Nie jest tajemnica, ze lubie orientalna kuchnie, wiec pewnie nikogo nie zdziwi, ze dzis znow bedzie orientalnie. A konkretniej - po chinsku. Szybko, prosto i bardzo, bardzo smacznie. Bez wahania stwierdzam, ze jesli idzie o domowa chinszczyzne, to danie plasuje sie gdzies w pierwszej piatce moich ulubionych.
Sama nie wiem juz, dlaczego tak dlugo sie do niego przymierzalam. Moze dlatego, ze lista skladnikow jest tak dluga? Ale niech was to nie przeraza; jesli czesto gotujecie orientalne dania, jest szansa, ze wiekszosc z nich macie w domu.
Sama wolowina nie byla moze specjalnie chrupiaca, wbrew nazwie dania, za to papryka chrupala jak nalezy. Czosnek, imbir, chilli i dymka to juz klasyczna kombinacja w kuchni chinskiej i, jak to z klasycznymi kombinacjami bywa, zawsze sie sprawdza. Ale najlepszy jest sos, slodki i pikantny zarazem, ktory otula warzywa i mieso lekka, aromatyczna powloka. Zdecydowanie polecam!
Wraz ze mna wolowine przyrzadzil Tomek.
Chrupiaca wolowina z chilli
Skladniki:
(dla 2-3 osob)
- 350 g chudego steku wolowego, pokrojonego w cienkie paski
- 3 lyzki skrobi kukurydzianek
- 2 lyzeczki chinskiej przyprawy piec smakow
- 100 ml oleju roslinnego
- 1 czerwona papryka, pokrojona w cienkie plasterki
- 1 czerwona papryczka chilli, pokrojona w cienkie plasterki
- 4 dymki, pokrojone w plastry, oddzielnie zielona i biala czesc
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- kawalek korzenia imbiru dlugosci kciuka, pokrojony w cienkie slupki
- 4 lyzki octu ryzowego albo bialego octu winnego
- 1 lyzka sosu sojowego
- 2 lyzki slodkiego sosu chilli
- 2 lyzki ketchupu
- opcjonalnie nudle i prazynki krewetkowe, do podania (pominelam prazynki)
Do miski wsypac skrobie kukurydziana i przyprawe piec smakow, dodac wolowine i obtoczyc. Dobrze rozgrzac olej w woku albo na duzej patelni, dodac wolowine i smazyc, az sie zrumieni i zrobi sie lekko chrupiaca. Zdjac z patelni i odsaczyc z nadmiaru tluszczu na recznikach papierowych, nastepnie zlac z patelni olej, pozostawiajac okolo 1 lyzki.
Na patelnie wrzucic papryke, polowe chilli, biala czesc dymki, czosnek i imbir. Smazyc przez 3 minuty, az zmiekna, uwazajac, by imbir i czosnek sie nie przypalily. Wymieszac ocet, sos sojowy, sos chilli i ketchup z 2 lyzkami wody, a nastepnie zalac mieszanka warzywa w woku. Smazyc, mieszajac, przez 2 minuty, dodac podsmazona wolowine i dobrze wymieszac. Posypac pozostalymi plasterkami chilli i zielona czescia dymki i podawac z nudlami i (opcjonalnie) prazynkami krewetkowymi.
Showing posts with label Chiny. Show all posts
Showing posts with label Chiny. Show all posts
Tuesday, 19 March 2013
Monday, 11 February 2013
Labraks ze smazonym imbirem, chilli i szczypiorem
Nawet sie nie spostrzeglam, a minal tydzien od przeprowadzki. Przy okazji przypomnialam sobie, dlaczego tak bardzo nie lubie zmieniac miejsca zamieszkania... Czasy, kiedy wystarczylo spakowac rzeczy do dwoch walizek, mam juz chyba dawno za soba. Skora mi cierpnie na sama mysl o tym, ze za jakis czas znow bedzie trzeba zwijac manatki.
Ale jak trzeba, to trzeba. A pewnie bedzie trzeba, bo wciaz jeszcze nie znalazlam swojego miejsca.
Wiem, ze gdzies tam jest. Bede go szukac. I znajde, predzej czy pozniej.
Tymczasem wczoraj zaczal sie Rok Weza. Ominela mnie niedzielna parada i wielkie swietowanie. Zamiast tego - jest ryba. Orientalna, aromatyczna, latwa w przygotowaniu. Idealnie nadaje sie do tego, by uczcic nia nadejscie chinskiego Nowego Roku. Lista skladnikow wcale nie jest dluga, wiec ci, ktorzy na co dzien rzadko gotuja egzotyczne potrawy, nie beda musieli zaopatrywac sie w orientalne sosy i przyprawy. Wystarczy sos sojowy, ktory mozna dzis kupic nawet w malych, lokalnych sklepikach.
(Nie zwracajcie uwagi na kolor ryzu - przypadkiem chlusnelam na niego rzeczonym sosem sojowym...)
Labraks ze smazonym imbirem, chilli i szczypiorem
Skladniki:
(dla 6 osob)
- 6 filetow z labraksa, okolo 140 g kazdy, ze skorka, oczyszczonych z lusek
- 3 lyzki oleju slonecznikowego
- duzy kawalek swiezego imbiru, obrany i porwany na cienkie paski
- 3 zabki czosnku, pokrojone w cienkie plasterki
- 3 duze, swieze czerwone papryczki chilli, oczyszczone z nasion i pokrojone w cienkie paseczki
- peczek szczypioru, zielone czesci porwane wzdluz
- 1 lyzka sosu sojowego
Przyprawic rybe sola i pieprzem, naciac skore kazdego filetu 3 razy. Rozgrzac duza patelnie, wlac na nia 1 lyzke oleju. Kiedy bedzie rozgrzany, podsmazyc na nim rybe, skorka do dolu, przez 5 minut, az skorka zrobi sie bardzo chrupiaca i zlocista. Ryba powinna byc prawie ugotowana. Nastepnie przewrocic na druga strone i smazyc kolejne 30 sekund - 1 minute, przelozyc na polmisek i odstawic.
Rozgrzac pozostaly olej, podsmazyc imbir, czosnek i chilli przez okolo 2 minuty, az zrobia sie zlociste. Zdjac z ognia, dodac szczypior, wymieszac. Rybe skropic sosem sojowym i ulozyc na wierzchu zawartosc patelni. Podawac z ryzem.
Ale jak trzeba, to trzeba. A pewnie bedzie trzeba, bo wciaz jeszcze nie znalazlam swojego miejsca.
Wiem, ze gdzies tam jest. Bede go szukac. I znajde, predzej czy pozniej.
Tymczasem wczoraj zaczal sie Rok Weza. Ominela mnie niedzielna parada i wielkie swietowanie. Zamiast tego - jest ryba. Orientalna, aromatyczna, latwa w przygotowaniu. Idealnie nadaje sie do tego, by uczcic nia nadejscie chinskiego Nowego Roku. Lista skladnikow wcale nie jest dluga, wiec ci, ktorzy na co dzien rzadko gotuja egzotyczne potrawy, nie beda musieli zaopatrywac sie w orientalne sosy i przyprawy. Wystarczy sos sojowy, ktory mozna dzis kupic nawet w malych, lokalnych sklepikach.
(Nie zwracajcie uwagi na kolor ryzu - przypadkiem chlusnelam na niego rzeczonym sosem sojowym...)
Labraks ze smazonym imbirem, chilli i szczypiorem
Skladniki:
(dla 6 osob)
- 6 filetow z labraksa, okolo 140 g kazdy, ze skorka, oczyszczonych z lusek
- 3 lyzki oleju slonecznikowego
- duzy kawalek swiezego imbiru, obrany i porwany na cienkie paski
- 3 zabki czosnku, pokrojone w cienkie plasterki
- 3 duze, swieze czerwone papryczki chilli, oczyszczone z nasion i pokrojone w cienkie paseczki
- peczek szczypioru, zielone czesci porwane wzdluz
- 1 lyzka sosu sojowego
Przyprawic rybe sola i pieprzem, naciac skore kazdego filetu 3 razy. Rozgrzac duza patelnie, wlac na nia 1 lyzke oleju. Kiedy bedzie rozgrzany, podsmazyc na nim rybe, skorka do dolu, przez 5 minut, az skorka zrobi sie bardzo chrupiaca i zlocista. Ryba powinna byc prawie ugotowana. Nastepnie przewrocic na druga strone i smazyc kolejne 30 sekund - 1 minute, przelozyc na polmisek i odstawic.
Rozgrzac pozostaly olej, podsmazyc imbir, czosnek i chilli przez okolo 2 minuty, az zrobia sie zlociste. Zdjac z ognia, dodac szczypior, wymieszac. Rybe skropic sosem sojowym i ulozyc na wierzchu zawartosc patelni. Podawac z ryzem.
