Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2025

Kwietniowa Piekarnia i słodki bałkański chleb z orzechami

 







Nagle w widokach ulic zaszła zmiana. Obraz stał się ziarnisty. Piksele fosforycznej, młodzieńczej zieleni. 

(...) zakwitły mlecze na trawniku przy wielkiej ulicy. Rozsypany nasycony żółty kolor o dwa tony gęstszy od żółtości forsycji, które też tam rosną.

Tego samego dnia mirabelki błysnęły na biało jak magnezja. Zanim pokażą się listki, same kwiaty na gołych gałązkach.

Mam dwie na podwórku i kilka w dalszym sąsiedztwie. Po zmierzchu te świetliste obłoki wypuszczają w powietrze obezwładniający zapach, który niesie się na sto metrów i wnika lufcikiem do sypialni.

Michał Cichy









Cozonac
Słodki bałkański chleb z orzechami.
Na podstawie przepisu Bake Cook Repeat

2 bochenki

ciasto
5½ szklanki mąki chlebowej, u mnie orkiszowa typ 650
1½ szklanki ciepłego mleka
1/2 szklanki cukru
5 żółtek – białka zachowaj
6 łyżek miękkiego masła niesolonego
skórka z 1 dużej pomarańczy
skórka z 1 małej cytryny
2 ½ łyżeczki drożdży instant
1/2 łyżeczki soli morskiej

2 duże żółtka do posmarowania wierzchu
2 łyżki masła do posmarowania foremek na chleb

nadzienie
4 szklanki orzechów włoskich uprażonych i drobno zmielonych
3/4 szklanki cukru, zmniejsz ilość do 1/2 szklanki, aby uzyskać mniej słodki środek ciasta
5 białek jaj
2 łyżki kakao w proszku
2 łyżki mleka
2 łyżeczki ekstraktu rumowego
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego


Do misy miksera wsypać mąkę, cukier, skórkę pomarańczową i cytrynową, drożdże i sól.
Włączyć mikser i powoli dodawać żółtka, mleko i miękkie masło. 
Wyrabiać na średniej prędkości przez 10-12 minut, aż ciasto będzie miękkie, gładkie i elastyczne. 
Ciasto przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na 1 ½ do 2 godzin, aż podwoi swoją objętość. 

W oddzielnej dużej misce ubić białka, aż będą białe z delikatnymi szczytami.
Następnie dodać drobno zmielone orzechy włoskie, kakao w proszku, cukier, mleko, ekstrakt rumowy i ekstrakt waniliowy. 
Dokładnie wymieszać składniki. Konsystencja powinna nadawać się do smarowania.
Uwaga: Zbyt wcześnie przygotowane nadzienie może zgęstnieć. Jeżeli tak się stanie można dodać niewielką ilość mleka, aby otrzymać konsystencję wygodną do rozsmarowania na cieście.

Foremki wysmarować masłem. 
Wyrośnięte ciasto przełożyć na oprószony mąką blat. 
Ciasto podzielić na 4 równe części. 
Każdą część rozwałkować na prostokąt tak szeroki, jak długość foremki i tak długi jak dwie długości foremki.
Ciasto rozwałkować dość cienko, tak aby uzyskać dużo warstw.
 
Nadzienie podzielić na 4 równe porcje.
Za pomocą szpatułki rozprowadzić cienko jedną porcję nadzienia na rozwałkowanym cieście, pozostawiając niewielką obwódkę na brzegach. 
Zwinąć w rulon zaczynając od krótszego brzegu, końcówki zacisnąć, tak aby nadzienie nie wypływało.
Powtórzyć z resztą nadzienia.
Umieścić dwa rulony ciasta równolegle do siebie. 
Dolną część jednego rulonu ciasta przekręcić nad drugim, tworząc pierwszy warkocz. 
Zrobić to samo z górną częścią, aby utworzyć trzy skręty. 
Umieścić zapleciony bochenek w przygotowanej formie do pieczenia chleba. 
Powtórzyć to z pozostałymi rulonami ciasta.
Bochenki przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 45-60 minut.

