Showing posts with label curry. Show all posts
Showing posts with label curry. Show all posts

Wednesday, 5 February 2014

Rajma masala

Cos mi sie zdaje, ze pora powoli budzic sie z zimowego snu.
Bo swiatla coraz wiecej i az chce sie zyc. Bo nagle robi sie za cieplo w czapce i szaliku. Bo chwilami mam wrazenie, ze wiosna jest blisko...
Wiem, wiem, moze jeszcze spasc snieg. Ale mam cicha nadzieje, ze jednak juz nie spadnie. I ze wkrotce na lakach zakwitna pierwsze kwiaty.
Dzis jeszcze zimowo, rozgrzewajaco i jednogarnkowo. Indyjsko, wiec aromatycznie. A do tego wegansko. Ten przepis zaintrygowal mnie od pierwszego wejrzenia i wiedzialam, ze musze koniecznie przygotowac to curry, poki jeszcze za oknem chlodno i chce sie konkretnego, sycacego jedzenia. Efekt jest naprawde smaczny. Danie jest proste w przygotowaniu, wymaga tylko troche czasu, jesli uzyjemy suchej czerwonej fasoli; jesli zastapimy ja fasola z puszki, robi sie blyskawicznie. Pachnace kuminem, kolendra i cynamonem fasolowe curry mozna podac z indyjskimi chlebkami (np. naan albo paratha) lub z ryzem basmati. 
Do wspolnego pichcenia namowilam Malwinne i Martynosie

Rajma masala
Skladniki:
- 1 1/2 szklanki suchej czerwonej fasoli
- 1 duza albo 2 stednie cebule, posiekane
- 4 duze zabki czosnku, posiekane
- 2,5 cm kawalek swiezego korzenia imbiru, obrany i pokrojony w cienkie plasterki
- 1 laska cynamonu
- 3 gozdziki
- 1 lyzka nasion kolendry
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 5-7 lagodnych suszonych papryczek chilli 
- 3 duze pomidory, zmielone na puree
- 1 duza lyzka koncentratu pomidorowego
- 1/2 lyzki suszonych lisci kozieradki, pokruszonych
- olej do smazenia
- sol, do smaku

Fasole dokladnie umyc i zamoczyc w wodzie na 8 godzin albo na cala noc. 
Rozgrzac 1 lyzke oleju w garnku lub na patelni, dodac cynamon, gozdziki, nasiona kolendry i kuminu oraz suszone chilli. Smazyc, mieszajac, przez 1-2 minuty na malym ogniu. Dodac posiekana cebule, czosnek i imbir, smazyc przez okolo 3 minuty, az cebula sie zeszkli. Zdjac z ognia i ostudzic, nastepnie zmiksowac na gladka paste. 
W duzym garnku rozgrzac kolejna lyzke oleju, dodac paste i liscie kozieradki i dobrze wymieszac. Dodac pomidory i koncentrat, gotowac przez 2-3 minuty. Dodac fasole i 3-4 szklanki wody, w zaleznosci od tego, czy wolimy gestszy, czy rzadszy sos. Doprawic do smaku sola. Gotowac przez 40-45 minut, az fasola zrobi sie miekka. Przed podaniem mozna udekorowac swieza kolendra (o czym ja zapomnialam).

Dla 4-6 osob



 photo DSC_0011_zpsd1f84c47.jpg


Przepis dodaje do zimowej edycji akcji Warzywa straczkowe.


(Warzywa strączkowe edycja zimowa-ZAPROSZENIE

Wednesday, 20 November 2013

Aloo dum

Nie jest tajemnica, ze kuchnia indyjska jest jedna z moich ulubionych. Pelna aromatycznych przypraw i wyrazistych smakow, przemawia do mnie i mojego podniebienia. Jest tez zdumiewajaco laskawa dla portfela: jesli masz pod reka odpowiednie przyprawy, mozesz z latwoscia upichcic cos smakowitego z bardzo podstawowych skladnikow.
Aloo dum, najpopularniejsze chyba bezmiesne curry w Indiach, jest wlasnie takim tanim daniem. Jego podstawa sa ziemniaki, podsmazone, a nastepnie wymieszane z pikantnym pomidorowym sosem. Pierwsze skojarzenie? Indyjska wariacja na temat frytek. Smakowita, pikantna i swietnie spelniajaca sie w roli samodzielnego dania, choc moze rownie dobrze stanowic dodatek np. do miesa. Moja wersje podpatrzylam tutaj i tylko nieznacznie zmodyfikowalam, pomijajac przyprawy, ktorych akurat nie mialam pod reka.
Wraz ze mna aloo dum przygotowali dzis Siaska i Bartoldzik.


Aloo dum
Skladniki:
- 1 kg ziemniakow, obranych i pokrojonych w 3-cm kawalki
- 4 lyzki oleju roslinnego
- 1 lyzeczka kurkumy
Na sos:

- 3 lyzki oleju roslinnego
- 2 liscie laurowe
- 1/4 lyzeczki asafetydy
- 1 srednia cebula, bardzo drobno posiekana
- 6 zabkow czosnku, przecisnietych przez praske
- 5-cm kawalek swiezego korzenia imbiru, startego na drobnych oczkach
- 1 lyzeczka chilli
- 1 lyzeczka kuminu
- 1 lyzeczka kolendry
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 1/2 lyzeczki soli
- 200 g passaty pomidorowej
- 2 zielone chilli, pokrojone wzdluz w cienkie paski
- 150 g mrozonego zielonego groszku
- 1 lyzeczka garam masali
- posiekana kolendra, do dekoracji (pominelam, bo nie mialam, ale warto ja dodac)

Ziemniaki gotowac w osolonej wodzie przez okolo 8 minut az zmiekna (uwaga, nie moga byc zbyt miekkie), dobrze odcedzic. Rozgrzac olej w duzym garnku na srednim ogniu i smazyc ziemniaki przez okolo 5 minut, az zrobia sie zlotobrazowe. Dodac kurkume, smazyc jeszcze 30 sekund. Zdjac z ognia.
Przygotowac sos: rozgrzac olej w drugim garnku na srednim ogniu, dodac liscie laurowe, smazyc przez 1 minute, dodac asafetyde i wymieszac. Dodac cebule, smazyc przez okolo 5 minut, dodac czosnek i imbir, smazyc kolejne 5 minut, az wszystko zmieknie i lekko sie zrumieni.
Dodac sproszkowana chilli, kumin, kolendre, kurkume i sol, smazyc przez 1 minute, nastepnie wlac passate, dodac zielone chilli i 100 ml wody. Wymieszac, dodac podsmazone ziemniaki, zmniejszyc ogien, przykryc i gotowac przez 10 minut, co jakis czas mieszajac i dodajac odrobine wody, jesli cos zacznie przywierac do garnka.
Zdjac pokrywke, dodac groszek i garam masale, gotowac jeszcze 3-4 minuty. Przed podaniem posypac posiekanymi liscmi kolendry.

Dla 6 osob


 photo aloodum_zps9c66aa22.jpg

Friday, 13 September 2013

Curry z wieprzowina i ziemniakami

Chcialabym kiedys pojechac do Tajlandii. To podobno raj dla podroznikow, ktorzy nie maja ogromnego budzetu: najwiecej kosztuja bilety, wszystko inne jest tanie. Nic dziwnego, ze podrozujacy z plecakami studenci i mlodzi ludzie zatrzymuja sie tam na dwa, trzy miesiace, by wchlonac jak najwiecej...
Jesli kiedys pojade, na pewno bede jesc do oporu, bo bardzo lubie tajska kuchnie. Mam to szczescie, ze malo co jest w stanie mi zaszkodzic - drzyjcie wiec, uliczni sprzedawcy, w swoich budkach z jedzeniem, bo zadnemu nie odpuszcze ;)
Naszlo mnie na cos tajskiego. Cos z wyrazna nuta mleka kokosowego, imbiru, trawy cytrynowej... Padlo na to curry, ktore Panna Malwinna okreslila mianem najlepszego, jakie robila w zyciu. Cos jest na rzeczy, bo curry jest naprawde pyszne, a przy tym wystarczajaco sycace, by nie potrzeba bylo zadnych dodatkow. Dosc lagodne, ale zadna miara nie mdle, robi sie dosc szybko i bezproblemowo. Paste curry mozecie kupic albo zrobic sami; ja uzylam gotowej, bo wychodze z zalozenia, ze odrobina ulatwiania sobie zycia jeszcze nikogo nie zabila. A zeby oszczedzic sobie zmywania, robilam wszystko w jednym garze.

