Showing posts with label ser. Show all posts
Showing posts with label ser. Show all posts

Thursday, 6 February 2014

Sniadaniowe nachos

Sniadanie, najwazniejszy posilek dnia. Wiadomo, powinno byc zbilansowane, zdrowe i dostarczac organizmowi niezbednych skladnikow odzywczych. A gdyby tak na chwile zapomniec o tym wszystkim i zaserwowac sobie na sniadanie - o zgrozo! - nachosy?
Czemu nie!
Pomysl sciagnelam stad, bo bardzo mi sie spodobal. Jeszcze bardziej podoba mi sie fakt, ze mozna przygotowac takie sniadaniowe nachosy na wiele sposobow, z roznymi dodatkami. Juz sobie wyobrazam, jak cudnie beda smakowac z podsmazona, chrupiaca kielbasa chorizo albo z ostrymi papryczkami jalapeno... Do przyrzadzenia podstawowej wersji wystarcza Wam jajka, ser i, naturalnie, nachosy, choc mysle, ze warto wzbogacic ja o kilka dodatkowych elementow. U mnie w roli wzbogacacza wystapily pomidorki koktajlowe i szczypior.
Wraz ze mna wariacje na temat nachos przygotowaly tez Malwinna, Mirabelka i Martynosia.

Sniadaniowe nachos
Skladniki:
- garsc nachosow
- 1 jajko, roztrzepane
- maslo, do smazenia
- 30 g startego, dobrze topiacego sie sera (u mnie mieszanka Cheddara i Red Leicester)
- kilka pomidorkow koktajlowych i pokrojony w plasterki szczypiorek, do dekoracji

Na patelni rozgrzac maslo, wlac jajko i smazyc, mieszajac, az sie zetnie.
W malym naczyniu zaroodpornym ulozyc na dnie nachosy, przykryc jajkiem, posypac serem. Wlozyc do piekarnika pod rozgrzany grill na 3-4 minuty, az ser sie rozpusci. Przed podaniem udekorowac pomidorkami i szczypiorkiem.

Dla 1 osoby


 photo DSC_0007_zps4cbf275a.jpg

Tuesday, 29 October 2013

Zapiekane nalesniki z serem

Z moich tegorocznych wakacji w Dalmacji (ale sie pieknie zrymowalo!) przywiozlam niewiele: kilka woreczkow suszonej lawendy, troche wina, sloiczek miodu z suszonymi sliwkami. Przywiozlam tez wspomnienia, w tym i te kulinarne. Chorwacka kuchnia byla mi do niedawna niemal calkowicie obca, ale nie potrzebowalam wiele czasu, by zakochac sie w niej bez pamieci.
Wciaz pamietam brudet, czyli rybna potrawke w aromatycznym pomidorowym sosie, ktora zaserwowano mi w pewnej restauracji w Orebiču. Pamietam jej wspanialy zapach i smak, upaprane dlonie (bo to jedno z tych dan, przy ktorych jedzeniu nie da sie nie pobrudzic), blogosc, kiedy zobaczylam dno kociolka, w ktorym ja podano...
Pamietam crni rižot, czyli risotto z atramentem kalamarnicy. Jadlam to danie juz w kilku miejscach, robilam je w domu, ale chyba nigdzie nie smakowalo tak fantastycznie jak w Dubrovniku.
Pamietam serbskie pierozki nadziewane cielecina, w cudownym, kremowym sosie na bazie sera kaymak. I krewetki na buzaru w pachnacym, pomidorowo-czosnkowym sosie. I ćevapčići z ajvarem i salatka w ogromnej bulce - lokalny fast food, o niebo lepszy od wszystkich makdonaldow swiata.
I pamietam palačinke sa sirom. Czyli po prostu nalesniki z serem. Niby nic, a jednak pyszne. Takie zwyczajne, domowe. Zaloze sie, ze niejeden z was pamieta takie z domu. Czasem im prosciej, tym lepiej.
Te nalesniki to taka troche podkrecona wersja. Bo nie dosc, ze serowe nadzienie, to jeszcze do tego smietana. Jeden w zupelnosci wystarczy na sniadanie, choc jesli lubicie slodkosci, podejrzewam, ze na tym nie poprzestaniecie. Przepis wyszperalam tutaj, z polowy porcji wyszly mi cztery nalesniki. Idealny pomysl na leniwe weekendowe sniadanie.

Zapiekane nalesniki z serem (Zapečene palačinke sa sirom)
Skladniki na nalesniki:
- 1,5 szklanki maki
- 2 szklanki mleka
- 2 jajka
- 1 lyzka roztopionego masla
- szczypta soli
Na nadzienie:
- 500 g ricotty albo twarozku
- skorka starta z 1 cytryny
- 3 jajka, zoltka oddzielone od bialek
- 2/3 szklanki cukru
- 2/3 szklanki kwasnej smietany

W duzej misce wymieszac make, mleko, jajka, sol i roztopione maslo. Na patelni rozgrzac odrobine masla. Kiedy zacznie sie rozpuszczac, rozprowadzic je rownomiernie na calej powierzchni patelni za pomoca pedzelka albo papierowego recznika (te procedure nalezy powtarzac co 2-3 nalesniki). Na rozgrzana patelnie wlac chochelke nalesnikowego ciasta i szybkim, kolistym ruchem rozprowadzic je rownomiernie na calej powierzchni patelni. Smazyc, az powierzchnia bedzie prawie scieta, przewrocic na druga strone i smazyc jeszcze przez chwile. Powtarzac, az wykorzystamy cale ciasto.
Przygotowac nadzienie: bialka ubic na sztywna piane. W drugiej misce ubic zoltka z cukrem na jasnozolta, gladka mase. Dodac ser i skorke z cytryny, wymieszac, az skladniki sie polacza. Dodac piane z bialek, wymieszac. Rozprowadzic nadzienie na nalesnikach, zwinac i ulozyc w naczyniu do zapiekania. Jesli zostanie nam troche nadzienia, wymieszac je z kwasna smietana.
Rozprowadzic smietane na zwinietych nalesnikach, starajac sie zakryc brzegi, by nie byly suche. Piec przez 25-30 minut w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni (170 z termoobiegiem). Przed podaniem posypac cukrem pudrem.



 photo zapecenepalacinkesasirem_zps8a53a643.jpg

Tuesday, 6 August 2013

Lasagne z cukinii

Uwielbiam lasagne. Moglabym ja jesc codziennie, gdyby nie ryzyko koniecznosci wymiany calej garderoby po kilku tygodniach takich praktyk. Ale przeciez lasagne nie musi byc ciezka i kaloryczna, prawda? Lzejsze wersje sa rownie smaczne.
Ten przepis znalazlam w ksiazce "The Book Lover's Cookbook", opatrzony cytatem z bardzo lubianego przeze mnie "Kociego oka" Margaret Atwood. Wprawdzie zapiekanki raczej nie kojarza sie z latem, ale ta zdecydowanie nadaje sie na cieple, dlugie dni. Przygotowuje sie ja blyskawicznie, praktycznie sama sie robi, jest zdrowa i, co najwazniejsze, smakuje naprawde wybornie! Ja wprawdzie nadal wole te tradycyjna, makaronowa wersje, ale warto sprobowac takiej mniej grzesznej wariacji na temat tego klasycznego wloskiego dania.