Wednesday, 5 September 2012
Pikantny stir-fry z wolowina i papryka
Ostatnio nie mam ani czasu, ani sily na pichcenie skomplikowanych i czasochlonnych dan. W takich chwilach z pomoca przychodza mi szybkie orientalne dania typu stir-fry. O ich plusach rozpisywalam sie juz niejeden raz i mysle, ze wielu z was rowniez docenia latwosc ich przygotowania, nieskonczone mozliwosci kombinowania ze skladnikami i szybkosc, z jaka laduja na stole.
Dzisiejsza wersja jest jedna z najprostszych. Autorka przepisu jest Ching-He Huang, a wygrzebalam go w ksiazce "Market Kitchen" (swoja droga, pelnej ciekawych i inspirujacych przepisow). Z rozpedu zapomnialam obtoczyc miesa w mace kukurydzianej, ale mimo to danie wyszlo naprawde smaczne. Mysle, ze przypadnie do gustu takze tym, ktorzy nie palaja szczegolna miloscia do orientalnej kuchni, bo mimo kilku egzotycznych dodatkow, takich jak imbir czy sos sojowy, smakuje dosc... swojsko. Wystarczy kwadrans, by je przygotowac - nawet chinszczyzna na telefon nie dojedzie do nas tak szybko!
Przepis ponizej z moimi modyfikacjami, czyli bez maki kukurydzianej i z nieco mniejsza (ale nadal wystarczajaca, by danie mialo pazur) iloscia chilli.
Pikantny stir-fry z wolowina i papryka
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 200 g chudego steku wolowego, pokrojonego w paski
- 2 lyzki oleju arachidowego
- 2,5-cm kawalek swiezego, startego korzenia imbiru
- 1-2 czerwone papryczki chilli, drobno posiekane
- 2 zabki czosnku, pokrojone w plasterki
- 1 duza czerwona papryka, pokrojona w kawalki
- 1 lyzka ciemnego sosu sojowego
- 1 lyzka jasnego sosu sojowego
- 1 lyzka bulionu warzywnego
- 1/2 lyzeczki oleju sezamowego
Rozgrzac woka na duzym ogniu, wlac 1 lyzke oleju i rozgrzewac, az zacznie sie dymic. Dodac czosnek, imbir i chilli, podsmazyc przez kilka sekund, mieszajac, by sie nie przypalily. Dodac wolowine i smazyc, mieszajac, az sie zrumieni. Przelozyc na talerz i odstawic.
Do woka wlac pozostala lyzke oleju, dodac czerwona papryke i doprawic odrobina pieprzu. Smazyc na srednim ogniu, mieszajac, przez 4-5 minut, az lekko zmieknie. Dodac podsmazona wolowine i wymieszac. Wlac sos sojowy, olej sezamowy i bulion, smazyc jeszcze przez chwile i podawac (u mnie z nudlami, ale z ryzem tez bedzie smakowac swietnie).
Przepis dodaje do akcji Paprykujemy 3.
Dzisiejsza wersja jest jedna z najprostszych. Autorka przepisu jest Ching-He Huang, a wygrzebalam go w ksiazce "Market Kitchen" (swoja droga, pelnej ciekawych i inspirujacych przepisow). Z rozpedu zapomnialam obtoczyc miesa w mace kukurydzianej, ale mimo to danie wyszlo naprawde smaczne. Mysle, ze przypadnie do gustu takze tym, ktorzy nie palaja szczegolna miloscia do orientalnej kuchni, bo mimo kilku egzotycznych dodatkow, takich jak imbir czy sos sojowy, smakuje dosc... swojsko. Wystarczy kwadrans, by je przygotowac - nawet chinszczyzna na telefon nie dojedzie do nas tak szybko!
Przepis ponizej z moimi modyfikacjami, czyli bez maki kukurydzianej i z nieco mniejsza (ale nadal wystarczajaca, by danie mialo pazur) iloscia chilli.
Pikantny stir-fry z wolowina i papryka
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 200 g chudego steku wolowego, pokrojonego w paski
- 2 lyzki oleju arachidowego
- 2,5-cm kawalek swiezego, startego korzenia imbiru
- 1-2 czerwone papryczki chilli, drobno posiekane
- 2 zabki czosnku, pokrojone w plasterki
- 1 duza czerwona papryka, pokrojona w kawalki
- 1 lyzka ciemnego sosu sojowego
- 1 lyzka jasnego sosu sojowego
- 1 lyzka bulionu warzywnego
- 1/2 lyzeczki oleju sezamowego
Rozgrzac woka na duzym ogniu, wlac 1 lyzke oleju i rozgrzewac, az zacznie sie dymic. Dodac czosnek, imbir i chilli, podsmazyc przez kilka sekund, mieszajac, by sie nie przypalily. Dodac wolowine i smazyc, mieszajac, az sie zrumieni. Przelozyc na talerz i odstawic.
Do woka wlac pozostala lyzke oleju, dodac czerwona papryke i doprawic odrobina pieprzu. Smazyc na srednim ogniu, mieszajac, przez 4-5 minut, az lekko zmieknie. Dodac podsmazona wolowine i wymieszac. Wlac sos sojowy, olej sezamowy i bulion, smazyc jeszcze przez chwile i podawac (u mnie z nudlami, ale z ryzem tez bedzie smakowac swietnie).
Przepis dodaje do akcji Paprykujemy 3.
Sunday, 24 June 2012
Szybko, smacznie, orientalnie. Wieprzowina z papryka po syczuansku.
Lubicie dania, ktore sa gotowe w kwadrans, a przy tym smakuja naprawde pysznie? Ja tak, nic wiec dziwnego, ze czesto pojawiaja sie u mnie orientalne potrawy. Kiedy naprawde nie mam sily ani ochoty na gotowanie czegos skomplikowanego (a zdarza mi sie to dosc czesto), nie siegam po telefon z zamiarem zamowienia czegos na wynos. Zamiast tego chwytam za woka, sprawdzam, co jest w lodowce - i szaleje.
Kiedy Shinju zaproponowala, by w ramach akcji Kuchnia chinska 2012 wspolnie ugotowac wieprzowine z papryka po syczuansku, ktora wyszperala w ksiazeczce "Easy stir-fry" z Marks & Spencer, z radoscia dolaczylam do akcji, bo przepis bardzo mi sie spodobal. Nie podejrzewalam jednak, ze danie wyjdzie tak smaczne. Nawet Mezczyzna, ktoremu zdarza sie podejrzliwie patrzec na domowa chinszczyzne, byl zachwycony. Moze to dzieki porowi, ktorego uwielbia, a moze sprawil to naprawde pyszny, aromatyczny sos? Idac za rada Malwinny, wzbogacilam przepis o swiezy imbir i czosnek, by dodac mu charakteru. Rezultat jest naprawde godny polecenia!
Wieprzowine po syczuansku wraz ze mna przygotowaly Shinju, Malwinna, Kabka i Dobromila.
Wieprzowina po syczuansku
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 1 lyzka sosu sojowego
- szczypta platkow chilli
- 500 g poledwicy wieprzowej, pokrojonej w kostke
- 2 lyzki skrobi kukurydzianej
- 3 lyzki sosu sojowego
- 1 lyzka bialego octu winnego
- 250 ml wody
- 2 lyzki oleju arachidowego
- 2 pory (tylko biala czesc), pokrojone w cienkie plastry
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 1 lyzka startego swiezego imbiru
- 1 czerwona papryka, pokrojona w paseczki
- 1 cukinia, pokrojona w paseczki
- 1 marchew, pokrojona w paseczki
- sol i pieprz, do smaku
W misce wymieszac 1 lyzke sosu sojowego i platki chilli, dodac wieprzowine, wymieszac i wstawic do lodowki na pol godziny (u mnie mieso marynowalo sie jakies 4 godziny i wyszlo mu to na dobre). W malej misce wymieszac reszte sosu sojowego, make kukurydziana i ocet. Wymieszac stopniowo z woda i odstawic.
W woku lub na patelni rozgrzac 1 lyzke oleju arachidowego. Dodac wieprzowine wraz z marynata i smazyc, mieszajac, przez 2-3 minuty. Zdjac wieprzowine lyzka cedzakowa i odlozyc na bok. Rozgrzac pozostaly olej, dodac pora, papryke, imbir i czosnek, smazyc 2 minuty, nastepnie dodac cukinie, marchew i szczypte soli i smazyc, wciaz mieszajac, kolejne 2 minuty. Dodac mieso i sos, podgrzac, az sos zgestnieje. Podawac z ryzem.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska 2012.
Kiedy Shinju zaproponowala, by w ramach akcji Kuchnia chinska 2012 wspolnie ugotowac wieprzowine z papryka po syczuansku, ktora wyszperala w ksiazeczce "Easy stir-fry" z Marks & Spencer, z radoscia dolaczylam do akcji, bo przepis bardzo mi sie spodobal. Nie podejrzewalam jednak, ze danie wyjdzie tak smaczne. Nawet Mezczyzna, ktoremu zdarza sie podejrzliwie patrzec na domowa chinszczyzne, byl zachwycony. Moze to dzieki porowi, ktorego uwielbia, a moze sprawil to naprawde pyszny, aromatyczny sos? Idac za rada Malwinny, wzbogacilam przepis o swiezy imbir i czosnek, by dodac mu charakteru. Rezultat jest naprawde godny polecenia!