Curry z wieprzowina i ziemniakami
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 500 g miesa wieprzowego na gulasz, pokrojonego w kostke
- 1-2 lyzki oleju roslinnego
- 1 cebula, drobno posiekana
- 2 zabki czosnku, drobno posiekane
- 3-cm kawalek imbiru, obrany i starty
- 2-3 czubate lyzeczki czerwonej pasty curry
- 2 szklanki wody
- 1 lyzeczka drobno posiekanej trawy cytrynowej
- 1-2 lyzki sosu rybnego
- 2 lyzki soku z limonki
- 1 lyzeczka cukru
- 1 szklanka mleka kokosowego z puszki
- 300 g malych ziemniakow, obranych i przepolowionych

W duzym garnku rozgrzac olej, wrzucic mieso i obsmazyc ze wszystkich stron, az sie zrumieni. Przelozyc na talerz i odstawic. Do garna dodac cebule, czosnek i imbir, smazyc przez 2-3 minuty. Dodac paste curry, smazyc kolejna minute. Dodac mieso, wlac wode, dodac trawe cytrynowa, sok z limonki, cukier i sos rybny. Doprowadzic do wrzenia i gotowac na malym ogniu, az mieso zmieknie (okolo 1 godziny). Dodac ziemniaki, wlac mleko kokosowe, gotowac, az ziemniaki zmiekna, okolo 15 minut. Przed podaniem mozna udekorowac posiekana kolendra.


 photo currywieprzowinaziemniaki_zps03dbb144.jpg

Thursday, 5 September 2013

Kremowe curry z tofu i papryka

Na ten przepis natrafilam, szukajac pomyslow do mojej indyjskiej akcji. Nie zdazylam przed jej koncem, ale nie moglam przestac o nim myslec. Chodzilo za mna, kusilo kolorem i obietnica smaku. Az w koncu skusilo.
Nie jest moze tak ladne jak na oryginalnym zdjeciu - to troche efekt mojego lenistwa (bo nie chcialo mi sie przerabiac pomidorow na puree), a troche tego, ze silken tofu, ktore kupilam, bylo z rodzaju tych twardszych, wiec w efekcie nie zmiksowalo sie na gladka konsystencje. Ale nic to! Bo w smaku to curry jest absolutnie bezbledne. Pachnace, pikantne, kremowe... Wiec jesli ktos probuje wam wmowic, ze nie da sie zrobic kremowego weganskiego curry (bo jak to? Bez smietanki?), wiedzcie, ze klamie :) Na pewno wroce jeszcze do tego przepisu, chocby po to, by sprawdzic, jak smakuje z suszonymi papryczkami chilli, ktorych tym razem nie mialam pod reka.
Autorka przepisu twierdzi, ze curry zrobionego z podanych ponizej proporcji wystarczy dla 6-8 osob. Jak na moj gust, to porcja raczej dla 4. Podalam je z ryzem basmati i papadamami.

Kremowe curry z tofu i papryka
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 lyzka oleju roslinnego
- 1 lyzeczka nasion gorczycy
- 1 lyzeczka nasion kuminu
- 1-2 suszone czerwone papryczki chilli, polamane na kawalki (nie mialam, zastapilam odrobina platkow chilli)
- szczypta asafetydy
- 3 duze, roznokolorowe papryki, oczyszczone z nasion
- 340 g silken tofu (im mieksze, tym lepsze), zmiksowanego na gladkie puree
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki albo 4 duze, dojrzale pomidory, zmiksowane na puree
- 1 srednia cebula, drobno posiekana
- 3,5-cm kawalek swiezego korzenia imbiru, obranego i startego na drobnych oczkach
- 3/4 szklanki lisci kolendry, drobno posiekanych
- 1/2 - 1 lyzka cukru trzcinowego albo brazowego
- sol, do smaku
- 1 lyzeczka mielonej chilli
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 1 lyzka mielonej kolendry

Rozgrzac olej na duzej patelni i dodac nasiona gorczycy. Kiedy zaczna skwierczec i podskakiwac, dodac nasiona kuminu, suszone papryczki chilli i asafetyde. Smazyc na srednim ogniu, mieszajac, az nasiona kuminu nabiora brazowego koloru (okolo 15 sekund). Dodc cebule i smazyc przez okolo 2 minuty, az zacznie sie rumienic, nastepnie dodac imbir i smazyc kolejna minute.
Dodac pomidory i dobrze wymieszac. Zwiekszyc ogien i doprowadzic do wrzenia. Gotowac 3-4 minuty, ciagle mieszajac. Dodac polowe posiekanych lisci kolendry, cukier, mielona chilli, kurkume, mielona kolendre, sol oraz 1 1/2 szklanki wrzacej wody. Dobrze wymieszac, przykryc i gotowac na srednim ogniu przez 5-7 minut, mieszajac od czasu do czasu.
Dodac papryke i tofu oraz pozostale liscie kolendry, wymieszac i gotowac bez przykrycia przez 5-7 minut na srednim ogniu. Doprawic do smaku, mozna tez dodac wiecej wody, jesli sos bedzie zbyt gesty. Gotowac jeszcze przez 5 minut, a nastepnie podawac z ryzem basmati albo indyjskimi chlebkami.


 photo creamypeppertofucurry_zps16a8e412.jpg


Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013 i Paprykujemy 4.

Friday, 16 August 2013

Kurczak tikka masala

Sa takie dania, ktorych pochodzenie trudno jest wyjasnic. Kurczak tikka masala nalezy do takich wlasnie dan. Bo choc sam kurczak tikka jest ewidentnie indyjski, to juz sos masala - niekoniecznie. Jedna z wersji opowiesci na temat powstania tego dania glosi, ze razu pewnego Brytyjczyk zamowil w indyjskiej restauracji kurczaka tikka. Jednak wydal mu sie on za suchy, wiec poprosil szefa kuchni o przygotowanie jakiegos sosu - i tak wlasnie narodzila sie ta potrawa.
Ile w tym prawdy, nie wiem. Wiem za to, ze brytyjski polityk Robin Cook okreslil kurczaka tikka masala mianem nowego narodowego dania Wielkiej Brytanii. I cos jest na rzeczy, bo w indyjskich restauracjach na Wyspach ta potrawa cieszy sie szczegolnym powodzeniem.
W czym tkwi tajemnica sukcesu kurczaka tikka masala? Moze to kwestia soczystego, aromatycznego miesa, ktore spedzilo sporo czasu w marynacie, a moze gestego, lagodnego, pachnacego przyprawami sosu na bazie pomidorow. A moze to kombinacja tych dwoch czynnikow? Pewne jest to, ze takiego kurczaka moglabym jesc chocby i co tydzien, bo smakuje naprawde wybornie. Nie wymaga tez szczegolnie duzego nakladu pracy. Fakt, potrzeba troche czasu, by go przygotowac - wszystko przez marynowanie - ale potem idzie juz szybko.
Danie przygotowalam wraz z Panna Malwinna, ktora wyszperala przepis na tej genialnej stronie.


Kurczak tikka masala
Skladniki:
- 3-4 filety z piersi kurczaka, pokrojone w kawalki na jeden kes
Marynata:
- 250 g gestego jogurtu naturalnego
- 1 lyzka startego korzenia imbiru
- 2 lyzeczki mielonego kuminu
- 1 lyzeczka mielonego cynamonu
- 2 lyzeczki mielonej chilli
- 2 lyzeczki swiezo startego czarnego pieprzu
- sol, do smaku
Na sos:
- 250 g pomidorkow koktajlowych z puszki
- 250 g smietany kremowki
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 2 czerwone papryczki chilli, drobno posiekane
- 2 lyzeczki mielonego kuminu
- 2 lyzeczki mielonej papryki
- 1 lyzka ghee (masla klarowanego)
- garsc lisci kolendry, posiekanych
- sol i pieprz, do smaku

Przygotowac marynate: wymieszac wszystkie skladniki w duzej misce, dodac kawalki kurczaka i dobrze wymieszac, by byly rownomiernie pokryte marynata. Przykryc folia i wlozyc do lodowki na noc.
Nastepnego dnia wylowic kawalki kurczaka z marynaty i nawlec na patyczki (jesli uzywamy drewnianych, nalezy je wczesniej namoczyc przez minimum 30 minut, zeby sie nie spalily). Grillowac w piekarniku przez 5-6 minut, az mieso pusci przejrzyste soki.
Przygotowac sos: rozgrzac duza patelnie na srednim ogniu, rozpuscic ghee, dodac czosnek i chilli, az zaczna pachniec. Dodac kumin, papryke i odrobine soli, smazyc przez 1-2 minuty, az calosc nabierze konsystencji gestej pasty. Dodac pomidory, wymieszac, zeskrobujac przy tym wszystko, co przykleilo sie do patelni, a nastepnie dusic przez 10-15 minut na malym ogniu, az sos zacznie gestniec. Dodac kawalki kurczaka oraz smietane i gotowac kolejne 10 minut, az sos zgestnieje do takiej konsystencji, jaka nam odpowiada. Podawac posypane swieza kolendra - u mnie z chlebkami chapati, ale rownie dobrze bedzie smakowac z ryzem albo innym indyjskim chlebkiem.