Lasagne z cukinii
Skladniki:
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 4 duze cukinie, pokrojone wzdluz w cienkie plastry (ja pokroilam w poprzek - tak to bywa, kiedy umiejetnosc czytania ze zrozumieniem chwilowo zanika...)
- 4 duze pomidory, pokrojone w cienkie plastry
- 2 cebule, pokrojone w cienkie plastry
- 2 lyzki swiezego koperku, posiekanego
- 1 lyzka swiezego tymianku, posiekanego
- sol i pieprz, do smaku
- 50 g startej mozzarelli
- 50 g startego parmezanu

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni. Na dnie naczynia do zapiekania rozprowadzic oliwe i ulozyc warstwe cukinii. Na niej ulozyc warstwe pomidorow, a potem warstwe cebuli. Posypac polowa tymianku i koperku, doprawic sola i pieprzem, posypac polowa sera. Powtorzyc z pozostalymi skladnikami. Piec przez 30 minut, az cukinia zrobi sie miekka, a ser rozpusci sie i zrumieni.


Photobucket

Thursday, 25 July 2013

Baklazany nadziewane kozim serem, papryka i pomidorami

Nie wiem, co sie ze mna stalo. Jeszcze calkiem niedawno baklazany budzily we mnie, delikatnie mowiac, mieszane uczucia. Unikalam ich jak ognia, twierdzac, ze to zupelnie nie moj smak, ze nie lubie i juz. Przez dlugi czas baklazan byl wiec nieobecny w mojej kuchni.
Az w koncu postanowilam, ze dam mu druga szanse. I to byl chyba dobry pomysl, bo w koncu sie z baklazanem polubilam. Moze po prostu "dojrzalam" do tego smaku?
Niedawno byla baklazanowa salatka, a dzis faszerowane baklazany. Przepis wyszperalam tutaj i, zachwycona zdjeciem oraz lista skladnikow, postanowilam sprobowac. Okazalo sie, ze nie mam w domu wystarczajacej ilosci suszonych pomidorow w oliwie, wiec zastapilam czesc pieczona papryka ze sloiczka. Efekt? Naprawde pyszne danie, ktore z powodzeniem (i bez poczucia winy) moga palaszowac nawet osoby dbajace o linie. Bardzo letnie, bardzo srodziemnomorskie i bardzo pyszne!

Baklazany nadziewane kozim serem, papryka i pomidorami
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 2 baklazany, przekrojone na pol wzdluz
- 50 g suszonych pomidorow w oliwie, posiekanych + odrobina oliwy ze sloiczka
- 50 g pieczonej papryki ze sloiczka, posiekanej
- 120 g sera koziego, pokrojonego w male kawalki
- skorka z 1 cytryny
- 2 lyzki posiekanego swiezego oregano, plus odrobina do dekoracji

Rozgrzac grill w piekarniku do wysokiej temperatury. Za pomoca ostrego noza zrobic w miazszu baklazana glebokie naciecia, tak, by powstala kratka. Grillowac przez 10 minut z kazdej strony, zaczynajac skorka do gory, az miazsz zrobi sie bardzo miekki.
W miedzyczasie wymieszac w misce pomidory, papryke, kozi ser, oregano i skorke z cytryny. Gdy baklazany beda miekkie, za pomoca lyzki wydlubac wiekszosc miazszu, posiekac i dodac do pozostalych skladnikow. Doprawic do smaku, wymieszac i nadziac mieszanka skorki baklazanow. Skropic lekko oliwa z pomidorow i grillowac przez kilka minut, az ser sie zrumieni. Podawac udekorowane listkami oregano.


 photo stuffedaubergines_zps87247c7a.jpg

Sunday, 30 June 2013

Jajka a la Playboy

Kiedy po raz pierwszy przegladalam "Buonissimo!" Gino D'Acampo, to wlasnie ten przepis przykul moja uwage. Niby nic takiego - ot, kolejna wariacja na temat zapiekanych jajek - ale pomyslowosc ich podania zrobila na mnie wrazenie.
Z jakiegos powodu dopiero niedawno udalo mi sie przetestowac recepture Gino. I wiem, ze na pewno do niej wroce, bo tak przygotowane jajka nie tylko wygladaja interesujaco, ale - co najwazniejsze - smakuja wspaniale. To nie jest sniadanie dla tych, co na diecie, ale przeciez raz na jakis czas mozna zapomniec o liczeniu kalorii i dac sie poniesc...
Moje jajka przypadkiem przypiekly sie nieco zbyt mocno - idealne powinny byc bardziej lejace, wiec pamietajcie, by miec je na oku, zwlaszcza, jesli tak jak ja macie trudne do wyczucia piekarniki.
Wraz ze mna boczkowo sniadali (ha! Alez piekne slowo!) Panna Malwinna, Wojtek, Dobromila, Martynosia, Bartoldzik i Wiera.

Jajka a la Playboy
Skladniki:
(dla 1 osoby)
- 4 plasterki pancetty, 2 pokrojone na male kawalki
- 1 lyzka oliwy z oliwek, plus odrobina do wysmarowania foremki
- 50 g malych pieczarek, pokrojonych w cwiartki
- 1 dymka, pokrojona w plasterki
- 30 g dojrzalego sera Brie, pokrojonego na male kawalki
- 2 swieze jaja
- sol i pieprz, do smaku

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni. Natluscic nieduzy kubek albo kokilke oliwa.
Cale plasterki pancetty ulozyc na blasze do pieczenia i piec, az zrobia sie chrupiace i rumiane. Odstawic, by ostygly i stwardnialy. Rozgrzac oliwe na patelni i podsmazyc na niej grzyby i pokrojona pancette przez okolo 5 minut. Dodac dymke, doprawic i smazyc jeszcze 3 minuty. Zdjac z ognia i wmieszac polowe sera.
Przelozyc mieszanke do przygotowanej foremki, wbic jajka i wlozyc do piekarnika. Piec przez 5 minut, nastepnie dodac pozostaly ser i piec jeszcze przez 8 minut. Gotowe jajka udekorowac plasterkami pancetty, ustawiajac je tak, by przypominaly uszy kroliczka. Doprawic swiezo zmielonym czarym pieprzem i podawac z chlebem.



 photo playboyeggs_zpsc2bf77b6.jpg

Sunday, 9 June 2013

Frittata z ziemniakami, pesto i kozim serem oraz troche ekshibicjonizmu

Plany na weekendowe sniadania zaczynam snuc juz gdzies tak kolo srody. Nie zrozumcie mnie zle, bardzo lubie owsianke i platki na mleku, ale jeszcze bardziej lubie roznorodnosc. I kiedy przychodzi weekend, uciekam od rutyny, gdzie pieprz rosnie - takze i w kuchni.
Ta frittata wpadla mi w oko niedawno. Przepadam za kozim serem, wiec nie moglam jej sie oprzec. A ze akurat mialam w lodowce troche pesto, ktore domagalo sie wykorzystania, postanowilam przyrzadzic ja na sniadanie. Efekt jest naprawde smaczny, sycacy, ale wystarczajaco lekki i zdrowy, by nie spedzac snu z powiek dbajacym o linie (no, chyba, ze sie zapomna i spalaszuja wiecej niz jeden kawalek). Tak zaczety dzien nie moze byc zly!
Nie mialam rukoli, za to mialam bazylie, wiec to wlasnie jej liscmi udekorowalam gotowe danie.
Frittata smakuje rownie dobrze na cieplo i na zimno. Jesli zostanie wam troche ze sniadania, mozecie wziac ja ze soba do pracy albo szkoly na lunch.