Wieprzowine po syczuansku wraz ze mna przygotowaly Shinju, Malwinna, Kabka i Dobromila.
Wieprzowina po syczuansku
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 1 lyzka sosu sojowego
- szczypta platkow chilli
- 500 g poledwicy wieprzowej, pokrojonej w kostke
- 2 lyzki skrobi kukurydzianej
- 3 lyzki sosu sojowego
- 1 lyzka bialego octu winnego
- 250 ml wody
- 2 lyzki oleju arachidowego
- 2 pory (tylko biala czesc), pokrojone w cienkie plastry
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 1 lyzka startego swiezego imbiru
- 1 czerwona papryka, pokrojona w paseczki
- 1 cukinia, pokrojona w paseczki
- 1 marchew, pokrojona w paseczki
- sol i pieprz, do smaku
W misce wymieszac 1 lyzke sosu sojowego i platki chilli, dodac wieprzowine, wymieszac i wstawic do lodowki na pol godziny (u mnie mieso marynowalo sie jakies 4 godziny i wyszlo mu to na dobre). W malej misce wymieszac reszte sosu sojowego, make kukurydziana i ocet. Wymieszac stopniowo z woda i odstawic.
W woku lub na patelni rozgrzac 1 lyzke oleju arachidowego. Dodac wieprzowine wraz z marynata i smazyc, mieszajac, przez 2-3 minuty. Zdjac wieprzowine lyzka cedzakowa i odlozyc na bok. Rozgrzac pozostaly olej, dodac pora, papryke, imbir i czosnek, smazyc 2 minuty, nastepnie dodac cukinie, marchew i szczypte soli i smazyc, wciaz mieszajac, kolejne 2 minuty. Dodac mieso i sos, podgrzac, az sos zgestnieje. Podawac z ryzem.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska 2012.
Labels:
Azja,
Chiny,
dania miesne,
papryka,
stir-fry,
szybkie,
wieprzowina
Friday, 15 June 2012
Tak jak lubie. Salatka z kurczakiem, makaronem i sosem z orzeszkow ziemnych.
Wspominalam juz chyba kiedys, ze mam slabosc do wytrawnych dan z dodatkiem orzechow. Nic wiec dziwnego, ze kiedy Malwinna podeslala mi przepis na te salatke, pomyslalam, ze koniecznie bede musiala ja zrobic. Wiedzialam, ze Mezczyzna raczej sie na nia nie skusi, ale nie moglam sie oprzec i przygotowalam salatke tylko dla siebie. Bo przeciez zdrowy egoizm nikomu jeszcze nie zaszkodzil, prawda?
Bylo warto: salatka jest naprawde pyszna. Zderzaja sie w niej slodkie i pikantne nuty, a orzechowy dressing jest prawdziwa gratka dla wielbicieli orientalnych i niebanalnych smakow. Lekka, ale i sycaca, smakuje dobrze zarowno na cieplo, jak i na zimno, wiec z powodzeniem mozna ja zabrac do pracy na lunch.
Przepis (lekko zmodyfikowany) pochodzi z ksiazki "Chinese food made easy" autorstwa Ching-He Huang. Wraz ze mna salatke przygotowala Malwinna.
Salatka z kurczakiem, makaronem i sosem z orzeszkow ziemnych
Skladniki:
(na 2 porcje)
- 250 g piersi z kurczaka
- 120 g makaronu do dan chinskich (u mnie ryzowy)
- garsc orzeszkow ziemnych uprazonych na suchej patelni
- 1 srednie chilli, pokrojone w plasterki
- 1/2 dlugiego ogorka, pozbawionego pestek, pokrojonego w plasterki
- garsc kielkow fasoli (nie mialam, wiec pominelam)
- garsc natki kolendry, posiekana
- 1 cebula dymka, posiekana
Dressing:
- 1 lyzka oleju arachidowego
- 2 male szalotki, drobno posiekane
- 1 srednie chilli, oczyszczone z nasion i drobno posiekane
- 3 lyzki masla orzechowego
- 6 lyzek bulionu warzywnego
- 3 lyzki wody
Dodatkowo:
- sos sojowy i olej sezamowy do skropienia makaronu
Piers gotowac przez okolo 10-15 minut, ostudzic i porwac na mniejsze kawalki. Makaron przygotowac wedlug instrukcji na opakowaniu, przelac zimna woda, skropic sosem sojowym i olejem sezamowym.
Przygotowac dressing: na patelni rozgrzac olej, podsmazyc szalotki i chilli przez 1-2 minuty, nastepnie dodac maslo orzechowe i smazyc kilka sekund. Wlac bulion i wode, wymieszac. Jesli sos bedzie zbyt gesty, dolac jeszcze odrobine wody.
W misce wymieszac wszystkie skladniki poza orzeszkami, polac sosem i posypac orzeszkami. Podawac na cieplo lub na zimno.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska 2012.
Bylo warto: salatka jest naprawde pyszna. Zderzaja sie w niej slodkie i pikantne nuty, a orzechowy dressing jest prawdziwa gratka dla wielbicieli orientalnych i niebanalnych smakow. Lekka, ale i sycaca, smakuje dobrze zarowno na cieplo, jak i na zimno, wiec z powodzeniem mozna ja zabrac do pracy na lunch.
Przepis (lekko zmodyfikowany) pochodzi z ksiazki "Chinese food made easy" autorstwa Ching-He Huang. Wraz ze mna salatke przygotowala Malwinna.
Salatka z kurczakiem, makaronem i sosem z orzeszkow ziemnych
Skladniki:
(na 2 porcje)
- 250 g piersi z kurczaka
- 120 g makaronu do dan chinskich (u mnie ryzowy)
- garsc orzeszkow ziemnych uprazonych na suchej patelni
- 1 srednie chilli, pokrojone w plasterki
- 1/2 dlugiego ogorka, pozbawionego pestek, pokrojonego w plasterki
- garsc kielkow fasoli (nie mialam, wiec pominelam)
- garsc natki kolendry, posiekana
- 1 cebula dymka, posiekana
Dressing:
- 1 lyzka oleju arachidowego
- 2 male szalotki, drobno posiekane
- 1 srednie chilli, oczyszczone z nasion i drobno posiekane
- 3 lyzki masla orzechowego
- 6 lyzek bulionu warzywnego
- 3 lyzki wody
Dodatkowo:
- sos sojowy i olej sezamowy do skropienia makaronu
Piers gotowac przez okolo 10-15 minut, ostudzic i porwac na mniejsze kawalki. Makaron przygotowac wedlug instrukcji na opakowaniu, przelac zimna woda, skropic sosem sojowym i olejem sezamowym.
Przygotowac dressing: na patelni rozgrzac olej, podsmazyc szalotki i chilli przez 1-2 minuty, nastepnie dodac maslo orzechowe i smazyc kilka sekund. Wlac bulion i wode, wymieszac. Jesli sos bedzie zbyt gesty, dolac jeszcze odrobine wody.
W misce wymieszac wszystkie skladniki poza orzeszkami, polac sosem i posypac orzeszkami. Podawac na cieplo lub na zimno.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska 2012.
Wednesday, 6 June 2012
Kolacja slomianej wdowy. Smazone przegrzebki po chinsku.
Ci, ktorzy zagladaja tutaj czesto, wiedza juz pewnie, ze Mezczyzna i ja zgadzamy sie w wielu kwestiach, takze okolokulinarnych, ale na temat owocow morza mamy zgola odmienne poglady. On nie przepada nawet za rybami, zas z innych morskich stworow toleruje jedynie krewetki, a i to w niewielkich ilosciach i nie za czesto, ja natomiast moglabym zajadac sie rybami i owocami morza chocby i codziennie.
Dlatego tez kiedy Mezczyzna wyjezdza gdzies, a ja zostaje slomiana wdowa, nie rozpaczam, o nie. Zamiast tego planuje menu pelne morskich specjalow - tylko dla siebie. Niektorzy wychodza z zalozenia, ze dla jednej osoby nie oplaca sie gotowac i w takich sytuacjach zadowalaja sie kanapkami albo pizza na telefon, ale ja uwazam, ze w gotowaniu dla siebie jest cos cudownie rozpustnego. Mozna na chwile zapomniec o gustach i upodobaniach domownikow, przestac sie martwic, czy bedzie im smakowac - i skupic sie na dogodzeniu wlasnemu podniebieniu.
