gry online
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karnawał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karnawał. Pokaż wszystkie posty

14.01.2018

Zapusty 2018




Karnawał 😊 ,
 pieczecie? smażycie?

TU moje podpowiedzi, zapraszam !





22.02.2017

Karnawał się kończy...



 ...może jakieś pączuszki? ...może faworki?
/zbiorczy post z linkami do przepisów/






*

8.02.2013

Cynamonowe pączusie serowe na ostatki



Wracając ze szkoły już na schodach wiedziałam, że mama usmażyła faworki.
Zawsze na smalcu, zawsze niesamowicie kruche, zawsze pyszne!
Owszem, były czasem i pączki... ale moje najsmaczniejsze wspomnienia mają zapach faworków.
Nie było ich nigdy zbyt dużo, wręcz za mało, żeby się nimi najeść do syta.
Obiecywałam sobie że jak będe dorosła, to usmażę sobie całą fure faworków i będe jeść, jeść...
Teraz rozumiem, że faworki to karnawałowe delicje, a delicji nie może być za dużo, bo po prostu przestaną nimi być.



Takich malenkich pączusiów można za to upiec dużo.  Maja wiele niekwestionowanych zalet: są bardzo łatwe i szybkie do zrobienia, nie wymagają żadnych umiejętności i sa naprawde bardzo smaczne.  A że karnawał jeszcze trwa, przed nami tłusty weekend, więc nic nie stoi na przeszkodzie żeby połasuchować:)
Polecam!


CYNAMONOWE PĄCZUSIE SEROWE
/ok 50-60 sztuk/

*  2,5 szkl mąki pszennej
*  5 jaj
*  150g serka homogenizowanego
*  300g sera twarogowego
*  2 łyżki cukru z wanilią
*  2 łyżeczki proszku do pieczenia
*  skórka otarta z cytryny
*  szczypta soli

*  tłuszcz do smażenia

do obsypania:
*  1/2 szkl drobnego cukru + 1 łyżeczka cynamonu

W misce rozgnieść widelcem ser, połączyć go z serkiem homogenizowanym i jajkami.  Po dokładnym wymieszaniu dosypać mąkę z proszkiem do pieczenia, solą i skórkę z cytryny. Wymieszać do połaczenia składników.  Nagrzać tłuszcz do smażenia do temp 175stC.
Łyżeczką nabierać porcje ciasta i kłaść do wrzącego tłuszczu.  Pączusie nabiorą okrąglości w czasie pieczenia i same będą się obracały w trakcie smażenia.  Można pomóc patyczkiem żeby równomiernie się usmażyły.  Kiedy się zezłocą wyjąć na papierowy ręcznik w celu osączenia z tłuszczu, po czym obtaczać w cukrze wymieszanym z cynamonem.
Smacznego!




Miłego i słodkiego weekendu:)

*



5.02.2013

Faworki vel chrust vel chruściki vel kreple



Czy wiedzieliście że te kruchutkie, pyszne, idące w boki ciasteczka smażone w karnawale mają tyle nazw?  W moim domu używa się nazwy: faworki.  Ten poniżej to przepis mojej Mamy, z książki o której napisałam TU-klik.   A musicie wiedzieć, że moja Mama robiła najlepsze faworki na świecie!  Zwykle nie odmierzała składników, stosowała zasadę: tyle żółtek ile 'zabierze' mąka czyli wysypywała mąkę (na oko:)) i wbijała żółtka do momentu, aż ciasto można było w miarę lekko zarobić.  I tu następowała część najważniejsza: wybijanie wałkiem, aż zaczną pojawiać się na powierzchni ciasta pęcherze czyli ok 10-15 minut... ja ułatwiam sobie pracę i ten etap pomijam, zastępując go zmieleniem ciasta w maszynce do mielenia.  Jest to świetny sposób na  napowietrzenie 'zbąblenie' ciasta i  - co najważniejsze - nie wymaga tyle siły i czasu. Sposób zasłyszany dawno temu, sprawdza się znakomicie, polecam!