Rozgrzać piekarnik do 
180°C.
Bochenki posmarować rozkłóconym żółtkiem.
Piec 30-35 minut. (W oryginalnym przepisie to 48-50 minut)
Po upieczeniu pozostawić w formie na 15 minut, następnie wyjąć i studzić na kratce.
Aby środek się nie zapadł można naprzemiennie studzić bochenki na boku.









Rósł jak szalony, trochę popękał i upiekł się przed czasem.
Aromatyczny, słodki chleb pełen orzechów.
wspólnie z:








poniedziałek, 11 marca 2024

Marcowa Piekarnia i żytnio-orkiszowy chleb w kolorze forsycji.






Zaledwo zimy minęła pogróżka,
W łagodnym, miękkim i tkliwym powiewie
W sad nagi wchodzi wiosna, nowicjuszka
Skromna, co jeszcze o swych czarach, nie wie.

W powietrzu srebrna mglistość pozimowa...
Tu i tam jeszcze w szczelinie głębokiej
Szczypta się śniegu ostatniego chowa
Jak białe pióro w ciemnych skrzydłach sroki.

Sad cichy, niemy, pusty. W monotonnej
Szarości ziemia, co woń ostrą szerzy,
Siwobrunatna jak habit zakonny,
W pokutnym półśnie umartwienia leży.

[...]

Leopold Staff






Chleb żytnio-orkiszowy na maślance z kurkumą
na podstawie przepisu z bloga Leśny Zakątek

Zaczyn 
przygotować wieczorem, dzień przed pieczeniem chleba

30 g startera z lodówki
200 g mąki żytniej typ 720
200g wody

Składniki wymieszać, przykryć i zostawić na 12-14 godzin w temperaturze pokojowej. 
Zaczyn jest gotowy do użycia, jeśli wyrośnie i będzie miał lekkie wgłębienie na środku.

Ciasto właściwe

cały zaczyn
350g mąki orkiszowej typ 650
200g maślanki
1 łyżeczka kurkumy
10g soli

Składniki wymieszać i krótko wyrobić.
Ciasto przykryć i zostawić na godzinę w temperaturze pokojowej.
W trakcie tego czasu złożyć ciasto 2-3 razy. 
Po godzinie uformować bochenek i przełożyć do koszyka rozrostowego
lub przełożyć do foremki, przykryć i zostawić do wyrośnięcia na 2 godziny.
Piec z parą w 230 st. C przez 15 minut, następnie zmniejszyć temperaturę do 200 st. C 
i piec kolejne 30 minut.








chleb żytnio orkiszowy w kolorze forsycji. :)
Upieczony wspólnie z:







sobota, 11 kwietnia 2020

Pogodnych Świąt!



****
*********
************
**************
****************
*****************
******************
******************
*****************
****************
*************
********


Zdrowia, spokoju ducha, pozytywnych emocji 
i wiary w lepsze jutro.
Pogodnych Świąt Kochani!







środa, 27 lutego 2019

Sezonowo od A do M i pasztet z kiszonej kapusty





Coraz więcej wiosny wszędzie.
Wpada przez zamknięte okna autobusów.
Osiada na rzęsach przymrużonych powiek.
Rozbiera ze zbyt ciepłych płaszczy.
Wypełza z zakamarków ogrodu.
Pogania pąki na drzewach.
Nonszalancko wkrada się do mieszkania.
Obnaża niedoskonałości ścian i zakurzony rower.
Wywołuje uśmiech na twarzy i chęć porządkowania przestrzeni.
Chęć do pozbywania się tego co bezużyteczne.
Do zajrzenia w głąb i wykorzystania tego co zapomniane.






Pasztet z kiszonej kapusty
Na podstawie przepisu ze strony Am Mniam

1 szklanka kapusty kiszonej
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
pół 300 g słoika pomidorów suszonych w oliwie
2 cebule
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka mielonego kminku
1 jajko
miód, około 1 łyżki
pieprz
sól
słonecznik

Cebule pokroić w kostkę i zeszklić na oliwie, dodać kminek, szczyptę pieprzu i soli,
posiekaną kiszoną kapustę, suszone pomidory, koncentrat i kilka łyżek wody.
Dusić około 10 minut, zdjąć z ognia, lekko przestudzić i zblendować na niezbyt gładka masę.
Następnie wymieszać z kaszą jaglaną, doprawić miodem, pieprzem oraz solą i wymieszać z jajkiem.
Formę do pieczenia wysmarować tłuszczem i obsypać słonecznikiem.
Przełożyć do niej masę i piec przez 40-45 minut w 180 st. C.
Pasztet kroić, kiedy całkowicie ostygnie.