Dzis dogadzam przegrzebkami, na ktore przepis znalazlam w ksiazeczce "Everyday Chinese". To bardzo lekkie danie, idealne na kolacje, nawet pozna. Zdaje sobie sprawe, ze przegrzebki nielatwo dostac i najczesciej mozna znalezc je w wersji mrozonej, ale jesli macie taka mozliwosc, wybierzcie swieze. Sa znacznie bardziej miesiste, delikatniejsze i slodsze, a slodycz ta wspaniale sie komponuje z lekkim orientalnym sosem. Jak wiekszosc dan kuchni chinskiej, i to rowniez przygotowuje sie blyskawicznie: wystarczy 10 minut, by bylo gotowe. Tak, wlacznie z makaronem.
Smazone przegrzebki po chinsku
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z 1/4)
- 450 g oczyszczonych przegrzebkow (zwanych takze muszlami sw. Jakuba)
- 2 lyzki oleju sezamowego
- 1 lyzka posiekanej swiezej kolendry
- 1 lyzka posiekanej natki pietruszki
- makaron ryzowy do podania
Sos:
- 2 lyzki soku z cytryny
- 2 lyzki jasnego sosu sojowego
- 1 lyzka miodu
- 1 lyzka drobno startego swiezego korzenia imbiru
- 1 lyzka sosu rybnego
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
W misce wymieszac skladniki sosu, az miod sie rozpusci. Dodac przegrzebki i obtoczyc w nim dokladnie.
Rozgrzac woka albo duza patelnie na duzym ogniu, wlac olej i podgrzewac go przez 30 sekund, a nasteppnie dodac przegrzebki wraz z sosem, a takze kolendre i pietruszke. Smazyc, mieszajac, przez okolo 3 minuty (krocej, jesli przegrzebki sa male). Podawac z makaronem ryzowym.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska.
Dlatego tez kiedy Mezczyzna wyjezdza gdzies, a ja zostaje slomiana wdowa, nie rozpaczam, o nie. Zamiast tego planuje menu pelne morskich specjalow - tylko dla siebie. Niektorzy wychodza z zalozenia, ze dla jednej osoby nie oplaca sie gotowac i w takich sytuacjach zadowalaja sie kanapkami albo pizza na telefon, ale ja uwazam, ze w gotowaniu dla siebie jest cos cudownie rozpustnego. Mozna na chwile zapomniec o gustach i upodobaniach domownikow, przestac sie martwic, czy bedzie im smakowac - i skupic sie na dogodzeniu wlasnemu podniebieniu.
Dzis dogadzam przegrzebkami, na ktore przepis znalazlam w ksiazeczce "Everyday Chinese". To bardzo lekkie danie, idealne na kolacje, nawet pozna. Zdaje sobie sprawe, ze przegrzebki nielatwo dostac i najczesciej mozna znalezc je w wersji mrozonej, ale jesli macie taka mozliwosc, wybierzcie swieze. Sa znacznie bardziej miesiste, delikatniejsze i slodsze, a slodycz ta wspaniale sie komponuje z lekkim orientalnym sosem. Jak wiekszosc dan kuchni chinskiej, i to rowniez przygotowuje sie blyskawicznie: wystarczy 10 minut, by bylo gotowe. Tak, wlacznie z makaronem.
Smazone przegrzebki po chinsku
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z 1/4)
- 450 g oczyszczonych przegrzebkow (zwanych takze muszlami sw. Jakuba)
- 2 lyzki oleju sezamowego
- 1 lyzka posiekanej swiezej kolendry
- 1 lyzka posiekanej natki pietruszki
- makaron ryzowy do podania
Sos:
- 2 lyzki soku z cytryny
- 2 lyzki jasnego sosu sojowego
- 1 lyzka miodu
- 1 lyzka drobno startego swiezego korzenia imbiru
- 1 lyzka sosu rybnego
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
W misce wymieszac skladniki sosu, az miod sie rozpusci. Dodac przegrzebki i obtoczyc w nim dokladnie.
Rozgrzac woka albo duza patelnie na duzym ogniu, wlac olej i podgrzewac go przez 30 sekund, a nasteppnie dodac przegrzebki wraz z sosem, a takze kolendre i pietruszke. Smazyc, mieszajac, przez okolo 3 minuty (krocej, jesli przegrzebki sa male). Podawac z makaronem ryzowym.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska.
Friday, 1 June 2012
Chinskie smaki. Chop suey z wolowina.
Kulinarna wedrowka po Meksyku dobiegla konca, pora wyruszyc w podroz do Chin - dzis startuje akcja Kuchnia chinska. A ze "chinszczyzna" nieodmiennie kojarzy sie z daniami typu stir-fry, wraz z Shinju i Malwinna to wlasnie takim daniem postanowilismy rozpoczac akcje.
Ja postawilam na chop suey z wolowina. Jesli wierzyc Wikipedii, danie to zostalo wynalezione w kantonskim dystrykcie Taishan. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z lat 90. XIX wieku, jednak popularnosc zyskalo dopiero dzieki chinskim emigrantom w USA. Wersja, ktora znalazlam w ksiazeczce "Everyday Chinese" wydawnictwa Parragon, jest nieco lzejsza niz tradycyjna, co wcale nie znaczy, ze mniej smaczna. Dobrze znane brokuly i grzyby sasiaduja w niej z egzotycznymi kasztanami wodnymi i pedami bambusa. Wazne, by uzyc do niego naprawde dobrej, chudej wolowiny, ktora nie bedzie twarda i gumowata po krotkim smazeniu. Ja marynowalam mieso tylko 20 minut, ale podejrzewam, ze jesli zostawicie je w marynacie na dluzej, bedzie jeszcze lepsze.
Podalam chop suey z nudlami ryzowymi, ale rownie dobrze bedzie smakowac z ryzem.
Chop suey z wolowina
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 450 g chudej wolowiny, pokrojonej w cienkie paseczki
- 1 glowka brokula, podzielona na male rozyczki
- 2 lyzki oleju roslinnego
- 1 cebula, pokrojona w cienkie plastry
- 2 lodygi selera naciowego, pokrojone w cienkie plastry
- 225 g groszku snieznego, przekrojonego na pol
- 55 g pedow bambusa, swiezych lub z puszki (swieze nalezy gotowac przez 30 minut przed uzyciem), pokrojonych w cienkie paski
- 8 kasztanow wodnych, pokrojonych w cienkie plasterki
- 225 g pieczarek, pokrojonych w cienkie plasterki
- 1 lyzka sosu ostrygowego
- 1 lyzeczka soli
Marynata:
- 1 lyzka wina ryzowego
- szczyppta bialego pieprzu
- szczypta soli
- 1 lyzka jasnego sosu sojowego
- 1/2 lyzeczki oleju sezamowego
Skladniki marynaty polaczyc w misce, dodac mieso, wymieszac i marynowac przez co najmniej 20 minut. Brokuly blanszowac przez 30 sekund we wrzacej wodzie, odcedzic.
W podgrzanym woku albo glebokim garnku rozgrzac 1 lyzke oleju i podsmazyc mieso, az zmieni kolor. Przelozyc do miski. Nastepnie podgrzac pozostaly olej i, wciaz mieszajac, podsmazyc cebule przez minute, dodac seler i brokuly, smazyc kolejne 2 minuty, dodac groszek, kasztany, pedy bambusa i pieczarki i smazyc przez kolejna minute. Dodac mieso, doprawic sosem ostrygowym i sola, podawac od razu.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska.
Ja postawilam na chop suey z wolowina. Jesli wierzyc Wikipedii, danie to zostalo wynalezione w kantonskim dystrykcie Taishan. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z lat 90. XIX wieku, jednak popularnosc zyskalo dopiero dzieki chinskim emigrantom w USA. Wersja, ktora znalazlam w ksiazeczce "Everyday Chinese" wydawnictwa Parragon, jest nieco lzejsza niz tradycyjna, co wcale nie znaczy, ze mniej smaczna. Dobrze znane brokuly i grzyby sasiaduja w niej z egzotycznymi kasztanami wodnymi i pedami bambusa. Wazne, by uzyc do niego naprawde dobrej, chudej wolowiny, ktora nie bedzie twarda i gumowata po krotkim smazeniu. Ja marynowalam mieso tylko 20 minut, ale podejrzewam, ze jesli zostawicie je w marynacie na dluzej, bedzie jeszcze lepsze.
Podalam chop suey z nudlami ryzowymi, ale rownie dobrze bedzie smakowac z ryzem.
Chop suey z wolowina
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 450 g chudej wolowiny, pokrojonej w cienkie paseczki
- 1 glowka brokula, podzielona na male rozyczki
- 2 lyzki oleju roslinnego
- 1 cebula, pokrojona w cienkie plastry
- 2 lodygi selera naciowego, pokrojone w cienkie plastry
- 225 g groszku snieznego, przekrojonego na pol
- 55 g pedow bambusa, swiezych lub z puszki (swieze nalezy gotowac przez 30 minut przed uzyciem), pokrojonych w cienkie paski
- 8 kasztanow wodnych, pokrojonych w cienkie plasterki
- 225 g pieczarek, pokrojonych w cienkie plasterki
- 1 lyzka sosu ostrygowego
- 1 lyzeczka soli
Marynata:
- 1 lyzka wina ryzowego
- szczyppta bialego pieprzu
- szczypta soli
- 1 lyzka jasnego sosu sojowego
- 1/2 lyzeczki oleju sezamowego
Skladniki marynaty polaczyc w misce, dodac mieso, wymieszac i marynowac przez co najmniej 20 minut. Brokuly blanszowac przez 30 sekund we wrzacej wodzie, odcedzic.
