Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marchew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marchew. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 grudnia 2025

Sezonowo od A do M i marchewki z tahini.

 





Jesteś i nagle znikasz.
Zawsze tu byłeś, a teraz uporczywie cię nie ma.
Wydeptałeś wielką dziurę w moim sercu,
zwinąłeś się w kłębek i zostaniesz tam już na zawsze.









Pieczone marchewki z tahini

500 g marchewek
1/4 łyżeczki mielonego kuminu
1/4 łyżeczki mielonej kolendry
oliwa z oliwek
2 łyżki tahini
sok z połowy cytryny lub więcej do smaku
świeża kolendra
czarny sezam
sól 

Piekarnik rozgrzać do 220 st. C.
Marchew obrać, pokroić wzdłuż na pół, położyć na blasze do pieczenia.
Skropić oliwą, dodać kolendrę, kumin i szczyptę soli, wymieszać.
Piec 30-35 minut. 
Wyjąć z piekarnika, skropić sokiem z cytryny.

Tahini wymieszać z 2 łyżkami wody, doprawić sokiem z cytryny i solą.

Sos tahini rozsmarować na talerzu, na wierzchu ułożyć marchewki.
Wszystko polać sokiem wytworzonym podczas pieczenia.
Skropić dodatkową porcją oliwy, posypać sezamem i listkami kolendry.







Ostatnie w tym roku spotkanie na dwie kuchnie,
a na talerzach to, co nam w duszy gra.
U mnie marchewkowo, a co za Kuchennymi Drzwiami?

Aniu, dziękuję za kolejny rok
i mam nadzieję na więcej wspólnych, sezonowych spotkań.


Spełnienia marzeń w nowym roku
i niech się darzy!






piątek, 29 sierpnia 2025

Sezonowo od A do M i sierpniowa obfitość.

 




Na stołach stawiam bukiety z nawłoci i suszonych kwiatów hortensji.
Taras zapełniam koszami pełnymi słodkich jabłek i węgierek.
Buraki i ogórki uwięzione w słoikach czekają już na zimę.
Na kuchennym blacie dojrzewają octy i zbyt wcześnie zerwane pomidory.
Zamrażarka pęka w szwach od letnich owoców.
Pod drzwiami czekają skrzynki z ulubionego gospodarstwa.
A w skrzynkach pęczki marchwi, jędrne fasolki, małe główki kalafiorów,
brokuły, słodka cebula, ziemniaki, kapusty, sałaty, bukiety ziół...
Sierpniowa obfitość, sierpniowy zawrót głowy.








Letnie warzywa duszone z masłem i estragonem

fasolka szparagowa żółta 200g
fasolka szparagowa zielona 200g
kalafior 300g
brokuł 150g
3 marchewki
1 cebula
3-4 ząbki czosnku
1 szklanka bulionu warzywnego lub drobiowego
1 czubata łyżka masła
1 łyżka posiekanych listków świeżego estragonu
oliwa
pieprz
sól

Przygotować duży garnek z szerokim dnem.

Brokuł i kalafior podzielić na różyczki na jeden kęs.
Liście tych warzyw również można wykorzystać w tym daniu.
Odciąć końcówki fasolki, zostawić ją w całości lub pokroić na mniejsze kawałki.
Marchew i czosnek pokroić w cienkie plasterki.
Cebulę pokroić w piórka.
Bulion zagotować.

W dużym garnku rozgrzać oliwę, wrzucić cebulę, dodać szczyptę pieprzu oraz soli.
Smażyć na niewielkim ogniu do momentu, aż cebula się zeszkli.
Dodać masło, czosnek i marchewkę, smażyć minutę.
Dorzucić żółtą fasolkę, wymieszać i smażyć kolejną minutę.
Następnie dodać kalafior, zieloną fasolkę, a po kolejnej minucie brokuł.
Wszystko wymieszać i podlać gorącym bulionem.
Dusić 3-4 minuty lub do momentu, aż warzywa będą ugotowane tak jak lubicie.
W tym czasie sos na dnie garnka powinien lekko zgęstnieć.
Chwilę przed końcem gotowania dodać posiekany estragon
i doprawić pieprzem oraz solą, jeżeli to konieczne.
Podawać od razu po przygotowaniu.
Przed podaniem można posypać prażonymi posiekanymi orzechami włoskimi.







W sierpniu bardzo łatwo gotować.
Niewiele trzeba, aby wypełnione słońcem i słodyczą warzywa smakowały wspaniale.
Tę sierpniową obfitość celebruję wspólnie z Amber.
Uchylcie jej Kuchenne Drzwi i zobaczcie co dla nas przygotowała.








poniedziałek, 28 listopada 2022

Sezonowo od A do M i chrupiąca sałatka z warzyw korzeniowych








Mgły.
Długie wieczory.
Jesienny chłód i plucha.
Pierwsze lamki rozświetlające mrok.
Gorąca herbata, która zbyt szybko stygnie.
Zmęczone od monitora oczy
i wiecznie zmarznięty nadgarstek.
Kilka zimowych, mroźnych dni
które rozbudziły apetyt na więcej.
Żegnam listopad z nadzieją
na biały grudzień, mróz na szybach
i płatki śniegu wirujące za oknem.
Żegnam go wspólnie z Amber
przy stole pełnym bulw i korzeni.









Sałatka z warzyw korzeniowych i soczewicy z czosnkowym dresingiem

pół szklanki czarnej soczewicy
gałązka tymianku
listek laurowy
szklanka tartej marchewki
szklanka tartego selera
szklanka tartych buraków
liście zimowych sałat, opcjonalnie

dresing
3 łyżki oliwy
2-3 łyżki soku z cytryny
1/2 łyżeczki musztardy
1/2 łyżeczki miodu
1 łyżka śmietanki 30%
1 ząbek czosnku
pieprz
sól

Wszystkie składniki dresingu wymieszać, doprawić pieprzem i solą.

Soczewicę zalać 2 szklankami gorącej wody, dodać tymianek, listek laurowy 
oraz szczyptę soli i gotować 15-20 minut, aż soczewica zmięknie.
Ugotowaną soczewicę wymieszać z łyżką dresingu, doprawić pieprzem i solą, ostudzić.

Tarte warzywa wymieszać z łyżka dresingu i doprawić solą.
Buraczki można wymieszać osobno, aby nie zafarbowały całej sałatki.

Na półmisek wyłożyć warzywa, na wierzchu ułożyć soczewicę i listki sałat, jeżeli je używamy. 
Wszystko polać resztą dresingu i od razu podawać.