FAWORKI

*  250g mąki
*  20g masła lub smalcu (płaska łyżka)
*  4-5 dużych żółtek 
*  1 łyżka spirytusu (soku z cytryny, octu)
*  szczypta soli

*  1/2 kg tłuszczu do smażenia
*  cukier puder z wanilią do obsypania

Tłuszcz posiekać z mąką, zrobić w środku wgłębienie i dodać żółtka i sól.  Zarobić nożem, potem ręką na dość gęste ciasto, by podczas walkowania jak najmniej podsypywać mąką.  Kiedy nie będzie kleiło się do rąk i będzie gładkie, przepuścić przez maszynkę do mielenia.
Wałkować dosyć cienko, radełkiem pociąć na paski szerokie na dwa palce. Pokroić ukośnie na mniejsze kawałki 10-15cm, następnie w każdym zrobić po środku przecięcie, przez które wywinąć jeden koniec ciasta i układać na suchej ściereczce.
Nagrzać tłuszcz do temp 175stC.   Zrobić próbę: wrzucić kawałek ciasta, jeśli zaraz wypłynie i zacznie się smażyć - można przystąpić do smażenia faworków.
Wkładać po kilka do rondla z tłuszczem, wcześniej omiatając pędzelkiem z mąki.  Po zrumienieniu odwracać patyczkiem na drugą stronę.  Wyjmować na talerz wyściełany ręcznikiem papierowym lub ligniną.  Po osączeniu układać na półmisku i oprószyć cukrem pudrem z wanilią.
Smacznego!

*  Jesli tłuszcz jest zbyt gorący, można co pewien czas wrzucać plasterek surowego ziemniaka a po zrumienieniu wyjąć i zastąpić nowym. Ziemniaki obniżą temperaturę.
*  Z tego przepisu można też zrobić róże karnawałowe: 3 różnej wielkości krążki ponacinać nożem promieniście w czterech miejscach po czym ułożyć jeden na drugim od największego do najmniejszego a środek przycisnąć palcem żeby się skleiły.  Smażymy najpierw 'do góry nogami' czyli mnieszym kółkiem w dół, obracamy i dosmażamy drugą stronę. Posypujemy cukrem a w środek wkładamy np wiśnię z konfitury. 



*

31.01.2013

A jednak usmażyłam, pączki nostalgiczne:)



Któregoś roku udało mi się ich nie usmażyć i jakoś przeżyliśmy:)  Były co prawda tęskne zawodzenia, przywoływanie lat tłustych, wspominanie smaku domowych, itd...
W tym roku nie udało mi sie wymigać.
Cieszmy się więc krótkim czasem karnawału, kiedy pączki jeść należy i już!
A skoro należy, to sobie zrobiłam... i zjadłam...i miałam wyrzuty sumienia - a co!:)

Wypróbowałam przepis ze starej 'Książki Kucharskiej' mojej Mamy, wydanej w 1954 roku, więc już zabytkowej. Z niej właśnie Mama uczyła się kucharzenia, książka była dla niej nieustajacym  źródłem podstawowych wiadomości dotyczących gotowania, pieczenia, prowadzenia kuchni (a były to czasy posuchy w książki kulinarne...wiadomo) ale i inspiracji,  teraz kolej na mnie...
Dodam, że książka jest już bardzo sfatygowana, dosłownie 'sypie się' (papier kruszy się jak maca:)) i wymaga reanimacji oraz gruntownego remontu.  Muszę poszukać dobrego introligatora (może ktoś podpowie, gdzie we Wrocławiu można znaleźć takie miejsce), któremu  udałoby się tą dogorywającą książkę uratować.  Kiedyś była taka osoba w moim nieistniejącym już biurze, która potafiła czynić cuda... ale to było bardzo dawno temu...