 photo chickentikkamasala_zps2cb00031.jpg


Przepis dodaje do akcji Kuchnia indyjska II.

kuchnia indyjska zaproszenie

Wednesday, 14 August 2013

Pikantne curry z krewetkami i ziemniakami

Plan byl zupelnie inny, choc tez indyjski. Okazuje sie jednak, ze choc tu, gdzie mieszkam, na ogol latwo jest dostac kazdy skladnik, to akurat wtedy, gdy jest potrzebny, nigdzie nie mozna go znalezc. Dobrze jest wiec miec opcje awaryjna - i tutaj z pomoca przychodzi internet.
Po szybkim przegladzie szafek i chwili szperania w sieci trafilam na przepis, ktory przyciagnal moja uwage. Zakasalam rekawy i wzielam sie do roboty, zmieniajac to i owo. Wkrotce w kuchni rozniosl sie wspanialy zapack indyjskich przypraw i utwierdzil mnie w przekonaniu, ze jestem na prostej drodze do pysznej kolacji.
I faktycznie - bylo pysznie! To bengalskie curry jest dosc pikantne, ale nie na tyle, by z oczu ciekly lzy. Jak chyba wszystkie dania kuchni indyjskiej, kusi zapachem: kardamon, cynamon, kurkuma... Nie sposob sie oprzec! Sycace dzieki dodatkowi ziemniakow, a przy tym dosc lekkie, sprawdzi sie jako samodzielny posilek, choc mysle, ze jeszcze lepiej podac je z plaskim indyjskim chlebkiem. Ja zaserwowalam do niego naan z czosnkiem i kolendra.
Jesli macie pod reka surowe krewetki, zajrzyjcie do oryginalnego przepisu; ja uzylam gotowanych, wiec ponizej podaje moja wersje.

Pikantne curry z krewetkami i ziemniakami
Skladniki:
(dla 2 glodnych osob)
- 4 mlode ziemniaki, pokrojone w kawalki
- 1/4 lyzeczki nasion kuminu
- 2,5-cm kawalek cynamonu
- 2 nasiona kardamonu
- 2 gozdziki
- 1 cebula, pokrojona w cienkie plasterki
- 2 zabki czosnku, starte
- 1,5-cm kawalek swiezego korzenia imbiru, startego na tarce
- 2 pomidory, pokrojone w cwiartki
- 250 g gotowanych krewetek
- 50 g mrozonego zielonego groszku
- 2 zielone papryczki chilli, pokrojone w plasterki
- 2 lyzki posiekanej swiezej kolendry
- sol, do smaku
- 2 lyzeczki ghee (masla klarowanego)
- 1 lyzka oleju roslinnego
Pasta masala:
- 1/2 lyzeczki mielonego kuminu
- 1/2 lyzeczki mielonej kolendry
- 1 lyzeczka chilli
- 1/2 lyzeczki kurkumy

Skladniki pasty wymieszac z 2 lyzeczkami wody i odstawic.
Na patelni rozgrzac olej i podsmazyc na nim ziemniaki przez kilka minut, az zrobia sie lekko chrupiace. Przelozyc na talerz i odstawic. Do garnka dodac 1 lyzeczke ghee i rozpuscic. Dodac cale przyprawy, cebule, czosnek, imbir i cukier i smazyc na srednim ogniu, az mieszanka nabierze lekko brazowego koloru. Dodac paste masala i pomidory, smazyc, mieszajac, przez 3-4 minuty.
Dodac 1/2 szklanki cieplej wody i doprowadzic do wrzenia, nastepnie dodac podsmazone ziemniaki. Przykryc i gotowac okolo 5-6 minut, az ziemniaki beda prawie gotowe, nastepnie dodac krewetki i groszek, gotowac jeszcze 2-3 minuty. Dodac pozostala lyzeczke ghee, a takze pokrojone w plasterki chilli i kolendre. Wymieszac, doprawic do smaku. Mozna podawac z indyjskim chlebkiem naan, ryzem albo solo.



 photo prawnpotatocurry_zps40acb518.jpg



Przepis dodaje do akcji Kuchnia indyjska II.

kuchnia indyjska zaproszenie

Thursday, 27 June 2013

Curry z ciecierzyca, pomidorami i szpinakiem

Kiedys wydawalo mi sie, ze weganie maja trudne zycie, a w ich kuchni wieje nuda i rutyna. Bo przeciez bez produktow pochodzenia zwierzecego trudno zmajstrowac cokolwiek interesujacego, prawda?
Nieprawda.
Szukajac weganskiego przepisu do dzisiejszego wspolnego gotowania, trafilam na bardzo roznorodne dania, a wiekszosc z nich przyprawiala moje slinianki o szybsza prace. Kilka z nich zapisalam do przetestowania - pojawia sie na blogu juz wkrotce. Dzis curry, w ktorym zakochalam sie od pierwszego wejrzenia. Szalenie aromatyczne, sycace dzieki ciecierzycy i bardzo, bardzo zdrowe. Podane z ryzem, z powodzeniem zaspokoi kazdy apetyt.
Idac za rada komentujacych przepis, zmniejszylam ilosc soku z cytryny i mysle, ze to byl dobry pomysl - kwaskowa nuta byla wyrazista, ale nie dominujaca. Pominelam tez Marmite, bo chronicznie go nie znosze i nie chcialam kupowac calego sloiczka dla tej odrobiny potrzebnej do curry. Podaje przepis z moimi drobnymi modyfikacjami.
Wraz ze mna weganskie gotowanie uskuteczniali Panna Malwinna, Dobromila, Siaska, BartoldzikMirabelka i Martynosia.

Curry z ciecierzyca, pomidorami i szpinakiem
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 cebula, posiekana
- 2 zabki czosnku, posiekane
- 3-cm kawalek korzenia imbiru, starty
- 6 dojrzalych pomidorow
- 1/2 lyzki oleju roslinnego
- 1 lyzeczka mielonego kuminu
- 2 lyzeczki mielonej kolendry
- 1 lyzeczka kurkumy
- szczypta platkow chilli
- 4 lyzki czerwonej soczewicy
- 6 lyzek smietanki kokosowej
- 1 duzy brokul, podzielony na male rozyczki
- 400 g ciecierzycy z puszki, odcedzonej
- 100 g mlodego szpinaku
- sok z 1/2 cytryny
- 1 lyzka nasion sezamu wymieszanych z 1 lyzka posiekanych nerkowcow

Cebule, czosnek, imbir i pomidory wlozyc do malaksera i zmiksowac na puree. Rozgrzac olej na duzej patelni, dodac przyprawy i smazyc przez kilka sekund. Dodac paste z malaksera i gotowac przez 2 minuty, nastepnie dodac soczewice i smietanke kokosowa. Gotowac, az soczewica bedzie miekka, dodac brokuly i gotowac kolejne 4 minuty. Dodac ciecierzyce, szpinak, sok z cytryny i sezamowo-orzechowa mieszanke, wymieszac. Przed podaniem mozna udekorowac dodatkowym sezamem.


 photo veganchickpeacurry_zps773ee495.jpg

Tuesday, 26 March 2013

Curry z kurczaka z maslem orzechowym

Pamietam moje zdziwienie, kiedy pierwszy raz zobaczylam przepis na wytrawne danie z wykorzystaniem masla orzechowego. Pamietam, ze z tego zdziwienia przecieralam oczy. No bo jak to? Przeciez maslo orzechowe jest slodkie, prawda? A skoro jest slodkie, to przeciez nie ma dla niego miejsca w wytrawnych daniach, czyz nie?
Ciekawosc zwyciezyla - nie pamietam, co to byl za przepis, ale wzielam sie z nim za bary, ot tak, zeby sprobowac. I dobrze zrobilam! Dzis jestem entuzjastka masla orzechowego (i orzechow w ogole) w wytrawnych daniach, wiec kiedy zobaczylam ten przepis, wiedzialam, ze bede musiala go przetestowac. Tak sie jakos zlozylo, ze nie mialam wieprzowiny, wiec zastapilam ja kurczakiem. Efekt? Smaczne curry z gestym, pikantnym sosem z wyraznym posmakiem mleka kokosowego i orzechow. Jesli lubicie tajska kuchnie, koniecznie wyprobujcie!