Zawsze na przednówku mam ogromny apetyt na kiszonki
i to właśnie one są bohaterem dzisiejszego



sobota, 15 kwietnia 2017

czwartek, 26 listopada 2015

Regionalne Smaki - łysy pieróg biłgorajski





Jesienne miesiące mijają zbyt szybko.
Mróz na szybach zapowiada nadchodzącą zimę.
W powietrzu wirują pierwsze płatki śniegu, a miasto stroi się do świąt.
Wieczory lśnią kaskadami świateł, błyszczą choinki, gwiazdy i anioły.
Z głośników sączą się dobrze znane, świąteczne melodie.
Wszechobecne reklamy przypominają, że już czas na zakup prezentów.
A ja wciąż podziwiam korale jarzębiny, które dzielnie tkwią na gałęziach.
Wypatruję ostatnich kolorowych liści i zachwycam się bukietami chryzantem.
Pielęgnuję jesienne myśli przy blasku świec i aromacie mlecznej herbaty.
Nie mam jeszcze listy świątecznych prezentów, ani wigilijnych dań,
ale dzięki Renacie poznałam zupełnie nieznany mi dotąd świąteczny smak.
Smak pieroga biłgorajskiego, zwanego również krupniakiem,
który ponoć w obecnych czasach stracił rangę świątecznego wypieku, 
ale dawniej był daniem przygotowywanym tylko na wyjątkowe okazje.
Ten świąteczny wypiek z gryczanej kaszy towarzyszył człowiekowi od urodzenia aż do śmierci.
Rozkoszowano się jego smakiem na chrzcinach, ucztach weselnych, biesiadach świątecznych 
i okolicznościowych (np. wejście do nowego domu) oraz na uczcie pogrzebowej. 
Nie obyły się bez niego wykopki ziemniaków. 
Wypiekano go na Boże Narodzenie i Wielkanoc.
Mniemano, że święta bez tej wspaniałości, to żadne święta.  
Obdarowywano nim kolędników i obdzielano żebraków. *






Łysy pieróg biłgorajski

Na podstawie przepisu Renaty prowadzącej bloga Codziennik Kuchenny

500 g obranych ziemniaków
300 g kaszy gryczanej palonej
200 g tłustego twarogu
3/4 szklanki kwaśnej, wiejskiej śmietany
100 g boczku lub słoniny, opcjonalnie
3 jajka
1 łyżka suszonej mięty
czarny pieprz
sól
tłuszcz do wysmarowania foremki

Ziemniaki pokroić w kostkę, ugotować do miękkości. 
Odcedzić ziemniaki, pozostawiając ok. 2 cm wody.
Do garnka z ziemniakami dodać suchą kaszę gryczaną i ugnieść na gładką masę.
Garnek przykryć pokrywką, pozostawić na ok. 1 godzinę aby kasza zmiękła.
W tym czasie wytopić skwarki z pokrojonego w drobną kostkę boczku lub słoniny. 
Dodatek skwarek nie jest konieczny. Pieróg smakuje dobrze również bez ich dodatku.
Kiedy kasza zmięknie, dodać pokruszony twaróg, śmietanę, przyprawy
oraz skwarki z wytopionym tłuszczem, jeżeli używamy,
Doprawić do smaku, dodać 2 jajka i dokładnie wymieszać.
Przełożyć do foremki wysmarowanej tłuszczem, 
wierzch posmarować rozkłóconym jajkiem.
Piec ok. 1 godziny w piekarniku nagrzanym do 180ºC.
Przed wyjęciem z foremki lekko przestudzić.
Podawać na ciepło lub na zimno, z gęstą kwaśną śmietaną lub sosem grzybowym.





Kto jeszcze dał się skusić na ten Regionalny Smak ?