Pączusie są mięciutkie, puszyste i bardzo smaczne.  W przepisie nadziewa się je konfiturą wiśniową, ja część  zrobiłam z powidłami śliwkowymi wymieszanymi z konfiturą różaną.  Obydwie wersje są pyszne.
Gorąco polecam!




PĄCZKI Z KONFITURĄ Z WIŚNI 

 rozczyn:
*  5 dag drożdży
*  2 dag cukru
*  mleko

ciasto:
*  4 żółtka
*  3 jaja
*  8 dag cukru
*  75 dag mąki
*  mleko**
*  otarta skórka z cytryny
*  sól
*  1 łyżka spirytusu
*  14 dag masła
*  30 dag konfitury z wiśni

*  tłuszcz do smażenia - smalec lub olej rzepakowy
*  cukier puder z wanilią do posypania lub lukier

Zarobić rozczyn, pozostawić do wyrośnięcia.
Jajka i żółtka utrzeć z cukrem i otartą skórką cytrynową, przesiać mąkę, dodać wyrośnięty rozczyn, mleko, sól, alkohol i wyrabiać ciasto ręką. 
Gdy wszystkie składniki połączą się, dodawać powoli roztopiony tłuszcz i wyrabiać do momentu naż będzie gładkie i lśniace.  (Można oczywiście ciasto wyrobić mikserem).  Przykryć miskę i postawić do wyrosnięcia - powinno podwoić objętość.
Podzielić ciasto na 4 części.
Kazdą część rozwałkować dość grubo, podsypując mąką.
Konfiturę wisniowa odsączyc na socie z płynu.  (Mozna uzyć marmolady).
Wykrawac niewielkie krążki, na jeden krążek nakładać konfiturę, nakryć drugim***, brzegi przygnieść silnie końcami palców i ponownie wykroić foremką - w celu wyrównania brzegów.
Układać pączki na omączonej stolnicy, nakryć ściereczką, pozostawić w cieple do wyrośnięcia.
Gdy podrosną obrócić na drugą stronę.
Tłuszcz u mieścić w naczyniu do smażenia, włączyć gaz i podgrzać.  Zrobić próbę: w tym celu wrzucić kawałek ciasta , jeśli wypłynie na wierzch i wyraźnie zaczyna się smażyć tłuszc jest wystarczająco gorący.
Wyrośniete pączki omiatać pędzelkiem z mąki i kłaść na nagrzany tłuszcz górną stroną na dół.  Pączki mają swobodnie pływac w garnku.
Smażyć pączki pod przykryciem.
Gdy polowa pączka zanurzona w tłuszcu zrumieni się, odwrócić patyczkiem i dosmażyćbez przykrycia.
Wyjąć pączki na bibułkę i osączyć z tłuszczu,  posypać cukrem z wanilią lub polukrować.
Ułożyć na półmisku.
Smacznego!

** W przepisie nie jest określona dokladna ilość mleka, ja dałam niecałe 2 szklanki.  Dolewałam sukcesywnie aby nie było go zbyt dużo, bo ciasto byłoby za luźne.
***Aby mieć pewność, że krążki się dobrze zlepią można przed zlepieniem posmarować brzeg dolnego  roztrzepanym białkiem - ja tak robię:)


Polecam również te:
Pączki wyśmienite
Pączki sznejderowskie
Oponki
Cynamonowe pączusie serowe




*


24.01.2013

Zamiast pączków



No właśnie, dzisiaj miałam usmażyć paczki ale... upiekłam 'pączkowe' bułeczki:)
Wczoraj smażyłam racuszki z jabłkami (o takie - klik) i nie miałam ochoty na kolejne smażenie i przy okazji niezbyt przyjemne zapachy wypełniające cały dom. 
Wyrobiłam ciasto jak na pączki, nadziałam - jak pączki - powidłami śliwkowymi, ale nie usmażyłam w tłuszczu, tylko upiekłam w piekarniku.  Wyszły bardzo smaczne bułeczki, mięciutkie, nie za słodkie - takie jak lubię.   Największą zaletą jest to, że nie są tłuste, a dzięki temu zdrowsze i mniej kaloryczne:)
Po uformowaniu można ułożyć je w tortownicy lub blaszce i upiec w formie odrywanych bułeczek, lub umieścić w formie mufinkowej, albo w małych foremkach np ramekinach,  można też potraktować je  jako 'wolnostojące' bułeczki.  Pełna dowolność.
Polecam!

