Soczewice odkrylam stosunkowo niedawno, szukajac zamiennika dla makaronu, ryzu i ziemniakow. Niegdys dobrze znana, takze w polskiej kuchni, z biegiem lat stracila na popularnosci, ale teraz wraca w wielkim stylu. I bardzo dobrze, bo soczewica to doskonale zrodlo bialka. Zawiera tez wiele cennych skladnikow, w tym kwas foliowy i wapn. A do tego smakuje pysznie!
Choc w tym daniu jest - przynajmniej z zalozenia - tylko dodatkiem do ryby, tak naprawde to wlasnie ona gra pierwsze skrzypce. Aromatyczna, lekko pikantna, o wyraznym, orzechowym posmaku, swietnie sie komponuje z pieczonym lososiem doprawionym curry. W oryginale zamiast lososia pojawia sie dorsz; osobiscie mysle, ze sprawdzi sie tu kazda ryba o zwartym miesie. Danie jest lekkie i zdrowe, wiec dobrze sprawdzi sie w dietetycznym menu.
Pieczony losos z pikantna soczewica
Skladniki:
- 2 lyzki oliwy z oliwek, plus dodatkowo odrobina do smazenia
- 2 lyzeczki lagodnej przyprawy curry
- 4 filety z lososia, okolo 200 g kazdy
Pikantna soczewica puy:
- 275 g suchej soczewicy puy
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 2 duze zabki czosnku, drobno posiekane
- 1 czerwona papryczka chilli, oczyszczona z nasion i drobno posiekana
- 1/2 lyzeczki mielonego kuminu
- 1 mala czerwona cebula, drobno posiekana
- 60 ml bulionu drobiowego
- sok z cytryny, do smaku
- 3 lyzki posiekanej swiezej kolendry, plus odrobina do dekoracji
Soczewice gotowac we wrzacej wodzie przez 20 minut, az zmieknie, a nastepnie odcedzic. Na patelni rozgrzac 1 lyzke oliwy, dodac czosnek, chilli i kumin. Kiedy zaczna pachniec, dodac soczewice, cebule i bulion. Podsmazyc wszystko razem, az bedzie cieple, dodac sok z cytryny i kolendre, doprawic do smaku, wymieszac.
W miedzyczasie przygotowac rybe: rozgrzac piekarnik do 220 stopni (200 z termoobiegiem), w malej misce wymieszac oliwe i curry, tak powstala mieszanka posmarowac lososia i doprawic. Rozgrzac patelnie, ktora mozna wlozyc do piekarnika, na srednim ogniu, lekko nasmarowac oliwa i ulozyc na niej lososia, skorka do gory. Smazyc przez 2-3 minuty, az sie przyrumieni, przewrocic na druga strone i wlozyc do piekarnika na 5 minut. Podawac rybe z ciepla soczewica, udekorowana jogurtem naturalnym i liscmi kolendry.
Dla 4 osob
Przepis dodaje do zimowej edycji akcji Warzywa straczkowe.
Showing posts with label cebula. Show all posts
Showing posts with label cebula. Show all posts
Monday, 17 February 2014
Wednesday, 5 February 2014
Rajma masala
Cos mi sie zdaje, ze pora powoli budzic sie z zimowego snu.
Przepis dodaje do zimowej edycji akcji Warzywa straczkowe.
Bo swiatla coraz wiecej i az chce sie zyc. Bo nagle robi sie za cieplo w czapce i szaliku. Bo chwilami mam wrazenie, ze wiosna jest blisko...
Wiem, wiem, moze jeszcze spasc snieg. Ale mam cicha nadzieje, ze jednak juz nie spadnie. I ze wkrotce na lakach zakwitna pierwsze kwiaty.
Dzis jeszcze zimowo, rozgrzewajaco i jednogarnkowo. Indyjsko, wiec aromatycznie. A do tego wegansko. Ten przepis zaintrygowal mnie od pierwszego wejrzenia i wiedzialam, ze musze koniecznie przygotowac to curry, poki jeszcze za oknem chlodno i chce sie konkretnego, sycacego jedzenia. Efekt jest naprawde smaczny. Danie jest proste w przygotowaniu, wymaga tylko troche czasu, jesli uzyjemy suchej czerwonej fasoli; jesli zastapimy ja fasola z puszki, robi sie blyskawicznie. Pachnace kuminem, kolendra i cynamonem fasolowe curry mozna podac z indyjskimi chlebkami (np. naan albo paratha) lub z ryzem basmati.
Do wspolnego pichcenia namowilam Malwinne i Martynosie.
Rajma masala
Skladniki:
- 1 1/2 szklanki suchej czerwonej fasoli
- 1 duza albo 2 stednie cebule, posiekane
- 4 duze zabki czosnku, posiekane
- 2,5 cm kawalek swiezego korzenia imbiru, obrany i pokrojony w cienkie plasterki
- 1 laska cynamonu
- 3 gozdziki
- 1 lyzka nasion kolendry
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 5-7 lagodnych suszonych papryczek chilli
- 3 duze pomidory, zmielone na puree
- 1 duza lyzka koncentratu pomidorowego
- 1/2 lyzki suszonych lisci kozieradki, pokruszonych
- olej do smazenia
- sol, do smaku
Fasole dokladnie umyc i zamoczyc w wodzie na 8 godzin albo na cala noc.
Rozgrzac 1 lyzke oleju w garnku lub na patelni, dodac cynamon, gozdziki, nasiona kolendry i kuminu oraz suszone chilli. Smazyc, mieszajac, przez 1-2 minuty na malym ogniu. Dodac posiekana cebule, czosnek i imbir, smazyc przez okolo 3 minuty, az cebula sie zeszkli. Zdjac z ognia i ostudzic, nastepnie zmiksowac na gladka paste.
W duzym garnku rozgrzac kolejna lyzke oleju, dodac paste i liscie kozieradki i dobrze wymieszac. Dodac pomidory i koncentrat, gotowac przez 2-3 minuty. Dodac fasole i 3-4 szklanki wody, w zaleznosci od tego, czy wolimy gestszy, czy rzadszy sos. Doprawic do smaku sola. Gotowac przez 40-45 minut, az fasola zrobi sie miekka. Przed podaniem mozna udekorowac swieza kolendra (o czym ja zapomnialam).
Dla 4-6 osob
Przepis dodaje do zimowej edycji akcji Warzywa straczkowe.
Sunday, 1 September 2013
Escalivada i odrobina ekshibicjonizmu.
Katalonia to specyficzny region. Niby czesc Hiszpanii, a jednak jej mieszkancy uwazaja sie za odrebny narod. Maja wlasny jezyk, hymn, narodowe barwy, a nawet swieto. I, oczywiscie, maja takze wlasna kuchnie.
Z tej wlasnie kuchni wywodzi sie escalivada. Jej nazwa pochodzi od katalonskiego slowa escalivar, oznaczajacego gotowanie w popiele, bo wlasnie w ten sposob tradycyjnie piecze sie warzywa na te potrawe. Najczesciej jako skladniki wykorzystywane sa baklazany, cukinie, pomidory i papryka, choc niektore wersje zawieraja tez inne warzywa, takie jak ziemniaki czy cebula. Upieczone - w popiele lub w piekarniku - warzywa kroi sie w cienkie paski i podaje, skropione oliwa z oliwek i posypane sola. Escalivada swietnie sprawdzi sie w roli przystawki, jest tez doskonalym dodatkiem do dan miesnych.
