Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MMMAK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MMMAK. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 listopada 2017

Jarskie dania na cztery pory roku... jesień.





Zupełnie nie przeszkadza mi nagość drzew,
gdy listopadowe słońce buszuje w trawach.

Podziwiam wszystkie odcienie słonecznego świata.
Nasycam oczy bladym błękitem jesiennego nieba.
Obserwuję sikorki, które skaczą żwawo 
po gałązkach zbyt mocno przyciętego tamaryszka.
W powietrzu wyczuwam nadchodzącą zimę
i zaczynam marzyć o skrzypiącym pod butami śniegu.
Zanim jednak jesień na dobre ustąpi miejsca zimie,
wspólnie z Marzeną, Małgosią, Alutką i Kamilą,
zapraszam Was na jarskie dania w jesiennej odsłonie.







Curry z dynią, ciecierzycą i jarmużem.

sos pomidorowy
masło klarowane 
1/2 łyżeczki ziaren kozieradki
1/2 łyżeczki ziaren kuminu
1/2 łyżeczki utartego czosnku
1/2 łyżeczki tartego imbiru
około 20 liści curry
2 puszki pomidorów

Masło rozgrzać w garnku na małym ogniu, dodać wszystkie przyprawy,
smażyć pół minuty i dodać posiekane pomidory oraz 1/4 szklanki wody.
Gotować 15 minut, następnie przetrzeć przez sito, tak aby uzyskać gładki sos.

curry
masło klarowane 
2 cebule
350 g dyni
1 zielone chili
1/2 łyżeczki utartego czosnku
1/2 łyżeczki tartego imbiru
2 szklanki ugotowanej ciecierzycy
sos pomidorowy
1 łyżeczka kurkumy
liście z 3 gałązek jarmużu
sól

W dużym garnku rozgrzać masło, dodać posiekaną cebulę 
i smażyć kilka minut, aż nabierze złotego koloru.
Dodać pokrojoną w centymetrową kostkę dynię,
posiekane chili oraz imbir i czosnek.
Smażyć 2-3 minuty, mieszając od czasu do czasu.
Następnie dodać ciecierzycę, pół szklanki wody,
sos pomidorowy i kurkumę.
Doprawić solą i gotować 15-20 minut.
Jeżeli sos jest za gęsty, dodać jeszcze trochę wody.
Dwie minuty przed końcem gotowania dodać jarmuż pokrojony na mniejsze kawałki.
Curry można jeść od razu po przygotowaniu, ale smakuje najlepiej na drugi dzień.

do podania, opcjonalnie
masło klarowane lub oliwa
1/4 łyżeczki ziarek kozieradki
1/4 łyżeczki czarnej gorczycy
1/4 łyżeczki ziaren kuminu
kilka liści curry

Masło lub oliwę rozgrzać na małym ogniu, dodać przyprawy 
i smażyć do momentu, aż zaczną strzelać.
Zdjąć z ognia i dodać do curry przed samym podaniem.

Prażone przyprawy dodają daniu aromatu, ale nie są konieczne,
curry bez ich dodatku też smakuje bardzo dobrze.
Niektórym może przeszkadzać goryczka prażonych ziaren,
więc zanim dodasz je do swojego dania, sprawdź, czy ich smak tobie odpowiada.  









czwartek, 24 sierpnia 2017

Jarskie dania na cztery pory roku... lato.





Tu, na północy, lato powoli przygasa.
Tli się jeszcze gdzieniegdzie nieśmiało.
Po południu zagląda przez upstrzone deszczem szyby,
albo siedzi w ogrodzie, zaplątane w pajęcze sieci.
Na krzakach i w skrzynkach dojrzewają pomidory.
W spiżarni pojawiły się pierwsze przetwory i bukiety czosnku.
Na łąkach króluje nawłoć, a w powietrzu coraz częściej czuć jesień.
Nakładam na siebie kolejną warstwę i wyruszam rowerem w poranek.
Mijam przydomowe ogródki pełne aksamitek, słoneczników i rudbekii.
Ogrodnicze stragany, na których kwitną wrzosy i złocienie.
Opustoszałe miejskie trawniki lśniące kroplami rosy.
Starsze panie, które sprzedają dalie z plastikowych wiaderek na rogach ulic
A kiedy wracam po pracy, zmagam się z zachodnim wiatrem,
który jak zwykle czeka na mnie na drodze ku słońcu.
Kolekcjonuję ciepłe, słoneczne promienie
i zastanawiam się, jakie letnie dania znajdę na talerzach
MarzenyMałgosiAli i Kamili.