BUŁECZKI Z POWIDŁAMI
/na 20 małych bułeczek/

*   600g mąki pszennej
*  2 jajka
*  2 żółtka (białko pozostawić do smarowania wierzchu)
*  1/3 szkl oleju słonecznikowego
*  40g świeżych drożdży
*  1/3 szkl cukru
*  cukier z wanilią
*  ok 1,5 szkl mleka

*  białko do smarowania wierzchu
*  powidła śliwkowe
*  cukier gruby kryształ

Do miski miksera wsypać mąkę, w środku zrobić dołek i wkruszyć drożdże. Zalać 1/3 szkl letniego mlekai wymieszać zagarniając trochę mąki.  Przykryć miskę ściereczką i odstawić na 10 minut do napęcznienia.  Jajka i żółtka lekko ubić z cukrem. Wlać do miski z mąką, dodać cukier waniliowy, olej.  Włączyć mikser na niskich obrotach i partiami dolewać letnie mleko - konsystencja ciasta powinna być niezbyt luźna.  Wyrabiać przez 10 minut.  Miskę przykryć i poczekać ok 40 minut aż ciasto podwoi objętość.  Nabierac po kawałku ciasta, rozpłaszczać na omączonej stolnicy, nakładać po łyżeczce powideł i zagarnaijąc do góry boki - zlepiać brzegi.  Układać bułeczki na blasze.  Włączyć piekarnik nastawiając temp 180stC.  Po ok 30 minutach posmarować bułeczki rozmąconym białkiem i posypać grubym cukrem. Piec ok 30 minut az się zrumienią.
Smacznego! 



*


14.02.2010

Pączki wyśmienite.





Karnawał dobiegł końca, czeka nas 'chudy' czas postu.
Zdążyłam jeszcze usmażyć pączki, wyśmienite pączki!
Ostatnia rozpusta, pyszne pączki z powidłami śliwkowymi i marmoladą brzoskwiniowo-gruszkową.
W tym roku z ich zrobieniem długo zwlekałam, w końcu po baaardzo nieudanej degustacji kupnych pączków w 'tłusty czwartek" i nieustających namowach domowych łasuchów - upiekłam.
To przepis niejako rodzinny, odkąd pamiętam moja mama takie piekła. Są bardzo mięciutkie i delikatne, a smak...wyborny! Polecam!







PĄCZKI WYŚMIENITE

składniki na ok. 20 sztuk:

* 50 dag mąki tortowej
* 4 dag drożdży świeżych
* ok.1 szkl. mleka letniego
* 1/4 szkl. cukru
* 10 dag masła stopionego
* 5 żółtek
* 1 jajko
* 2 łyżki cukru z wanilią
* 2 kieliszki spirytusu lub wódki
* 1/4 łyżeczki soli

nadzienie:
powidła śliwkowe

lukier:
20 dag cukru pudru
sok z cytryny
kilka kropli zapachu migdałowego

na wierzch:
skórka pomarańczowa kandyzowana

tłuszcz do smażenia:
w oryginale 1 kg smalcu

Do miski robota (lub miksera) wlać żółtka, jajko, cukier i utrzeć do białości.
W małej miseczce rozpuścić drożdże z 2 łyżkami ciepłego mleka, łyżką mąki i szczyptą cukru. Miseczkę przykryć ściereczką i poczekać 10-15 minut aż podrosną.
Do żółtek dodać przesianą mąkę, cukier waniliowy, mleko i wyrobić ciasto.
Na końcu dodać alkohol.
Ciasto będzie dosyć luźne i miękkie, ale nie dosypywać mąki.
Przykryć miskę i pozostawić do wyrośnięcia na ok 1 godzinę, do podwojenia objętości.