Korzystalam z tego przepisu, ponizej podaje wersje z piekarnika. Wraz ze mna escalivade przygotowal dzis Mopsik.
Escalivada
Skladniki:
- 1 sredni baklazan
- 1 duza papryka (u mnie czerwoja)
- 1 mala cebula
- 3-4 podluzne pomidory
- 1/2 szklanki oliwy z oliwek extra virgin
- sol i pieprz, do smaku
- 2 lyzki posiekanej nati pietruszki
- 1 lyzeczka octu sherry
Baklazana, papryke, cebule i pomidory dokladnie natrzec polowa oliwy, posypac sola i pieprzem. Kazde warzywo owinac w folie aluminiowa.
Rozgrzac piekarnik do 175 stopni, ulozyc owiniete w folie warzywa na blasze do pieczenia i piec, az beda calkowicie miekkie (u mnie wystarczyla godzina, ale moze to zajac do 2 godzin). Odwinac z folii, zdjac skorki z warzyw i oczyscic papryke z nasion. Posiekac miazsz, dodac pozostala oliwe i natke pietruszki, wymieszac. Doprawic do smaku sola, pieprzem i octem sherry.
Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.
Joy nominowala mnie do LBA, za co serdecznie dziekuje. Moj ekshibicjonizm nie zna granic, wiec z przyjemnoscia odpowiem na pytania, nie nominuje jednak kolejnych blogerow do udzialu w zabawie, bo nie kazdy lubi sie wywnetrzac.
1.Najlepszy prezent jaki w życiu dostałaś/dostałeś?
Bilet na koncert Combichrist.
2.Twoja ulubiona liczba, i dlaczego ta?
8, bo jesli ja przewrocic na bok, wyglada jak symbol nieskonczonosci.
3.Jak sobie wyobrażasz swój przyszły dom?
Marzy mi sie loft z wielkimi oknami, wysokimi sufitami i przemyslowymi akcentami: tu jakas gola ceglana sciana, tam metalowa belka... Duzo przestrzeni, malo bibelotow.
4.Czy masz tatuaż? Jeśli tak to jaki, jeśli nie to jaki byś chciała/chciał mieć?
Mam, niebiesko-fioletowe kwiaty na prawym ramieniu. A za swiateczna premie planuje zrobic nastepny: rowerowe zebatki owiniete liscmi bluszczu.
5.Czego się obawiasz w życiu najbardziej?
Nudy i rutyny.
6.Kto jest Twoim życiowym bohaterem, wzorem do naśladowania?
Prawde mowiac, nie mam takiego. Ale cenie i podziwiam ludzi, ktorzy maja odwage isc pod prad.
7.Twoja ulubiona książka?
Tylko jedna? Trudny wybor. Ale gdybym miala wybrac, to mysle, ze bylaby to cala saga o wiedzminie Andrzeja Sapkowskiego. Od czasu do czasu zdarza mi sie do niej wrocic. I za kazdym razem czuje sie, jakby to byl ten pierwszy raz.
8.Złota rybka może spełnić jedno Twoje marzenie, jakie?
Moze to banalne, ale chcialabym miec troche pieniedzy. Nie strasznie, nieprzyzwoicie duzo, ale na tyle duzo, by o nic sie nie martwic. Ze wszystkim innym sobie radze, ale talentu do robienia pieniedzy nie mam za grosz, niestety.
9.Gdybyś mogła/mógł przeżyć jeden dzień ze swojego życia na nowo, jaki to by był dzień?
Mysle, ze ten dzien jest jeszcze przede mna.
10.Wolałabyś/wolałbyś zwiedzić kilka krajów ale na skromnie, czy jeden na bogato?
Kilka, ale skromnie. Luksusy mnie nie kreca. A juz najchetniej pomieszkiwalabym to tu, to tam, przy okazji zwiedzajac. Wydaje mi sie, ze to najlepszy sposob na chloniecie atmosfery danego miejsca, przesiakniecie nia.
11.Lubisz superbohaterów? Jeśli tak, to jaki jest Twój ulubiony?
Oj lubie! A ulubiony? Iron Man, za poczucie humoru.
Z tej wlasnie kuchni wywodzi sie escalivada. Jej nazwa pochodzi od katalonskiego slowa escalivar, oznaczajacego gotowanie w popiele, bo wlasnie w ten sposob tradycyjnie piecze sie warzywa na te potrawe. Najczesciej jako skladniki wykorzystywane sa baklazany, cukinie, pomidory i papryka, choc niektore wersje zawieraja tez inne warzywa, takie jak ziemniaki czy cebula. Upieczone - w popiele lub w piekarniku - warzywa kroi sie w cienkie paski i podaje, skropione oliwa z oliwek i posypane sola. Escalivada swietnie sprawdzi sie w roli przystawki, jest tez doskonalym dodatkiem do dan miesnych.
Korzystalam z tego przepisu, ponizej podaje wersje z piekarnika. Wraz ze mna escalivade przygotowal dzis Mopsik.
Escalivada
Skladniki:
- 1 sredni baklazan
- 1 duza papryka (u mnie czerwoja)
- 1 mala cebula
- 3-4 podluzne pomidory
- 1/2 szklanki oliwy z oliwek extra virgin
- sol i pieprz, do smaku
- 2 lyzki posiekanej nati pietruszki
- 1 lyzeczka octu sherry
Baklazana, papryke, cebule i pomidory dokladnie natrzec polowa oliwy, posypac sola i pieprzem. Kazde warzywo owinac w folie aluminiowa.
Rozgrzac piekarnik do 175 stopni, ulozyc owiniete w folie warzywa na blasze do pieczenia i piec, az beda calkowicie miekkie (u mnie wystarczyla godzina, ale moze to zajac do 2 godzin). Odwinac z folii, zdjac skorki z warzyw i oczyscic papryke z nasion. Posiekac miazsz, dodac pozostala oliwe i natke pietruszki, wymieszac. Doprawic do smaku sola, pieprzem i octem sherry.
Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.
Joy nominowala mnie do LBA, za co serdecznie dziekuje. Moj ekshibicjonizm nie zna granic, wiec z przyjemnoscia odpowiem na pytania, nie nominuje jednak kolejnych blogerow do udzialu w zabawie, bo nie kazdy lubi sie wywnetrzac.
1.Najlepszy prezent jaki w życiu dostałaś/dostałeś?
Bilet na koncert Combichrist.
2.Twoja ulubiona liczba, i dlaczego ta?
8, bo jesli ja przewrocic na bok, wyglada jak symbol nieskonczonosci.
3.Jak sobie wyobrażasz swój przyszły dom?
Marzy mi sie loft z wielkimi oknami, wysokimi sufitami i przemyslowymi akcentami: tu jakas gola ceglana sciana, tam metalowa belka... Duzo przestrzeni, malo bibelotow.
