Witam Was wszystkich bardzo serdecznie w ten walentynkowy dzień. Życzę Wam dużżżżo miłości i słodyczy od bliskich Wam osób, nie tylko w ten dzień;)
Co do hafciku, to na dzień dzisiejszy przy tym tempie jakie mu poświęciłam, powinien być skończony. No właśnie powinien, a nie jest. Z prostego powodu. Zabrakło muliny! Hafcik zaczęłam tak jak w oryginale, lnianą muliną DMC. Myślałam, że starczy. Pomyliłam się. W weekend zrobiłam oczywiście zamówienie przez internet, ale dziś na e-maila dostałam wiadomość, że niestety akurat lniana mulina została wycofana z oferty (a ja tylko dla tego jednego motka zrobiłam większe zamówienie). Pech:) Dlatego też zwracam się z prośbą do osób mieszkających/znających Warszawę. Podpowiedzcie, gdzie szukać lnianej muliny DMC? Będę w czwartek na "chwilę" w stolicy właśnie, dokładniej w samym centrum. Na pewno będę miała czas żeby wejść do pasmanterii, ale nie wiem czy będę miała go aż tyle, żeby tej dobrej pasmanterii szukać;) Gdyby któraś z Was podpowiedziała, byłabym wdzięczna:)
A teraz, taka jak w tytule: odsłona #2
Jeszcze raz dużo miłości Wam życzę.
Pozdrawiam Was wszystkie robótkomaniaczki:)