Fasolka szparagowa z kurkami na ziemniaczanej skordalii

ziemniaczana skordalia
300 g ziemniaków
4-6 ząbków czosnku
100-125 ml oliwy z oliwek
sok z połowy małej cytryny
pieprz
sól

Ziemniaki ugotować w osolonej wodzie.
Zachować kilka łyżek wody, w której gotowały się ziemniaki.
Do ugotowanych ziemniaków dodać utarty czosnek,
ilość według upodobań, ale raczej więcej niż mniej. ;)
Przy pomocy miksera z końcówkami do ubijania białek
miksować ziemniaki dodając cienkim strumieniem oliwę.
Następnie doprawić pieprzem, solą i sokiem z cytryny.
Konsystencja powinna przypominać majonez,
jeżeli jest zbyt gęsta dodać kilka łyżek gorącej wody.
Trzymać w cieple.

sos
1 łyżeczka musztardy
1 łyżka soku z cytryny
2 łyżki oliwy z oliwek
pieprz
sól

Musztardę i sok z cytryny połączyć z oliwą, doprawić pieprzem i solą.

400 g zielonej fasolki szparagowej
200 g kurek
150 g małych cebul
świeży tymianek
pieprz
sól
masło klarowane do smażenia

Fasolkę szparagową ugotować al dente w osolonej wodzie.
Wymieszać z 1 łyżką sosu.

Cebulę pokroić w ósemki i wrzucić na patelnię z rozgrzanym masłem.
Dodać szczyptę pieprzu oraz soli i smażyć kilka minut, aż cebula się skarmelizuje.
Dorzucić oczyszczone kurki, 2-3 gałązki świeżego tymianku i smażyć około 10 minut.
Na koniec doprawić pieprzem i solą, jeżeli to konieczne.

Na ogrzanych talerzach ułożyć cienką warstwę skordalii, na niej fasolkę oraz kurki z cebulą.
Skropić sosem, posypać listkami tymianku i natychmiast podawać.




Lniana serwetka od Meis Ideis. :)




środa, 14 czerwca 2017

Jarskie dania na cztery pory roku - wiosna...






Lubię dojrzałą wiosnę
za to, że rozrzuca na łąkach błękity i czerwienie,
maluje skrzydła motylom i dogląda bocianich dzieci.
Za to, że pachnie słodyczą truskawek w śmietanie i ciepłym deszczem.
Za jej taniec z wiatrem wśród skoszonych traw.
Za coraz więcej smaków, zieleni i rozkwitów.
Za kosze pełne sałaty i buraczanych liści.
Za młode kalarepki, czosnek i dymkę.
Za owcze sery.
I za spotkanie przy stole
MarzenąMałgosiąA i Kamilą.







Kasza gryczana z botwinką i bryndzą

2,5 szklanki ugotowanej na sypko palonej kaszy gryczanej
1 pęczek botwinki
1 mała główka młodego czosnku
5 młodych cebulek dymek, bez szczypioru
2 łyżki oliwy
około 5 łyżek wody lub bulionu warzywnego
1/2 łyżeczki miodu
sok z połowy dużej cytryny
1 łyżka masła
pieprz
sól
około 2/3 szklanki pokruszonej bryndzy

Botwinkę umyć, kilka najmniejszych listków odłożyć do dekoracji,
resztę liści pokroić w paski, łodyżki posiekać, a buraczki pokroić w plasterki.
Cebulę i czosnek pokroić w cienkie plasterki.
Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę, dodać cebulę oraz czosnek.
Smażyć na małym ogniu, aż warzywa się zeszklą.
Dodać buraczki i łodyżki, zamieszać, dolać wodę lub bulion, zagotować,
zmniejszyć gaz, przykryć i dusić kilka minut na małym ogniu, aż buraczki zmiękną.
Jeżeli lubicie bardziej mokrą kaszę, możecie dolać więcej płynu.
Następnie dodać miód, sok z cytryny i doprawić pieprzem oraz solą.
Wsypać kaszę, wymieszać z botwinką, dodać masło i ponownie wymieszać.
Zdjąć patelnię z ognia, dodać pokruszoną bryndzę, delikatnie wymieszać
i doprawić pieprzem oraz solą, jeżeli to konieczne.
Podawać natychmiast po przygotowaniu.
Przed podaniem udekorować okruchami bryndzy i listkami botwinki.







wtorek, 28 lutego 2017

Jarskie dania na cztery pory roku - zima...