4.Czy masz tatuaż? Jeśli tak to jaki, jeśli nie to jaki byś chciała/chciał mieć?
Mam, niebiesko-fioletowe kwiaty na prawym ramieniu. A za swiateczna premie planuje zrobic nastepny: rowerowe zebatki owiniete liscmi bluszczu.
5.Czego się obawiasz w życiu najbardziej?
Nudy i rutyny.
6.Kto jest Twoim życiowym bohaterem, wzorem do naśladowania?
Prawde mowiac, nie mam takiego. Ale cenie i podziwiam ludzi, ktorzy maja odwage isc pod prad.
7.Twoja ulubiona książka?
Tylko jedna? Trudny wybor. Ale gdybym miala wybrac, to mysle, ze bylaby to cala saga o wiedzminie Andrzeja Sapkowskiego. Od czasu do czasu zdarza mi sie do niej wrocic. I za kazdym razem czuje sie, jakby to byl ten pierwszy raz.
8.Złota rybka może spełnić jedno Twoje marzenie, jakie?
Moze to banalne, ale chcialabym miec troche pieniedzy. Nie strasznie, nieprzyzwoicie duzo, ale na tyle duzo, by o nic sie nie martwic. Ze wszystkim innym sobie radze, ale talentu do robienia pieniedzy nie mam za grosz, niestety.
9.Gdybyś mogła/mógł przeżyć jeden dzień ze swojego życia na nowo, jaki to by był dzień?
Mysle, ze ten dzien jest jeszcze przede mna.
10.Wolałabyś/wolałbyś zwiedzić kilka krajów ale na skromnie, czy jeden na bogato?
Kilka, ale skromnie. Luksusy mnie nie kreca. A juz najchetniej pomieszkiwalabym to tu, to tam, przy okazji zwiedzajac. Wydaje mi sie, ze to najlepszy sposob na chloniecie atmosfery danego miejsca, przesiakniecie nia.
11.Lubisz superbohaterów? Jeśli tak, to jaki jest Twój ulubiony?
Oj lubie! A ulubiony? Iron Man, za poczucie humoru.
Monday, 19 August 2013
Losos po baskijsku
Zamieszkujacy glownie Hiszpanie, ale rowniez poludnie Francji, Baskowie bardzo sobie cenia swoja tozsamosc kulturowa. Jednym z najwazniejszych jej elementow jest kuchnia, w ktorej znaczaca role odgrywaja ryby i owoce morza.
Ten przepis przypadl mi do gustu od pierwszego wejrzenia. Prosty, jednogarnkowy, a do tego lekki i zdrowy, jest kwintesencja tego, co lubie w kuchni. Delikatny losos swietnie sie komponuje z wyrazistymi w smaku duszonymi warzywami doprawionymi pikantna wedzona papryka, ktore same w sobie sa tak pyszne, ze moga stanowic oddzielne danie. Idealna na lato, ta potrawa jest sycaca, a przy tym niskokaloryczna, wiec swietnie nadaje sie dla dbajacych o linie.
Losos po baskijsku
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 3 roznokolorowe papryki, oczyszczone z nasion i pokrojone w plastry
- 1 duza cebula, pokrojona w cienkie plastry
- 400 g mlodych ziemniakow, pokrojonych w kawalki
- 2 lyzeczki wedzonej papryki
- 2 zabki czosnku, pokrojone w plasterki
- 2 lyzeczki suszonego tymianku
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- 4 filety z lososia
- 1 lyzka posiekanej natki pietruszki, do dekoracji
Rozgrzac oliwe w duzym garnku, dodac papryke, cebule i ziemniaki. Smazyc, mieszajac, przez 5-8 minut, az warzywa sie lekko przyrumienia. Dodac wedzona papryke, czosnek, tymianek i pomidory. Doprowadzic do wrzenia, wymieszac i przykryc, zmniejszyc ogien i dusic przez 12 minut. Jesli sos zrobi sie zbyt gesty, mozna dodac troche wody.
Doprawic warzywa i ulozyc na wierzchu lososia, skorka do dolu. Ponownie przykryc i gotowac kolejne 8 minut, az ryba bedzie ugotowana w srodku. Przed podaniem posypac posiekana natka.
Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.
Ten przepis przypadl mi do gustu od pierwszego wejrzenia. Prosty, jednogarnkowy, a do tego lekki i zdrowy, jest kwintesencja tego, co lubie w kuchni. Delikatny losos swietnie sie komponuje z wyrazistymi w smaku duszonymi warzywami doprawionymi pikantna wedzona papryka, ktore same w sobie sa tak pyszne, ze moga stanowic oddzielne danie. Idealna na lato, ta potrawa jest sycaca, a przy tym niskokaloryczna, wiec swietnie nadaje sie dla dbajacych o linie.
Losos po baskijsku
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 3 roznokolorowe papryki, oczyszczone z nasion i pokrojone w plastry
- 1 duza cebula, pokrojona w cienkie plastry
- 400 g mlodych ziemniakow, pokrojonych w kawalki
- 2 lyzeczki wedzonej papryki
- 2 zabki czosnku, pokrojone w plasterki
- 2 lyzeczki suszonego tymianku
- 400 g posiekanych pomidorow z puszki
- 4 filety z lososia
- 1 lyzka posiekanej natki pietruszki, do dekoracji
Rozgrzac oliwe w duzym garnku, dodac papryke, cebule i ziemniaki. Smazyc, mieszajac, przez 5-8 minut, az warzywa sie lekko przyrumienia. Dodac wedzona papryke, czosnek, tymianek i pomidory. Doprowadzic do wrzenia, wymieszac i przykryc, zmniejszyc ogien i dusic przez 12 minut. Jesli sos zrobi sie zbyt gesty, mozna dodac troche wody.
Doprawic warzywa i ulozyc na wierzchu lososia, skorka do dolu. Ponownie przykryc i gotowac kolejne 8 minut, az ryba bedzie ugotowana w srodku. Przed podaniem posypac posiekana natka.
Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.
Monday, 12 August 2013
Adżapsandali
Blyszczaca, fioletowa skorka, cudnie zaokraglony ksztalt, delikatny miazsz... Baklazanowa obsesja trwa w najlepsze. Po nadziewanych baklazanach, curry, burgerach i salatce pora na cos z kuchni gruzinskiej: adzapsandali.
Juz sama nazwa brzmi pieknie, obco i intrygujaco zarazem. Zapowiada prawdziwa uczte dla zmyslow. Wystarczy zas przeczytac liste skladnikow, by upewnic sie, ze to danie, choc banalnie proste, jest naprawde pyszne. Najlepiej smakuje wlasnie latem i wczesna jesienia, przyrzadzone ze swiezych warzyw u szczytu formy. Idealne dla wegetarian i wegan, moze byc dodatkiem do posilku, ale rownie swietnie sie sprawdza jako samodzielne danie, podawane z plaskim chlebkiem, takim jak lawasz.
Przepis, wyszperany przez Panne Malwinne, zmodyfikowalam bardzo nieznacznie: nie mialam kopru, za to mialam oregano, wiec powedrowalo do adzapsandali. W oryginale pojawia sie ostra zielona papryka, a ze nie bylam pewna, o jaka chodzi, dodalam zielona chilli, bo spelniala wszystkie warunki. Ponizej podaje moja wersje.