Frittata z ziemniakami, pesto i kozim serem
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 4 srednie ziemniaki (okolo 600 g), pokrojone w cienkie plastry
- 1 zabek czosnku, drobno posiekany
- 8 duzych jaj, lekko rozkloconych
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 100 g miekkiego koziego sera, pokrojonego w plastry
- 3 lyzki pesto
- garsc rukoli, do dekoracji (u mnie swieza bazylia)

Ziemniaki gotowac w osolonej wodzie przez 5 minut, az zrobia sie miekkie. Odcedzic. W miedzyczasie rozgrzac piekarnik do 220 stopni (200 z termoobiegiem). W misce wymieszac jajka i czosnek, doprawic do smaku, dodac ziemniaki, wymieszac.
Rozgrzac oliwe na patelni, ktora mozna wlozyc do piekarnika. Wlac na nia jajeczno-ziemniaczana miksture i smazyc na malym ogniu przez okolo 5 minut, az frittata bedzie w 2/3 scieta. Wlozyc do piekarnika i piec jeszcze okolo 10 minut, az masa calkowicie sie zetnie.
Po wyjeciu z piekarnika ulozyc na wierzchu plastry koziego sera, pesto i rukole. Podawac na cieplo lub zimno.


 photo potatogoatscheesefrittata_zps2493b203.jpg


Sniadanie z glowy, teraz pora na wspomniany ekshibicjonizm. Luna nominowala mnie do Liebster Blog Award - serdecznie dziekuje! Na pytania odpowiem, ale nie bede kontynuowala zabawy, bo wydaje mi sie, ze wszyscy blogerzy, ktorych chcialabym nominowac, juz zostali "przepytani"...

1. W jakim mieście widzisz się za 10 lat?
Prawde mowiac, nie wiem, choc serce rwie mi sie do Bergen. Ale wychodze z zalozenia, ze gdzie mnie poniesie, tam bedzie dom.
2. Czy jesteś zadowolona ze swojej figury?
Nie do konca, ale powoli dochodze do wniosku, ze nie warto sie zarzynac dla kilku kilogramow mniej.
3. Grasz na jakimś instrumencie? Jak długo?
Gram na gitarze od 10 roku zycia. Nie jestem w tym najlepsza, ale szlagiery do grania przy ognisku znam.
4. Ulubiona przyprawa?
Trudno mi sie zdecydowac na jedna. Lubie wedzona papryke, kumin i kardamon.
5. Jaki typ książek lubisz czytać?
Przepadam za fantastyka, science fiction i kryminalami, ale nie ograniczam sie do tych gatunkow.
6. Czy kiedyś pomyliłaś składniki? Jakie były konsekwencje? ;)
Skladnikow nie, ale piekac tarte mleczna, zapomnialam ubic bialek. Kiedy zauwazylam swoj blad, postanowilam mimo wszystko brnac dalej. Efekt przypominal slodka jajecznice i byl zupelnie niejadalny.
7. Ulubiony słodycz?
Czekolada. Jestem czekoladowym snobem, wole zjesc maly kawalek bardzo dobrej czekolady albo jedna doskonala pralinke niz cala tabliczke byle czego.
8. Ulubione zdrowe danie?
Lubie wszelkiej masci zielone, "lisciaste" salatki, pieczone ryby i owsianke.
9. Owoce czy warzywa?
Jedno i drugie!
10. Pierwsze wspomnienie związane z gotowaniem :)
Kiedy moja mama gotowala cokolwiek, co skladalo sie w duzej mierze z kapusty - bigos, golabki, kapusniak - wychodzilam z domu, bo nie moglam zniesc zapachu.
11. Od kogo zaraziłaś się pasją gotowania?
W zasadzie sama przyszla, kiedy przeprowadzilam sie do mieszkania, w ktorym nie musialam juz z nikim dzielic kuchni.

Tuesday, 28 May 2013

Pieczony omlet z suszonymi pomidorami, rukola i feta

"Buonissimo!" Gino D'Acampo to jedna z tych ksiazek kucharskich, w ktorych wszystko mnie kusi i wszystko neci. Kazdy przepis brzmi tak cudownie, ze mam ochote od razu popedzic do kuchni. Podejrzewam, ze predzej czy pozniej wyprobuje je wszystkie. Coz ja poradze, ze nie moge sie oprzec dobrej wloskiej kuchni?
Ten omlet jest swietnym sposobem na wykorzystanie nadmiaru jajek. Prosty w przygotowaniu, pelen smaku, dobry zarowno na cieplo, jak i na zimno, idealnie nadaje sie do pracy na lunch albo na piknik. Jesli nie macie pod reka fety, mozecie zastapic ja miekkim kozim serem, a jesli nie przepadacie za suszonymi pomidorami, uzyjcie swiezych. Pominelam jarmuz, bo: a) nie mialam, b) nie przepadam za nim, ale jesli lubicie, nie wahajcie sie i dodajcie.
Oryginalny przepis mowi, by piec omlet w blaszce o srednicy 20 cm. Prawde mowiac, nie mam pojecia, jak Gino zmiescil taka ilosc masy w tak malej blaszce; ja pieklam w takiej o srednicy 23 cm i byla idealna.

Pieczony omlet z suszonymi pomidorami, rukola i feta
Skladniki:
(dla 6 osob)
- 3 lyzki oliwy z oliwek
- 250 g pora, pokrojonego w cienkie plasterki
- 100 g rukoli
- 100 g szpinaku
- 100 g jarmuzu, posiekanego (pominelam - dalam wiecej szpinaku)
- 8 duzych jaj
- 3 lyzki posiekanej swiezej miety
- 150 g sera feta, pokruszonego
- 30 g swiezo startego parmezanu
- 50 g suszonych pomidorow w oliwie, odsaczonych i pokrojonych w cienkie paski
- sol i pieprz, do smaku

Rozgrzac piekarnik do 170 stopni. Na duzej patelni albo w garnku rozgrzac oliwe na srednim ogniu, dodac pora i smazyc przez okolo 10 minut, az zmieknie. Dodac rukole, szpinak i jarmuz, gotowac jeszcze 4-5 minut, az zielenina zwiednie. Przelozyc do duzej miski i odstawic na pare minut do przestygniecia.
Do miski z podsmazona zielenina wbic jajka, roztrzepac, dodac miete, fete, parmezan i pomidory. Wymieszac, doprawic do smaku.
Natluscic okragla foremke (u mnie 23 cm) i wlac do niej jajeczna mase. Piec przez okolo 40 minut, az masa sie zetnie. Wyjac z piekarnika i odstawic na 3 minuty. Przed podaniem pokroic na trojkaty.


 photo bakedomelettesundriedtomatoesfeta_zps9411d8cf.jpg


Przepis dodaje do akcji Czas na piknik.


Czas na piknik z home&you - półmetek!

