Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzodkiewki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rzodkiewki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 maja 2023

Sezonowo od A do M i zupa z liści rzodkiewki

 





Pierwsza wiosenna burza.
Kilka deszczowych chwil.
Hipnotyzująca zieleń za oknem.
Powietrze przesycone zapachem bzów.
Bukiety konwalii w wazonach.
Piwonie gotowe do rozkwitu.
Cały świat pokryty sosnowym pyłkiem.
Kwaśny rabarbar w słodkim cieście.
Szparagi na wszelkie możliwe sposoby.
Gąszcz zielonych liści na grządkach.
Cudowny maj.








Zupa z liści rzodkiewek

liście z dwóch pęczków rzodkiewek eko, około 230 g
1 cebula
1 marchewka
2 ząbki czosnku
4 małe ziemniaki
woda z gotowania szparagów lub zwykła woda.
około 1l bulionu warzywnego
kilka listków świeżego lubczyku 
1 łyżka masła
oliwa 
pieprz
sól

dodatki
słodka śmietanka
kwaśna śmietana
ugotowana ciecierzyca
szczypiorek
kwiaty szczypiorku
kwiaty czosnku niedźwiedziego

Cebulę pokroić w drobną kostkę, marchew i czosnek w plasterki.
Ziemniaki pokroić w kostkę.
Na maśle i oliwie zeszklić cebulę ze szczyptą pieprzu i soli.
Dodać czosnek i smażyć kolejną minutę.
Wrzucić marchew i ziemniaki, zalać wodą, tak aby pokryła warzywa.
Ja użyłam wody, w której chwilę wcześniej gotowałam szparagi.
Do garnka dodać posiekane liście lubczyku i gotować na małym ogniu, aż ziemniaki zmiękną.
Następnie dodać posiekane liście rzodkiewki i dolać tyle bulionu, aby przykrył liście.
Przykryć garnek, zagotować i zestawić z ognia. 
Jeżeli zupa jest zbyt gęsta, dolać więcej bulionu.
Doprawić pieprzem i solą, jeżeli to konieczne.

Zupę można podać ze słodką śmietanką lub kwaśną śmietaną.
Można do niej dodać ugotowaną ciecierzycą.

Przed podaniem udekorować szczypiorkiem i/lub kwiatami szczypiorku i czosnku.






Kiedy na grządce klęska urodzaju rzodkiewkowych liści,
gotuję zupę idealną na chłodniejsze, majowe dni.
Gotuję ją na sezonowe spotkanie z Amber,
na którym rzodkiewki grają pierwsze skrzypce.
Zajrzyjcie za Kuchenne Drzwi 
po więcej rzodkiewkowych inspiracji.






wtorek, 31 maja 2022

Sezonowo od A do M i majowa obfitość

 




Po złotej pogodzie
Majowej i bzowej
Powoli zapada
Zmierzch także majowy.

Obudził się wietrzyk
Łagodny i miękki
I brzozom podnosi
Zielone sukienki.

Przycicha swawolnie,
Na trawę się kładzie
I czeka na księżyc
Zaplątany w sadzie.

Leopold Staff


Uwodzi wszystkie zmysły.
Na początku ma zapach bzów i konwalii.
Pod koniec roztacza w powietrzu woń piwonii i akacji.
Każdy dzień rozpoczyna i kończy ptasim koncertem.
Rozpieszcza oczy bukietami polnych kwiatów.
Karmi szparagami.
W maju cały świat tonie w soczystych odcieniach zieleni.
Wszystko pędzi i pnie się do słońca.
Z grządek wylewa się sałata i szpinak olbrzymi.
W cieplejszych miejscach ogrodu kwitnie szczypior i wabi trzmiele.
Coraz grubszy rabarbar czeka na zbiory.
Pierwsze pęki ziół już suszą się w spiżarni.
Zamknięta w słoikach botwinka czeka na zimę.
Uwielbiam ten majowy czas i czerpię z niego nieustannie.
Z wdzięcznością częstuję się tym, co daje mi mój majowy ogród. 








