Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Papryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Papryka. Pokaż wszystkie posty

19 lipca 2014

Szakszuka


O istnieniu tego wywodzącego się z Tunezji dania wiedziałam wcześniej - przepis na szakszukę widziałam w książkach i na blogach, jednak nie pokusiłam się o jej zrobienie aż do czasu, gdy obejrzałam wideo, w którym Yotam Ottolengi instruuje, jak przyrządzić tę potrawę. W jego wykonaniu danie prezentuje się tak apetycznie, że nie mogłam odmówić sobie wypróbowania tego pochodzącego z książki "Plenty" przepisu. Okazało się przepyszne - żałuję, że dopiero teraz bliżej się z nim zaznajomiłam.

11 sierpnia 2012

Kawior z pieczonych bakłażanów i papryki




Niedawno, podczas robienia zakupów w jednym z supermarketów, wpadła mi w ręce ulotka z przepisem Roberta Makłowicza na kawior z pieczonych bakłażanów i papryki. Od razu wiedziałam, że jest to przepis dla mnie - bardzo lubię wszelkie przekąski z warzyw. Gdy tylko zaopatrzyłam się w potrzebne składniki, zrobiłam użytek z przepisu, nieco go modyfikując, gdyż nie jadam czosnku w surowej postaci - zastąpiłam go pieczonym. Olej słonecznikowy zastąpiłam oliwą. Dodałam więcej orzechów włoskich niż w przepisie oryginalnym, w którym przewidziano tylko 2 sztuki. Warto dodać ich nieco więcej, bo bardzo dobrze komponują się z pieczonymi warzywami i uatrakcyjniają smak przekąski. Z przymusu musiałam zastąpić  natkę pietruszki bazylią, gdyż zapomniałam kupić tej pierwszej.

11 września 2011

Leczo

Ten przepis to moja wariacja na temat popularnej potrawy "leczo" nieco odbiegająca od tradycyjnej wersji. Daje tu o sobie znać moja słabość do "chili con carne" (czerwona fasola i mielone mięso), a także do "ratatouille" (bakłażany i cukinia). Nazwa "leczo" jest więc tu bardzo umowna - od niej się zaczęło, a z każdym kolejnym przyrządzeniem poddawałam potrawę modyfikacjom i w ich wyniku powstała bogata w składniki wersja, którą bardzo polubiłam i którą dziś prezentuję.

27 sierpnia 2011

Briam - pieczone warzywa po grecku


Briam to jedno z moich ulubionych dań na lato. Najlepiej smakuje o tej porze roku, gdy mamy do dyspozycji bogactwo świeżych warzyw. Poznałam tę potrawę dość dawno temu podczas wakacji w Grecji. Pierwszy raz jadłam ją w tawernie na Rodos. Byłam nią wtedy zachwycona. Później starałam się ją odtworzyć w domu. Przyrządzałam ją w różnych wersjach - z ziemniakami i bez nich, zapiekaną z fetą i w wersji bez sera, pieczoną krótko w wysokiej temperaturze i długo w niższej.  Metodą prób i błędów wypracowałam mój ulubiony sposób przyrządzania tej potrawy. Istnieje wiele przepisów na briam, które nieco różnią się od siebie składnikami, czasem i sposobem przyrządzania. W książce z przepisami na tradycyjne dania kuchni greckiej, którą przywiozłam z Grecji, są dwa przepisy na briam. Jeden z nich jest prostszy - w skład potrawy wchodzą cukinia, ziemniaki, czosnek, oliwa, posiekana natka pietruszki, sól i pieprz. Drugi, bogatszy to briam po macedońsku przyrządzany z bakłażanów, cukinii, papryki, pomidorów, cebuli, czosnku i posiekanej natki pietruszki, oliwy, soli i pieprzu, ale bez dodatku ziemniaków - ta wersja jest moją ulubioną, przy czym moja wersja nieco różni się od tej z książki. Czasem, gdy chcę, aby danie było bardziej pożywne, robię je z ziemniakami. Fetę dodaję dopiero po upieczeniu - dobrze sprawdza się posypanie dania już na talerzu pokruszonym serem. Zrobiłam raz briam zapieczony razem z fetą, ale ta wersja mniej mi odpowiada.