Curry z kurczaka z maslem orzechowym
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 lyzka oleju roslinnego
- peczek dymki, pokrojonej w plasterki
- maly peczek kolendry, lodyzki drobno posiekane, listki oddzielnie
- 400 g piersi z kurczaka, pokrojonej w plastry
- 4 lyzki tajskiej czerwonej pasty curry
- 4 lyzki masla orzechowego
- 1 lyzka miekkiego brazowego cukru
- 1 lyzka sosu sojowego
- 400 ml mleka kokosowego
- 175 g mlodej kukurydzy
- sok z 1 limonki

W duzym garnku albo na patelni z pokrywka rozgrzac olej, dodac dymke i lodyzki kolendry, smazyc przez 1 minute. Dodac kurczaka i smazyc przez okolo 5 minut, az zacznie sie rumienic.
Dodac paste curry i maslo orzechowe, smazyc, mieszajac, przez 30 sekund, a nastepnie dodac cukier, sos sojowy i mleko kokosowe oraz 1/2 puszki wody. Dobrze wymieszac i gotowac pod przykryciem na niewielkim ogniu przez 15 minut, mieszajac od czasu do czasu.
Zdjac pokrywke, dodac kukurydze i zwiekszyc ogien. Gotowac przez 3 minuty, az kukurydza zmieknie, a sos zgestnieje. Dodac sok z limonki, doprawic do smaku i podawac z ryzem jasminowym, posypane liscmi kolendry.


 photo chickenpeanutcurry_zps73b7f0a7.jpg

Tuesday, 11 December 2012

Aromatyczne zielone curry z wolowina

Na wielu blogach coraz czesciej pojawiaja sie swiateczne potrawy, slodkosci i pierniczki. Wczoraj ubralam choinke i pieklam ciasteczka, ktore juz niedlugo pojawia sie tutaj. O daniach na wigilijny stol nie musze w tym roku myslec, bo jade z wizyta do Siostry, zabierajac ze soba tylko nietradycyjne pierogi (ktore tez beda na blogu) i bardzo tradycyjny piernik staropolski.
Ale swieta swietami, a jesc trzeba. Barszcz z uszkami poczeka, dzis bedzie curry.
I to nie byle jakie curry. Wyszperawszy przepis u Gordona Ramsaya, w "World Kitchen", zmodyfikowalam go troche, eliminujac nielubianego przez Mezczyzne baklazana i dodajac w zamian zolta papryke. Efekt jest naprawde smaczny! Sekretem tego dania jest domowa zielona pasta curry, ktora bije na glowe wszelkie sklepowe warianty. Z podanych proporcji wychodzi jej nieco wiecej niz potrzeba do tego przepisu, ale mozecie ja przechowywac w lodowce, w szczelnie zamknietym sloiczku, przez tydzien.
Wazne: wolowina musi byc dosc chuda, tak, by wystarczyla jej krotka obrobka termiczna. Najlepiej nada sie poledwica. Jesli lubicie lagodniejsze curry, dajcie mniej pasty; jesli wolicie, kiedy "kopie", nie wahajcie sie dac 4 lyzki.

Aromatyczne zielone curry z wolowina
(dla 4 osob)
Skladniki na paste:
- 10 dlugich zielonych papryczek chilli
- 3 szalotki, obrane
- 6 zabkow czosnku, obranych
- lodyzki z 1 peczka kolendry
- 2 lodygi trawy cytrynowej, przyciete
- 3 liscie limonki kaffir albo skorka starta z 2 limonek
- 1-2 lyzki oleju roslinnego
- 1 lyzka nasion kolendry
- 1 lyzeczka nasion kuminu
- 1/2 lyzeczki ziaren czarnego pieprzu
- 1 lyzeczka soli morskiej
- 1 lyzeczka pasty krewetkowej (opcjonalnie)
Na curry:
- 3-4 lyzki pasty curry
- 450 g poledwicy wolowej
- 5 malych baklazanow albo 1 duzy (ja zastapilam 2 zoltymi paprykami)
- 1 lyzka oleju roslinnego
- 400 ml mleka kokosowego
- 2 czerwone chilli, przekrojone na pol wzdluz
- 2 liscie limonki kaffir, porwane na pol
- 1 1/2 lyzki sosu rybnego
- 1 lyzeczka brazowego cukru
- garsc porwanej tajskiej bazylii albo kolendry

Przygotowac paste: posiekac chilli, szalotki, imbir, czosnek, lodyzki kolendry, trawe cytrynowa i liscie limonki kaffir, wlozyc do malaksera. Zmiksowac na dosc gladka mase, dodac 1-2 lyzki oleju, jesli to konieczne. Nasiona kolendry i kuminu podprazyc na suchej patelni na srednim ogniu przez okolo minute, az zaczna wydzielac zapach. Utrzec przyprawy wraz z pieprzem i sola na proszek za pomoca mozdzierza (mozna tez zmielic w mlynku), dodac do malaksera wraz z pasta krewetkowa, jesli uzywamy, i zmiksowac, az skladniki sie polacza.
Wolowine i baklazany (w moim wypadku papryke) pokroic w kawalki na jeden kes, odstawic.
W woku albo na duzej patelni rozgrzac olej. Dodac 3-4 lyzki pasty curry i smazyc, mieszajac, na srednim ogniu, az zacznie pachniec. Dodac mleko kokosowe, smazyc, az zacznie bulgotac. Kiedy olej oddzieli sie od mleka, dodac baklazany, chilli, liscie limonki, sos rybny i cukier. Gotowac 3-4 minuty, az baklazan zmieknie, nastepnie dodac wolowine i gotowac kolejne 2 minuty. Zdjac z ognia, podawac z ryzem (najlepiej jasminowym), udekorowane kolendra albo tajska bazylia.


Photobucket

Saturday, 17 November 2012

Curry z kurczaka z nerkowcami i Liebster po raz drugi

Jeszcze niedawno orzechy kojarzyly mi sie wylacznie ze slodkosciami. Kiedy odkrylam, jak wspaniale smakuja w wytrawnych daniach, bylam w siodmym niebie. Wciaz pamietam moj zachwyt afrykanska zupa z maslem orzechowym czy orientalna salatka z fistaszkami. I wciaz nie mam dosc orzechow.
Dzis znow orzechowo, a do tego pikantnie i aromatycznie. Przepis z BBC Good Food spodobal mi sie od pierwszego wejrzenia, a po przeczytaniu komentarzy postanowilam podkrecic troche smak, zwiekszajac ilosc czosnku i dodajac swieza papryczke chilli. To byl doskonaly pomysl: curry wyszlo wyraziste w smaku, w zadnym wypadku nie mdle. Chrupiace orzechy i delikatny kurczak swietnie zgrywaja sie z mleczkiem kokosowym. Nastepnym razem dodam wiecej cebuli. No i zadbam o to, by podac curry z kokosowo-limonkowymi nudlami, ktorych nie mialam okazji przetestowac.
Wraz ze mna orzechowe szalenstwa w kuchni uprawiali Lejdi, Kabka, Mirabelka, Siaska, Wiera, Mopsik, Bartoldzik i Dobromila.


Curry z kurczaka z nerkowcami
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 piersi z kurczaka, pokrojone na kawalki
- 1 lyzka oleju slonecznikowego
- 1/2 duzej cebuli, przekrojonej na pol i pokrojonej w plasterki
- 3-cm kawalek swiezego imbiru, startego
- 1 czerwona papryczka chilli, posiekana
- 1 duzy zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 1/2 lyzki garam masali
- 50 g nerkowcow, podprazonych i posiekanych
- 150 ml mleka kokosowego

Na patelni rozgrzac olej, podsmazyc kurczaka z kazdej strony na zlotobrazowy kolor, a nastepnie zdjac z patelni i odstawic. Na patelnie wlozyc cebule, imbir, czosnek i chilli, smazyc, az zmiekna. Dodac garam masale i nerkowce, smazyc przez 2 minuty, mieszajac. Dodac podsmazonego kurczaka, mleko kokosowe i 2 lyzki wody. Gotowac przez okolo 10 minut. Najlepiej podawac z kokosowo-limonkowym makaronem ryzowym, choc mozna tez zaserwowac z ryzem albo chlebkiem naan.


Photobucket


Przepis dodaje do Orzechowego Tygodnia 2012.