Monday, 20 May 2013

Tlayudas

Sa takie dania, ktorych po prostu nie da sie jesc elegancko i bez balaganienia. Dania zupelnie nieodpowiednie dla prawdziwych dam, ktore chca za wszelka cene zachowac klase, za to idealne dla tych, ktorzy nie dbaja o pozory, za to lubia dobrze zjesc.
Do takich dan zaliczaja sie meksykanskie tlayudas. Sprzedawane na ulicach stanu Oaxaca, sa tamtejsza odpowiedzia na pizze i, podobnie jak pizza, moga zawierac przerozne skladniki. Baza jest tortilla, najczesciej kukurydziana, a do najpopularniejszych dodatkow zalicza sie typowe dla tamtejszej kuchni "refried beans", czyli podsmazona i rozgnieciona czarna fasole, a takze awokado, mieso i ser.
Ten przepis znalazlam u Thomasiny Miers, w ksiazce "Mexican Food Made Simple". To taka nieco zeuropeizowana wersja: zamiast meksykanskiego sera pojawia sie podobny w smaku i teksturze Cheddar, jest tez mozzarella i szpinak. Miers poleca uzyc arabskich lub wloskich plaskich chlebkow, ale ja zdecydowalam sie wykorzystac tortille, podaje wiec przepis z moja zmiana. W oryginalnym przepisie byla tez rukola, ale z rozpedu o niej zapomnialam; jesli macie ja pod reka, dodajcie, bo na pewno wzbogaci smak tlayudas swoja lekko pieprzna nuta.

Tlayudas
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 250 g mlodego szpinaku
- 25 g masla
- sol i pieprz
- oliwa z oliwek
- 4 duze kukurydziane tortille
- 4 czubate lyzki guacamole albo rozgnieciony miazsz z 1 dojrzalego awokado
- 300 g sera Mozzarella, startego
- 80 g sera Pecorino albo dojrzalego Cheddara, startego
- 300 g miesa z kurczaka (u mnie gotowana piers, choc mozecie uzyc dowolnej czesci albo wykorzystac resztki z obiadu)
- 8 bardzo dojrzalych pomidorow, pokrojonych w plastry
- 2 lyzki posiekanych ziol (bazylia, estragon, kolendra)
- 2 garsci rukoli

Na duzej patelni rozpuscic maslo i podsmazyc na nim szpinak przez kilka minut, az zwiednie. Zdjac z patelni, odcisnac, doprawic do smaku sola i pieprzem, skropic odrobina oliwy z oliwek.
Rozgrzac duza patelnie i ulozyc na niej jedna tortille. Skropic odrobina wody i smazyc, az zrobi sie lekko chrupiaca. Przewrocic na druga strone, rozsmarowac na niej guacamole, posypac serem i ulozyc na wierzchu 1/4 pozostalych skladnikow. Smazyc, az tortilla zrobi sie chrupiaca, a ser zacznie sie topic. Zlozyc na pol, przelozyc na talerz, mozna pokroic na kawalki. Powtorzyc czynnosci z pozostalymi tortillami i reszta skladnikow. Podawac z ulubiona salsa.


 photo tlayudas02_zps5e5ddd54.jpg


Przepis dodaje do akcji Hola Mexico 3.

Friday, 17 May 2013

Mini frittaty z szynka prosciutto i szparagami. Trzy po trzy.

Alez nas dzisiaj duzo do wspolnego gotowania!
Podejrzewam, ze to wszystko przez szparagi. Do niedawna sadzilam, ze te apetycznie wygladajace zielone lodygi nie maja licznego grona wielbicieli. Potem zaczelam blogowac - i przekonalam sie, jak bardzo sie mylilam. Okazalo sie, ze z poczatkiem sezonu szparagowego blogosfere opanowuje prawdziwa mania, a przepisy z wykorzystaniem tego warzywa mnoza sie jak szalone.
Zupelnie mnie nie dziwi ta szparagowa obsesja. Delikatny smak tego warzywa sprawia, ze sprawdza sie swietnie w przeroznych kombinacjach. Dzis, w ramach cyklu Trzy po trzy, szparagom towarzysza jajka i ser.
Przepisu nie szukalam dlugo. Wlasciwie od razu wiedzialam, ze chce przygotowac te mini frittaty. Skusil mnie ich uroczy wyglad, lista skladnikow, a takze to, ze z powodzeniem mozna je zabrac ze soba w charakterze przekaski na spacer, wycieczke rowerowa czy piknik - wystarczy wlozyc je z powrotem do foremki do muffinow. Okazaly sie bardzo latwe w przygotowaniu i naprawde smaczne, zarowno na cieplo, jak i na zimno. Liczylam na to, ze szparagi beda doskonale widoczne, ale zrobily mi psikusa i utonely w jajecznej masie. No coz, nie mozna miec wszystkiego...
Wraz ze mna gotowali dzis Bartoldzik, Wiera, Dobromila, Siaska, Mirabelka, Martynosia, MalgosiaZ, Panna Malwinna, SiankooWojciech i Gin.

Mini frittaty z szynka prosciutto i szparagami
Skladniki:
(na 12 sztuk)
- 12 plasterkow szynki prosciutto
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1 cebula, posiekana
- 125 g szparagow
- 6 jajek
- 100 ml mleka
- 85 g swiezo startego parmezanu

Rozgrzac piekarnik do 180 stopni (160 z termoobiegiem). Natluscic forme do muffinkow i wylozyc plasterkami prosciutto, tak, by zakrywaly dno i boki dziurek. Rozgrzac oliwe na malej patelni i smazyc cebule przez okolo 5 minut, az zmieknie. W miedzyczasie odlamac koncowki szparagow i odlozyc, a lodygi pokroic na cienkie plasterki i dodac do cebuli. Smazyc jeszcze przez 2-3 minuty, zdjac z ognia i przestudzic.
Roztrzepac jajka z mlekiem, dodac 3/4 parmezanu. Do kazdej dziurki w foremce wlozyc troche podsmazonej mieszanki z patelni, na wierzch wylac jajeczno-mleczna miksture, na wierzchu ulozyc odlamane szczyty szparagow. Posypac pozostalym parmezanem i piec przez 18-20 minut, az masa sie zetnie.




 photo miniasparagusprosciuttofrittata_zps3de5755b.jpg


Przepis dodaje do akcji Czas na piknik!


Czas na piknik z home&you - półmetek!

Wednesday, 15 May 2013

Salatka ze szpinakiem, kozim serem i orzechami wloskimi

Przyjdzie w koncu ta wiosna, czy nie?
Czekam, czekam i doczekac sie nie moge. Wpadla na chwile, owszem, ale wyglada na to, ze musiala uciekac, bo szybko sie ulotnila i zostawila mnie na pastwe jesiennej, szaroburej aury. Pewnie potrzebowali jej gdzies na Cyprze czy innej Teneryfie...
Uparcie przywoluje wiec wiosne na talerzu. Na przekor pogodzie - lekka salatka ze swiezego, wiosennego (a jakze!) szpinaku. Wyszperalam ja tutaj, zmodyfikowalam nieco, zastepujac male, koktajlowe pomidorki wiekszymi i podmieniajac bialy ocet winny na pyszny balsamiczny ocet jablkowy, ktory kupilam juz jakis czas temu, a dopiero teraz otworzylam. Do tego garsc chrupiacych orzechow wloskich - i voilà, salatka gotowa.
Najlepsza jest na cieplo, ale na zimno tez smakuje niczego sobie, wiec jesli u was pogoda dopisuje, mozecie wpakowac ja do pudelka i zabrac na piknik! Pamietajcie tylko, by przygotowac ja na krotko przed zjedzeniem.