Majowa sałata ogrodowa

sos jogurtowy z czosnkiem niedźwiedzim
5 liści czosnku niedźwiedziego
3 czubate łyżki gęstego, tłustego jogurtu
1 łyżka łagodnej, owocowej oliwy z oliwek
sól

Liście czosnku pokroić w paski, wrzucić do moździerza, 
dodać szczyptę soli i rozgnieść na pastę.
Wymieszać z jogurtem i oliwą, doprawić solą.

sałata
liście różnych sałat
rukola
szpinak
rzodkiewki
botwinka z małymi buraczkami
kwiaty szczypiorku
czerwona cebula
biały ocet winny
miód
oliwa
sok z cytryny
pieprz
sól

Cebulę pokroić w cienkie krążki, włożyć do miski, dodać szczyptę soli i skropić octem.
Wymieszać i odstawić na kilka minut.

Buraczki z botwinki oczyścić, pokroić na cienkie plasterki.
Można też ugotować, jeżeli ktoś nie lubi surowych.
Łodyżki posiekać, średnie listki pokroić w paski, małe zostawić w całości.
(Największe wykorzystać do innego dania)
Włożyć wszystko do miski, dodać szczyptę pieprzu i soli, skropić oliwą i sokiem z cytryny, 
dodać odrobinę miodu, wymieszać i odstawić na kilka minut.

Rzodkiewki pokroić w cienkie plasterki.
Młode listki można również dodać do sałatki.

Liście sałaty, szpinaku i rukolę wymieszać z buraczkami i rzodkiewką, przełożyć na półmisek.
Na wierzchu ułożyć krążki cebuli, posypać kwiatami szczypiorku, polać sosem jogurtowy.
Podawać zaraz po przygotowaniu.








Po zimie i przednówku maj zachwyca obfitością.
Nie potrafiłam wybrać bohatera naszego Sezonowego spotkania.
Chciałam dać szansę wszystkim majowym przysmakom.
Ciekawe co wybrała Amber?
Koniecznie zajrzyjcie za jej Kuchenne Drzwi
po majowe inspiracje.








czwartek, 30 kwietnia 2020

Kwietniowe od A do M i wiosenna sałatka z kiełkami i mikroliśćmi.







Młode, świeże, soczyste.
Na każdym krzewie i drzewie.
W każdym zakątku ogrodu.
Na polu, na łące, w lesie.
Na moim kuchennym parapecie.
Kiełkują wszędzie i rosną radośnie.
Liście, listki i kiełki.
Karmię tą różnorodnością oczy
i wypełniam talerze.
Po brzegi!
Sycę podniebienie.
Wiosną jem je bez ograniczeń.
Duże, małe i te mikro.
W różnych odcieniach zieleni.
A dzisiaj zajadam się nimi wspólnie z Amber.







Sałatka wiosenna z kiełkami


musztardowiec
rzodkiewka
mikroliście rukwi
kiełki rzodkiewki
mikroliście czerwonej bazylii
mikroliście cytrynowej bazylii
twarożek kozi
pestki słonecznika
mak
klajtonia
trybula

dressing
1 łyżeczka musztardy
2 łyżki soku z cytryny
1/4 szklanki oliwy
miód do smaku
pieprz
sól

Na talerzu ułożyć kilka liści musztardowca
i pokrojoną w cienkie plasterki rzodkiewkę.
Dodać mnóstwo kiełków i twarożek.
Posypać uprażonym słonecznikiem i makiem.
Udekorować listkami klajtonii i trybulą.
Składniki dresingu wymieszać i polać nim sałatkę.
Podawać zaraz po przygotowaniu.








Po kiełkowe inspiracje i porady jak uprawiać mikroliście
zapraszam Was również 





piątek, 26 maja 2017

Sezonowo od A do M i rzodkiewkowa sałatka z soczewicą.






Codziennie przeczesuję ich liście i sprawdzam, czy już urosły.
Podlewam je regularnie i uwalniam od chwastów.
Przemawiam do nich czule.
Eksmituję ślimaki, które zawzięcie podgryzają im listki.
I mimo wszystkich moich starań wciąż wyciągam z ziemi rzodkiewki wielkości biedronki.
Spragniona chrupkości soczystych, pikantnych korzeni wyruszam na targ.
Krążę między stoiskami z nadzieją na kilka różnokolorowych pęczków.
Jednak zamiast mnogości kształtów i wachlarza barw znajduję tylko rzodkiewkową monotonię.
Rozczarowana brakiem różnorodności, wybieram dwa pęczki o najbardziej jędrnych liściach.
Zamieniam je w pyszną sałatkę i jestem gotowa na sezonowe spotkanie z Amber.






