Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szynka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szynka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 1 września 2012
Niestandardowa pizza z ricottą, szynką, pieczarkami i jajkiem.
Lubię wstać rano, poczuć zapach wyrośniętego drożdżowego ciasta i od razu przypomnieć sobie, po co to ciasto wyrosło. Pizza na śniadanie... przecież to takie normalne ;). Jednak równie dobrze sprawdzi się w roli obiadu czy ciekawej kolacji.
Spód pizzy zazwyczaj smaruje się ketchupem lub domowym sosem pomidorowym, bowiem niektórzy uważają, że ketchup zabija smak pizzy. Zamieniłam więc na ricottę, żeby tego problemu nie było ;). Jajko na pizzy to mój debiut, choć jest to pomysł dużo bardziej powszechny.
Przepis znalazłam gdzieś dawno temu, zapisałam sobie składniki, jednak nie zrobiłam tego samego z adresem strony, więc nie jestem w stanie podać źródła. Oprócz inspiracji na składniki, ich ilość oraz ciasto na spód zrobiłam według własnego uznania.
piątek, 2 grudnia 2011
Lekka pizza pełnoziarnista. Rukola, oliwki i pomidory.
Czas jednak na zmiany. Lekka pizza z szynką parmeńską, oliwkami i warzywami. Sera oczywiście także nie zabrakło - wybrałam jednak mozzarellę.
Wyszło idealnie. Zachwycona byłam i ja, i mama, która do wszelkich odmiennych pizz jest nastawiona negatywnie, ale ta wersja bardzo jej smakowała. Polecam.
niedziela, 23 października 2011
Wytrawne ciasteczka z ziarnami. Pełnoziarniste!
Pyszne, delikatne, chrupiące z zewnątrz, a miękkie w środku. Przypominają krakersy, ale jednak dalej są ciastkami.
Bez grama cukru, w 100% z mąki pełnoziarnistej, z dodatkiem pysznych ziaren. A w środku kryją się szynka i ser...
Idealne również na dietę, bo wymagają bardzo niewielkiej ilości tłuszczu. Czego chcieć więcej? ;)
niedziela, 11 września 2011
Babcina sałatka selerowa.
Nie wiem, jak mogłam kiedyś bez niej żyć. Na mojej liście ulubionych sałatek zajmuje pierwsze miejsce na równi z jarzynową. I w dodatku jest niesamowicie szybka w wykonaniu!
Co ciekawe, nienawidzę selera ;). Do tego stopnia, że od dziecka nie jestem w stanie kroić gotowanego selera na sałatkę jarzynową, bo mdli mnie od samego zapachu (dziwne, ale w sałatce już go nie czuję ;) może dlatego, że jest go tam niewiele).
Nie wiem czy tutaj moją miłość do tejże sałatki powodują dodatki, czy może po prostu fakt, że używa się selera konserwowego. Stawiam chyba na to drugie ;).
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