Salatka ze szpinakiem, kozim serem i orzechami wloskimi
Skladniki:
(dla 1 osoby)
- 60 g swiezego szpinaku
- 2-3 nieduze, dojrzale pomidory, pokrojone w cwiartki
- 80 g koziego sera ze skorka, pokrojonego w plastry
- garsc obranych orzechow wloskich
Dressing:
- 1 lyzka oliwy z oliwek extra virgin
- 1 lyzka balsamicznego octu jablkowego
- 1/2 lyzeczki gruboziarnistej musztardy

Umyc szpinak, ulozyc na talerzu, dodac pomidory. Przygotowac dressing: wymieszac skladniki, az sie polacza.
Ser ulozyc na blaszce do pieczenia i grillowac w piekarniku przez kilka minut, az zrobi sie brazowozloty. Wyjac z piekarnika, ostudzic lekko. W miedzyczasie podprazyc orzechy na suchej patelni, mieszajac. Ostroznie przelozyc plasterki sera na salatke, udekorowac orzechami i polac dressingiem.


 photo spinachwalnutgoatscheesesalad_zps950d798b.jpg


Salatke dodaje do akcji Czas na piknik!

Czas na piknik z home&you - półmetek!

Monday, 29 April 2013

Quiche z porem, pieczarkami i serem Gruyère

Nie zdazylam z ta quiche na Pieczarkowy Tydzien. Tak jakos wyszlo.
Ale wiedzialam, ze i tak musze ja zrobic. Bo skoro lista skladnikow przyprawia o slinotok, to opor jest daremny.
Efekt? Naprawde pyszna, niedroga w przygotowaniu quiche, ktora spokojnie mozna wykarmic tlum glodnych gosci. Albo zabrac kawalek do pracy czy na piknik. Swietnie smakuje na cieplo i na zimno. Polaczenie specyficznego, lekko orzechowego sera Gruyère, wyrazistych porow i brazowych pieczarek, intensywniejszych i glebszych w smaku od swoich bialych siostr, to strzal w dziesiatke. Bardzo polecam!
Jesli nie uda wam sie upolowac brazowych pieczarek, mozecie je zastapic bialymi.
Wraz ze mna z pieczarkami piekla dzis Malwinna.

Quiche z porem, pieczarkami i serem Gruyère
Skladniki:
(dla 8 osob)
- 25 g masla
- 4 pory, umyte i pokrojone
- 250 g brazowych pieczarek, pokrojonych w plastry
- 2 jajka
- 300 ml kremowki
- 140 g sera Gruyère, startego na grubych oczkach
Na ciasto:
- 280 g maki
- 140 g zimnego masla, pokrojonego na kawalki

Przygotowac ciasto: wsypac make do miski, dodac maslo i rozcierac palcami, az konsystencja bedzie przypominac bulke tarta. Dodac 8 lyzek zimnej wody, zagniesc, az skladniki sie polacza. Uformowac z ciasta kule i rozwalkowac na lekko omaczonym blacie tak, by powstal okrag o srednicy o ok. 5 cm wiekszej niz forma, ktorej bedziemy uzywac. Wylozyc ciastem forme do tarty o srednicy 25 cm, tak, by dokladnie do niej przylegalo. Wstawic do lodowki na 20 minut.
W czasie, gdy ciasto bedzie sie chlodzic, rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem). Przygotowac nadzienie: na patelni rozpuscic maslo i poddusic w nim pory na malym ogniu przez 10 minut, mieszajac od czasu do czasu, az zmiekna. Zwiekszyc ogien i dodac pieczarki. Dusic jeszcze przez 5 minut, nastepnie zdjac z ognia.
Wyjac ciasto z lodowki i delikatnie ponakluwac spod widelcem. Wylozyc papierem do pieczenia i wysypac fasolkami ceramicznymi. Piec przez 20 minut, nastepnie wysypac fasolki i zdjac papier i piec kolejne 5-10 minut, az spod bedzie przyrumieniony.
W tym czasie wbic jajka do miski i roztrzepac. Stopniowo dodawac smietane, mieszajac, a nastepnie wmieszac podduszone pory i pieczarki oraz polowe sera. Doprawic do smaku, wlac na podpieczony spod i piec przez 20-25 minut, az nadzienie zastygnie, a wierzch sie przyrumieni. Przestudzic w foremce, przyciac nadmiar ciasta i podawac na cieplo lub zimno, pokrojona na trojkatne kawalki.


 photo leekmushroomgruyerequiche01_zps4c945299.jpg

Thursday, 21 March 2013

Risotto z porem i gorgonzola

Panie i panowie, to juz oficjalne: mam obsesje na punkcie pora. To niepozorne warzywo dlugo torowalo sobie droge do mojego serca, notorycznie przegrywajac z szalotka, cebula i dymka. Ale w koncu mnie zdobylo. Momentem przelomowym byla ta zupa.
Odtad juz nic nie bylo takie samo.
Kiedy widze przepis, w ktorym por gra pierwsze skrzypce, zacieram rece z radosci i mam ochote pobiec w podskokach do kuchni. Nie inaczej bylo w wypadku tego risotto, w ktorym pojawia sie tez inny skladnik z listy moich ulubionych rzeczy na swiecie: ser gorgonzola. Mialam pewne obawy, ze wyrazisty smak i aromat sera zdominuje delikatna porowa nute, ale na szczescie okazaly sie plonne. Risotto jest cudownie kremowe i   bardzo, bardzo smaczne. Na pewno jeszcze je powtorze.
W oryginalnym przepisie bylo 900 ml bulionu, ale to zdecydowanie za duzo; moj ryz byl gotowy juz po wchlonieciu 600 ml, wiec podaje przepis z moimi zmianami.

Risotto z porem i gorgonzola
Skladniki:
(dla 2 osob)
- oliwa z oliwek
- 25 g masla
- 2 male pory, pokrojone w plastry
- 1 zabek czosnku, posiekany
- 125 g ryzu do risotto (u mnie arborio)
- 125 ml bialego wina
- 600 ml buliobu warzywnego
- 2 lyzki posiekanego swiezego estragonu
- 125 g gorgonzoli

Rozgrzac 1 lyzke oliwy i polowe masla w szerokim, plytkim garnku. Dodac pory i czosnek, dusic na malym ogniu przez 4-5 minut, az zmiekna, mieszajac od czasu do czasu. Dodac ryz, wymieszac dokladnie, by ziarnka pokryly sie oliwa, smazyc przez chwile. Nastepnie zwiekszyc troche ogien i wlac wino. Gotowac przez 2 minuty.
Stopniowo dodawac bulion, po jednej chochelce, czekajac z dodaniem kolejnej porcji, az poprzednia calkowicie sie wchlonie. Gotowac, mieszajac, az ryz zrobi sie kremowy i miekki, ale nie rozgotowany.
Zdjac z ognia, dodac estragon, gorgonzole i pozostale maslo. Doprawic do smaku i podawac natychmiast.



 photo leekgorgonzolarisotto_zps94c12def.jpg

Saturday, 24 November 2012

Pieczone slodkie ziemniaki z pieczarkami

Slodkie ziemniaki sa jedna z tych rzeczy, ktorych nieustannie obiecuje sobie czesciej uzywac, a potem... zupelnie o tym zapominam. A przeciez mozna wykorzystac je na tyle fantastycznych sposobow. W planach na najblizsza przyszlosc mam zupe i curry z ich udzialem.
Dzisiaj zas bardzo proste danie, inspirowane tym przepisem. To nic innego jak popularny na Wyspach jacket potato, czyli ziemniak upieczony w skorce, przekrojony i nadziany farszem. Tyle tylko, ze zamiast zwyklego ziemniaka tutaj pojawia sie slodki batat o slonecznej, pomaranczowej barwie. Dodatkiem sa podsmazone na masle pieczarki z dodatkiem smietankowego serka i creme fraiche. I szczypiorek, duzo szczypiorku. Takim kartofelkiem spokojnie naje sie nawet glodny facet!