Renata  - pomysłodawczyni akcji Regionalne Smaki




piątek, 3 kwietnia 2015

Wesołych Świąt i talerz wielkanocny last minute





Jeszcze wczoraj wiatr nucił swą pieśń w kominie,
ogród zalany był łzami deszczu, 
a szarość wlewała się przez nieumyte okna.
Dziś z nieba skradł ktoś prawie wszystkie chmury,
a ciepłe promienie słońca wędrują po mieście.
Czereśniowe gałązki zaczynają puszczać pąki w wazonie,
rzeżucha dzielnie pnie się do góry na słonecznym parapecie,
a ja zamiast upajać się zapachem pieczeni i drożdżowych bab,
wciąż próbuję załatwić wszystkie sprawy niecierpiące zwłoki 
i planuję wielkanocny talerz last minute, na wszelki wypadek.




Sos szczypiorkowy

4 łyżki majonezu
2 łyżki tłustego jogurtu naturalnego
4 łyżki posiekanego szczypiorku
pieprz
sól

Majonez, jogurt i szczypiorek wymieszać, można też zmiksować blenderem.
Doprawić do smaku świeżo mielonym pieprzem i solą.




Sos chrzanowy

4 łyżki majonezu
2 łyżki tłustego jogurtu naturalnego
3-4 łyżeczki tartego chrzanu
kropla soku z cytryny
sól

Majonez, jogurt i chrzan wymieszać.
Ilość chrzanu uzależniona jest od indywidualnych upodobań.
Doprawić do smaku sokiem z cytryny i solą.




Sos kaparowo-koperkowy

4 łyżki majonezu
2 łyżki tłustego jogurtu naturalnego
4 łyżeczki posiekanych kaparów
2 łyżeczki posiekanego koperku
kropla soku z cytryny
pieprz

Majonez, jogurt, kapary i koperek wymieszać.
Doprawić świeżo mielonym pieprzem i sokiem z cytryny.




Talerz wielkanocny last minute

jaja kurze
jaja przepiórcze
wędzony łosoś lub inna ulubiona ryba
roszponka lub kiełki
sosy

Jajka kurze gotować 7-10 minut, w zależności od tego, jaki stopień ugotowania lubimy.
Następnie obrać je ze skorupek i przekroić na połówki lub ćwiartki.
Jajka przepiórcze gotować maksymalnie 2 minuty.
Obieranie tych maleństw można pozostawić gościom.;)
Łososia pokroić w cienkie plasterki.
Na dużym półmisku ułożyć jajka, rybę, roszponkę lub/i kiełki
oraz sosy umieszczone w małych miseczkach.





Wiosennych nastrojów, słońca i rodzinnego ciepła,
spokoju i samych radosnych chwil
oraz ulubionych smaków na wielkanocnym stole.

Wesołych Świąt!




sobota, 19 kwietnia 2014

Radosnych Świąt!





Radości, słońca, spokoju
i najbliższych przy wielkanocnym stole.
Pamiętajcie, że to nie lśniące podłogi
i nieskazitelnie czyste okna
przynoszą najwięcej radości ;)
Odpoczywajcie i cieszcie się sobą!
Wesołych Świąt!:)



poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Poniedziałkowy poranek, koty w pościeli i marynowane jaja






Poniedziałkowy poranek.
Budzik wyrywa mnie z 'sali sądowej'.
Dyzio przeciąga się rozkosznie i wydaje dźwięki,
które świadczą o tym, że jemu też nie chce się wstawać.
To jeden z tych ponurych, deszczowych poranków,
kiedy strasznie zazdroszczę moim kotom,
które będą cały dzień wylegiwać się w pościeli.
Napełniam miski, pakuję torbę, układam włosy,
ale najchętniej nie wychodziłabym z domu wcale
i niczym to jajko zanurzyła się w gorącej, aromatycznej kąpieli.