Wraz ze mna adzapsandali przygotowaly dzis Mopsik, Mirabelka, Panna Malwinna i Agata.
Adzapsandali
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 750 g baklazanow, pokrojonych w grube plastry
- 250 g ziemniakow, pokrojonych w grube plastry
- 1 cebula, pokrojona w piorka
- 4 dojrzale pomidory, sparzone, obrane ze skorki i pokrojne w osemki
- 1 zielona chilli, drobno posiekana
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 2 liscie laurowe
- kilka galazek kolendry, natki pietruszki, oregano i bazylii, tylko listki, posiekane
- 3 lyzki oleju
- sol, do smaku
Baklazany posolic i odstawic na 30 minut, by usunac goryczke (ja ten krok pominelam, bo jeszcze nie spotkalam sie z gorzkim baklazanem). W duzym garnku rozgrzac olej i podsmazyc na nim cebule na zlocisty kolor. Nastepnie dodac ziemniaki i smazyc przez 3-5 minut, mieszajac od czasu do czasu.
Dodac baklazany, pomidory i liscie laurowe, zmniejszyc ogien i dusic okolo 10-15 minut, az warzywa beda miekkie. Na 5 minut przed koncem gotowania dodac chilli, czosnek i posiekane ziola, zostawiajac troche do dekoracji. Doprawic do smaku sola. Przed podaniem udekorowac reszta posiekanych ziol.
Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.
Juz sama nazwa brzmi pieknie, obco i intrygujaco zarazem. Zapowiada prawdziwa uczte dla zmyslow. Wystarczy zas przeczytac liste skladnikow, by upewnic sie, ze to danie, choc banalnie proste, jest naprawde pyszne. Najlepiej smakuje wlasnie latem i wczesna jesienia, przyrzadzone ze swiezych warzyw u szczytu formy. Idealne dla wegetarian i wegan, moze byc dodatkiem do posilku, ale rownie swietnie sie sprawdza jako samodzielne danie, podawane z plaskim chlebkiem, takim jak lawasz.
Przepis, wyszperany przez Panne Malwinne, zmodyfikowalam bardzo nieznacznie: nie mialam kopru, za to mialam oregano, wiec powedrowalo do adzapsandali. W oryginale pojawia sie ostra zielona papryka, a ze nie bylam pewna, o jaka chodzi, dodalam zielona chilli, bo spelniala wszystkie warunki. Ponizej podaje moja wersje.
Wraz ze mna adzapsandali przygotowaly dzis Mopsik, Mirabelka, Panna Malwinna i Agata.
Adzapsandali
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 750 g baklazanow, pokrojonych w grube plastry
- 250 g ziemniakow, pokrojonych w grube plastry
- 1 cebula, pokrojona w piorka
- 4 dojrzale pomidory, sparzone, obrane ze skorki i pokrojne w osemki
- 1 zielona chilli, drobno posiekana
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- 2 liscie laurowe
- kilka galazek kolendry, natki pietruszki, oregano i bazylii, tylko listki, posiekane
- 3 lyzki oleju
- sol, do smaku
Baklazany posolic i odstawic na 30 minut, by usunac goryczke (ja ten krok pominelam, bo jeszcze nie spotkalam sie z gorzkim baklazanem). W duzym garnku rozgrzac olej i podsmazyc na nim cebule na zlocisty kolor. Nastepnie dodac ziemniaki i smazyc przez 3-5 minut, mieszajac od czasu do czasu.
Dodac baklazany, pomidory i liscie laurowe, zmniejszyc ogien i dusic okolo 10-15 minut, az warzywa beda miekkie. Na 5 minut przed koncem gotowania dodac chilli, czosnek i posiekane ziola, zostawiajac troche do dekoracji. Doprawic do smaku sola. Przed podaniem udekorowac reszta posiekanych ziol.
Przepis dodaje do akcji Warzywa psiankowate 2013.
Wednesday, 31 July 2013
Salatka pomidorowa z chorizo
Prosto i szybko - to moja dewiza, jesli idzie o jedzenie latem. Kiedy zar leje sie z nieba, nie mam najmniejszej ochoty na spedzanie dlugich godzin w kuchni, mieszanie w garach czy wlaczanie piekarnika. Zamiast tego zajadam sie lekkimi salatkami.
Ta jest banalnie prosta - ot, kilka skladnikow, ktore prawie zawsze mam pod reka - ale jej wyrazisty, intensywny smak to prawdziwa gratka dla podniebienia. Bardzo letnia, przywodzi na mysl wakacje w slonecznej Hiszpanii. Mimo dodatku chorizo jest lekka, wiec mozna ja jesc bez wyrzutow sumienia. A jesli nie unikacie pieczywa, zamoczcie je w sokach z pomidorow wymieszanych z dressingiem. Poezja!
Salatka pomidorowa z chorizo
Skladniki:
(na 2 porcje)
- 4-5 dojrzalych pomidorow, pokrojonych w kawalki
- 1/2 czerwonej cebuli, pokrojonej w cienkie plastry
- 80 g kielbasy chorizo, pokrojonej w plastry
- listki z kilku galazek tymianku
- 2 lyzki oliwy z oliwek extra virgin
- 1 lyzka octu sherry
Pomidory wymieszac w misce z cebula i tymiankiem, doprawic do smaku, polac oliwa i octem, wymieszac i odstawic, by smaki sie przegryzly. Chorizo podsmazyc na suchej patelni, az zrobi sie chrupiace, a nastepnie ulozyc na pomidorach. Podawac od razu.
Ta jest banalnie prosta - ot, kilka skladnikow, ktore prawie zawsze mam pod reka - ale jej wyrazisty, intensywny smak to prawdziwa gratka dla podniebienia. Bardzo letnia, przywodzi na mysl wakacje w slonecznej Hiszpanii. Mimo dodatku chorizo jest lekka, wiec mozna ja jesc bez wyrzutow sumienia. A jesli nie unikacie pieczywa, zamoczcie je w sokach z pomidorow wymieszanych z dressingiem. Poezja!
Salatka pomidorowa z chorizo
Skladniki:
(na 2 porcje)
- 4-5 dojrzalych pomidorow, pokrojonych w kawalki
- 1/2 czerwonej cebuli, pokrojonej w cienkie plastry
- 80 g kielbasy chorizo, pokrojonej w plastry
- listki z kilku galazek tymianku
- 2 lyzki oliwy z oliwek extra virgin
- 1 lyzka octu sherry
Pomidory wymieszac w misce z cebula i tymiankiem, doprawic do smaku, polac oliwa i octem, wymieszac i odstawic, by smaki sie przegryzly. Chorizo podsmazyc na suchej patelni, az zrobi sie chrupiace, a nastepnie ulozyc na pomidorach. Podawac od razu.