Po tym czasie formować pączki, nabierając natłuszczoną łopatką jednakowe porcje ciasta.
Kłaść na omączoną stolnicę, rozpłaszczyć lekko omączoną dłonią, kłaść po łyżeczce nadzienia i zlepiać zagarniając boki do góry. Układać na omączonej stolnicy zlepieniem do dołu, przykryć ściereczką i odstawić na 30-45 minut do napuszenia.
Rozgrzać tłuszcz.
Każdy pączek przed włożeniem do frytury omieść pędzelkiem z mąki. Wkładać po kilka, przykryć pokrywka na 2 minuty, odkryć i po chwili odwrócić każdy pączek patyczkiem na drugą stronę i dopiec bez przykrywania.
Smażyć z obu stron do zbrązowienia.
Wyjmować na talerz wyłożony ręcznikiem kuchennym do odsączenia.

Z powyższych składników utrzeć lukier i jeszcze ciepłe lukrować i posypać skórką kandyzowaną.
Można też po prostu posypać cukrem pudrem.

Smacznego!



29.12.2009

Poświątecznie. Sałatka owocowa.




Czas świątecznego ucztowania mamy już za sobą ufff.... jak dobrze że to tylko kilka dni...
Tradycyjne menu (bogate w potrawy ciężkostrawne) w którym nie może zabraknąć: pieczonych mięs, mocno naszpikowanych bakaliami ciast, koniecznie dużo maku...to obfitujące w kalorie potrawy, i mało świeżych warzyw (poza sałatkami).

Sałatkę owocową zwykle robię jako świąteczny deser, ale tym razem zrobiłam już prawie po świętach...po prostu nie znalazłam wcześniej czasu. Może i dobrze, bo można delektować się nią nie będąc objedzonym...i docenić jej walory smakowe. Sałatki owocowe mają niezliczoną ilość odmian, miesza się owoce rodzime lub egzotyczne, słodzi się je lub nie, polewa sosami lub sokiem owocowym...jak kto woli, wszystkie chwyty dozwolone.

Tą świąteczną przygotowuję zwykle w podobny sposób i w podobnych proporcjach...i zawsze jest bardzo dobra. Nie dodaję cukru, słodkości dodają rodzynki i sok z puszki ananasa lub brzoskwiń.
Polecam jako pyszny deser, także w na Sylwestra lub karnawał. Smacznego!

SAŁATKA OWOCOWA - ZIMOWA

4 pomarańcze
4 mandarynki
1 jabłko
1 grejfrut czerwony
2 banany
2 kiwi
1 puszka ananasa lub brzoskwiń
rodzynki
ewentualnie cukier do smaku lub sok z cytryny

Wszystkie owoce obrać (grejfrut obrać z białych błon, zostawiając sam miąższ) i pokroić w kostkę, a banany w plasterki. Dodać ananasa z puszki wraz z sokiem, jeśli w plastrach to pokroić drobniej. Wrzucić małą garść rodzynek i wymieszać. Przykryć miskę folią spożywczą i odstawić do lodówki na co najmniej 2 godziny. Można podawać z lodami, bitą śmietaną lub bez dodatków. Smacznego!




20.02.2009

Śnieg i pączki

Zasypalo nas...takiej ilosci sniegu nie pamiętam we Wroclawiu.  Odsnieżanie co kilka godzin konieczne by można wyjsć z domu...przynajmniej wczorajszy nadmiar kalorii szybciej się ulotni...

Usmażylam pączki, które od kilku lat cieszą się u mnie powodzeniem. Są bardzo smaczne, mięciutkie nawet na drugi dzień (o ile dotrwają!). Polecam!



