Przyszedł ten moment kiedy muszę trochę ponarzekać.
Nie mam siły, czasu ani pieniędzy. Chodzi oczywiście o szeroko pojęte hobby - nie pamiętam już kiedy ostatnio grałem w cokolwiek bitewnego, twardo trzymam się postanowienia codziennego malowania, ale w efekcie wychodzi tego godzina, góra dwie. Projekty na Hussara na razie są tylko w mojej głowie, bo brak mi funduszy do zakupu odpowiednich figurek. Wracam lekko zmęczony z pracy, jednak zanim siądę do malowania jestem już doszczętnie zmielony przez mojego syna-rozrabiakę, w związku z czym malowanie idzie powoli. Od kilku dni kolejne figurki (w tym dwa zamówienia) leżą wypolerowane i czekają na podkładowanie aerografem, jednak codziennie okazuje się że "już" jest 21 i mały zasypia, więc nie mogę hałasować.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ForgeWorld. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ForgeWorld. Pokaż wszystkie posty
piątek, 26 lipca 2013
niedziela, 19 maja 2013
Krasnoludzki chorąży i kilka newsów.
W końcu się udało :)
Po obfitującym we wpisy marcu i dużo słabszym kwietniu mamy w końcu maj, z tym oto - jedynym jak na razie - postem. Cóż, brzmi to banalnie, ale nowa praca (taka prawdziwa, 8 godzin dziennie plus dojazdy) oraz rosnący jak na drożdżach synek nie pozostawiają mi zbyt dużo czasu na malowanie. Czasem mi się po prostu już nie chce.
Niemniej po pierwszych ciężkich tygodniach postanowiłem wziąć się w garść i maluję co wieczór, 1-2 godziny. Dzięki temu udało się skończyć krasnoludzkiego chorążego z Forge World.
Wydaje mi się że sam ludzik nie wyszedł tak ciekawie jak prezentowany wcześniej lord. Może tamten miał bardziej urozmaiconą brodę?
No i sam sztandar. Jak wspominałem na stronie fb, chciałem na samej szmatce uzyskać efekt poprzecieranej tkaniny. Jak wyszło - oceńcie sami. Natomiast przerażająca ilość złotych medalików jest chyba powodem dla którego tak długo mi się zeszło. Nabrałem przy okazji pewnej niechęci do ilości detali na figurkach FW...
W kolejce teraz mam dużego warjacka do Warmachine, bandę dzikich orków oraz trochę dark elfów. Z tych ostatnich jedna lub dwie figurki wejdą do mojego zestawu konkursowego, który szykuję na czerwiec - mają wtedy miejsce dwa konkursy, w odstępie zaledwie tygodnia: II Festiwal Malarstwa i Rzeźby Figurkowej w Toruniu oraz Masters of Imagination w Radomiu. Mam zamiar pojawić się na obydwu, mimo że nie czuję się jeszcze na odpowiednim poziomie do wygrywania czegokolwiek. Ale - jak to ktoś słusznie zauważył - ktoś też musi przegrać, więc moje figurki będą robić tło.
Na poniższym zdjęciu widać to co do tej pory postanowiłem pomalować. Został miesiąc - wątpię żebym się z tym wszystkim wyrobił...
Po obfitującym we wpisy marcu i dużo słabszym kwietniu mamy w końcu maj, z tym oto - jedynym jak na razie - postem. Cóż, brzmi to banalnie, ale nowa praca (taka prawdziwa, 8 godzin dziennie plus dojazdy) oraz rosnący jak na drożdżach synek nie pozostawiają mi zbyt dużo czasu na malowanie. Czasem mi się po prostu już nie chce.
Niemniej po pierwszych ciężkich tygodniach postanowiłem wziąć się w garść i maluję co wieczór, 1-2 godziny. Dzięki temu udało się skończyć krasnoludzkiego chorążego z Forge World.
Wydaje mi się że sam ludzik nie wyszedł tak ciekawie jak prezentowany wcześniej lord. Może tamten miał bardziej urozmaiconą brodę?
No i sam sztandar. Jak wspominałem na stronie fb, chciałem na samej szmatce uzyskać efekt poprzecieranej tkaniny. Jak wyszło - oceńcie sami. Natomiast przerażająca ilość złotych medalików jest chyba powodem dla którego tak długo mi się zeszło. Nabrałem przy okazji pewnej niechęci do ilości detali na figurkach FW...