W podgrzanym woku albo glebokim garnku rozgrzac 1 lyzke oleju i podsmazyc mieso, az zmieni kolor. Przelozyc do miski. Nastepnie podgrzac pozostaly olej i, wciaz mieszajac, podsmazyc cebule przez minute, dodac seler i brokuly, smazyc kolejne 2 minuty, dodac groszek, kasztany, pedy bambusa i pieczarki i smazyc przez kolejna minute. Dodac mieso, doprawic sosem ostrygowym i sola, podawac od razu.
Przepis dodaje do akcji Kuchnia chinska.
Friday, 27 April 2012
Orientalnie. Chinskie spaghetti z klopsikami.
Klopsikowa akcja dobiega dzis konca. Wkrotce na blogu pojawi sie jej podsumowanie, tymczasem jednak zapraszam na ostatni przepis w jej ramach. Wyszperala go niezawodna Malwinna, a do wspolnego gotowania przylaczyli sie rowniez Shinju, Wiera i Mopsik.
Spaghetti kojarzy sie raczej z Wlochami niz z Chinami, wiec zaintrygowala mnie ta orientalna wariacja na jego temat. Tak jak przypuszczalam, Mezczyzna krecil troche nosem na wyraznie wyczuwalny sezamowy posmak sosu, za to delikatne, pikantne klopsiki zachwycily nas oboje. W oryginalnym przepisie jest mielona wieprzowina albo kurczak, ja wykorzystalam indyka, ktory sprawdzil sie doskonale. Jestem pewna, ze jeszcze do nich wroce.
Chinskie spaghetti z klopsikami
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 400 g pelnoziarnistego makaronu spaghetti (u mnie zwykly, bo pelnoziarnistego nie mialam)
- 500 g mielonego miesa wieprzowego albo z kurczaka (ja uzylam mielonego z indyczych udek)
- 1 jajko
- 2 szklanki ryzu preparowanego
- sol i pieprz, do smaku
- 1 lyzeczka chinskiej przyprawy Piec smakow
- 8 cebulek dymek razem ze szczypiorkiem, z czego 2 drobno posiekane, a 6 pokrojonych w kawalki
- 2 lyzki plus 1/3 szklanki sosu sojowego
- 4 lyzki oleju roslinnego
- 2 szklanki groszku snieznego (mangetout), pokrjonego cienko pod katem
- 1 czerwona papryka, pokrojona w cienkie plastry
- 5-cm kawalek korzenia imbiru, starty
- 4 zabki czosnku, starte
- 500 g lisci szpinaku, grubo posiekanych
- 1 lyzka oleju sezamowego
- 3 lyzki ziaren sezamu, uprazonych na suchej patelni
Rozgrzac piekarnik do 190 stopni. Ryz preparowany zmielic w malakserze tak, by przypominal tekstura bulke tarta. Mieso wymieszac w misce ze zmielonym ryzem, drobno posiekana dymka i 2 lyzkami sosu sojowego i przyprawa Piec smakow. Doprawic sola i pieprzem, dobrze wyrobic i z tak powstalej masy formowac klopsiki. Natluscic je lekko, ulozyc na blasze i piec okolo 15-20 minut.
Makaron ugotowac wedlug instrukcji na opakowaniu. Przy odlewaniu odlozyc na bok pol szklanki wody z gotowania.
Na duzej patelni rozgrzac olej, podsmazyc czosnek, imbir, pozostale dymki, papryke i groszek przez okolo 3 minuty. Dodac szpinak, smazyc kolejne 1-2 minuty, az liscie zwiedna. Wlac na patelnie wode z gotowania makaronu i pozostaly sos sojowy. Gotowac przez minute. Dodac ugotowany makaron, dokladnie wymieszac i podawac z klopsikami, posypane prazonym sezamem.
To moja ostatnia propozycja do akcji Klopsiki i pulpety.
Spaghetti kojarzy sie raczej z Wlochami niz z Chinami, wiec zaintrygowala mnie ta orientalna wariacja na jego temat. Tak jak przypuszczalam, Mezczyzna krecil troche nosem na wyraznie wyczuwalny sezamowy posmak sosu, za to delikatne, pikantne klopsiki zachwycily nas oboje. W oryginalnym przepisie jest mielona wieprzowina albo kurczak, ja wykorzystalam indyka, ktory sprawdzil sie doskonale. Jestem pewna, ze jeszcze do nich wroce.
Chinskie spaghetti z klopsikami
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 400 g pelnoziarnistego makaronu spaghetti (u mnie zwykly, bo pelnoziarnistego nie mialam)
- 500 g mielonego miesa wieprzowego albo z kurczaka (ja uzylam mielonego z indyczych udek)
- 1 jajko
- 2 szklanki ryzu preparowanego
- sol i pieprz, do smaku
- 1 lyzeczka chinskiej przyprawy Piec smakow
- 8 cebulek dymek razem ze szczypiorkiem, z czego 2 drobno posiekane, a 6 pokrojonych w kawalki
- 2 lyzki plus 1/3 szklanki sosu sojowego
- 4 lyzki oleju roslinnego
- 2 szklanki groszku snieznego (mangetout), pokrjonego cienko pod katem
- 1 czerwona papryka, pokrojona w cienkie plastry
- 5-cm kawalek korzenia imbiru, starty
- 4 zabki czosnku, starte
- 500 g lisci szpinaku, grubo posiekanych
- 1 lyzka oleju sezamowego
- 3 lyzki ziaren sezamu, uprazonych na suchej patelni
Rozgrzac piekarnik do 190 stopni. Ryz preparowany zmielic w malakserze tak, by przypominal tekstura bulke tarta. Mieso wymieszac w misce ze zmielonym ryzem, drobno posiekana dymka i 2 lyzkami sosu sojowego i przyprawa Piec smakow. Doprawic sola i pieprzem, dobrze wyrobic i z tak powstalej masy formowac klopsiki. Natluscic je lekko, ulozyc na blasze i piec okolo 15-20 minut.
Makaron ugotowac wedlug instrukcji na opakowaniu. Przy odlewaniu odlozyc na bok pol szklanki wody z gotowania.
Na duzej patelni rozgrzac olej, podsmazyc czosnek, imbir, pozostale dymki, papryke i groszek przez okolo 3 minuty. Dodac szpinak, smazyc kolejne 1-2 minuty, az liscie zwiedna. Wlac na patelnie wode z gotowania makaronu i pozostaly sos sojowy. Gotowac przez minute. Dodac ugotowany makaron, dokladnie wymieszac i podawac z klopsikami, posypane prazonym sezamem.
To moja ostatnia propozycja do akcji Klopsiki i pulpety.
Friday, 20 April 2012
GP Chin. Ryba po syczuansku.
Potrawy z chinskim rodowodem - mniej lub bardziej autentyczne - pojawiaja sie na naszym stole dosc czesto. Ich niewatpliwa zaleta jest szybkosc przygotowania. Ponadto swietnie sie sprawdzaja, kiedy chcmy oczyscic lodowke z resztek: do dania typu stir-fry mozna dodac praktycznie wszystko.
Kiedy znalazlam u Malwinny ten przepis, wiedzialam, ze bede musiala go wyprobowac. Okazja pojawila sie sama: GP Chin w ramach akcji F1 od Kuchni. Pomyslalam, ze skoro przekonal jej nielubiacego ryb Polowka, to moze i moj Mezczyzna da sie namowic na zjedzenie ryby w takiej niebanalnej postaci. To byl naprawde dobry pomysl! Panierowane i smazone kawalki ryby, chrupiaca papryka i lekko pikantny sos z dodatkiem pieprzu syczuanskiego to bardzo smaczne polaczenie. I nie trzeba byc wielbicielem ryb, by to stwierdzic!