Druga nominacja do Liebster Blog, tym razem od Asi - dziekuje! Druga seria pytan i odpowiedzi. I znow bez dalszych nominacji.

1. Możesz przeżyć przygodę jednej postaci z ulubionej książki lub filmu. Kto to jest i co to za przygoda? 
Bardzo trudne pytanie, bo czytam sporo, wiec i ulubionych bohaterow, ktorzy maja na koncie ciekawe przygody, mam cala kolekcje. Ale ciekawie byloby dostac tak interesujaca "posade" jak Kiryl Maksymow z "Brudnopisu" Siergieja Lukjanienki.

2. Twoja kąpiel pachnie...
Nie pachnie, bo nie przepadam za kapielami. Nudzi mnie lezenie bez ruchu w wannie, dlatego wole prysznic. A moj prysznic pachnie wanilia i malinami.

3. Słodki czy słony? 
To zalezy od mojego nastroju, ale czesciej jednak slodki.

4. Zamykasz oczy i przenosisz się... no właśnie, gdzie? 
Czasem nad norweskie fiordy, a czasem do ruchliwego, tetniacego zyciem miasta.

5. Masz możliwość odbycia jednej podróży w czasie. Przeniesiesz się do przeszłości by przeżyć coś jeszcze raz (jeśli tak, co to za chwila?) czy do przyszłości by zobaczyć co się wydarzy? 
Kiedys bardzo chcialam zajrzec w przyszlosc, by zobaczyc, co przyniesie mi los, ale powoli dochodze do wniosku, ze wole tego nie wiedziec. W koncu co to za zycie bez niespodzianek? Chetnie natomiast przenioslabym sie w przeszlosc, bo wiedzac to, co wiem teraz, moglabym podjac pewne decyzje, ktore ulatwilyby mi pozniej zycie.

6. Planujesz i organizujesz podróż życia ( nie masz limitów finansowych ), dokąd się wybierzesz? 
O podrozach pisalam juz tutaj.

7. Coś co zawsze chciałaś/chciałeś zrobić, ale do tej pory nie starczyło Ci odwagi. Jest coś takiego? 
Tak: chcialabym z dnia na dzien rzucic prace i wyruszyc w podroz. Na razie nie mam odwagi, ale kto wie, moze kiedys...

8. Masz 20 minut na szybki obiad, co zrobisz? 
Orientalny stir-fry albo szybkie indyjskie curry.

9. Smak, którego nie możesz zapomnieć... 
Risotto z krewetkami w paryskiej restauracji L'Arc.

10. Gotując najczęściej słuchasz... 
Skwierczenia na patelni, bulgotania w garach i miauczenia kotow, ktore licza na to, ze cos im skapnie.

11. Twoje kulinarne guru to? 
Chyba nie mam takiego, choc inspiruja mnie Gordon Ramsay i Yotam Ottolenghi, a ostatnio takze Signe Johansen.

Saturday, 18 August 2012

Pozegnanie z Indiami. Mutter paneer.

Kuchnia wegetarianska jest w Indiach bardzo popularna - nic dziwnego, szacuje sie bowiem, ze 1/3 tamtejszej ludnosci nie je miesa. Jak to czesto bywa w tym kraju, kuchnia i religia sa ze soba silnie zwiazane, a wiele tradycyjnych wegetarianskich potraw ma pochodzenie obrzedowe. Nie wiem, czy dzisiejsze curry mozna w jakis sposob polaczyc z religia, ale wiem za to, ze jest niebiansko smaczne.
Pomyslow na bezmiesne curry mialam bez liku, ale stanelo na mutter paneer. Brzmi egzotycznie, ale jesli uwaznie przyjrzymy sie nazwom indyjskich potraw, okaze sie, ze bardzo latwo je rozszyfrowac, skladaja sie bowiem z nazw glownych skladnikow. Wystarczy wiec zapamietac kilka podstawowych slow, by nie pogubic sie w menu indyjskiej restauracji i z mina znawcy zamowic dokladnie to, na co sie ma ochote.
Tak wiec mutter to zielony groszek, a paneer to indyjski ser, ktory tekstura przypomina troche halloumi, ale jest znacznie lagodniejszy. Tutaj, na Wyspach, nie ma problemu z jego zakupem; w Polsce moze to byc trudne, ale bardzo latwo go zrobic samemu (przepis znajdziecie na przyklad tutaj). To curry jest bardzo aromatyczne, ale przy tym delikatne i kremowe w smaku. Swietnie smakuje z ryzem, ale rownie dobrze mozecie je podac z chlebkiem naan czy chapati.
Bezmiesne curry na zakonczenie akcji Kuchnia indyjska przygotowali wraz ze mna Eve, Mirabelka, Pluskotka, Bartoldzik, Gula i Paszczak

Mutter paneer
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 500 g sera paneer, pokrojonego w kostke
- 200 g zielonego groszku (uzylam swiezego, ale mrozony tez sie nada)
- 2 duze cebule
- 3 srednie pomidory
- 1 lyzka drobno startego korzenia imbiru
- 2-3 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 2 lyzeczki mielonej kolendry
- 1 lyzeczka kuminu
- 2 lyzeczki garam masali
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 2 zielone papryczki chilli, drobno posiekane
- olej, do smazenia
- 1,5 szklanki wody
- sol, do smaku
- 3 lyzki kremowki
- posiekana swieza kolendra, do dekoracji

Cebule zmiksowac w malakserze na dosc gladkie puree, odstawic. To samo zrobic z pomidorami. Na patelni rozgrzac 2-3 lyzki oleju i podsmazyc paneer na zloty kolor. Przelozyc na papierowy recznik, by odsaczyc ser z nadmiaru tluszczu.
Na patelnie wlozyc cebulowe puree (mozna wczesniej dodac troche wiecej oleju, jesli to konieczne), smazyc na zlotobrazowy kolor. Dodac zmiksowane pomidory, imbir i czosnek, smazyc kolejne 2 minuty. Dodac kolendre, kumin, kurkume i garam masale, a takze zielone chilli i smazyc, mieszajac, az z pasty zacznie sie wydzielac olej. Dodac groszek, smazyc 2-3 minuty, nastepnie dorzucic podsmazony wczesniej ser, wode i sol. Zmniejszyc ogien i gotowac, az sos zgestnieje do pozadanej konsystencji. Zdjac z ognia, dodac smietane, wymieszac. Podawac udekorowane posiekana kolendra, z indyjskim chlebkiem albo ryzem.


mutterpaneer

Saturday, 11 August 2012

Feeria smakow i zapachow. Kurczak dopiaza.

Jakis czas temu dorwalam pewna ksiazke, ktora zainspirowala mnie do zorganizowania akcji Kuchnia indyjska. Ksiazka nosi tytul "50 great curries of India", a jej autorka jest Camellia Panjabi. Minelo 30 lat, odkad otworzyla w Londynie restauracje Bombay Brasserie, przyczyniajac sie do wzrostu popularnosci tej kuchni na Wyspach. Ksiazka ta jest wspanialym kompendium wiedzy na temat kuchni indyjskiej, jej zwiazkow z religia, ekonomia i stylem zycia ludzi w roznych czesciach kraju. Juz sam wstep dostarcza czytelnikowi ogromnej ilosci informacji, ktore podane sa w przystepny, ciekawy sposob.
No i te przepisy! Nie ma ich wiele, ale przeciez liczy sie jakosc, nie ilosc. Na dodatek kazdy z nich opatrzony jest krotka notka, wyjasniajaca pochodzenie dania i jego nazwe. Gdyby nie to, pewnie nie wiedzialabym, ze kurczak dopiaza oznacza po prostu kurczaka z podwojna iloscia cebul (w Hindi "do" znaczy dwa, a "piaz" to cebule). Nie wiedzialabym tez, ze to curry pochodzi z Bangladeszu, gdzie Muzulmanie stanowia wiekszosc ludnosci. A juz na pewno nie wiedzialabym, ze tamtejsi mezczyzni slyna ze swej kulinarnej sprawnosci.
Ja, choc bez watpienia mezczyzna nie jestem, postanowilam zmierzyc sie z kurczakiem dopiaza. Efekt przerosl moje najsmielsze oczekiwania! Przy okazji dowiodlam sobie, ze chyba ostatecznie wyleczylam sie z mojej niegdysiejszej cebulofobii. To danie to prawdziwa feeria smakow i aromatow: cebula dominuje, ale nie na tyle, by nie dalo sie wyczuc gozdzikow, cynamonu i czosnku. Lista skladnikow jest dosc dluga, ale mysle, ze wiekszosc z nich macie w domu, warto wiec sprobowac, bo tak przyrzadzony kurczak to prawdziwa uczta dla zmyslow!