Sałatka z rzodkiewek i soczewicy

pęczek rzodkiewek
3 garście młodych liści rzodkiewek i rukoli
1,5 szklanki ugotowanej zielonej soczewicy
pół małej cebuli

dresing
1 łyżka solonych kaparów
skórka i sok z połowy cytryny
2 łyżki oliwy
miód
pieprz
sól

Rzodkiewki pokroić na ósemki. Liście umyć i osuszyć.
Cebulę pokroić w cienkie plastry i zanurzyć na kilka minut w bardzo zimnej wodzie.

Kapary wypłukać, osuszyć i bardzo drobno posiekać.
Wymieszać ze skórką i sokiem z cytryny oraz oliwą.
Doprawić pieprzem, solą i odrobiną miodu.

Rzodkiewki, soczewicę i cebulę włożyć do dużej miski i wymieszać z dresingiem.
Dodać liście i jeszcze raz delikatnie wymieszać.
Podawać od razu po przygotowaniu.







środa, 31 sierpnia 2016

Liście, zioła i kwiaty, sałatka na pożegnanie sierpnia.






Zieleń w mieście nabiera ciepłej barwy.
Pierwsze złote liście spadają z drzew.
Jarzębina czerwieni się coraz bardziej apetycznie.
Kasztanowce zardzewiały, a sumaki powoli obrastają czerwienią.
Przydrożne jabłonie uginają się pod ciężarem owoców.
Powietrze pachnie słodyczą dojrzałych owoców.
Ostatnie dni lata...
Pierwsze dynie na tarasie.
Bezchmurne niebo w kolorze kwiatów ogórecznika.
Perska sałatka na pożegnanie sierpniowych dni.






Perska sałatka
inspiracja: przepis z książki  A change of appetite, Diana Henry

rzodkiewki z liśćmi
liście i kwiaty ogórecznika
liście różnych sałat (rzymska, batawia, dębowa, łoboda)
koperek
mięta
bazylia
natka pietruszki

dresing
4 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki soku z cytryny
1/4 łyżeczki miodu
pieprz
sól

Ilość składników zależy od upodobań.
Liści sałat powinno być mniej więcej tyle ile ziół.
Sałaty, małe liście rzodkiewki i zioła umyć i osuszyć.
Rzodkiewki pokroić w cienkie plasterki.
Składniki dresingu połączyć.
Sałaty, zioła i plasterki rzodkiewki polać dresingiem,
delikatnie wymieszać, posypać kwiatami ogórecznika 
i podawać zaraz po przygotowaniu.