Ryba po syczuansku
Skladniki:
(na 4 porcje)
- 350 g filetow z bialej ryby
- 1 male jajko, rozklocone
- 3 lyzki maki kukurydzianej
- 3 lyzki wytrawnego bialego wina
- 3 lyzki jasnego sosu sojowego
- olej roslinny do smazenia
- 1 zabek czosnku, drobno posiekany
- 1 lyzka startego imbiru
- 1 cebula, drobno posiekana
- 1 czerwona papryka, oczyszczona z nasion i pokrojona w kostke
- 3 cebule dymki, posiekane
- 1 lyzeczka ocu ryzowego
- 1/2 lyzeczki zmielonego pieprzu syczuanskiego
- 175 ml bulionu warzywnego lub wywaru z ryby
- 1 lyzeczka cukru
- 2 lyzeczki maki kukurydzianej
- 4 lyzeczki wody
Rybe pokroic w 4-cm kawalki (mrozone filety nalezy wczesniej rozmrozic i odsaczyc na papierowym reczniku z nadmiaru wody) i delikatnie posolic. W misce polaczyc rozklocone jajko, 3 lyzki maki kukurydzianej, 1 lyzke sosu sojowego i wino. W tak powstalym ciescie maczac kawalki ryby, a nastepnie smazyc na rozgrzanym oleju z obu stron na zloty kolor. Zdjac z patelni i odsaczyc z nadmiaru tluszczu na papierowym reczniku.
Zlac z patelni wiekszosc oleju, zostawiajac okolo 1 lyzki. Smazyc czosnek, imbir, cebule, papryke, chilli i dymke, wciaz mieszajac, przez 2-3 minuty. Dodac reszte sosu sojowego i ocet, wymieszac, dodac pieprz syczuanski, bulion i cukier. Make kukurydziana wymieszac z 4 lyzeczkami wody i dodac do sosu. Doprowadzic do wrzenia i gotowac, mieszajac, przez okolo minute, az sos zgestnieje. Dodac podsmazone kawalki ryby, podgrzewac w sosie przez 2 minuty. Podawac z ryzem lub makaronem.
Przepis dodaje do akcji F1 od Kuchni.
Kiedy znalazlam u Malwinny ten przepis, wiedzialam, ze bede musiala go wyprobowac. Okazja pojawila sie sama: GP Chin w ramach akcji F1 od Kuchni. Pomyslalam, ze skoro przekonal jej nielubiacego ryb Polowka, to moze i moj Mezczyzna da sie namowic na zjedzenie ryby w takiej niebanalnej postaci. To byl naprawde dobry pomysl! Panierowane i smazone kawalki ryby, chrupiaca papryka i lekko pikantny sos z dodatkiem pieprzu syczuanskiego to bardzo smaczne polaczenie. I nie trzeba byc wielbicielem ryb, by to stwierdzic!
Ryba po syczuansku
Skladniki:
(na 4 porcje)
- 350 g filetow z bialej ryby
- 1 male jajko, rozklocone
- 3 lyzki maki kukurydzianej
- 3 lyzki wytrawnego bialego wina
- 3 lyzki jasnego sosu sojowego
- olej roslinny do smazenia
- 1 zabek czosnku, drobno posiekany
- 1 lyzka startego imbiru
- 1 cebula, drobno posiekana
- 1 czerwona papryka, oczyszczona z nasion i pokrojona w kostke
- 3 cebule dymki, posiekane
- 1 lyzeczka ocu ryzowego
- 1/2 lyzeczki zmielonego pieprzu syczuanskiego
- 175 ml bulionu warzywnego lub wywaru z ryby
- 1 lyzeczka cukru
- 2 lyzeczki maki kukurydzianej
- 4 lyzeczki wody
Rybe pokroic w 4-cm kawalki (mrozone filety nalezy wczesniej rozmrozic i odsaczyc na papierowym reczniku z nadmiaru wody) i delikatnie posolic. W misce polaczyc rozklocone jajko, 3 lyzki maki kukurydzianej, 1 lyzke sosu sojowego i wino. W tak powstalym ciescie maczac kawalki ryby, a nastepnie smazyc na rozgrzanym oleju z obu stron na zloty kolor. Zdjac z patelni i odsaczyc z nadmiaru tluszczu na papierowym reczniku.
Zlac z patelni wiekszosc oleju, zostawiajac okolo 1 lyzki. Smazyc czosnek, imbir, cebule, papryke, chilli i dymke, wciaz mieszajac, przez 2-3 minuty. Dodac reszte sosu sojowego i ocet, wymieszac, dodac pieprz syczuanski, bulion i cukier. Make kukurydziana wymieszac z 4 lyzeczkami wody i dodac do sosu. Doprowadzic do wrzenia i gotowac, mieszajac, przez okolo minute, az sos zgestnieje. Dodac podsmazone kawalki ryby, podgrzewac w sosie przez 2 minuty. Podawac z ryzem lub makaronem.
Przepis dodaje do akcji F1 od Kuchni.
Thursday, 15 September 2011
Na poczekaniu. Stir-fry z kurczakiem i rukwia wodna.
Nie mam ostatnio serca do gotowania. Moze to przez coraz krotsze dni, coraz mniej swiatla i swiadomosc, ze nawet najpyszniejsze dania beda wygladac przecietnie na zdjeciach. A moze po prostu musze troche odsapnac, najesc sie do syta smieciozarcia (czytaj: mrozonej pizzy i grillowanych kanapek z serem), zajac innymi, nie zwiazanymi z kuchnia sprawami.
To przejdzie, wiem. Kiedy jesien zacznie na dobre krolowac, a wieczory zrobia sie dlugie i zimne, w moim domu bedzie pachniec cynamonem i sliwkami, maslem i dynia, pomidorami i pieczonym miesem. Na razie jednak zadowalam sie ekspresowymi opcjami, takimi jak ten stir-fry. I powiem jedno: szybkie jedzenie wcale nie musi byc byle jakie. Ba, moze byc nawet zdrowe i kolorowe!
Stir-fry z kurczakiem i rukwia wodna
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 2 filety z piersi kurczaka, pokrojone w paski
- 1 lyzka oleju slonecznikowego
- 100 g nerkowcow
- 1 zolta albo czerwona papryka, oczyszczona z nasion, pokrojona na duze kawalki
- 1 czerwona cebula, pokrojona na duze kawalki
- 125 g rukwi wodnej
Na sos:
- 3 lyzki sosu hoisin
- 2 lyzki sosu sojowego
- 1 duzy kawalek swiezego imbiru, obrany i starty na drobnych oczkach
- 2 zabki czosnku, zmiazdzone
- 1 lyzka oleju sezamowego
- 2 lyzki octu ryzowego albo bialego octu winnego
Przygotowac sos: wymieszac dokladnie wszystkie skladniki w malej misce, az sie polacza. Rozgrzac olej na patelni, dorzucic kurczaka, orzechy, papryke i cebule, smazyc, mieszajac, przez okolo 4-5 minut, az mieso bedzie gotowe, a orzecy lekko podprazone. Polac sosem, dodac odrobine wody, gotowac jeszcze przez chwile, a nastepnie zdjac z ognia i szybki wmieszac rukiew wodna. Podawac z gotowanym ryzem.

Przepis dodaje do azjatyckiej akcji Grumkow.
To przejdzie, wiem. Kiedy jesien zacznie na dobre krolowac, a wieczory zrobia sie dlugie i zimne, w moim domu bedzie pachniec cynamonem i sliwkami, maslem i dynia, pomidorami i pieczonym miesem. Na razie jednak zadowalam sie ekspresowymi opcjami, takimi jak ten stir-fry. I powiem jedno: szybkie jedzenie wcale nie musi byc byle jakie. Ba, moze byc nawet zdrowe i kolorowe!
Stir-fry z kurczakiem i rukwia wodna
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 2 filety z piersi kurczaka, pokrojone w paski
- 1 lyzka oleju slonecznikowego
- 100 g nerkowcow
- 1 zolta albo czerwona papryka, oczyszczona z nasion, pokrojona na duze kawalki
- 1 czerwona cebula, pokrojona na duze kawalki
- 125 g rukwi wodnej
Na sos:
- 3 lyzki sosu hoisin
- 2 lyzki sosu sojowego
- 1 duzy kawalek swiezego imbiru, obrany i starty na drobnych oczkach
- 2 zabki czosnku, zmiazdzone
- 1 lyzka oleju sezamowego
- 2 lyzki octu ryzowego albo bialego octu winnego
Przygotowac sos: wymieszac dokladnie wszystkie skladniki w malej misce, az sie polacza. Rozgrzac olej na patelni, dorzucic kurczaka, orzechy, papryke i cebule, smazyc, mieszajac, przez okolo 4-5 minut, az mieso bedzie gotowe, a orzecy lekko podprazone. Polac sosem, dodac odrobine wody, gotowac jeszcze przez chwile, a nastepnie zdjac z ognia i szybki wmieszac rukiew wodna. Podawac z gotowanym ryzem.

Przepis dodaje do azjatyckiej akcji Grumkow.
Saturday, 3 September 2011
Z cyklu: czyszczenie lodowki. Chinskie nudle z wolowina, papryka i kukurydza.
Nawet najbardziej przepastne lodowki maja ograniczona przestrzen, wiec od czasu do czasu trzeba zajrzec w ich zakamarki i dokonac gruntownego czyszczenia. Kiedy przychodzi ten moment, czesto siegam po niezawodna "chinszczyzne" z woka. Na patelni laduje to, co akurat mam pod reka. Efekt jest zawsze inny, ale zwykle bardzo smaczny.