Kurczak dopiaza
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- kurczak o wadze 1,25 kg (ja mialam udka i palki)
- 9 srednich cebul
- 8 malych ziemniakow
- 3 lyzeczki mielonej chilli
- 1/2 szklanki pelnotlustego jogurtu
- 100 ml oleju
- 2 duze zabki czosnku, drobno posiekane
- 2 liscie cynamonu albo 2 liscie laurowe
- 1 laska cynamonu
- 6 nasion kardamonu
- 1,5 lyzeczki ziaren czarnego pieprzu
- 12 gozdzikow
- 2 cale czerwone papryczki chilli
- 2 lyzki puree z imbiru (dalam starty korzen imbiru)
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 2 pomidory, posiekane
- 1 lyzka masla
- 3/4 lyzeczki cukru
- sol
- 1,5 lyzeczki garam masali

Podzielic kurczaka na czesci. Cebule obrac, trzy z nich przekroic na pol, dwie posiekac grubo, a pozostale cztery zetrzec na tarce, wycisnac z nich sok przez gaze i wyrzucic pozostalosci. Ziemniaki obrac. Mielona chilli wymieszac z odrobina wody na paste.
Na duzej patelni rozgrzac olej, podsmazyc posiekana cebule, az zrobi sie brazowa, zdjac z patelni i polozyc na papierowym reczniku, by odsaczyc nadmiar tluszczu. Na patelnie wlozyc czosnek i liscie laurowe, smazyc przez 2 minuty, nastepnie dodac cynamon i kardamon, a po kolejnych dwoch minutach - gozdziki, chilli i ziarna pieprzu. Smazyc przez 30 sekund, dodac imbir, paste z mielonej chilli i wody oraz kurkume, ciagle mieszajac. Dodac kurczaka, ziemniaki i pomidory, a nastepnie maslo, jogurt i cukier. Smazyc przez 10-12 minut, mieszajac od czasu do czasu, by przyprawy sie nie przypalily. Jesli to konieczne, mozna dodac odrobine wody.
Dodac przepolowione cebule oraz wycisniety sok, doprawic sola do smaku. Smazyc przez 2-3 minuty, mieszajac, a potem przelozyc do naczynia zaroodpornego. Piec w 150 stopniach przez 20-25 minut (u mnie trwalo to az 45, wszystko zalezy od piekarnika, a takze wielkosci kawalkow kurczaka i ziemniakow). Kiedy kurczak i ziemniaki beda gotowe, posypac danie garam masala i podsmazona cebula.


Photobucket



Kurczaka dodaje do akcji Kuchnia indyjska.

Saturday, 21 July 2012

Witamy w Indiach! Zdrowszy kurczak balti.

Lubie podroze. Lubie odwiedzac nowe miejsca, sluchac interesujacych historii na ich temat, poznawac nowych ludzi. Zawsze z niecierpliwoscia wyczekuje urlopu.
Ale rownie mocno lubie wracac do domu. Do moich kotow, do znanych zaulkow, do widoku z balkonu, ktory wywoluje na mojej twarzy usmiech. I do wlasnej, nieduzej, ale wygodnej kuchni.
Po roznych perturbacjach wrocilam wiec dzis do domu z wojazy - w sam raz na poczatek mojej akcji Kuchnia indyjska. Z tego wszystkiego nie zdazylam nawet napisac zaproszenia z prawdziwego zdarzenia. Mam nadzieje, ze mimo to uda mi sie namowic kilka osob do dalekiej kulinarnej podrozy po tym jakze zroznicowanym kraju.
Na poczatek - curry z kurczaka, ktore przygotowalam wraz z Chantel, Agata, Mirabelka, Malwinna i Bartoldzikiem. Kazde z nas korzystalo z innego przepisu, warunkiem bylo tylko uzycie miesa kurczaka. Ja postawilam na zdrowsza, wzbogacona o warzywa i szpinak wersje kurczaka balti, ktora znalazlam tutaj. Rozni sie nieco w smaku od tej tradycyjnej, smazonej na klarowanym masle, ale jak dla mnie jest to roznica na plus: to curry, choc lekkie, jest wyraziste w smaku, pieknie pachnie aromatycznymi przyprawami i podejrzewam, ze jest w stanie podbic serca nawet najbardziej zagorzalych przeciwnikow wszystkiego, co zdrowe. Dlugosc listy skladnikow moze przyprawiac o zawrot glowy, ale jesli planujecie dluzsza przygode z indyjska kuchnia, warto zaopatrzyc sie we wszystkie przydatne przyprawy.

Zdrowszy kurczak balti
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z 1/4)
- 450 g filetu z piersi kurczaka, pokrojonego na kawalki
- 1 lyzka soku z limonki
- 1 lyzeczka mielonej papryki
- 1/4 lyzeczki ostrej chilli w proszku
- 1,5 lyzeczki oleju slonecznikowego lub arachidowego
- 1 laska cynamonu
- 3 nasiona kardamonu, rozlupane
- 1 mala lub srednia zielona chilli
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 1 srednia cebula, starta na duzych oczkach
- 2 zabki czosnku, bardzo drobno posiekane
- 2,5 cm kawalek korzenia imbiru, starty
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 1 lyzeczka mielonego kuminu
- 1 lyzeczka mielonej kolendry
- 1 lyzeczka garam masali
- 250 ml passaty
- 1 czerwona papryka, oczyszczona z nasion i pokrojona w male kawalki
- 1 sredni pomidor, posiekany
- 85 g swiezych lisci szpinaku (mlody bedzie najlepszy)
- garsc swiezej kolendry, posiekanej, do dekoracji (nie mialam, wiec pominelam)

W sredniej misce wymieszac sok z limonki, papryke, mielona chilli i szczypte czarnego pieprzu, zostawic do marynowania na co najmniej 15 minut (a najlepiej na dluzej).
Rozgrzac 1 lyzke oleju na duzej patelni lub w woku. Dodac cynamon, kardamon, chilli w calosci i nasiona kuminu, smazyc, mieszajac, az zacznie sie unosic zapach. Dodac cebule, czosnek i imbir, smazyc na srednim ogniu przez 3-4 minuty, az cebula zacznie sie rumienic. Dodac pozostaly olej oraz kurczaka, smazyc, mieszajac, przez 2-3 minuty. Nastepnie wymieszac kurkume, kumin, garam masale i mielona kolendre, dodac mieszanke na patelnie, zmniejszyc ogien i smazyc przez 2 minuty. Wlac passate i 150 ml wody (mozna dodac wiecej, jesli lubimy rzadsze sosy), dodac pokrojona czerwona papryke. Kiedy zabulgocze, zmniejszyc ogien i gotowac 15-20 minut, az kurczak bedzie miekki.
Dodac pomidora, smazyc 2-3 minuty, nastepnie dodac szpinak i smazyc jeszcze przez chwile, az zwiednie. Mozna doprawic do smaku sola i rozrzedzic sos odrobina wody, jesli uznamy, ze to konieczne. Przed podaniem wyjac laske cynamonu, nasiona kardamonu i papryczke chilli, udekorowac kolendra i podawac z ryzem albo indyjskimi chlebkami chapati lub naan.


Photobucket



Przepis dodaje do akcji Kuchnia indyjska.


Kuchnia indyjska

Tuesday, 26 June 2012

Indyjskie impresje. Rybne curry z Goa.