Pieczone slodkie ziemniaki z pieczarkami
Skladniki:
(na 2 sztuki)
- 2 slodkie ziemniaki, okolo 300 g kazdy
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1 lyzka masla
- 200 g brazowych pieczarek, przekrojonych na pol, jesli sa male, albo pokrojonych w plastry, jesli wieksze
- 100 g smietankowego serka typu Philadelphia
- 2 lyzki creme fraiche
- maly peczek szczypiorku, posiekanego
-  2 lyzki startego Parmezanu, do dekoracji

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem). Nakluc ziemniaki widelcem kilka razy, a nastepnie piec w mikrofalowce przez 8-10 minut na najwyzszych ustawieniach, przewracajac na druga strone w polowie pieczenia (uwaga, beda gorace!). Mozna tez piec w piekarniku przez 40-50 minut.
Przelozyc ziemniaki do rozgrzanego piekarnika na 15 minut, az skorka zacznie sie robic chrupiaca. W miedzyczasie przygotowac nadzienie: maslo i oliwe rozgrzac na patelni i podsmazyc grzyby, az zrobia sie zlociste i miekkie. Dodac serek i creme fraiche, smazyc jeszcze przez chwile, nastepnie zdjac z ognia, wmieszac szczypiorek i doprawic sola i pieprzem.
Wyjac ziemniaki z piekarnika, zrobic naciecie wzdluz kazdego z nich i nadziac pieczarkami. Posypac Parmezanem i podawac z chrupiacymi liscmi salaty.


Photobucket

Sunday, 18 November 2012

Zabojczy mac'n'cheese

Jamie Oliver znany jest z promowania zdrowego odzywiania. Wiekszosc jego przepisow jest nie tylko smaczna, ale pelna wartosciowych skladnikow odzywczych. Ale nawet Jamie od czasu do czasu zamieszcza w swoich ksiazkach cos wyjatkowo niegrzecznego. Dowodem na to jest mac'n'cheese z jego "Jamie's America".
Wydaje mi sie, ze zadna ksiazka o kuchni amerykanskiej nie moglaby sie obejsc bez przepisu na to danie. A jest ono banalnie proste: ot, macaroni, czyli makaron w ksztalcie malych kolanek, bialy sos i duzo, bardzo duzo sera. Tradycyjnie zapieka sie je w piekarniku, choc zetknelam sie juz z wersjami bez zapiekania. Przepis Jamiego jest jednym z lepszych, jakie bylo mi dane wyprobowac (najlepsza pojawi sie na blogu juz wkrotce...). Duza ilosc czosnku, pyszny serowy sos, tu i owdzie kawalek pomidora - i wiecej nie trzeba. Wprawdzie nie prezentuje sie szczegolnie efektownie, ale smakuje naprawde dobrze. Rozgrzewa od srodka i sprawia, ze czlowiekowi robi sie blogo i przyjemnie, nawet w najzimniejszy wieczor.

Zabojczy mac'n'cheese
Skladniki:
(dla 8-10 osob)
- sol i pieprz
- 45 g masla
- 3 czubate lyzki maki
- 10 zabkow czosnku, obranych i pokrojonych w cienkie plasterki
- 6 swiezych lisci laurowych
- 1 l poltlustego mleka
- 600 g makaronu macaroni
- 8 pomidorow
- 150 g swiezo startego Cheddara
- 100 g swiezo startego Parmezanu
- kilka galazek swiezego tymianku (tylko liscie)
- opcjonalnie: odrobina sosu Worcestershire i szczypta galki muszkatolowej
Do dekoracji (ktora ja pominelam):
- 3 duze garsci swiezej bulki tartej
- oliwa z oliwek
- mala garsc lisci tymianku

Maslo rozpuscic w duzym garnku (najlepszy bedzie taki, ktory mozna wlozyc do piekarnika - w ten sposob bedziemy mieli mniej zmywania) na malym ogniu, dodac make i zwiekszyc ogien do sredniego, mieszajac wciaz, az powstanie pasta. Dodac czosnek i smazyc, mieszajac, az zrobi sie zlocisty i klejacy. Dodac liscie laurowe i powoli dodawac mleko, mieszajac za pomoca trzepaczki, az powstanie gladki sos. Doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i gotowac, az zgestnieje, mieszajac od czasu do czasu.
Makaron ugotowac w osolonej wodzie wedlug instrukcji na opakowaniu. W miedzyczasie posiekac pomidory i przyprawic je sola i pieprzem. Odcedzic makaron i wrzucic do garnka z sosem, zdjac z ognia, dodac sery, pomidory i liscie tymianku. Mozna doprawic sosem Worcestershire i galka muszkatolowa, a takze sola i pieprzem. Jesli makaron bedzie suchy, dodac odrobine wody - w piekarniku sos i tak znow zgestnieje.
Rozgrzac piekarnik do 220 stopni. Garnek (albo naczynie zaroodporne, jesli nie mamy garnka, ktory mozna wlozyc do piekarnika) wstawic do piekarnika i piec przez 30 minut, az calosc bedzie zlocista i lekko chrupiaca.
W miedzyczasie wlozyc na patelnie bulke tarta i pozostaly tymianek, dodac odrobine oliwy i smazyc na srednim ogniu, mieszajac, az wszystko zrobi sie zlociste i chrupiace. Podawac z makaronem, w oddzielnej miseczce, tak, by kazdy sam mogl posypac wierzch dania.


killmaccheese


Przepis dodaje do akcji F1 od kuchni 2012.

Monday, 5 November 2012

Dyniowe gnocchi z sosem z sera plesniowego

Dynia nie zdobyla mojego serca od razu. Potrzeba bylo czasu, by zagrzala sobie w nim miejsce. I choc polubilam jej smak, wciaz wydaje mi sie, ze zbyt rzadko z nia eksperymentuje, zbyt rzadko zapraszam to jakze wdzieczne warzywo do kuchni.
W tym roku postanowilam to zmienic. Po pysznych brownies z dynia przyszedl czas na cos bardziej konkretnego, a mianowicie dyniowe gnocchi. Przymierzalam sie do nich od dluzszego czasu, az w koncu nadarzyla sie znakomita okazja: upieklam dynie butternut z mysla o pewnej salatce (ktora pojawi sie na blogu juz niedlugo) i zostalo mi sporo do wykorzystania, wiec przerobilam ja na puree, a puree - na pyszne, delikatne w smaku kluseczki. Przepis wzielam stad; tym, ktorzy zastanawiaja sie, czy warto gotowac puree, by bylo mniej wilgotne, moge odpowiedziec, ze zdecydowanie warto. A ze akurat mialam w lodowce kawalek sera plesniowego, zrobilam sos na jego bazie, z mala zmiana: zamiast szalwi (ktorej nie mialam) uzylam estragonu. I choc to danie wymaga troche pracy, efekt jest naprawde pyszny!
Oba przepisy wzielam z amerykanskich stron, wiec szklanka = 235 ml.