Wednesday, 12 June 2013
Biala korma z kurczaka
Pamietam moj zachwyt, kiedy pierwszy raz przegladalam "50 Great Curries of India" Camellii Panjabi. Kazdy przepis kusil i necil, a czytanie listy skladnikow bylo obietnica wspanialej uczty. Ba, przeczytalam nawet wstep, co robie niezmiernie rzadko. Bylo warto - mozna sie z niego dowiedziec wielu ciekawych rzeczy na temat kuchni Indii.
Dzieki tej ksiazce jeszcze bardziej ja pokochalam.
Ta korma jest daniem muzulmanskim, ktore zyskalo popularnosc na dworach. Szachdzahan, cesarz, ktoremu zawdzieczamy Tadz Mahal, wyprawial niegdys biale uczty w noce pelni ksiezyca w forcie Agra. Na te okazje taras wykladano bialymi dywanami, dekorowano bialymi poduszkami i kwiatami, a goscie wdziewali biale stroje. Potrawy, naturalnie, tez musialy byc biale - i wlasnie tak narodzil sie ten przepis.
Choc zawiera niemala ilosc chilli, danie jest delikatne i lagodne w smaku, zapewne dzieki kremowemu sosowi na bazie jogurtu i migdalow. Moze i nie jest najprostsze w przygotowaniu, ale tak pyszne, ze poswiecony na jego przygotowanie czas na pewno nie bedzie czasem zmarnowanym.
Biala korma z kurczaka
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 1/2 lyzki maku
- 150 g pelnotlustego jogurtu naturalnego
- 65 ml ghee (masla klarowanego)
- 50 g migdalow bez skorki
- 50 g niesolonych nerkowcow
- 1 lisc cynamonu albo lisc laurowy
- 350 g cebuli, posiekanej
- 3 zielone chilli, posiekane
- 4 nasiona kardamonu
- 2 lyzeczki drobno posiekanego czosnku
- 2 lyzeczki drobno posiekanego korzenia imbiru
- 1 cala zielona chilli
- 1 gozdzik
- 1 kg piersi z kurczaka, bez skorki (ja pokroilam mieso na mniejsze kawalki)
- 1/2 lyzeczki startej galki muszkatolowej
- sol, do smaku
Namoczyc mak w 100 ml wody, odstawic na 1 godzine, nastepnie odcedzic i utrzec w mozdzierzu na paste. Jogurt zawiesic w sciereczce nad miska na 1 godzine, by odsaczyc serwatke, nastepnie przelozyc do miski i roztrzepac.
Odlozyc 1 lyzke ghee, reszte podgrzac w garnku. Dodac migdaly, nerkowce i lisc laurowy i smazyc przez 7-8 minut na srednim ogniu, uwazajac, by orzechy sie nie przypalily. Dodac cebule i smazyc okolo 10 minut, az zmieknie i zacznie sie lekko rumienic. Dodac posiekana chilli, kardamon i utarty mak, smazyc 3-4 minuty. Dodac 200 ml wody i gotowac przez 10 minut. Zdjac z ognia, wylowyc lisc laurowy i ostudzic, a nastepnie zmiksowac w malakserze na gladka paste.
W garnku rozgrzac pozostale ghee, dodac czosnek, imbir, cala chilli i gozdzik. Po 1 minucie dodac kurczaka i smazyc, az mieso pusci soki. Dodac jogurt i gotowac, mieszajac, by sie nie zwarzyl.
Dodac zmiksowana paste wraz z galka muszkatolowa, doprawic do smaku sola. Wymieszac, dodac 300 ml goracej wody i gotowac na malym ogniu, az mieso bedzie kruche, a sos zgestnieje.
Dzieki tej ksiazce jeszcze bardziej ja pokochalam.
Ta korma jest daniem muzulmanskim, ktore zyskalo popularnosc na dworach. Szachdzahan, cesarz, ktoremu zawdzieczamy Tadz Mahal, wyprawial niegdys biale uczty w noce pelni ksiezyca w forcie Agra. Na te okazje taras wykladano bialymi dywanami, dekorowano bialymi poduszkami i kwiatami, a goscie wdziewali biale stroje. Potrawy, naturalnie, tez musialy byc biale - i wlasnie tak narodzil sie ten przepis.
Choc zawiera niemala ilosc chilli, danie jest delikatne i lagodne w smaku, zapewne dzieki kremowemu sosowi na bazie jogurtu i migdalow. Moze i nie jest najprostsze w przygotowaniu, ale tak pyszne, ze poswiecony na jego przygotowanie czas na pewno nie bedzie czasem zmarnowanym.
Biala korma z kurczaka
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 1 1/2 lyzki maku
- 150 g pelnotlustego jogurtu naturalnego
- 65 ml ghee (masla klarowanego)
- 50 g migdalow bez skorki
- 50 g niesolonych nerkowcow
- 1 lisc cynamonu albo lisc laurowy
- 350 g cebuli, posiekanej
- 3 zielone chilli, posiekane
- 4 nasiona kardamonu
- 2 lyzeczki drobno posiekanego czosnku
- 2 lyzeczki drobno posiekanego korzenia imbiru
- 1 cala zielona chilli
- 1 gozdzik
- 1 kg piersi z kurczaka, bez skorki (ja pokroilam mieso na mniejsze kawalki)
- 1/2 lyzeczki startej galki muszkatolowej
- sol, do smaku
Namoczyc mak w 100 ml wody, odstawic na 1 godzine, nastepnie odcedzic i utrzec w mozdzierzu na paste. Jogurt zawiesic w sciereczce nad miska na 1 godzine, by odsaczyc serwatke, nastepnie przelozyc do miski i roztrzepac.
Odlozyc 1 lyzke ghee, reszte podgrzac w garnku. Dodac migdaly, nerkowce i lisc laurowy i smazyc przez 7-8 minut na srednim ogniu, uwazajac, by orzechy sie nie przypalily. Dodac cebule i smazyc okolo 10 minut, az zmieknie i zacznie sie lekko rumienic. Dodac posiekana chilli, kardamon i utarty mak, smazyc 3-4 minuty. Dodac 200 ml wody i gotowac przez 10 minut. Zdjac z ognia, wylowyc lisc laurowy i ostudzic, a nastepnie zmiksowac w malakserze na gladka paste.
W garnku rozgrzac pozostale ghee, dodac czosnek, imbir, cala chilli i gozdzik. Po 1 minucie dodac kurczaka i smazyc, az mieso pusci soki. Dodac jogurt i gotowac, mieszajac, by sie nie zwarzyl.
Dodac zmiksowana paste wraz z galka muszkatolowa, doprawic do smaku sola. Wymieszac, dodac 300 ml goracej wody i gotowac na malym ogniu, az mieso bedzie kruche, a sos zgestnieje.
Friday, 19 April 2013
Funghi ripieni
Mala i niepozorna, z krotka nozka i biala glowka, pieczarka jest chyba najpopularniejszym grzybem w Europie. Na Wyspach nie ma dla niej konkurencji, do tego stopnia, ze przecietny Brytyjczyk, slyszac slowo "mushroom", wyobraza sobie nie borowika, nie kurke czy gaske, ale wlasnie pieczarke. I nic dziwnego, skoro w sklepach o inne grzyby trudno. Za to pieczarki mozna znalezc we wszystkich ksztaltach, rozmiarach i kolorach.