Dlugo sie zastanawialam, czy zamiescic na blogu przepis na to curry. Nie dlatego, ze danie jest niesmaczne - wrecz przeciwnie, jest naprawde pyszne - a dlatego, ze zdjecia zwyczajnie mi sie nie udaly. Doszlam jednak do wniosku, ze tak blahy powod nie moze mi przeszkodzic w podzieleniu sie z wami tym wspanialym przepisem.
Bo to curry, wyszperane na niezawodnej stronie BBC Good Food, jest naprawde smaczne! Kremowe, niezbyt ostre, choc w zadnym wypadku nie mdle, z wyrazna kokosowa nuta, ktora swietnie komponuje sie z delikatna ryba. Niech was nie zwiedzie jego lekki, niewinny wyglad - jest dosc sycace, wiec z powodzeniem najedza sie nim nawet najwieksze lasuchy. Doskonala propozycja zarowno dla tych, ktorzy dopiero zaczynaja przygode z indyjska kuchnia, jak i dla tych, ktorzy od dawna sa jej milosnikami.


goanfishcurry02



Rybne curry z Goa
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 lyzeczki nasion kolendry
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 1 suszona czerwona papryczka chilli (nie mialam, dalam szczypte platkow chilli)
- oliwa z oliwek
- 1 cebula, przekrojona na pol i pokrojona w plasterki
- maly kawalek swiezego korzenia imbiru, startego na drobnych oczkach
- 2 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 400 ml mleka kokosowego
- 1 lyzeczka pasty z tamaryndowca
- 1-2 zielone papryczki chilli, pokrojone w cienkie plastry (dalam 1)
- 300 g filetow z bialej, zwartej ryby (u mnie dorsz), pokrojonych w kawalki

Nasiona i suszona chilli podprazyc na suchej patelni, a nastepnie rozgniesc w mozdzierzu. Rozgrzac odrobine oliwy na patelni i podsmazyc cebule z duza szczypta soli, az zrobi sie zlocista i miekka. Dodac imbir, czosnek, kurkume i zmielone w mozdzierzu przyprawy, smazyc przez 1 minute, dodac mleko kokosowe, paste z tamaryndowca i zielona chilli i gotowac przez 5 minut. Nastepnie dodac rybe i gotowac jeszcze 3-4 minuty. Podawac z ryzem (albo, jak ja, z chlebkiem naan).


goanfishcurry01

Thursday, 8 March 2012

Szybko, szybko! Curry z krewetkami w 15 minut.

Co mozna zrobic w kwadrans?
Mozna pogapic sie w monitor, sprawdzic skrzynke mailowa, zajrzec na Fejsbuka, nawet kliknac "lubie to!" dwa albo i trzy razy. Mozna zajrzec do szafy i zdecydowac, w co by tu sie dzisiaj ubrac. Mozna zrobic serie przysiadow albo pompek, ot tak, dla zdrowotnosci. Albo obejrzec "Teleexpress".
Mozna tez zrobic szybkie zielone curry na tajska modle. Czy jest autentyczne? Nie jestem pewna. Raczej nie, skoro wykorzystuje sie w nim gotowa paste curry. Za to jest proste, szybkie i smaczne. Sa takie dni, ze tylko to sie liczy.

Curry z krewetkami w 15 minut
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 1 puszka mleka kokosowego (390 g)
- 2 lyzki tajskiej zielonej pasty curry
- 2 lyzeczki cukru
- maly peczek swiezej kolendry
- 400 g mrozonych, gotowanych krewetek tygrysich, rozmrozonych
- 100 g mlodych lisci szpinaku
- sok z 1 limonki
- 1 lyzka tajskiego sosu rybnego

Otworzyc puszke z mlekiem kokosowym, odlac i odstawic rzadki plyn. Gesta smietanke przelozyc do malaksera, dodac 2-3 lyzki rzadkiego mleka kokosowego, paste curry, cukier i lodygi kolendry. Zmiksowac na gladka paste. Rozgrzac woka, dodac paste, smazyc przez 1-2 minuty, a nastepnie dodac rzadkie mleko kokosowe.
Gotowac, az zacznie bulgotac, dodac krewetki i szpinak. Gotowac, az liscie szpinaku zwiedna. Dodac sok z limonki i sos rybny, przelozyc do misek. Posypac liscmi kolendry, podawac z ryzem albo nudlami w orientalnym stylu.



Photobucket


Przepis dodaje do akcji Owoce... morza!


Owoce... morza!

Sunday, 30 October 2011

Specjalny gosc i kurczak jalfrezi.

Odwiedzila nas moja Mama. To dla mnie szczegolna okazja, bo mieszkamy daleko od siebie i nie widujemy sie zbyt czesto. Spedzilismy bardzo mily, relaksujacy wieczor, rozmawiajac, smiejac sie i popijajac wino.
Naturalnie, nie obylo sie bez jedzenia. Moja Mama jest swietna kucharka, ale z racji tego, ze ma w domu dwoch wybrednych samcow, gotuje glownie tradycyjne dania. Sama bardzo lubi probowac nowych rzeczy, jednak panowie sa w tej kwestii mniej elastyczni, totez w moim domu rodzinnym na stole najczesciej pojawiaja sie dobrze znane, wyprobowane potrawy. Pomyslalam, ze byloby milo przygotowac cos z zupelnie innej bajki.
I tak oto trafilam na ten przepis. Kuchnia hinduska jest ostatnimi czasy jedna z moich ulubionych, wiec bylam pewna, ze kurczak jalfrezi doskonale trafi w moje gusta. Mezczyzna zdazyl sie juz przyzwyczaic do moich kulinarnych wygibasow, wiec bylam pewna, ze obejdzie sie bez krecenia nosem z jego strony. Balam sie tylko o Mame, ktora do tak pikantnych potraw nie przywykla. Jak sie okazalo, niepotrzebnie: wystarczyla odrobina wiecej naturalnego jogurtu, by zlagodzic palacy, ostry smak aromatycznego sosu.
Tym, ktorzy za pikantna hinduska kuchnia przepadaja, kurczak przygotowany wedlug tego przepisu zasmakuje na pewno!

Kurczak jalfrezi
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 2 lyzki oleju orzechowego (mozna zastapic roslinnym albo slonecznikowym)
- 1 duza cebula, przekrojona na pol i pokrojona w plasterki
- 2-3 zielone papryczki chilli, pokrojone w plasterki
- 3 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 1 lyzka swiezo startego korzenia imbiru
- 6 filetow z udek kurczaka, pokrojonych na duze kawalki
- 5 pomidorow, pokrojonych w gruba kostke
- 1 zielona papryka, pokrojona w gruba kostke
- maly peczek swiezej kolendry
- maly kubeczek naturalnego jogurtu
Mieszanka przypraw:
- 1 lyzeczka kurkumy
- 1 1/2 lyzeczki mielonego kuminu
- 1 lyzeczka mielonej kolendry
- 1 laska cynamonu
- 5 zmielonych gozdzikow (ja mialam cale, wiec tylko je rozgniotlam)

Rozgrzac olej w duzym garnku. Dodac cebule i spora szczypte soli, smazyc przez 6-8 minut, az zrobi sie zlocista. Dodac chilli, imbir i czosnek, smazyc przez 3-4 minuty, nastepnie wsypac przyprawy i smazyc przez kolejne pare minut, az wszystko zacznie pachniec.
Dodac kurczaka, smazyc przez 3-4 minuty, potem dodac pomidory, papryke i troche wody. Dobrze zamieszac i gotowac pod przykryciem przez okolo 30 minut, az mieso bedzie gotowe, a sos gesty (by zgestnial, na ostatnie 10 minut mozna zdjac przykrywke). Zdjac z ognia, dodac jogurt i liscie kolendry, doprawic do smaku, jesli trzeba. Podawac z ryzem gotowanym na parze albo - jak ja - z chlebkiem naan.


Photobucket

Przepis jest moja druga propozycja do akcji F1 Od Kuchni.

F1 od kuchni

Friday, 28 October 2011

Aromatycznie. Superszybkie rybne curry.

Nie jest latwo jesc w biegu, w przelocie, ekspresowo. Kiedy czlowiek sie spieszy, czesto siega po byle jakie, smieciowe jedzenie, ktore moze i zaspokoi glod, ale zadna miara nie bedzie mozna go nazwac smacznym i odzywczym.
Tymczasem wystarczy kwadrans, by przygotowac takie curry. Szybkie, zdrowe, idealne dla tych, ktorzy dbaja o sylwetke - niewiele w nim tluszczu, za to duzo pysznych pomidorow. Kawalki ryby nie potrzebuja wczesniejszego podsmazania, wystarczy im kilka minut w garnku z sosem. W oryginalnym przepisie dodaje sie do niego troche bulionu, ale jako milosniczka gestych sosow, pominelam ten skladnik - z doskonalym skutkiem. Dalam tez troche wiecej pasty curry, bo lubie ostre dania. Jesli wolicie, mozecie przygotowac lagodniejsza wersje. Wystarczy zamienic pikantna paste Madras na delikatniejsza, np. Korma. Ryz jest idealnym akompaniamentem dla tego dania, ale mozna zastapic go chlebkiem naan, jesli akurat mamy go pod reka.
Podaje przepis juz z moimi zmianami.