We włosach sycylijski wiatr.
Na policzkach odrobina południowego słońca.
W głowie radość, tęsknota i pozytywny zamęt.
Szczęśliwość.
Przed oczami sady cytrusowe,
roześmiane twarze ludzi pełnych dobrej energii.
Zachwyt nad tym czego doświadczyłam.
Wdzięczność za tych, których poznałam.
Niektórzy mówią, że wszystko co dobre, szybko się kończy,
ale ja wiem, że to dopiero początek.
Mija kolejna pora roku, kolejny rok,
a my wciąż wspólnie gotujemy.
Tym razem zapraszamy na jarskie dania.






Kasza bulgur z boczniakami i kaparami

1,5 szklanki ugotowanej, pełnoziarnistej kaszy bulgur
200 g boczniaków
1 łyżka masła
1 mały ząbek czosnku
gałązka tymianku
1 łyżeczka małych kaparów
2-3 łyżki słodkiej śmietanki
świeże chili, ilość według uznania
pieprz
sól

Boczniaki pokroić w paski. Czosnek i chili drobno posiekać.
Na patelni rozgrzać masło, dodać gałązkę tymianku, grzyby i szczyptę soli.
Smażyć, aż boczniaki lekko się zrumienią.
Dodać śmietankę, czosnek, chili oraz kapary i dusić minutę.
Wymieszać z ugotowaną kaszą, doprawić pieprzem i solą.
Podawać na gorąco.









środa, 2 listopada 2016

Zupy na cztery pory roku - jesień...






Słoneczny poranek. 
Nadzieja na szelest pod stopami.
Dyniowy lampion patrzący na mnie z uśmiechem.
Kot przyłapany na wyjadaniu chrupek bezdomnym.
(Teraz już wiadomo skąd ten nagły przyrost wagi!)
Droga, którą przemierzałam niezliczoną ilość razy. 
Kilka zniczy zapalonych dla tych, którzy odeszli.
Bez tłumów, korków i pierwszolistopadowego szaleństwa.
Powrót do domu i oberwanie chmury.
Płonące złotem drzewa pod ołowianym niebem.
Monotonny taniec wycieraczek na szybie.
Sen czający się pod powiekami.
Na kolację zupa z pajdą chleba na zakwasie.
Jesienna zupa wspólnie z Marzeną, Małgorzatą, Alicją i Kamilą.






Zupa fasolowa z kapustą i jarmużem

300 g kapusty
3 szklanki ugotowanej fasoli wrzawskiej
duża garść listków jarmużu
1 duży ziemniak
1 pomidor
1 cebula
2 ząbki czosnku
liść laurowy
4 gałązki świeżego tymianku
4 szklanki bulionu warzywnego lub drobiowego
pieprz
sól
oliwa 
listki świeżej szałwii
parmezan, pecorino lub inny twardy, dojrzewający ser

Cebulę i ziemniaka pokroić w drobną kostkę.
Kapustę drobno poszatkować.
Pomidora zanurzyć we wrzątku, obrać ze skóry i drobno posiekać.
W garnku rozgrzać 2 łyżki oliwy i zeszklić na niej cebulę.
Dodać posiekany czosnek, listek laurowy i tymianek, zamieszać.
Następnie dodać kapustę, fasolę i ziemniaka.
Wlać bulion, zagotować, dodać pomidora, zmniejszyć ogień 
i gotować pod przykryciem przez 20-25 minut.
Po tym czasie dodać poszarpane na kawałki liście jarmużu.
Zdjąć z gazu, doprawić dużą ilością czarnego pieprzu i solą.

Na patelni rozgrzać kilka łyżek oliwy i usmażyć na niej listki szałwii.
Kiedy listki są chrupiące, osączyć je na papierowym ręczniku.
Oliwę zachować.

Zupę nalać do talerzy, skropić oliwą szałwiową, 
posypać sporą ilością tartego sera i listkami szałwii.






Garść jesiennych melancholii 
przyniosłam ze spaceru. 

W kryształowym wazonie zasnęły 
zwieszając głowy. 

To nic że cisza dzwoni 
jak krople deszczu o szyby... 