Funghi ripieni to nic innego jak - z wloskiego - faszerowane grzyby. Podobnie jak inne warzywa*, mozna wypchac je dowolnymi skladnikami i zapiec w piekarniku. To smaczny i tani pomysl na lekki, a przy tym pozywny obiad. Te wersje wygrzebalam w "Real Fast Food" Nigela Slatera. Przygotowuje sie ja blyskawicznie, a efekt jest naprawde smaczny. Jesli chcemy zaserwowac takie grzyby wegetarianom, wystarczy zastapic anchois suszonymi pomidorami w oliwie, ktore rowniez sa slone i wyraziste w smaku.
Funghi Ripieni
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 12 duzych pieczarek, umytych
- 1 cebula, posiekana
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- oliwa z oliwek
- 3 fileciki anchois (albo 2-3 suszone pomidory w oliwie), odsaczone i posiekane
- 1 lyzka posiekanych zielonych oliwek
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
- sol i pieprz, do smaku
- 6 lyzek swiezej bulki tartej (musi byc dosc miekka; ja rozdrobnilam malakserem podpieczony w tosterze chleb)
- 1 jajko, rozklocone
Rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem).
Z pieczarek wyciac nozki i posiekac. Cebule i czosnek poddusic na 2 lyzkach oliwy, az cebula zmieknie, nastepnie dodac posiekane nozki grzybow. Dusic na malym ogniu przez 5 minut, nastepnie dodac anchois (albo pomidory) i oliwki. Gotowac jeszcze przez 2 minuty, dodac natke, wymieszac. Doprawic do smaku. Dodac polowe bulki tartej i jajko, a nastepnie wymieszac, by mikstura sie skleila.
Nafaszerowac pieczarki przygotowanym farszem i wlozyc do lekko natluszczonego oliwa naczynia zaroodpornego. Posypac wierzch pozostala bulka tarta i skropic odrobina oliwy, przykryc folia aluminiowa i piec przez 10-15 minut, nastepnie zdjac folie i piec kolejne 5 minut.
*grzyby, o czym przypomnial mi jeden z komentujacych, warzywami nie sa, ale w kuchni traktuje je jak warzywa, wiec niech juz tak zostanie :)
Przepis dodaje do Pieczarkowego Tygodnia 2013.
Funghi Ripieni
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 12 duzych pieczarek, umytych
- 1 cebula, posiekana
- 1 zabek czosnku, przecisniety przez praske
- oliwa z oliwek
- 3 fileciki anchois (albo 2-3 suszone pomidory w oliwie), odsaczone i posiekane
- 1 lyzka posiekanych zielonych oliwek
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
- sol i pieprz, do smaku
- 6 lyzek swiezej bulki tartej (musi byc dosc miekka; ja rozdrobnilam malakserem podpieczony w tosterze chleb)
- 1 jajko, rozklocone
Rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem).
Z pieczarek wyciac nozki i posiekac. Cebule i czosnek poddusic na 2 lyzkach oliwy, az cebula zmieknie, nastepnie dodac posiekane nozki grzybow. Dusic na malym ogniu przez 5 minut, nastepnie dodac anchois (albo pomidory) i oliwki. Gotowac jeszcze przez 2 minuty, dodac natke, wymieszac. Doprawic do smaku. Dodac polowe bulki tartej i jajko, a nastepnie wymieszac, by mikstura sie skleila.
Nafaszerowac pieczarki przygotowanym farszem i wlozyc do lekko natluszczonego oliwa naczynia zaroodpornego. Posypac wierzch pozostala bulka tarta i skropic odrobina oliwy, przykryc folia aluminiowa i piec przez 10-15 minut, nastepnie zdjac folie i piec kolejne 5 minut.
*grzyby, o czym przypomnial mi jeden z komentujacych, warzywami nie sa, ale w kuchni traktuje je jak warzywa, wiec niech juz tak zostanie :)
Przepis dodaje do Pieczarkowego Tygodnia 2013.
Monday, 18 March 2013
Arabska zupa z soczewicy Laili
Nie bylam pewna, czy uda mi sie przygotowac arabska zupe na dzisiejsze wspolne gotowanie. Przegladalam przepis za przepisem i jakos nic mnie specjalnie nie kusilo, a jesli kusilo, to bylo albo czasochlonne, albo pracochlonne.
Az wreszcie znalazlam te zupke. Autorka bloga dostala przepis od niejakiej Laili, u ktorej goscila w Palestynie. Zupa jest banalnie prosta, szybka, sycaca. Zimowa jeszcze, wiec idealnie komponujaca sie z paskudna pogoda za oknem. Gdyby usunac z listy skladnikow kumin, nie mialaby pewnie nic wspolnego z kuchnia arabska. Nie mialaby tez tego glebokiego, ziemistego aromatu. Od siebie dodalam odrobine chilli, bo lubie dania z chocby lekka nutka pikanterii. Podaje przepis z tym malym dodatkiem.
Zrobilam blad: z rozpedu zaczelam miksowac zupe blenderem, choc przeciez wcale nie chcialam tego robic. Tak wiec, jesli zdecydujecie sie przygotowac te zupe i zalezy wam na tym, by wygladala apetycznie, nie idzcie ta droga ;)
Wraz ze mna gotowali dzisiaj Mirabelka, Lejdi, Malwinna, Siankoo, Tomasz i Wojciech.
Arabska zupa z soczewicy Laili
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1 mala cebula, obrana i pokrojona w drobna kostke
- 1 srednia marchew, obrana i pokrojona w kostke
- 1-2 zabki czosnku, obrane i posiekane
- 1/2 szklanki zielonej albo brazowej soczewicy
- 1/2 lyzeczki kuminu
- 1/2 lyzeczki mielonej chilli
- sol, do smaku
Rozgrzac oliwe w srednim garnku. Dodac cebule i dusic na srednim ogniu, az zmieknie i sie zeszkli. Dodac marchew i czosnek, smazyc przez 30 sekund. Dodac soczewice, kumin i chilli, smazyc przez chwile, mieszajac. Nastepnie dodac 3 szklanki wody, doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i gotowac pod przykryciem, az soczewica zmieknie (okolo 30 minut). Jesli zupa bedzie sie robic zbyt gesta, dolac wiecej wody.
Kiedy zupa bedzie gotowa, zdjac z ognia i za pomoca rozgniataczki do ziemniakow rozgniesc czesc soczewicy. Im wiecej rozgnieciesz, tym gestsza bedzie zupa. Podawac udekorowana liscmi kolendry lub pietruszki albo platkami chilli.
Przepis dodaje do III Festiwalu Kuchni Arabskiej.
Az wreszcie znalazlam te zupke. Autorka bloga dostala przepis od niejakiej Laili, u ktorej goscila w Palestynie. Zupa jest banalnie prosta, szybka, sycaca. Zimowa jeszcze, wiec idealnie komponujaca sie z paskudna pogoda za oknem. Gdyby usunac z listy skladnikow kumin, nie mialaby pewnie nic wspolnego z kuchnia arabska. Nie mialaby tez tego glebokiego, ziemistego aromatu. Od siebie dodalam odrobine chilli, bo lubie dania z chocby lekka nutka pikanterii. Podaje przepis z tym malym dodatkiem.