Jajka marynowane
na podstawie przepisu z czasopisma Sielskie Życie

10 jajek
150 ml białego octu winnego
700 ml wody
60 g soli
40 g cukru
8 jagód jałowca
1 łyżeczka ziaren kolorowego pieprzu
2 listki laurowe
1 łyżeczka estragonu
1 łyżeczka kminku
kilka gałązek tymianku

Jajka ugotować na twardo i obrać ze skorupki.
Zagotować wodę z octem, ziołami, cukrem i solą.
Obrane jajka włożyć do słoja, zalać gorącą zalewą i zakręcić.
Kiedy ostygną, wstawić do lodówki na co najmniej 2 dni.








wtorek, 1 kwietnia 2014

Schab Lo, wędzony czosnek i zniknięcie wiosny





Przemknęła pod kuchennym oknem i ozłociła krzew forsycji.
W różowej szacie rozsiadła się na migdałku sąsiadów.
Otuliła ogród słodkim zapachem śliwowiśni.
Przywołała pracowite pszczoły, bąki i dżdżownice.
Namówiła do wykiełkowania lubczyk.
Przystroiła pąkami czereśniowe drzewa.
Ubrała truskawki i poziomki w świeże listki.
W sobotę grała z nami w scrabble na tarasie.
Później zniknęła, a nam pozostała szarość nieba,
podmuchy chłodnego wiatru i ochota na coś konkretnego.




Pieczony schab z liśćmi laurowymi i czosnkiem
Na podstawie przepisu Lo ze strony Pistachio

6 łyżek oliwy z oliwek
4 ząbki czosnku rozgniecione 

10 - 12 całych ząbków wędzonego czosnku w łupinach 
1 łyżeczka soli
skórka starta z połowy cytryny
6 ziarenek pieprzu utłuczonych w moździerzu
16 liści laurowych, 6 pokruszonych plus liście do przybrania
1 duża cebula pokrojona w duże kawałki
2 kg schabu z kością i ze skórą
½ szklanki białego wina

Oliwę wymieszać z rozgniecionym czosnkiem, solą, skórką cytrynową,
pieprzem oraz pokruszonymi liśćmi laurowymi i natrzeć nią schab.
Mięso włożyć do torebki foliowej i odstawić do lodówki na 12-24 godziny. 
Godzinę przed pieczeniem mięso wyjąć z lodówki, żeby ogrzało się do temperatury pokojowej.
Nastawić piekarnik na 180°C
Formę do pieczenia wyłożyć cebulą, całymi ząbkami czosnku i połową liści laurowych. 
Położyć na to mięso z marynatą, a na wierzchu resztę liści. 
Mięso można obwiązać sznurkiem. 
Piec około 1 godz. 45 min. 
Pół godziny przed końcem pieczenia dolać wino. 
Pieczeń jest pyszna zarówno na ciepło jak i na zimno.




Wędzony czosnek
Inspiracja: Ulubione warzywa pana WilkinsonaM. Wilkinson

4 główki czosnku
1 szklanka wiórków/zrębków do wędzenia
1/2 szklanki ryżu
5 listków laurowych

garnek z pokrywką*
ruszt lub wkład do gotowania na parze
folia aluminiowa

Namoczyć główki czosnku w wodzie na 5 minut.
Dzięki temu czosnek się nie przypali.
Na dnie garnka ułożyć folię aluminiową,
wysypać na nią zrębki, ryż i listki laurowe.
Następnie położyć ruszt lub wkładkę, a na niej główki czosnku.
Wstawić garnek na średni ogień i przykryć szczelnie pokrywką.
Po kilku minutach powinien pojawić się dym.
Zmniejszyć ogień do minimum i wędzić czosnek przez 30-40 minut.

* najlepiej użyć do tego celu garnka, na którym nam nie zależy.
Ja wykorzystuję żeliwny wok, który po wędzeniu czyści się bez problemu.






piątek, 29 marca 2013

Jajko, curry, szczypiorek, pistacje





 
Jajko curry z chrupiącymi pistacjami

1 jajko ugotowane na twardo
1 łyżeczka śmietany
1 łyżeczka posiekanego szczypiorku
1 łyżeczka posiekanych pistacji
masło
curry w proszku
sól

Jajko przekroić wzdłuż na pół razem ze skorupką.
Delikatnie wyciągnąć zawartość skorupki.
Białko i żółtko posiekać, wymieszać ze śmietaną,
dodać szczypiorek, doprawić curry i solą.
Farsz przełożyć do skorupek,
posypać pistacjami, dociskając je do nadzienia.
Na patelni rozgrzać masło,
włożyć jajka farszem do dna.
Smażyć 2-3 minuty na średnim ogniu.
Podawać na ciepło.