Wyciszona oglądam karty 
niosące wspomnienia 
miejsc, 
ludzi, 
czasu... 

[...]

 Anna Maria Michalik



piątek, 5 sierpnia 2016

Zupy na cztery pory roku - lato...






Sierpień ma zapach mokrego kociego futra.
I mocnej kawy, która pomaga rozbudzić zaspane zmysły.
Bębni o parapet deszczem lub delikatnie uderza kroplami o szyby.
Przystraja łąki aromatyczną żółcią wrotycza i nawłoci.
Karmi słodyczą pierwszych śliwek i pomidorów.
Smakuje poziomkami, które przywołują dziecięce wspomnienia.
I różowym, aksamitnym gazpacho, które zmiksowałam na spotkanie 







Aksamitne Gazpacho
Inspiracją do tego przepisu było gazpacho przygotowane przez Martę i Davida
na podstawie przepisu z książki The Family Meal: Home Cooking with Ferran Adrià.


500 g bardzo dojrzałych, słodkich pomidorów
1 mała cebula ok 25 g
1 ogórek około 100 g
pół małej czerwonej papryki ok 40 g
1 kromka jasnego chleba na zakwasie
1/4 szklanki wody
2-3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki aioli 
1/2-1 łyżeczka octu sherry
pieprz
sól

do podania
oliwa z oliwek
grzanki z chleba na zakwasie smażone na oliwie

Wszystkie warzywa pokroić na mniejsze kawałki i wrzucić do blendera.
Odciąć skórkę z chleba i dodać miąższ do warzyw.
Wlać wodę i dokładnie zmiksować.
Następnie przetrzeć przez sito.
Dodać oliwę i aioli, doprawić pieprzem, solą i octem.
Chłodzić przez co najmniej 2 godziny w lodówce.
Przed podaniem polać oliwą i posypać grzankami.










środa, 25 maja 2016

Zupy na cztery pory roku - wiosna...






Bzy przekwitają, choć nie zdążyłam się nimi nacieszyć.
Kolejny bukiet konwalii więdnie w wazonie.
Maj odchodzi i nie liczy się z tym,
że tak wiele mam jeszcze planów wobec niego.
Nie nasyciłam jeszcze wzroku jego widokiem.
Nie nakarmiłam do syta wszystkich zmysłów.
Bezpowrotnie przemijają chwile, aromaty i smaki.
Zatrzymuję je w kadrach, zapisuję we wspomnieniach,
wrzucam do garnka i gotuję zieloną, wiosenna zupę.
Gotuję ją wspólnie z Marzeną, Małgosią, A i Kamilą.






Zupa szczawiowa z pokrzywą

1-2 łyżki klarowanego masła
1 duża cebula
1 marchew
3 duże ziemniaki
6 szklanek bulionu warzywnego lub drobiowego
200 g szczawiu
35 g pokrzywy
pieprz w ziarnach
sól
kilka listków czosnku niedźwiedziego, opcjonalnie

do podania
kwaśna, tłusta śmietana
jaja ugotowane na twardo


Cebulę pokroić w drobną kostkę, marchew zetrzeć na tarce o grubych oczkach.
W garnku rozgrzać masło, dodać cebulę i marchew, smażyć przez minutę.
Dodać pokrojone w kostkę ziemniaki i zalać bulionem.
Dodać kilka ziarenek pieprzu i sporą szczyptę soli.
Zagotować, zmniejszyć ogień i gotować 10-15 minut, aż warzywa zmiękną.
W tym czasie posiekać listki pokrzywy i szczawiu
oraz czosnku niedźwiedziego, jeżeli używamy.
Kiedy warzywa są miękkie, dodać liście i gotować jeszcze przez 1-2 minuty.
Doprawić pieprzem i solą.
Przed podaniem wymieszać ze śmietaną i pokrojonymi w kostkę jajkami.







czwartek, 11 lutego 2016

Zupy na cztery pory roku - zima...