Dyniowe gnocchi z sosem z sera plesniowego
Skladniki:
(dla 4 osob; robilam z polowy)
Gnocchi:
- 1 szklanka puree z dyni
- 1/4 lyzeczki soli
- 1 jajko, rozklocone
- 1-1,5 szklanki maki, plus odrobina do oproszenia blatu
Sos:
- 1 lyzka masla
- 1/2 szklanki mleka
- 1/4 szklanki smietany kremowki
- 115 g sera z niebieska plesnia, pokruszonego
- 1 lyzka posiekanych lisci estragonu
- szczypta galki muszkatolowej
- sol i pieprz, do smaku

Puree z dyni wlozyc do garnka i gotowac na srednim ogniu przez okolo 10 minut, az troche odparuje - dzieki temu bedzie mozna dodac mniej maki do ciasta na gnocchi, co z kolei sprawi, ze kluseczki nie beda twarde. Odparowane puree przelozyc na talerz i wstawic do lodowki do schlodzenia (puree nie musi byc zimne, ale to ulatwi formowanie waleczkow z ciasta).
Zimne puree wlozyc do miski, dodac jajko i sol. Stopniowo dodawac make, mieszajac ciasto drewniana lyzka, az zacznie odchodzic od brzegow miski. Za pomoca omaczonych rak odrywac kawalki ciasta i na oproszonym maka blacie formowac z niego waleczki, a nastepnie kroic na 2,5-cm kawalki. Na tym etapie gnocchi mozna zamrozic: wystarczy rozlozyc je rownomiernie na papierze do pieczenia i wlozyc do zamrazalnika.
Przygotowac sos: w srednim garnku podgrzac mleko, maslo, smietane, ser, estragon i galke muszkatolowa. Gotowac, az ser sie rozpusci, a sos zrobi sie gladki. Doprawic do smaku sola i pieprzem.
Gotowac gnocchi w duzym garnku osolonej wody, nie wrzucajac za duzo na raz, az wyplyna na powierzchnie, przez okolo 2 minuty. Wylowic za pomoca lyzki i przelozyc do sosu. Wymieszac i podawac od razu.




Photobucket

Wednesday, 10 October 2012

Tagliatelle z gorgonzola i prazonymi orzechami wloskimi

Sery plesniowe maja tylu zwolennikow, co przeciwnikow. Ja naleze zdecydowanie do tych pierwszych. Od lagodnego brie po wyrazisty w smaku (i zapachu) stilton, uwielbiam je wszystkie i chetnie uzywam ich w roznorakich potrawach.
Wczoraj przyjechalam z wizyta do mojego rodzinnego domu i postanowilam uraczyc domownikow makaronem tagliatelle z sosem z kremowej gorgonzoli. Prazone orzechy wloskie stanowia idealne jego uzupelnienie, wzbogacaja teksture i przyjemnie chrupia. Danie z przepisu Delii jest nie tylko smaczne, ale i proste, a przy tym wykwintne. Z pewnoscia zachwyci milosnikow plesniowych serow, a kto wie, moze i przekona do nich niektorych ich przeciwnikow.
Wraz ze mna plesniowe pysznosci przygotowali dzis Lejdi, Shinju, Bartoldzik i Siaska.


Tagliatelle z gorgonzola i prazonymi orzechami wloskimi
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 450 g tagliatelle
- 225 g sera Gorgonzola
- 225 g orzechow wloskich
- 110 g masla
- 300 ml slodkiej smietanki
- 8 dymek, pokrojonych w cienkie plastry
- sol i pieprz, do smaku
- swiezo starty parmezan, do dekoracji

Rozgrzac piekarnik do 180 stopni, orzechy ulozyc na blasze i wlozyc do piekarnika na 6 minut. Odstawic do ostygniecia, a nastepnie drobno posiekac.
Przygotowac sos: na malym ogniu rozpuscic maslo, dodac gorgonzole i smietanke i gotowac na malym ogniu, az sos zrobi sie gladki i kremowy. Dodac orzechy i posiekane dymki. Doprawic do smaku sola i pieprzem.
Makaron ugotowac al dente w osolonej wodzie, odcedzic i wlozyc z powrotem do garnka. Dodac sos i mieszac przez okolo 30 sekund. Podawac natychmiast, posypany swiezo startym parmezanem.

Przepis dodaje do Akcji plesnia pokrytej.


Akcja pleśnią pokryta czyli sery pleśniowe w natarciu!!!

Tuesday, 9 October 2012

Lasagne nr 1

Lasagne to jedna z najbardziej klasycznych potraw wloskiej kuchni. Moze i nie urzeka uroda, ale ma niezwykle wlasciwosci: koi smutki, odgania strachy i sprawia, ze czlowiekowi robi sie lepiej na duchu. Probowalam juz wielu wariantow, ale ten, z ksiazki "Buonissimo!" Gino D'Acampo, jest zdecydowanie moim ulubionym. Nic dziwnego, ze Gino nazywa ja "Lasagne nr 1".
Tak, wymaga czasu - ale sa takie dni, kiedy nie trzeba sie spieszyc i wlasnie wtedy warto ja przygotowac. Miesno-warzywny sos ma bogaty, gleboki smak dzieki dlugiemu gotowaniu na niewielkim ogniu. Mozna skorzystac z gotowego beszamelu, jednak przygotowanie domowego wcale nie jest takie trudne, a dzieki niemu danie nabierze szczegolnego, odswietnego charakteru. Moj dosc wybredny Mezczyzna stwierdzil, ze dawno nie jadl czegos rownie pysznego.
Tym, ktorzy pilnuja diety, odradzam, bo to prawdziwa bomba kaloryczna; pozostalym zdecydowanie polecam!


Photobucket



Lasagne nr 1
Skladniki:
(dla 6-8 osob)
- swieze platy lasagne
- 3 lyzki oliwy z oliwek
- 1 cebula, obrana i drobno posiekana
- 1 lodyga selera naciowego, drobno posiekana
- 1 duza marchew, pokrojona w 1-cm kostke
- 1 cukinia, pokrojona w 1-cm kostke
- 500 g mielonej wolowiny
- 125 ml wytrawnego czerwonego wina
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- 1 lyzka przecieru pomidorowego
- 100 g parmezanu, drobno startego
- garsc lisci bazylii
- 50 g zimnego solonego masla, pokrojonego w 1-cm kostke
- sol i pieprz, do smaku
Na beszamel:
- 100 g solonego masla
- 100 g maki
- 1 l pelnotlustego zimnego mleka
- 1/4 lyzeczki startej galki muszkatolowej