Zrobilam blad: z rozpedu zaczelam miksowac zupe blenderem, choc przeciez wcale nie chcialam tego robic. Tak wiec, jesli zdecydujecie sie przygotowac te zupe i zalezy wam na tym, by wygladala apetycznie, nie idzcie ta droga ;)
Wraz ze mna gotowali dzisiaj Mirabelka, Lejdi, Malwinna, Siankoo, Tomasz i Wojciech.
Arabska zupa z soczewicy Laili
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1 mala cebula, obrana i pokrojona w drobna kostke
- 1 srednia marchew, obrana i pokrojona w kostke
- 1-2 zabki czosnku, obrane i posiekane
- 1/2 szklanki zielonej albo brazowej soczewicy
- 1/2 lyzeczki kuminu
- 1/2 lyzeczki mielonej chilli
- sol, do smaku
Rozgrzac oliwe w srednim garnku. Dodac cebule i dusic na srednim ogniu, az zmieknie i sie zeszkli. Dodac marchew i czosnek, smazyc przez 30 sekund. Dodac soczewice, kumin i chilli, smazyc przez chwile, mieszajac. Nastepnie dodac 3 szklanki wody, doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i gotowac pod przykryciem, az soczewica zmieknie (okolo 30 minut). Jesli zupa bedzie sie robic zbyt gesta, dolac wiecej wody.
Kiedy zupa bedzie gotowa, zdjac z ognia i za pomoca rozgniataczki do ziemniakow rozgniesc czesc soczewicy. Im wiecej rozgnieciesz, tym gestsza bedzie zupa. Podawac udekorowana liscmi kolendry lub pietruszki albo platkami chilli.
Przepis dodaje do III Festiwalu Kuchni Arabskiej.
Friday, 15 February 2013
Wieprzowy gulasz z ziolowymi kluseczkami
Za oknem wciaz jeszcze szaro, buro i ponuro. Tesknie za sloncem, za dluzszymi dniami i za tym, by moc wyjsc z domu bez kurtki i szalika. Juz wkrotce, powtarzam sobie, juz niedlugo.
Przydalyby mi sie wakacje.
A ze w najblizszym czasie nie ma szans na urlop, pocieszam sie rozgrzewajacym gulaszem.
Przepis wypatrzylam tutaj. Spodobal mi sie bardzo, a szczegolnie zaintrygowaly mnie ziolowe kluseczki. Mialam tylko jeden maly problem: czym, u licha, jest ten caly suet? Poszperalam w necie i dowiedzialam sie, ze to nic innego jak loj zwierzecy. Brr... Nie brzmi to moze zbyt zachecajaco, ale postanowilam sprobowac, zwlaszcza, ze mozna go dostac w supermarkecie, w ktorym zwykle robie zakupy. Jesli wolicie, mozecie go zastapic zamrozonym maslem, startym na tarce.
Zgodni z przewidywaniami, gulasz byl naprawde przepyszny. Sycacy, gesty, aromatyczny, pachnacy oregano. Idealny confort food na chlodne, wciaz jeszcze zimowe dni. Kluseczki okazaly sie bardzo smaczne, a przy tym - ku mojemu zaskoczeniu - lekkie i puszyste jak chmurki. Przygotowalam go z 1/3 porcji, ale nastepnym razem (a na pewno bedzie nastepny raz) zrobie z calosci, bo gotowy gulasz mozna zamrozic. Wytrzyma w zamrazarce 2 miesiace i bedzie pod reka, kiedy znow zachce mi sie czegos rozgrzewajacego...
Wraz ze mna gulasz gotowali dzis Pela, Malwinna, Shinju, Chantel, Mirabelka i Paszczak.
Wieprzowy gulasz z ziolowymi kluseczkami
Skladniki:
(dla 10 osob)
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 1,5 kg poledwicy wieprzowej, pokrojonej w paski
- 2 cebule, pokrojone w piorka
- 4 zabki czosnki, przecisniete przez praske
- 1-2 lyzki wedzonej papryki
- 500 ml bulionu wolowego
- 2 puszki po 400 g posiekanych pomidorow
- 1 lyzka cukru
- 3 papryki, dowolnego koloru, pokrojone w kostke
Na kluseczki:
- 250 g maki samorosnacej
- 140 g loju (mozna zastapic zmrozonym maslem albo margaryna, starta na tarce)
- 1,5 lyzeczki proszku do pieczenia
- maly peczek oregano, wiekszosc lisci posiekana
Rozgrzac polowe oleju na duzej patelni i podsmazyc wieprzowine przez 4-5 minut, az sie zrumieni, a nastepnie zdjac z patelni i odstawic (jesli gotujecie z calej porcji, bedziecie musieli to robic partiami). Rozgrzac pozostaly olej na patelni i podsmazyc na nim cebule przez 8-10 minut, az zmieknie i zacznie sie rumienic. Dodac czosnek i wedzona papryke, smazyc jeszcze przez 1-2 minuty. Dodac podsmazone mieso, bulion, pomidory z puszki i cukier. Doprowadzic do wrzenia, a nastepnie zmniejszyc ogien i gotowac przez 20-30 minut, az sos zgestnieje.
Przygotowac kluseczki: wymieszac wszystkie skladniki, poza calymi liscmi oregano, w misce z odrobina zimnej wody - ciasto powinno miec konsystencje podobna do tego na scones, czyli dosc zwarta, niezbyt klejaca. Z ciasta uformowac okolo 30 kulek wielkosci orzecha wloskiego. Dodac pokrojona papryke do gulaszu, wymieszac, a nastepnie ulozyc na wierzchu kluseczki, wciskajac je lekko w zawartosc patelni. Gotowac pod przykryciem jeszcze 25-30 minut, az kluseczki napecznieja. Posypac pozostalymi liscmi oregano i podawac z kleksem kwasnej smietany albo poczekac, az ostygnie, i zamrozic na gora 2 miesiace. Po rozmrozeniu mozna podgrzac gulasz w kuchence mikrofalowej albo w garnku na malym ogniu.
Przydalyby mi sie wakacje.
A ze w najblizszym czasie nie ma szans na urlop, pocieszam sie rozgrzewajacym gulaszem.
Przepis wypatrzylam tutaj. Spodobal mi sie bardzo, a szczegolnie zaintrygowaly mnie ziolowe kluseczki. Mialam tylko jeden maly problem: czym, u licha, jest ten caly suet? Poszperalam w necie i dowiedzialam sie, ze to nic innego jak loj zwierzecy. Brr... Nie brzmi to moze zbyt zachecajaco, ale postanowilam sprobowac, zwlaszcza, ze mozna go dostac w supermarkecie, w ktorym zwykle robie zakupy. Jesli wolicie, mozecie go zastapic zamrozonym maslem, startym na tarce.