piątek, 26 czerwca 2015

Festiwal Kuchni Arabskiej, aromatyczny bulion i najlepsza zupa z soczewicy





Ubrani odświętnie w biel i czerń, uśmiechnięci bardziej niż zwykle.
Głośno wymieniają się pomysłami i planami na najbliższe dwa miesiące.
Wywołują wspomnienia o dzieciakach, dla których dzień rozdania świadectw 
i zarazem pierwszy prawdziwy dzień wakacji był najwspanialszą chwilą w roku,
początkiem wolności i niezliczonych przygód czekających za każdym rogiem. 
O dzieciakach, które z kluczem na szyi mogły w końcu do woli grać w piłkę, 
jeździć na wrotkach i swoich ukochanych pelikanach czy wigry, 
łazić po drzewach w pobliskim sadzie, zajadać niedojrzałe jabłka i słodkie czereśnie 
lub po prostu siedzieć na trawie od świtu do zmierzchu i używać swojej wyobraźni patrząc w chmury.
Czasem ktoś znikał z podwórka na parę tygodni, a później wracał z głową wypełnioną wspomnieniami
o budowaniu zamków z piasku, spaniu w wojskowych namiotach i wietrze w żaglach,
o lodowatej wodzie w górskiej rzece i nocnych podchodach, 
o drewnianym domku nad jeziorem i gotowaniu ślimaków,
o pierwszym bliskim spotkaniu z koniem, dojeniu krowy i smaku wiejskiego mleka. 
Tylko nieliczni przywozili z wakacji różę pustyni i opowieści, 
które innym nie do końca wydawały się prawdziwe.
Kiedy myślę o tych czasach wydaje mi się, że to wakacyjny film lub fikcja literacka. 
Tak bardzo zmienił się świat... 
Cieszę się, że byłam częścią tamtej rzeczywistości, spokojnej, pobudzającej wyobraźnię, 
z prawdziwymi autorytetami, których wtedy nie darzyło się wystarczającym respektem.
Dlaczego dopiero po latach docenia się nauczycieli surowych i wymagających, 
a zupełnie nie pamięta imion tych pozornie wyrozumiałych i pobłażliwych, których tak lubiliśmy?
Ale przecież wakacje to nie pora na rozmyślanie o gronie pedagogicznym,
to czas relaksu, podróżowania i odkrywania tego co nieznane.
Dacie się namówić na pierwszą wakacyjną podróż do Libanu, 
aby odkryć smak wyjątkowo aromatycznego bulionu z kurczaka
i spróbować najlepszej, jaką dotąd jadłam, zupy z soczewicy?




Aromatyczny bulion z kurczaka
na podstawie przepisu z książki May S. Bsisu The Arab Table

1,5 kg kurczaka z kośćmi i skórą
1 kg młodej cebuli pokrojonej w ćwiartki
4 strączki kardamonu
2 laski cynamonu
1 łyżeczka mielonego ziela angielskiego
5 ziarenek czarnego pieprzu
2 listki laurowe
1 łyżeczka soli

Włożyć wszystkie składniki do dużego garnka i zalać wodą tak,
aby kurczak znajdował się 5 cm pod powierzchnią.
Przykryć i doprowadzić do wrzenia.
Zmniejszyć ogień i gotować 2 godziny.
Podczas gotowania, jeżeli to konieczne,
dolewać wodę
tak aby kurczak cały czas był zanurzony.
Po ugotowaniu przecedzić i przechowywać w lodówce do 2 dni.


Zupa z pomarańczowej soczewicy
na podstawie przepisu z książki May S. Bsisu The Arab Table 

oliwa
1 cebula
2 szklanki pomarańczowej soczewicy
6 szklanek aromatycznego bulionu z kurczaka
2 łyżeczki mielonego kuminu
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki mielonego białego pieprzu
chlebki pita

do podania
ćwiartki cytryny
rzodkiewki
czarne oliwki

Oliwę rozgrzać w garnku, dodać posiekaną cebulę i smażyć kilka minut, aż zmięknie.
Dodać soczewicę, wymieszać, wlać bulion i zagotować.
Zmniejszyć ogień, przykryć garnek i gotować 20-30 minut, aż soczewica zmięknie.

W tym czasie posmarować chlebki pita oliwą i włożyć do piekarnika
rozgrzanego do 200stC na około 5 minut, aż staną się chrupkie i rumiane.
Połamać chlebki na na kawałki jednego kęsa i odłożyć na bok.

Zupę zmiksować na krem, dodać kumin, biały pieprz oraz sól.
Dokładnie wymieszać i gotować kolejne 5 minut.
Podawać w towarzystwie cytryny, rzodkiewek i oliwek.
Przed podaniem posypać grzankami z chlebków pita.




V Festiwal Kuchni Arabskiej



poniedziałek, 25 maja 2015

Szparagowa sałatka z rzodkiewką i grzankami czyli Sezonowo od A do M





Wbrew wcześniejszym zapowiedziom to był bardzo spokojny koniec tygodnia.
Zakupy w ulubionych miejscach, bez planu i bez pośpiechu.
Rozmowy ze sprzedawcami o rzeczach mniej lub bardziej istotnych.
Rozczarowanie związane z zamknięciem szparagowej farmy w sąsiedztwie
i poszukiwania najbardziej świeżego pęczka szparagów na straganach.
W głowie mnóstwo pomysłów na ten sezonowy przysmak.
Połączenia dobrze znane i smaki, których jeszcze nie było.
Ciekawość pojawiająca się z kolejnym półmiskiem stawianym na stole.
Mina Pomocnika Kuchennego zdradzająca oczekiwanie na bardziej konkretny posiłek.
Szaleńczy taniec chmur na niebie, który utrudniał utrwalenie chwili w kadrze.
Wazony wypełnione słodkim zapachem bzu i konwalii
oraz spotkanie z Amber i kolejny raz w ramach Sezonowo od A do M.