- Czy jest rzepa? - zapytałam.
- Nie - odpowiedziała krótko.
- A czy dostanę jarmuż?- zapytałam znów z nadzieją w głosie.
Popatrzyła na mnie ze zdziwieniem i pokiwała przecząco głową.
- Ale truskawki są - dodałam z przekąsem.
- Truskawki, maliny, borówki… - zaczęła wymieniać rozpromieniona.
Dopiero po chwili dotarło do niej, że powiedziałam to z ironią.
Sklepowe półki uginają się od warzyw i owoców.
Wszystkie jednakowe, równiutkie, kuszą kolorami.
Dla mnie zima to czas strączkowych i korzeni.
Czas wyjadania ze słoików wszystkiego, co w nich zamknęłam latem i jesienią.
To czas tęsknoty za tym, co będzie tak bardzo cieszyć za kilka miesięcy.
Marząc o gruntowych ogórkach i czereśniach zrywanych prosto z drzewa,
gotuję zupę z naszej poczciwej i niedocenianej rzepy.
Gotuję ją wspólnie z MałGohąMarzenąAlutką i Kamilą.






Zupa z czarnej rzepy

2 rzepy, ok. 300 g
1 cebula, ok. 90 g
1 marchewka, ok. 60 g
kawałek pora, ok. 60 g
kawałek selera, ok. 50 g
4 ziemniaki, ok. 500 g
2 łyżki masła
450 - 500 ml gorącego bulionu warzywnego lub drobiowego
4-5 łyżek tłustej śmietany
pieprz
sól

do podania
szczypiorek
świeży chrzan, opcjonalnie
wędzony łosoś, opcjonalnie

Warzywa pokroić w kostkę.
W garnku z szerokim dnem rozgrzać masło i zeszklić na nim cebulę.
Dodać resztę warzyw i dusić kilka minut, często mieszając.
Wlać bulion, doprowadzić do wrzenia, zmniejszyć ogień
i gotować 15-20 minut, aż wszystkie warzywa zmiękną.
Zupę zmiksować na krem, jeżeli jest zbyt gęsta, dodać przegotowaną wodę lub bulion.
Jeżeli chcemy uzyskać naprawdę kremową konsystencję, należy przetrzeć ją przez sito.
Zupę doprawić pieprzem oraz solą i wymieszać ze śmietaną i od razu podawać.

Przed podaniem posypać posiekanym szczypiorkiem.
Można również dodać kilka plasterków wędzonego łososia i świeży chrzan.







czwartek, 12 listopada 2015

Makaron na cztery pory roku - jesień...





Klon krwawy i żółta lipa
liście, listeczki sypią.
Zrzuca je ptak lecący,
strąca osa niechcący.
Wiatrowi na płacz się zbiera,
że liście się poniewiera;
chodzi dołem
i górą i zbiera je oburącz,
i płacze nad nimi deszczem,
po gałęziach je mokrych wiesza.
Nic z tego ... Oczywiście.
Potem mówią, że wiatr zrywa liście.
Kazimiera Iłłakowiczówna


Przez okno autobusu oglądam nagie drzewa z resztkami jesieni na gałęziach.
Obserwuję jak świat powoli traci barwy i nabiera różnych odcieni szarości.
Mijam ludzi o ponurych spojrzeniach, zapatrzonych w wyświetlacze telefonów
i uśmiechniętą dziewczynę z dredami, ubraną w pomarańczowe trampki
i czapkę robioną na drutach z włóczek we wszystkich kolorach tęczy.
Uśmiecham się do swoich myśli i poprawiam niesforną od wilgoci fryzurę.
Wypatruję świątecznych akcentów w sklepowych witrynach
i przypominam sobie o pierniku, który powinnam już nastawić.
Przez chwilę zatracam się w marzeniach o mroźnych, białych świętach.
Żółty liść przykleja mi się do płaszcza, a ja wracam myślami do dnia,
w którym zrobiłam moje pierwsze w życiu orecchiette,
specjalnie na jesienne spotkanie z Marzeną, Małgosią, Alą i Kamilą.





Orecchiette z dynią i masłem szałwiowo-gorczycowym

orecchiette
100 g maki pszennej typ 500
100 g semoliny
100 g wody
szczypta soli

nóż z małymi ząbkami

Wymieszać mąkę, semolinę i sól.
Stopniowo dodawać wodę i wyrabiać do uzyskania elastycznego ciasta.
Z ciasta uformować kulę, szczelnie przykryć i odstawić na pół godziny.
Po tym czasie ciasto podzielić na 3 części i z każdej uformować wałek o grubości około 1 cm.
Z wałka odcinać kawałki ciasta o długości około 1 cm, tak jak podczas robienia kopytek.
Przyłożyć nóż do odciętego kawałka i przeciągnąć nim wzdłuż ciasta.
Na palcu wskazującym lub kciuku drugiej ręki uformować charakterystyczny kształt orecchiette.
Część po której przeciąga się nożem powinna znaleźć się na wierzchu.