środa, 27 marca 2013

Jajko, awokado, kolendra






Jajko z awokado i świeżą kolendrą

1 jajko ugotowane na twardo
1/4 dużego awokado
1 czubata łyżka posiekanej świeżej kolendry
sól
sok z cytryny

Jajko przekroić na pół, wyjąć żółtko.
Żółtko rozgnieść widelcem z solą,
dodać awokado i kilka kropel soku z cytryny.
Wymieszać na gładką masę.
Farszem napełnić połówki białek.
Udekorować listkami kolendry.




wtorek, 26 marca 2013

Jajko przepiórcze, oliwa, za'atar






Jajko przepiórcze z za'atarem
przepis Laury Calder

jajka przepiórcze
oliwa z oliwek
za'atar
sól

Jajka zalać zimną wodą, doprowadzić do wrzenia,
przykryć, wyłączyć gaz i odstawić na 2 minuty.
Przed obraniem schłodzić.
Obrane jajko posmarować oliwą
i obtoczyć w mieszance za'ataru i odrobiny soli.



(III Festiwal Kuchni Arabskiej


poniedziałek, 25 marca 2013

Jajko, majonez, musztarda francuska






Jajko z majonezem i musztardą francuską 

1 jajko ugotowane na twardo
1 łyżeczka majonezu
1 łyżeczka musztardy francuskiej
rzeżucha
pieprz
sól

Jajko przeciąć na pół, wyjąć żółtko.
Żółtko, rozgnieść widelcem,
wymieszać z majonezem i musztardą,
doprawić pieprzem i solą.
Połówki białek wypełnić farszem.
Posypać rzeżuchą.



środa, 20 marca 2013

Domowy majonez i tęsknota za zielonym






Wypatrywałam dziś oznak wiosny.
Na próżno.
Szaro aż po horyzont.
Zasypane drogi, dachy i drzewa.
Dookoła ludzie zmęczeni zimą.
W domu kot pcha się na kolana.
Mruczy rozkosznie i grzeje.
Przysuwam stopy do kaloryfera.
Wciąż za mało ciepła.
Smaruję kromkę grubą warstwą majonezu.
Układam na niej plastry jajka i garść rzeżuchy.
Tęsknię za zielonym...








Majonez domowy

1-2 żółtka
1 łyżka musztardy Dijon
1 szklanka oleju słonecznikowego
cukier
pieprz
sól
sok z cytryny

Żółtka i musztardę włożyć do miski.
Ubijać mikserem lub trzepaczką dodając powoli, bardzo cienką strużką olej.
Kiedy majonez zacznie gęstnieć, można dodawać olej trochę szybciej.
Doprawić do smaku szczyptą cukru i soli, pieprzem oraz sokiem z cytryny.







czwartek, 10 stycznia 2013

Głowizna w galarecie





Brzmi strasznie?
Niezbyt zachęcająco?
Do nóżek w galarecie wielu się przyzwyczaiło.
A co zrobić z głową, jeżeli się ją posiada, głową wieprzową?
Gdyby nasza kultura zbliżona była do tej marokańskiej na przykład, 
problem, że się tak wyrażę, miałabym z głowy.
Tam nikogo nie przerażają zęby czy języki na talerzu, 
a kozie i baranie głowy są wielkim przysmakiem.
Nie wszyscy turyści dają się na nie skusić, a szkoda.
Sama mięsa jem niewiele, unikam tego z masowej produkcji
i choć prawie osiem lat nie istniało dla mnie zupełnie,
widok głowy, której w sklepach próżno szukać, już mnie nie przeraża.
Czasami jednak nie mam na nie pomysłu, nie wiem co lubi a czego nie.
Smażyć, piec, dusić, krótko, długo, w wysokiej czy w niskiej temperaturze...
Wtedy pędzę po ratunek do Macieja Kuronia.
Jeszcze nigdy się nie zawiodłam:)