W kolejce teraz mam dużego warjacka do Warmachine, bandę dzikich orków oraz trochę dark elfów. Z tych ostatnich jedna lub dwie figurki wejdą do mojego zestawu konkursowego, który szykuję na czerwiec - mają wtedy miejsce dwa konkursy, w odstępie zaledwie tygodnia: II Festiwal Malarstwa i Rzeźby Figurkowej w Toruniu oraz Masters of Imagination w Radomiu. Mam zamiar pojawić się na obydwu, mimo że nie czuję się jeszcze na odpowiednim poziomie do wygrywania czegokolwiek. Ale - jak to ktoś słusznie zauważył - ktoś też musi przegrać, więc moje figurki będą robić tło.
Na poniższym zdjęciu widać to co do tej pory postanowiłem pomalować. Został miesiąc - wątpię żebym się z tym wszystkim wyrobił...
piątek, 5 kwietnia 2013
Siła spokoju
Brolg Grimnirson oparł opancerzoną dłoń o swój wysłużony, runiczny topór, westchnął i spojrzał na hordy orków ciągnące się jak okiem sięgnąć na całą szerokość doliny.
- Lordzie Grimnirson, zwiadowcy donoszą że zielonoskórzy mogą być w sile nawet 10 tysięcy - dobiegł go zza pleców głos porucznika.
Brolg westchnął ponownie i skrzywił się lekko. "Te gołowąsy" - pomyślał. - "Kilku śmierdzących orków i już wpadają w panikę".
Splunął i mruknął, nie odwracając wzroku od wroga.
- Najpierw im wrzepimy, a potem będziemy liczyć.
Wciąż mam mieszane uczucia wobec Vallejo Liquid Gold. Co prawda efekt daje świetny, ale ciężko się cieniuje, a poza tym jeszcze nie doszedłem do połowy słoiczka, a już zaczyna konsystencją przypominać klej :/
Tak czy inaczej - oto skończony lord z Forge World.
- Lordzie Grimnirson, zwiadowcy donoszą że zielonoskórzy mogą być w sile nawet 10 tysięcy - dobiegł go zza pleców głos porucznika.
Brolg westchnął ponownie i skrzywił się lekko. "Te gołowąsy" - pomyślał. - "Kilku śmierdzących orków i już wpadają w panikę".
Splunął i mruknął, nie odwracając wzroku od wroga.
- Najpierw im wrzepimy, a potem będziemy liczyć.
Wciąż mam mieszane uczucia wobec Vallejo Liquid Gold. Co prawda efekt daje świetny, ale ciężko się cieniuje, a poza tym jeszcze nie doszedłem do połowy słoiczka, a już zaczyna konsystencją przypominać klej :/
Tak czy inaczej - oto skończony lord z Forge World.
sobota, 30 marca 2013
Brodata furia
Model - Forge World
Podstawka - Scibor Monstrous Miniatures
Farby - Reaper Master Series, Vallejo Model Color, Vallejo Liquid Gold, Citadel
Pigmenty - MIG
Muzyka - Bolt Thrower "Realm of Chaos" i "Warmaster" (+ gościnnie porykiwania mojego syna)
Kawa - Nescafe
Herbata - Dilmah
No i chyba w końcu ogarnąłem balans bieli na fotografiach :)
Podstawka - Scibor Monstrous Miniatures
Farby - Reaper Master Series, Vallejo Model Color, Vallejo Liquid Gold, Citadel
Pigmenty - MIG
Muzyka - Bolt Thrower "Realm of Chaos" i "Warmaster" (+ gościnnie porykiwania mojego syna)
Kawa - Nescafe
Herbata - Dilmah
No i chyba w końcu ogarnąłem balans bieli na fotografiach :)
poniedziałek, 18 marca 2013
Rozpakowane: Krasnoludy z Forge World
Od dawna chciałem spróbować swoich sił z jakimś modelem z Forge World, i oto nadarzyła się nie lada gratka w postaci zlecenia: nie jedna, ale trzy figurki z nowego zestawu "Dwarf Command Set". W skład zestawu wchodzą trzy figurki krasnoludów: slayera, Ironbreakera/lorda oraz chorążego.