PĄCZKI SZNEJDEROWSKIE

56 dag najlepszej mąki pszennej- dalam tortowa
1 szkl mleka
3 dag drożdży swieżych
13 dag masla
7 dag cukru
8 dag gorzkich migdalów - nie dalam
skórka z cytryny
1 lyżeczka soli
8 żóltek
2 jaja
2 kieliszki spirytusu
skórka otarta z cytryny

do nadzienia:
dżem
polówki orzechów wloskich itp.

na wierzch:
lukier z 20 dag cukru pudru i soku z cytryny
lub
20 dag cukru pudru z cukrem waniliowym

do frytury:
50 dag smalcu lub innego tluszczu

wykonanie:
Drożdże rozrobić w cieplym mleku, dodać lyżeczkę cukru, postawić przykryte w cieple aby podrosly.
W misce utrzeć żóltka i jajka z cukrem i maslem na pianę, a gdy drożdże podrosna wlać je do masy, wsypać mąkę, sól, wlać kieliszek spirytusu i wyrobić bardzo dokladnie ciasto (ok. 1 godz!). Migdaly sparzyć, obrać ze skórki i zemleć, wsypać do ciasta razem ze skórka cytrynową. Wyrobić ciasto, posypać z wierzchu cukrem, przykryć i pozostawić do wyrosnięcia.
Z ciasta formować pączki, nabierając ciasto lyżką maczana w oleju kawalki wielkosci orzecha wloskiego. Rozplaszczać każdy na placuszek, nakladać dżem lub inne nadzienie i zlepiać dokladnie w "sakiewkę". Ukladać na omączonej stolnicy zlepieniem do dolu, przykryć sciereczka i pozostawić do wyrosnięcia.



Rozgrzać tluszcz, smażyć obustronnie (pod przykryciem) we wrzącej fryturze z dodatkiem kieliszka spirytusu.
Osączyć na ręczniku papierowym, posypać cukrem lub polukrować. Smacznego!

6.02.2009

Oponki, paczusie, poduszeczki...





Karnawał trwa, pozostały jeszcze dwa tygodnie na smażenie faworków, pączków, oponek i innych specjałów...
Opiekunka czarno-białego kota zachęciła mnie do usmażenia oponek...z przepisu na blogu waniliowym zrobilam nie tylko tytułowe oponki ale też pączusie (ze srodków oponek) i poduszeczki. Z tego przepisu wychodzi bardzo delikatne ciasto w środku i chrupiące na zewnątrz. Co prawda w przepisie podanym przez An-nę nie bylo żółtek (w składnikach) ale w opisie wykonania są, więc na wyczucie dodałam 3 żółtka....

OPONKI I PĄCZUSIE

Składniki:

* 1/2 kg mąki
* 5 dkg świeżych drożdży (nie wiem, możliwe, że można mniej)
* 200 ml śmietany

*  3 żółtka
* 5 dkg masła
* ok. 1/2 szklanki mleka
* szczypta soli
* 5 dkg cukru

Drożdże należy wymieszać z łyżką cukru i ze śmietaną, potem trzeba dodać mąkę i rozpuszczone oraz wystudzone masło. Żółtka ubić delikatnie z pozostałym cukrem i szczyptą soli i dodać do ciasta. Całość zagnieść, dolewając tyle ciepłego mleka, by dało się zagnieść miękkie i elastyczne ciasto. To tyle. Nie dałam mu nawet odpocząć, rozgrzałam olej i wycinałam obwarzanki oraz malutkie pączusie i smażyłam je partiami w głębokim oleju. Po usmażeniu układałam oponki na papierowych serwetkach (do odsączenia) i posypywałam cukrem pudrem z prawdziwą wanilią. Ech! Smak dzieciństwa odzyskany! Przedkładam nasze domowe oponki ponad zwykłe pączki i faworki, które nie bardzo mi smakują. Polecam.



Printfriendly

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...