Głowizna w galarecie
przepis Macieja Kuronia

połowa głowy wieprzowej i jeden ozór
400 ml octu winnego
pęczek włoszczyzny bez kapusty
1-2 cebule
2 ząbki czosnku
3 goździki
2-3 liście laurowe
6 ziaren ziela angielskiego
10 ziaren czarnego pieprzu
pieprz mielony
sól

Głowę wieprzową oczyścić i moczyć wraz z ozorem przez noc w lekko zakwaszonej octem wodzie.
Wodę należy dwukrotnie zmienić.
Następnie przełożyć głowę i ozór do dużego garnka z gotującą się wodą i połową octu.
Gotować 15 minut, odcedzić, umyć garnek, włożyć do niego ponownie głowę i ozór.
Zalać wrzątkiem, dodać kilka łyżek octu i cebule z goździkami, zagotować.
Dodać warzywa, pokrojony czosnek, listek laurowy, ziele i ziarna pieprzu.
Gotować 4,5 godziny, aż mięso będzie odchodzić od kości.
Wywar z zawartością całkowicie ostudzić.
Ozór obrać, mięso oddzielić od kości, podzielić na mniejsze kawałki, doprawić pieprzem i solą.
Wywar przecedzić, ewentualnie odparować i doprawić do smaku solą.
Można też dodatkowo wywar odtłuścić*sklarować**, ale nie jest to konieczne.
Mięso przełożyć do formy, zalać wywarem i schłodzić.
Po 24 godzinach galareta jest gotowa.


* Jeżeli chcecie wywar odtłuścić, należy go najpierw schłodzić, 
a następnie zebrać z wierzchu warstwę tłuszczu, który zastygł.
Później trzeba wywar lekko ogrzać, aby znowu uzyskać płynną konsystencję.

**Jeżeli chcecie wywar sklarować, wystarczy do zimnego wywaru dodać ubite białka,
wymieszać i podgrzewać na bardzo małym ogniu. 
Kiedy białka się zetną, garnek zestawić z ognia.
Po kilkunastu minutach, usunąć większe zanieczyszczenia łyżką cedzakową,
a wywar przecedzić przez gazę lub filtr do kawy.






piątek, 21 grudnia 2012

Nie samą rybą...pieczony boczek z majerankiem i szałwią




Najpiękniejszy jak dotąd poranek tej zimy.
Słońce odbija się w każdym płatku śniegu.
Jedziemy do miejsca znanego tylko z opowieści, gdzie czas płynie wolniej,
a ludzie, choć nie bez problemów, żyją spokojniej.
Drzewa niczym lodowe rzeźby pochylone nad drogą, zachwycają swoją formą.
Nie mogę oderwać oczu od przewijających się przed szybą obrazów.
Docieramy do celu, poznajemy ludzi i miejsce.
Podziwiamy wprawną rękę, która dzieli i porcjuje.
Nie dla wszystkich widok przyjemny...
Później układamy, pakujemy i sprzątamy.
W przytulnym cieple, jemy świeżonkę i domowej roboty kiszone ogórki.
Wracamy do domu z pełnym bagażnikiem.
Czeka nas mnóstwo pracy, ale nikt się nie skarży.
Nazajutrz powstaje kilka słoiczków smalcu i pieczony boczek.
Prawdziwe zimowe przysmaki.




Pieczony boczek z majerankiem i szałwią

1,5 kg surowego boczku
5 łyżeczek suszonego majeranku
1 łyżka posiekanej szałwii
5 ząbków czosnku
2 łyżeczki soli

Boczek przeciąć w połowie grubości ( nie przecinając do końca) i rozłożyć jak książkę.
Wewnętrzną stronę natrzeć ziołami, czosnkiem i połową soli.
Zwinąć w roladę, związać sznurkiem (ja nie zrobiłam tego zbyt dokładnie;)) i natrzeć resztą soli.
Włożyć do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec 1,5 godziny.




Zapach tego boczku wywabia z kryjówki nawet największe niejadki.
A oto dowód!;)




Nie dajcie się przedświątecznej gorączce :)
Miłego weekendu!