Sałatka szparagowa z rzodkiewką i grzankami 
oraz serek z czosnkiem niedźwiedzim
Na podstawie przepisu z Food and Friends


1 pęczek zielonych szparagów

serek z czosnkiem niedźwiedzim
1 łyżka, kwaśniej, tłustej śmietany
8 listków czosnku niedźwiedziego
pieprz
sól

sos musztardowo-miodowy
0,5 łyżeczki miodu
2 łyżeczki musztardy francuskiej
1 łyżka octu z białego wina
4 łyżki oliwy
pieprz
sól

do podania
2 garście młodego szpinaku lub liści sałat
kilka rzodkiewek
garść orzechów laskowych
kilka kromek chleba na zakwasie

Szparagi pozbawić zdrewniałych końców
i ugotować w osolonej wodzie, tak aby pozostały jędrne.

serek z czosnkiem niedźwiedzim
Listki czosnku posiekać jak najdrobniej.
Twaróg i śmietanę zmiksować blenderem, tak aby uzyskać w miarę gładką konsystencję.
Czosnek wymieszać z twarogiem, doprawić do smaku pieprzem oraz solą.
Odstawić na około 1 godzinę, aby smaki dobrze się połączyły.

sos musztardowo-miodowy
Wymieszać musztardę, ocet, miód i oliwę, doprawić pieprzem oraz solą.

Kromki chleba opiec w piekarniku lub tosterze.

Orzechy uprażyć na suchej patelni i posiekać na mniejsze kawałki.

Na półmisku ułożyć liście szpinaku lub sałaty,
rzodkiewki pokrojone w plasterki oraz szparagi.
Warzywa polać sosem i posypać orzechami.
Grzanki posmarować serkiem i podawać z sałatką.






wtorek, 29 lipca 2014

Sałatka ziemniaczana z jajkiem i kilka kropel deszczu





Wysłuchawszy mych próśb, niebo strąciło na ziemię kilka chmur,
które rozpłynęły się w oka mgnieniu po nieco przesuszonej zieleni ogrodu,
i ozdobiły koralami wielką pajęczynę rozpiętą między drzewami.
Na ścieżkę opadły okruszki upalnego dnia i jedno ptasie pióro.
Z kryjówek wyszły koty, zbyt zmęczone na zabawę.
Zrobiło się cicho, a ja miałam nadzieję, że to cisza przed burzą.
I nawet zagrzmiało parę razy i niebo rozbłysło błyskawicami,
ale po chwili powietrze znów otuliło mnie zbyt grubym kocem.
Kolejne upalne popołudnie z sałatką zamiast obiadu,
kolejny wieczór z oknami otwartymi na całą szerokość,  
i kolejna prośba o nieco dłuższy taniec kropel deszczu na szybie.








Sałatka ziemniaczana z jajkiem, oliwkami i rzodkiewką

500 g ziemniaków
1 cebula
1/4 szklanki białego octu balsamicznego(4-5%)
1/4 szklanki oliwy z oliwek
4 jajka ugotowane na twardo
4 rzodkiewki
garść czarnych oliwek
cukier
pieprz
sól

Cebulę pokroić w krążki lub piórka,
wymieszać ze szczyptą soli i łyżeczką octu.
Odstawić na kilka minut, aż puści sok i dokładnie odcisnąć.
Wymieszać ocet z oliwą, doprawić cukrem, pieprzem i solą.
Ziemniaki obrać i ugotować w osolonej wodzie.
Kiedy są jeszcze ciepłe, pokroić w plastry lub kostkę,
wymieszać z dressingiem i cebulą,
doprawić do smaku jeżeli to konieczne i schłodzić.
Przed podaniem dodać oliwki
i rzodkiewkę pokrojoną w cienkie plasterki.