Jak formować orechiette można zobaczyć na przykład na tym filmie lub na tym.

Gotować w osolonej wodzie 2-3 minuty. Osączyć na sicie zachowując część wody.

dodatki
1 łyżka klarowanego masła
1 cebula
2 ząbki czosnku
500 g upieczonej dyni
1 łyżka tartej pigwy lub skórka otarta z 1 cytryny
gałka muszkatołowa
świeże chili, ilość według uznania
pieprz
sól
parmezan

Cebulę posiekać w kostkę lub pokroić w piórka.
Czosnek pokroić w cienkie plasterki.
Chili bardzo drobno posiekać.
Pieczoną dynię pokroić w kostkę o grubości około 1 cm.
Na dużej patelni rozgrzać klarowane masło, dodać cebulę
i smażyć na średnim ogniu, aż cebula się zeszkli.
Dodać czosnek oraz chili, wrzucić dynię, wymieszać.
doprawić szczyptą gałki muszkatołowej, pieprzem i solą.
Dodać pigwę lub skórkę z cytryny
i kilka łyżek wody pozostałej po gotowaniu makaronu.
Wymieszać z ugotowanym makaronem.

masło szławiowo-gorczycowe
2 łyżki masła
15 listków szałwii
1 łyżeczka nasion czarnej gorczycy

W garnku rozgrzać masło, wrzucić listki szałwii i gorczycę.
Podgrzewać chwilę na średnim ogniu, aż masło nabierze orzechowego aromatu,
listki szałwii staną się chrupiące, a gorczyca zacznie strzelać.

Makaron wyłożyć na talerze, polać masłem szłwiowo-gorczycowym
i posypać dużą ilością parmezanu.








wtorek, 18 sierpnia 2015

Makaron na cztery pory roku - lato...





Późne lato wabi kolorami i wonią dzikich ziół.
Kusi słodyczą zamkniętą w dojrzałych owocach.
Patrzę na stragany, które uginają się pod letnią obfitością
i z rozkoszą zatracam się w tej różnorodności, i gubię nieco,
i nie pamiętam już, czy miałam ochotę na jagodzianki,
placek z malinami, tartę z kurkami, cukiniowe placki,
czy chciałam po prostu wgryźć się w słodką brzoskwinię,
najeść do syta kwaśnymi jabłkami, pofarbować usta jeżynami...
Zapełniam torby i nie wstydzę się swojej zachłanności ani trochę.
Zastanawiam się czy Marzena, Małgosia, Ala i Kamila
mają już pomysł na nasz wspólny letni makaron,
czy może tak jak ja nie potrafią się zdecydować.
W tym momencie telefon zaczyna wibrować w mojej kieszeni. 
Dojrzały pomidory, odłożyłam 5 kg..., czytam i już wiem.
Kilka godzin później obieram dojrzałe pomidory ze skórki
zrywam w ogrodzie aromatyczne listki bazylii
i zagniatam makaron pachnący latem.




Bazyliowe spaghetti

70 g semoliny
130 g mąki pszennej typ 450
2 jajka
20 g świeżej bazylii
szczypta soli

Listki bazylii bardzo drobno posiekać.
Wszystkie składniki połączyć i wyrabiać do uzyskania gładkiej i elastycznej konsystencji.
Jeżeli ciasto jest zbyt suche, dodać odrobinę wody.
Ciasto przykryć i odstawić na 30 minut.
Następnie ciasto niezbyt cienko rozwałkować i pokroić na cienkie nitki.
Gotować w osolonym wrzątku 1-2 minuty.




Bazyliowe spaghetti z sosem z surowych pomidorów

porcja bazyliowego spaghetti z 200 g mąki
600 g bardzo dojrzałych pomidorów
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
sól
świeża bazylia
mozzarella bawola

Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać ze skórki,
usunąć pestki, a miąższ pokroić w drobną kostkę.
Czosnek rozetrzeć ze szczyptą soli i wymieszać z pomidorami,
dodać kilka łyżek oliwy z oliwek i odstawić na 15-20 minut.

Makaron ugotować w osolonej wodzie.
Dodać wcześniej przygotowane pomidory.
Doprawić do smaku solą, jeżeli to konieczne.
Przed podaniem dodać mozzarellę, skropić dodatkową oliwą
i posypać małymi listkami bazylii.