Superszybkie rybne curry
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 300 g filetow z ryby o bialym miesie (dorsz bedzie najlepszy), pokrojonych na duze kawalki
- 1/2 lyzki oleju roslinnego
- 1/2 duzej cebuli, posiekanej
- 1 zabek czosnku, posiekany
- 1 lyzka pasty curry Madras
- 200 g posiekanych pomidorow z puszki

Olej rozgrzac w glebokim garnku i delikatnie podsmazyc cebule i czosnek przez okolo 5 minut, az zmiekna. Dodac paste curry i smazyc, mieszajac, przez 1-2 minuty, nastepnie dodac pomidory. Poczekac, az zacznie bulgotac, potem dodac kawalki ryby. Gotowac przez 4-5 minut, az ryba bedzie miekka. Podawac z ryzem albo chlebkiem naan; mozna udekorowac kolendra.


Photobucket

Przepis jest moja pierwsza hinduska propozycja do akcji F1 Od Kuchni.

F1 od kuchni

Monday, 17 October 2011

Azjatyckie klimaty. Tajskie zielone curry z kurczakiem.

Kiedys wydawalo mi sie, ze curry koniecznie musi byc z Indii i zawierac przyprawe, ktora uzycza temu daniu nazwe. Dopiero po przyjezdzie na Wyspy zorientowalam sie, jak malo moje przeswiadczenie mialo wspolnego z rzeczywistoscia.
Bo curry to bardzo szerokie pojecie: w jego zakres wchodza bardzo rozne potrawy z rozmaitych krajow (fakt, nieodmiennie azjatyckich, ale jednak), od lagodnych i kremowych po piekielnie ostre, od tych przygotowanych z dodatkiem miesa az po calkowicie wegetarianskie. Internet roi sie od mniej lub bardziej autentycznych przepisow, tak wiec kazdy znajdzie cos w sam raz dla swoich kubkow smakowych.
Dzisiejsze jest wypadkowa dwoch przepisow znalezionych w sieci: tego, ktory spodobal mi sie z racji swojej blyskawicznosci, oraz tego, dzieki ktoremu zorientowalam sie, ze brakujace liscie limonki moge zastapic starta z niej skorka. Z poczatku planowalam przyrzadzic wersje z ziemniakami, ale w koncu zdecydowalam sie zastapic je ryzem. Potem wyczytalam gdzies, ze mieszkancy Tajlandii ziemniakow uzywaja wylacznie w niektorych rodzajach curry, ale nigdy nie dodaja ich do zielonej wariacji na temat tego dania. Czy moje wyszlo autentycznie, nijak mi ocenic, ale na pewno bylo smaczne. Na tyle smaczne, ze nawet Mezczyzna, ktory z reguly kreci nosem na mleko kokosowe w wytrawnych daniach, z radoscia zmiotl zawartosc talerza.

Tajskie zielone curry z kurczakiem
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 1 lyzka oleju roslinnego
- 1-2 lyzki zielonej tajskiej pasty curry, w zaleznosci od upodoban
- 250 g filetow z piersi kurczaka, pokrojonych w paski
- 250 ml mleka kokosowego
- skorka starta z 1/2 limonki
- 1 lyzka tajskiego sosu rybnego
- 1 lyzeczka drobnego zlocistego cukru
- garsc zielonej fasolki szparagowej

W woku rozgrzac olej, az bedzie bardzo goracy. Dodac paste curry i smazyc, mieszajac, przez 1-2 minuty, az zacznie mocno pachniec. Dodac mieso i wymieszac tak, by kurczak byl pokryty pasta. Smazyc przez 1-2 minuty, az sie przyrumieni.
Dodac mleko kokosowe, skorke z limonki, sos rybny i cukier, dobrze wymieszac. Zagotowac, a nastepnie zmniejszyc ogien i gotowac przez 8-10 minut, az sos zgestnieje. Dodac fasole (mozna ja dla pewnosci wczesniej zblanszowac) i gotowac jeszcze przez 2-3 minuty, mieszajac. Podawac z ryzem i posiekanymi liscmi kolendry.




Photobucket

Przepis dodaje do azjatyckiej akcji Grumkow.

Tuesday, 28 June 2011

Ostro, lekko, po hindusku. Keralskie krewetki.

No i znow sie tak zlozylo, ze zostalam slomiana wdowa: Mezczyzna pojechal do Polandii na ladnych pare dni. Z jednej strony tesknie, a z drugiej... No wlasnie: to doskonala okazja, by poszalec w kuchni, gotujac dokladnie to, na co ma sie ochote.
Tak wiec dzisiaj keralskie curry z krewetkami, na ktore - daje glowe - moj Mezczyzna z pewnoscia krecilby nosem. Te uproszczona (i lzejsza niz tradycyjna) wersje znalazlam tutaj i zanotowalam z mysla o jednym z tych dni, kiedy pozno skoncze prace i nie bede miala ochoty komplikowac sobie zycia, a jednoczesnie nie bedzie mi sie usmiechac zapychanie sie kanapka. I dzisiaj jest wlasnie taki dzien.

Keralskie krewetki
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 1 mala cebula, drobno posiekana
- 1 lyzeczka oleju
- 1 lyzeczka kurkumy
- 2 zabki czosnku, zmiazdzone
- suszona czerwona papryczka chilli, pokruszona (zastapilam odrobina suszonych platkow chilli)
- kawalek swiezego imbiru o dlugosci 2 cm, starty
- 400 g posiekanych pomidorow w puszce
- 200 g surowych obranych krewetek
- 1 lyzka niskotluszczowego jogurtu

Na patelni rozgrzac olej i podsmazyc na nim cebule przez okolo 5 minut, az zacznie mieknac. Dodac czosnek, chilli, kurkume i imbir, wymieszac i smazyc razem przez pare minut. Dodac pomidory, gotowac przez okolo 10 minut, dodajac wody, jesli mieszanka na patelni zrobi sie za sucha. Nastepnie dodac krewetki i smazyc, az zmienia kolor na rozowy i stana sie nieprzezroczyste. Podawac z odrobina jogurtu i chlebem naan albo gotowanym ryzem basmati.


Photobucket

Saturday, 9 April 2011

Malezyjskie curry z kurczaka

Bywaja takie samotne popoludnia, kiedy czlowiekowi zwyczajnie nie chce sie gotowac. Sklada napredce jakas kanapke, wrzuca do piekarnika pizze z mrozonki, poprawia batonikiem.
Ale bywaja i takie, ze czlowiek - w tym wypadku ja - z entuzjazmem zabiera sie za przygotowanie posilku dla siebie. Tanczy boso na kafelkach i podspiewuje w kuchni, uzywajac drewnianej lyzki jako mikrofonu. Przeciez nikogo nie ma w domu, wiec nikt nie bedzie sie smial. Slonce wpada przez okna, koty ocieraja sie o lydki. Jest dobrze.



I curry tez jest dobre. Ba, jest obledne! A mialo go w ogole nie byc. Znalazlam je tutaj jako awaryjny przepis na akcje "F1 od kuchni". Szukalam czegos, co nie wymagaloby wycieczki do sklepu - i przypadkiem odkrylam przepis, do ktorego na pewno bede wracac.
Bo efekt jest pyszny. Pol godziny w kuchni i kilka minut zmywania to naprawde niewysoka cena za taka uczte. Milosnicy intensywnych, ostrych smakow beda zachwyceni - mleko kokosowe tylko czesciowo lagodzi piekace uderzenie chilli. Pasta z tamaryndowca dodaje kwaskowatego posmaku. No i ten zapach w kuchni - egzotyczny, kuszacy, boski. Taki jak lubie.



Malezyjskie curry z kurczaka
Skladniki:
(na 4 osoby; robilam z 1/4 porcji)
- 2 posiekane czerwone cebule
- 4 obrane zabki czosnku
- 4 czerwone papryczki chilli (niekoniecznie oczyszczone z nasion)
- 2 galazki trawy cytrynowej (tylko biala czesc)
- niewielki kawalek imbiru (ok. 3-4 cm), obrany i pokrojony w plastry
- 1 lyzeczka kurkumy
- 750 g miesa z kurczaka (u mnie filet z uda; piers tez sie nada)
- 400 ml mleka kokosowego
- 3 lyzki pasty z tamaryndowca
- 1 lyzka sosu rybnego

Cebule, czosnek, chilli, trawe cytrynowa, imbir i kurkume zmiksowac blenderem na paste. W woku rozgrzac odrobine oleju. Dodac paste, smazyc na malym ogniu przez okolo 10 minut. Dorzucic mieso, smazyc przez 2-3 minuty, mieszajac. Dodac mleko kokosowe, paste z tamaryndowca i sos rybny, smazyc jeszcze przez 15-20 minut, az sos sie zredukuje. Najlepiej smakuje z ryzem i gotowana na parze chinska kapusta.


Przepis dodaje do akcji F1 Od Kuchni oraz Z Widelcem po Azji.