poniedziałek, 23 czerwca 2014

Sezonowo od A do M, bób, zielony sos tahini i pita





Czasem nachodzi mnie taka myśl,
że moja konsekwencja podczas zakupów powoduje, 
iż niektóre smaki docierają do mnie z opóźnieniem,
a pewne z nich nawet mnie omijają.
Z uporem pewnego kłapouchego zwierzaka
staram się robić zakupy w lokalnych gospodarstwach
i z coraz większą niechęcią zaglądam do tradycyjnych sklepów.
Na targowiskach szukam stoisk z niezbyt idealnymi okazami
i unikam tych, które od wiosny do jesieni wyglądają prawie identycznie.
Kiedy wszyscy już dawno zajadali się truskawkami,
ja czekałam cierpliwie, bo pan Jan powiedział, że truskawki będą na pewno.
Rzodkiewka, botwinka, młoda marchewka... wszystko z opóźnieniem.
A może właśnie w odpowiednim dla nich czasie?
Kiedy tylko przekraczam próg ceglanego budynku,
wszystkie wątpliwości znikają natychmiast.
Pani Ania pyta, czy chcę kurczaka, bo akurat jeden został
i radzi zapisać się na jajka, bo wymieniają stado i może zabraknąć.
Odbieram dwie kobiałki truskawek pachnących poziomkami.
Zapełniam po brzegi wiklinowy koszyk.
Czosnkowy szczypior, boćwina, szpinak nowozelandzki, 
kapusta zwykła i włoska, sałaty, rzepa, koper...
Chyba jednak nie mam na co narzekać.
A kiedy Amber zaproponowała biesiadę przy bobie, 
nawet nie marzyłam, że znajdę go w najbardziej pożądanej przeze mnie postaci.
Jakie było moje zaskoczenie, kiedy podczas kolejnych sobotnich zakupów 
zobaczyłam w wiklinowym koszu zielone, jędrne strąki młodego bobu.




Sałatka z bobu i rzodkiewek
na podstawie przepisu z książki Ottolenghi The Cookbook

500 g bobu
350 g rzodkiewek
1/2 czerwonej cebuli
30 g skórki z kiszonej cytryny
sok z 2 cytryn
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki posiekanej kolendry
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka mielonego kuminu
pieprz
sól

do podania
zielony sos tahini
chlebki pita

Bób gotować 2-3 minuty w osolonej wodzie lub na parze,
wypłukać pod bardzo zimną wodą i obrać ze skórki.
Rzodkiewki pokroić w plasterki, cebulę w bardzo cienkie piórka.
Wymieszać warzywa z posiekaną drobno skórką z kiszonej cytryny
i pozostałymi składnikami. Doprawić pieprzem i solą.




Zielony sos tahini
na podstawie przepisu z książki Ottolenghi The Cookbook

150 ml tahini
150 ml wody
80 ml soku z cytryny
2 ząbki czosnku
30 g natki pietruszki
sól

Wszystkie składniki umieścić w blenderze i zmiksować na gładką pastę.
Doprawić do smaku solą i dodać wodę jeżeli to konieczne.
Sos powinien mieć konsystencję lejącego miodu.




Chlebki Pita
na podstawie przepisu Bajaderki

1 1/4 szklanki letniej wody
3 łyżki oliwki
1 łyżeczka soli
3 szklanki maki pszennej
2 łyżeczki suchych drożdży

Wszystkie składniki połączyć i wyrobić miękkie, elastyczne ciasto.

Przykryć i odstawić do wyrośnięcia na co najmniej 1 godzinę.
Ciasto powinno podwoić objętość.
Następnie podzielić ciasto na 8 równych części.
Każdą uformować w kulę, przykryć i zostawić na 20 minut aby odpoczęło.
Każdą kulę rozwałkować na kształt krążka, ułożyć na papierze do pieczenia,
przykryć i odstawić do wyrośnięcia na 20-30 minut.
Rozgrzać piekarnik z blachą lub kamieniem do pizzy do temperatury 260ºC.
Wyrośnięte krążki zsuwać ostrożnie razem z papierem na rozgrzaną blachę.
Piec 8-10 minut, aż się napuszą i lekko zrumienią.
Studzić na kratce.