Nie inaczej bylo w tym wypadku. Kombinacja chrupiacej papryki, malenkich kolb kukurydzy, ryzowych nudli i wolowego miesa wyglada apetycznie, bo kolorowo, i smakuje naprawde niezle. A dodatkowym bonusem jest sporo wolnego miejsca w lodowce.
Nudle z wolowina, papryka i kukurydza w sosie z czarnej fasoli
Skladniki:
(na 2 glodne osoby)
- 200 g chudej wolowiny, pokrojonej w cienkie paski
- 2 lyzki ciemnego sosu sojowego, plus odrobina ekstra
- 2 lyzki sosu rybnego
- 2 lyzki oleju roslinnego
- 1 czerwona i 1 zielona papryka, pokrojone w kawalki
- 1 cebula, posiekana
- 1 zabek czosnku, posiekany
- 175 g malej kukurydzy, kolby przekrojone na pol
- 120 g swiezych nudli ryzowych
- 120 g sosu z czarnej fasoli
- 2 lyzki wina ryzowego
- sol i pieprz, do smaku
W misce wymieszac sos sojowy, 1 lyzke sosu rybnego, odrobine soli i pieprzu. Dodac wolowine, wymieszac i wstawic do lodowki na minimum pol godziny. Rozgrzac woka albo gleboka patelnie, wlac 1 lyzke oleju i podsmazyc na nim wolowine, az zmieni kolor. Przelozyc do miski, przetrzec patelnie, nastepnie wlac pozostaly olej i dodac cebule, czosnek, papryke i kukurydze. Smazyc przez 2 minuty, dodac wolowine i sos z czarnej fasoli i smazyc kolejna minute, ciagle mieszajac.
Dodac nudle, wino ryzowe, pozostaly sos rybny i odrobine sosu sojowego. Smazyc przez okolo minute, az wszystko bedzie cieple. Doprawic do smaku, podawac gorace.

Przepis dodaje do akcji Paprykujemy! 2.
Nie inaczej bylo w tym wypadku. Kombinacja chrupiacej papryki, malenkich kolb kukurydzy, ryzowych nudli i wolowego miesa wyglada apetycznie, bo kolorowo, i smakuje naprawde niezle. A dodatkowym bonusem jest sporo wolnego miejsca w lodowce.
Nudle z wolowina, papryka i kukurydza w sosie z czarnej fasoli
Skladniki:
(na 2 glodne osoby)
- 200 g chudej wolowiny, pokrojonej w cienkie paski
- 2 lyzki ciemnego sosu sojowego, plus odrobina ekstra
- 2 lyzki sosu rybnego
- 2 lyzki oleju roslinnego
- 1 czerwona i 1 zielona papryka, pokrojone w kawalki
- 1 cebula, posiekana
- 1 zabek czosnku, posiekany
- 175 g malej kukurydzy, kolby przekrojone na pol
- 120 g swiezych nudli ryzowych
- 120 g sosu z czarnej fasoli
- 2 lyzki wina ryzowego
- sol i pieprz, do smaku
W misce wymieszac sos sojowy, 1 lyzke sosu rybnego, odrobine soli i pieprzu. Dodac wolowine, wymieszac i wstawic do lodowki na minimum pol godziny. Rozgrzac woka albo gleboka patelnie, wlac 1 lyzke oleju i podsmazyc na nim wolowine, az zmieni kolor. Przelozyc do miski, przetrzec patelnie, nastepnie wlac pozostaly olej i dodac cebule, czosnek, papryke i kukurydze. Smazyc przez 2 minuty, dodac wolowine i sos z czarnej fasoli i smazyc kolejna minute, ciagle mieszajac.
Dodac nudle, wino ryzowe, pozostaly sos rybny i odrobine sosu sojowego. Smazyc przez okolo minute, az wszystko bedzie cieple. Doprawic do smaku, podawac gorace.

Przepis dodaje do akcji Paprykujemy! 2.
Friday, 5 August 2011
Szybko i smacznie. Chinskie wrapy z kurczakiem.
W tej samej ksiazeczce, co wczorajszy jednogar, wyszperalam ciekawy pomysl na wykorzystanie filetow z kurzych udek. Nie wydaje wam sie, ze podczas gdy piersi z kurczaka kapia sie w chwale i ciesza sie niegasnaca popularnoscia, udka sa nieco zapomniane i pomijane? A szkoda, bo mieso z nich jest rownie dobre, jesli nie lepsze. I podobnie jak piersi, stwarzaja nieskonczenie wiele mozliwosci do kombinowania.
Te wrapy z pewnoscia nie maja wiele wspolnego z tradycyjna kuchnia chinska, a nazwe zawdzieczaja jednemu tylko skladnikowi: slodkawemu sosowi hoisin, ktory jest uzywany jako dip oraz marynata. Sos nadaje kurczakowi specyficzny smak, troche kojarzacy sie z kaczka po pekinsku. Troche zieleniny, podgrzany placek tortilla - i kolacja gotowa. U mnie kurczak byl goracy, swiezo wyjety z piekarnika, ale wrapy beda dobrze smakowac takze z zimnym miesem.
Chinskie wrapy z kurczakiem
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 6 filetow z udek kurczaka
- 1 lyzka oleju slonecznikowego
- 8 lyzek sosu hoisin
- 4 tortille
- dodatki: porwane liscie salaty i ogorek pokrojony w cienkie paski
Kurczaka wymieszac w misce z olejem i 4 lyzkami sosu hoisin, przelozyc do malego naczynia zaroodpornego i piec w 180 stopniach (160 z termoobiegiem) przez 35-40 minut. Za pomoca dwoch widelcow porwac udka na kawalki. Podgrzac tortille, kazda posmarowac 1 lyzka sosu hoisin, na wierzch ulozyc mieso, a nastepnie salate i ogorka. Zwinac w rulon i podawac.

Przepis dodaje do Grumkowej akcji Z widelcem po Azji.
Te wrapy z pewnoscia nie maja wiele wspolnego z tradycyjna kuchnia chinska, a nazwe zawdzieczaja jednemu tylko skladnikowi: slodkawemu sosowi hoisin, ktory jest uzywany jako dip oraz marynata. Sos nadaje kurczakowi specyficzny smak, troche kojarzacy sie z kaczka po pekinsku. Troche zieleniny, podgrzany placek tortilla - i kolacja gotowa. U mnie kurczak byl goracy, swiezo wyjety z piekarnika, ale wrapy beda dobrze smakowac takze z zimnym miesem.
Chinskie wrapy z kurczakiem
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 6 filetow z udek kurczaka
- 1 lyzka oleju slonecznikowego
- 8 lyzek sosu hoisin
- 4 tortille
- dodatki: porwane liscie salaty i ogorek pokrojony w cienkie paski
Kurczaka wymieszac w misce z olejem i 4 lyzkami sosu hoisin, przelozyc do malego naczynia zaroodpornego i piec w 180 stopniach (160 z termoobiegiem) przez 35-40 minut. Za pomoca dwoch widelcow porwac udka na kawalki. Podgrzac tortille, kazda posmarowac 1 lyzka sosu hoisin, na wierzch ulozyc mieso, a nastepnie salate i ogorka. Zwinac w rulon i podawac.

Przepis dodaje do Grumkowej akcji Z widelcem po Azji.
Friday, 15 April 2011
Mrowki na drzewie. Co kryje sie w nazwie?
Na punkcie slow mam prawdziwa obsesje. Kiedy czytam, wazna jest dla mnie nie tylko tresc, ale i forma. Chlone slowa jak powietrze, karmie sie nimi, nie moglabym bez nich zyc.
W kuchni tez maja swoje miejsce. Odpowiednie, sugestywne slowa, opisujace kombinacje smakow, zapach, teksture, dzialaja na mnie jak najlepsze zdjecia: wywoluja nieodparte pragnienie przyrzadzenia i smakowania. Czasem nie potrzeba nawet tego; wystarczy nazwa, ktora zapadnie w pamiec.
Tak bylo z mrowkami wspinajacymi sie na drzewo.
To klasyczne syczuanskie danie, ktorego glownymi skladnikami sa mielone wieprzowe mieso i gruby ryzowy makaron. Zwykle podawane w duzej ilosci pikantnego sosu, u mnie troche zmodyfikowane, lzejsze. Nie jestem pewna, czy nazwa zostala mu nadana wieki temu, czy stosunkowo niedawno. Wiem jedno: kawalki wieprzowiny przyklejajace sie do podnoszonego do ust makaronu faktycznie przypominaja malenkie, pracowite owady przemykajace po galeziach drzew.
Podejrzewam jednak, ze prawdziwe mrowki nie smakuja tak dobrze.