Oliwe rozgrzac w duzym garnku, dodac seler, marchewke i cebule i smazyc przez 5 minut na srednim ogniu, mieszajac, by sie nie przypalily. Dodac wolowine i gotowac kolejne 5 minut, mieszajac, az mieso zmieni kolor. Doprawic sola i pieprzem, gotowac kolejne 5 minut.
Wlac wino, wymieszac i gotowac, az odparuje. Dodac pomidory, przecier, cukinie i bazylie, zmniejszyc ogien i gotowac przez godzine bez przykrycia, mieszajac od czasu do czasu. W polowie gotowania doprawic do smaku.
Przygotowac beszamel: rozpuscic maslo w garnku na srednim ogniu, dodac make i smazyc, mieszajac trzepaczka, przez 1 minute. Stopniowo dodawac mleko, nie przerywajac mieszania, zmniejszyc ogien i gotowac przez 10 minut, wciaz mieszajac (tak, duzo tego mieszania i reka troche boli, ale warto!), az sos zgestnieje. Dodac polowe parmezanu i galke muszkatolowa, doprawic sola i pieprzem i odstawic do przestygniecia.
Rozgrzac piekarnik do 180 stopni. Na dnie duzego, glebokiego naczynia do zapiekania rozsmarowac 1/4 beszamelu, przykryc platami lasagne, docinajac je odpowiednio do ksztaltu naczynia. Na wierzchu ulozyc polowe miesnego sosu i 1/3 pozostalego beszamelu. Przykryc kolejnymi platami lasagne, a potem znow miesnym sosem i beszamelem. Ulozyc ostatnia warstwe makaronu, rozsmarowac na niej dokladnie reszte beszamelu, posypac pozostalym parmezanem i ulozyc na wierzchu male kostki masla. Oproszyc wierzch swiezo zmielonym czarnym pieprzem.
Piec na dolnej polce piekarnika przez 30 minut, nastepnie zwiekszyc temperature do 200 stopni i przelozyc lasagne na srodkowa polke na kolejne 15 minut. Po wyjeciu z piekarnika odstawic na 10 minut (dzieki temu nie rozpadnie sie kompletnie przy nakladaniu na talerze) i podawac.


Photobucket

Tuesday, 28 August 2012

Feta pieczona z pomidorami i oregano

Kuchnie grecka lubilismy juz przed tegorocznymi wakacjami, ale podroz do Grecji jeszcze umocnila te milosc. Swieze, pyszne ryby i owoce morza, jedrne oliwki, wygrzane w sloncu pomidory... No i feta. Prawdziwa, robiona z owczego mleka. Slona, wyrazista w smaku, wspaniala w kazdej postaci, od salatki greckiej do saganaki.
Jednak najbardziej zasmakowala mi w wersji pieczonej, z pomidorami i oregano. Tak za nia tesknilam po powrocie do domu, ze postanowilam przygotowac cos podobnego, kierujac sie tym przepisem. I wiem juz, ze tak przyrzadzona feta na pewno zagosci jeszcze na moim stole! Lekko pikantny, pachnacy ziolami sos i slony, goracy ser to wspanialy duet, ktory przypomina mi o cieplych wieczorach w greckich tawernach. Takie wspomnienie ogrzeje kazdego, nawet w srodku zimy...

Pieczona feta z pomidorami i oregano
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1 zabek czosnku, pokrojony w plasterki
- szczypta platkow chilli
- 400 g pomidorow z puszki (najlepsze beda cale, ale krojone tez sie nadaja)
- mala garsc posiekanych lisci swiezego oregano
- 200 g sera feta, polamanego na duze kawalki

Rozgrzac oliwe w garnku, dodac czosnek i smazyc przez minute. Dodac chilli i pomidory, gotowac na malym ogniu przez 25 minut, az sos zgestnieje. Doprawic do smaku, dodac oregano, wymieszac.
Rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem). Fete wlozyc do naczynia zaroodpornego (albo dwoch malych), polac sosem i piec przez 20 minut. Podawac z chlebem.


Bakedfetawithtomsoregano


Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2012.

Saturday, 18 August 2012

Pozegnanie z Indiami. Mutter paneer.

Kuchnia wegetarianska jest w Indiach bardzo popularna - nic dziwnego, szacuje sie bowiem, ze 1/3 tamtejszej ludnosci nie je miesa. Jak to czesto bywa w tym kraju, kuchnia i religia sa ze soba silnie zwiazane, a wiele tradycyjnych wegetarianskich potraw ma pochodzenie obrzedowe. Nie wiem, czy dzisiejsze curry mozna w jakis sposob polaczyc z religia, ale wiem za to, ze jest niebiansko smaczne.
Pomyslow na bezmiesne curry mialam bez liku, ale stanelo na mutter paneer. Brzmi egzotycznie, ale jesli uwaznie przyjrzymy sie nazwom indyjskich potraw, okaze sie, ze bardzo latwo je rozszyfrowac, skladaja sie bowiem z nazw glownych skladnikow. Wystarczy wiec zapamietac kilka podstawowych slow, by nie pogubic sie w menu indyjskiej restauracji i z mina znawcy zamowic dokladnie to, na co sie ma ochote.
Tak wiec mutter to zielony groszek, a paneer to indyjski ser, ktory tekstura przypomina troche halloumi, ale jest znacznie lagodniejszy. Tutaj, na Wyspach, nie ma problemu z jego zakupem; w Polsce moze to byc trudne, ale bardzo latwo go zrobic samemu (przepis znajdziecie na przyklad tutaj). To curry jest bardzo aromatyczne, ale przy tym delikatne i kremowe w smaku. Swietnie smakuje z ryzem, ale rownie dobrze mozecie je podac z chlebkiem naan czy chapati.
Bezmiesne curry na zakonczenie akcji Kuchnia indyjska przygotowali wraz ze mna Eve, Mirabelka, Pluskotka, Bartoldzik, Gula i Paszczak

Mutter paneer
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 500 g sera paneer, pokrojonego w kostke
- 200 g zielonego groszku (uzylam swiezego, ale mrozony tez sie nada)
- 2 duze cebule
- 3 srednie pomidory
- 1 lyzka drobno startego korzenia imbiru
- 2-3 zabki czosnku, przecisniete przez praske
- 2 lyzeczki mielonej kolendry
- 1 lyzeczka kuminu
- 2 lyzeczki garam masali
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 2 zielone papryczki chilli, drobno posiekane
- olej, do smazenia
- 1,5 szklanki wody
- sol, do smaku
- 3 lyzki kremowki
- posiekana swieza kolendra, do dekoracji

Cebule zmiksowac w malakserze na dosc gladkie puree, odstawic. To samo zrobic z pomidorami. Na patelni rozgrzac 2-3 lyzki oleju i podsmazyc paneer na zloty kolor. Przelozyc na papierowy recznik, by odsaczyc ser z nadmiaru tluszczu.
Na patelnie wlozyc cebulowe puree (mozna wczesniej dodac troche wiecej oleju, jesli to konieczne), smazyc na zlotobrazowy kolor. Dodac zmiksowane pomidory, imbir i czosnek, smazyc kolejne 2 minuty. Dodac kolendre, kumin, kurkume i garam masale, a takze zielone chilli i smazyc, mieszajac, az z pasty zacznie sie wydzielac olej. Dodac groszek, smazyc 2-3 minuty, nastepnie dorzucic podsmazony wczesniej ser, wode i sol. Zmniejszyc ogien i gotowac, az sos zgestnieje do pozadanej konsystencji. Zdjac z ognia, dodac smietane, wymieszac. Podawac udekorowane posiekana kolendra, z indyjskim chlebkiem albo ryzem.


mutterpaneer