor 198 Bite Me |
Ze wszystkich Kleancolorków jakie zanabyłam 198 Bite Me zaskoczył mnie najbardziej. Spodziewałam się po prostu jakiejś drobinkowo - metalicznej czerwieni a okazało się, że ten lakier jest absolutnie, totalnie, obłędnie, ekstremalnie cudowny, zachwycający, fantastyczny i boski. W nosie mam to, że moja skóra nieco blednie przy czerwieniach, będę nosić go często i z ogromną przyjemnością, ponieważ jest to jeden z piękniejszych lakierów jaki kiedykolwiek miałam na pazurkach. Najbardziej urzekają mnie te czarne, odstające drobinki, które kojarzą mi się ze zmielonym pieprzem, bo dodają lakierowi oryginalności i ekstrawagancji.
Szybko wysechł, na zdjęciach dwie warstwy. Fotki robione w różnych trybach przy różnym świetle, ale ani moje zdjęcia, ani te, które znajdziecie w necie nie oddają w pełni uroku tego lakieru.
Kocham ten lakierek i zaliczam go do kategorii: najpierw widać moje paznokcie, później mnie ;-)