Jesli lubicie pikantne potrawy, nie zawiedziecie sie - smak chilli jest wyraznie wyczuwalny (zwlaszcza, jesli zrobi sie to, co ja, i podwoi jej ilosc), czosnek i szczypiorek tez robia swoje. Zamiast suszonego makaronu ryzowego uzylam swiezego, upolowalam tez najchudsze mieso, jakie udalo mi sie znalezc. Rezultat? Pyszne, lekkie i blyskawiczne danie, ktore przypadnie do gustu nie tylko zwolennikom orientalnych smakow.
Przepis znalazlam w jednej z moich Parragonowych ksiazeczek z serii "Everyday..." - tym razem poswieconej kuchni chinskiej.
Mrowki wspinajace sie na drzewo
Skladniki:
(na 4 osoby, robilam z polowy porcji)
- 250 g suszonego grubego makaronu ryzowego (uzylam swiezego)
- 1 lyzka maki kukurydzianej
- 3 lyzki sosu sojowego
- 1 1/2 lyzki wina ryzowego
- 1 1/2 lyzeczki cukru
- 1 1/2 lyzeczki oleju sezamowego
- 350 g mielonego miesa wieprzowego
- 1 1/2 lyzki oleju z orzechow ziemnych albo sezamowego
- 2 duze zabki czosnku, drobno posiekane
- 1 duza czerwona chilli, oczyszczona z nasion i pokrojona w cienkie plastry
- 3 szczypiorki, drobno posiekane
- drobno posiekana swieza kolendra albo pietruszka
Makaron zamoczyc w cieplej wodzie na 20 minut, az zmieknie, albo ugotowac zgodnie z instrukcja na opakowaniu. Odsaczyc z wody. W miedzyczasie wymieszac w misce make kukurydziana, sos sojowy, olej sezamowy, wino ryzowe i cukier. Dodac wieprzowine i wymieszac rekoma, unikajac ugniatania miesa. Marynowac przez 10 minut. Rozgrzac woka albo duza patelnie, wlac 1,5 lyzki oleju, wrzucic chilli, czosnek i szczypiorek i smazyc przez 30 sekund. Dodac mieso, smazyc przez okolo 5 minut, az zmieni kolor z rozowego na lekko brazowy. Dodac makaron, wymieszac za pomoca dwoch widelcow. Podawac posypane kolendra.
Mrowki sa moja propozycja na GP Chin, dodaje je rowniez do Grumkowej wedrowki z widelcem po Azji.
W kuchni tez maja swoje miejsce. Odpowiednie, sugestywne slowa, opisujace kombinacje smakow, zapach, teksture, dzialaja na mnie jak najlepsze zdjecia: wywoluja nieodparte pragnienie przyrzadzenia i smakowania. Czasem nie potrzeba nawet tego; wystarczy nazwa, ktora zapadnie w pamiec.
Tak bylo z mrowkami wspinajacymi sie na drzewo.
To klasyczne syczuanskie danie, ktorego glownymi skladnikami sa mielone wieprzowe mieso i gruby ryzowy makaron. Zwykle podawane w duzej ilosci pikantnego sosu, u mnie troche zmodyfikowane, lzejsze. Nie jestem pewna, czy nazwa zostala mu nadana wieki temu, czy stosunkowo niedawno. Wiem jedno: kawalki wieprzowiny przyklejajace sie do podnoszonego do ust makaronu faktycznie przypominaja malenkie, pracowite owady przemykajace po galeziach drzew.
Podejrzewam jednak, ze prawdziwe mrowki nie smakuja tak dobrze.
Jesli lubicie pikantne potrawy, nie zawiedziecie sie - smak chilli jest wyraznie wyczuwalny (zwlaszcza, jesli zrobi sie to, co ja, i podwoi jej ilosc), czosnek i szczypiorek tez robia swoje. Zamiast suszonego makaronu ryzowego uzylam swiezego, upolowalam tez najchudsze mieso, jakie udalo mi sie znalezc. Rezultat? Pyszne, lekkie i blyskawiczne danie, ktore przypadnie do gustu nie tylko zwolennikom orientalnych smakow.
Przepis znalazlam w jednej z moich Parragonowych ksiazeczek z serii "Everyday..." - tym razem poswieconej kuchni chinskiej.
Mrowki wspinajace sie na drzewo
Skladniki:
(na 4 osoby, robilam z polowy porcji)
- 250 g suszonego grubego makaronu ryzowego (uzylam swiezego)
- 1 lyzka maki kukurydzianej
- 3 lyzki sosu sojowego
- 1 1/2 lyzki wina ryzowego
- 1 1/2 lyzeczki cukru
- 1 1/2 lyzeczki oleju sezamowego
- 350 g mielonego miesa wieprzowego
- 1 1/2 lyzki oleju z orzechow ziemnych albo sezamowego
- 2 duze zabki czosnku, drobno posiekane
- 1 duza czerwona chilli, oczyszczona z nasion i pokrojona w cienkie plastry
- 3 szczypiorki, drobno posiekane
- drobno posiekana swieza kolendra albo pietruszka
Makaron zamoczyc w cieplej wodzie na 20 minut, az zmieknie, albo ugotowac zgodnie z instrukcja na opakowaniu. Odsaczyc z wody. W miedzyczasie wymieszac w misce make kukurydziana, sos sojowy, olej sezamowy, wino ryzowe i cukier. Dodac wieprzowine i wymieszac rekoma, unikajac ugniatania miesa. Marynowac przez 10 minut. Rozgrzac woka albo duza patelnie, wlac 1,5 lyzki oleju, wrzucic chilli, czosnek i szczypiorek i smazyc przez 30 sekund. Dodac mieso, smazyc przez okolo 5 minut, az zmieni kolor z rozowego na lekko brazowy. Dodac makaron, wymieszac za pomoca dwoch widelcow. Podawac posypane kolendra.
Mrowki sa moja propozycja na GP Chin, dodaje je rowniez do Grumkowej wedrowki z widelcem po Azji.
Sunday, 3 October 2010
Szybszy niz dostawca chinszczyzny
Kiedy Mezczyzna wraca do domu i na pytanie, czy jest glodny, odpowiada, ze owszem, i to bardzo, warto miec na podoredziu jakis szybki przepis. Ten nieco orientalny ryz z patelni nadaje sie znakomicie: przygotowanie trwa jakies 15 minut, a efekt nie dosc, ze wyglada zachecajaco, to jeszcze smakuje niekiepsko. Lista skladnikow wydaje sie dluga, ale wiele z nich mozna znalezc w prawie kazdej szafce kuchennej.
Taka (na pewno nieco zdrowsza) alternatywa dla chinszczyzny na telefon.
Szybki smazony ryz
Skladniki
(na 2 osoby)
- 2 lyzeczki oleju
- 1 rozklocone jajko
- 2 plastry bekonu (pokrojone na male kawalki)
- 175 g grzybow (pokrojonych w plasterki)
- 200 g mrozonego groszku (nie mialam groszku, zastapilam go mieszanka orientalna)
- 1 zabek czosnku (rozgnieciony)
- maly kawalek startego korzenia imbiru
- 2 lyzeczki ciemnego sosu sojowego
- 1 lyzeczka cukru
- 250 g ugotowanego ryzu basmati
Olej rozgrzac na patelni, wlac jajko i poczekac, az sie zetnie. Zdjac z patelni i posiekac na kawalki. Dodac bekon i grzyby, smazyc przez jakies 3 minuty, dorzucic groszek, imbir i czosnek, smazyc przez okolo minute. Sos sojowy i cukier wymieszac. Podkrecic palnik, dodac ugotowany ryz i podgrzac, potem zalac slodkim sosem. Dorzucic wczesniej przygotowane jajko i podawac od razu, na goraco. Mozna, jesli ktos lubi, dodac wiecej sosu sojowego.
Smacznego!
Taka (na pewno nieco zdrowsza) alternatywa dla chinszczyzny na telefon.
Szybki smazony ryz
Skladniki
(na 2 osoby)
- 2 lyzeczki oleju
- 1 rozklocone jajko
- 2 plastry bekonu (pokrojone na male kawalki)
- 175 g grzybow (pokrojonych w plasterki)
- 200 g mrozonego groszku (nie mialam groszku, zastapilam go mieszanka orientalna)
- 1 zabek czosnku (rozgnieciony)
- maly kawalek startego korzenia imbiru
- 2 lyzeczki ciemnego sosu sojowego
- 1 lyzeczka cukru
- 250 g ugotowanego ryzu basmati
Olej rozgrzac na patelni, wlac jajko i poczekac, az sie zetnie. Zdjac z patelni i posiekac na kawalki. Dodac bekon i grzyby, smazyc przez jakies 3 minuty, dorzucic groszek, imbir i czosnek, smazyc przez okolo minute. Sos sojowy i cukier wymieszac. Podkrecic palnik, dodac ugotowany ryz i podgrzac, potem zalac slodkim sosem. Dorzucic wczesniej przygotowane jajko i podawac od razu, na goraco. Mozna, jesli ktos lubi, dodac wiecej sosu sojowego.
Smacznego!
Subscribe to:
Comments (Atom)