Już przy wstępnych oględzinach przekonałem się, że wszystko co dobrego słyszałem o produktach FW to prawda. Poziom detali jest oszałamiający, jakość odlewu doskonała, żywica - bardzo dobra, przypominająca tą z którą miałem do czynienia w latach modelarstwa. Nadlewki minimalne, i to raczej z tych cieniutkich przypominających błonę - większość zeszła w trakcie mycia wodą :) Było, owszem, kilka upustów żywicy (takie grubsze nadlewki służące do dokładnego rozprowadzenia żywicy po formie), ale usunięcie ich przy pomocy skalpela było banalnie proste. Raczej bałem się że niechcący urżnę jakiś detal ;)
W skład zestawu wchodzi to co na zdjęciu powyżej: trzy korpusy z rękami (w tym dwa z głowami), głowa slayera, sztandar, dłonie z toporami dla slayera i Ironbreakera oraz ozdoby do sztandaru. Elementy okazały się idealnie spasowane, a że to lekka żywica - wystarczył sam cyjanoakryl, bez potrzeby sztyftowania.
Poniżej każdy z odlewów w zbliżeniu. Nawet te zdjęcia nie oddają w pełni jakości detali. Szczególnie zachwyciły mnie kolczugi - kółka są delikatne niczym westchnienie dziewczęcia ;)
Oto najlepszy przykład jak należy projektować figurki pod żywicę - tego poziomu detali niestety nie udało by się uzyskać w metalu czy plastiku. Dokładnie widać najdrobniejsze nity, na rękawicach Ironbreakera są nawet miniaturowe dziurki imitujące szwy, a w fajce trzymanej przez chorążego widać małe węgielki...
Oczywistym chyba jest że przy malowaniu tych figurek będę dawał z siebie wszystko :) Modele są posklejane, umyte i już czekają na podkład:
Moja ocena - 10/10. W tym medium i w tej skali nie da się chyba lepiej :) Nie mogę się doczekać kiedy zakupię coś dla siebie, najprawdopodobniej Lietpolda, choć przez sentyment do Warhammera Online może to być również Keeper of Secrets - o ile tylko wygram w totka...
Już przy wstępnych oględzinach przekonałem się, że wszystko co dobrego słyszałem o produktach FW to prawda. Poziom detali jest oszałamiający, jakość odlewu doskonała, żywica - bardzo dobra, przypominająca tą z którą miałem do czynienia w latach modelarstwa. Nadlewki minimalne, i to raczej z tych cieniutkich przypominających błonę - większość zeszła w trakcie mycia wodą :) Było, owszem, kilka upustów żywicy (takie grubsze nadlewki służące do dokładnego rozprowadzenia żywicy po formie), ale usunięcie ich przy pomocy skalpela było banalnie proste. Raczej bałem się że niechcący urżnę jakiś detal ;)
W skład zestawu wchodzi to co na zdjęciu powyżej: trzy korpusy z rękami (w tym dwa z głowami), głowa slayera, sztandar, dłonie z toporami dla slayera i Ironbreakera oraz ozdoby do sztandaru. Elementy okazały się idealnie spasowane, a że to lekka żywica - wystarczył sam cyjanoakryl, bez potrzeby sztyftowania.
Poniżej każdy z odlewów w zbliżeniu. Nawet te zdjęcia nie oddają w pełni jakości detali. Szczególnie zachwyciły mnie kolczugi - kółka są delikatne niczym westchnienie dziewczęcia ;)
Oto najlepszy przykład jak należy projektować figurki pod żywicę - tego poziomu detali niestety nie udało by się uzyskać w metalu czy plastiku. Dokładnie widać najdrobniejsze nity, na rękawicach Ironbreakera są nawet miniaturowe dziurki imitujące szwy, a w fajce trzymanej przez chorążego widać małe węgielki...
Oczywistym chyba jest że przy malowaniu tych figurek będę dawał z siebie wszystko :) Modele są posklejane, umyte i już czekają na podkład:
Moja ocena - 10/10. W tym medium i w tej skali nie da się chyba lepiej :) Nie mogę się doczekać kiedy zakupię coś dla siebie, najprawdopodobniej Lietpolda, choć przez sentyment do Warhammera Online może to być również Keeper of Secrets - o ile tylko wygram w totka...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




