Zgodni z przewidywaniami, gulasz byl naprawde przepyszny. Sycacy, gesty, aromatyczny, pachnacy oregano. Idealny confort food na chlodne, wciaz jeszcze zimowe dni. Kluseczki okazaly sie bardzo smaczne, a przy tym - ku mojemu zaskoczeniu - lekkie i puszyste jak chmurki. Przygotowalam go z 1/3 porcji, ale nastepnym razem (a na pewno bedzie nastepny raz) zrobie z calosci, bo gotowy gulasz mozna zamrozic. Wytrzyma w zamrazarce 2 miesiace i bedzie pod reka, kiedy znow zachce mi sie czegos rozgrzewajacego...
Wraz ze mna gulasz gotowali dzis Pela, Malwinna, Shinju, Chantel, Mirabelka i Paszczak.
Wieprzowy gulasz z ziolowymi kluseczkami
Skladniki:
(dla 10 osob)
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 1,5 kg poledwicy wieprzowej, pokrojonej w paski
- 2 cebule, pokrojone w piorka
- 4 zabki czosnki, przecisniete przez praske
- 1-2 lyzki wedzonej papryki
- 500 ml bulionu wolowego
- 2 puszki po 400 g posiekanych pomidorow
- 1 lyzka cukru
- 3 papryki, dowolnego koloru, pokrojone w kostke
Na kluseczki:
- 250 g maki samorosnacej
- 140 g loju (mozna zastapic zmrozonym maslem albo margaryna, starta na tarce)
- 1,5 lyzeczki proszku do pieczenia
- maly peczek oregano, wiekszosc lisci posiekana
Rozgrzac polowe oleju na duzej patelni i podsmazyc wieprzowine przez 4-5 minut, az sie zrumieni, a nastepnie zdjac z patelni i odstawic (jesli gotujecie z calej porcji, bedziecie musieli to robic partiami). Rozgrzac pozostaly olej na patelni i podsmazyc na nim cebule przez 8-10 minut, az zmieknie i zacznie sie rumienic. Dodac czosnek i wedzona papryke, smazyc jeszcze przez 1-2 minuty. Dodac podsmazone mieso, bulion, pomidory z puszki i cukier. Doprowadzic do wrzenia, a nastepnie zmniejszyc ogien i gotowac przez 20-30 minut, az sos zgestnieje.
Przygotowac kluseczki: wymieszac wszystkie skladniki, poza calymi liscmi oregano, w misce z odrobina zimnej wody - ciasto powinno miec konsystencje podobna do tego na scones, czyli dosc zwarta, niezbyt klejaca. Z ciasta uformowac okolo 30 kulek wielkosci orzecha wloskiego. Dodac pokrojona papryke do gulaszu, wymieszac, a nastepnie ulozyc na wierzchu kluseczki, wciskajac je lekko w zawartosc patelni. Gotowac pod przykryciem jeszcze 25-30 minut, az kluseczki napecznieja. Posypac pozostalymi liscmi oregano i podawac z kleksem kwasnej smietany albo poczekac, az ostygnie, i zamrozic na gora 2 miesiace. Po rozmrozeniu mozna podgrzac gulasz w kuchence mikrofalowej albo w garnku na malym ogniu.
Wednesday, 5 December 2012
Makaron z kielbasa, musztarda i karmelizowana cebula
Angielskie kielbasy w niczym nie przypominaja tradycyjnej polskiej Podwawelskiej czy Slaskiej. Sa swieze, nie wedzone, a do tego zdecydowanie mniej zwarte, o miekkiej, luznej teksturze, kojarzacej sie nieco z biala kielbasa. Kiedys myslalam, ze ich nie lubie; potem doszlam do wniosku, ze - jak ze wszystkim - sa kielbasy lepsze i gorsze, calkiem niejadalne i naprawde smaczne.
To wlasnie do tej ostatniej kategorii zaliczylabym kielbase, ktora upolowalam niedawno, pikantna, przyprawiona troche jak chorizo. A upolowalam ja z mysla o konkretnym daniu, znow z "Real Fast Food" Slatera. Kielbasa, cebula i musztarda to takie swojskie, rozgrzewajace, zimowe smaki, a polaczone z makaronem stanowia prawdziwie blyskawiczny comfort food. To danie smakuje wybornie ze szklanka zimnego piwa, choc wino tez nie bedzie tu od rzeczy.
W oryginalnym przepisie pojawia sie pelnoziarnisty makaron; nie mialam takiego, wiec uzylam zwyklego tagliatelle. Mozecie uzyc dowolnego makaronu, choc ja jestem zdania, ze wstazkowate, podluzne ksztalty najlepiej sie tu sprawdza.
Makaron z kielbasa, musztarda i karmelizowana cebula
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 175 g swiezej, pikantnej kielbasy
- 3 lyzki oliwy z oliwek
- 2 duze cebule, pokrojone w cienkie plastry
- 225 g pelnoziarnistego (albo dowolnego innego) makaronu
- 150 ml bulionu drobiowego albo warzywnego
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
- 1 lyzka gruboziarnistej musztardy
- sol i pieprz, do smaku
Kielbase pokroic w grube plastry. Na patelni rozgrzac oliwe i smazyc kielbase przez 4 minuty, nastepnie dodac cebule. Dusic pod przykryciem przez okolo 15-20 minut, az cebula zmieknie i zacznie sie lekko przypalac na krawedziach (mozna dodac jeszcze odrobine oliwy, jesli to konieczne).
W miedzyczasie ugotowac makaron al dente, odcedzic i odstawic.
Kiedy cebula bedzie miekka, dodac na patelnie bulion, doprowadzic do wrzenia, dodac natke i musztarde, wymieszac. Dodac ugotowany makaron, doprawic do smaku sola i pieprzem. Podawac natychmiast.
To wlasnie do tej ostatniej kategorii zaliczylabym kielbase, ktora upolowalam niedawno, pikantna, przyprawiona troche jak chorizo. A upolowalam ja z mysla o konkretnym daniu, znow z "Real Fast Food" Slatera. Kielbasa, cebula i musztarda to takie swojskie, rozgrzewajace, zimowe smaki, a polaczone z makaronem stanowia prawdziwie blyskawiczny comfort food. To danie smakuje wybornie ze szklanka zimnego piwa, choc wino tez nie bedzie tu od rzeczy.
W oryginalnym przepisie pojawia sie pelnoziarnisty makaron; nie mialam takiego, wiec uzylam zwyklego tagliatelle. Mozecie uzyc dowolnego makaronu, choc ja jestem zdania, ze wstazkowate, podluzne ksztalty najlepiej sie tu sprawdza.
Makaron z kielbasa, musztarda i karmelizowana cebula
Skladniki:
(dla 2 osob)
- 175 g swiezej, pikantnej kielbasy
- 3 lyzki oliwy z oliwek
- 2 duze cebule, pokrojone w cienkie plastry
- 225 g pelnoziarnistego (albo dowolnego innego) makaronu
- 150 ml bulionu drobiowego albo warzywnego
- 2 lyzki posiekanej natki pietruszki
- 1 lyzka gruboziarnistej musztardy
- sol i pieprz, do smaku
Kielbase pokroic w grube plastry. Na patelni rozgrzac oliwe i smazyc kielbase przez 4 minuty, nastepnie dodac cebule. Dusic pod przykryciem przez okolo 15-20 minut, az cebula zmieknie i zacznie sie lekko przypalac na krawedziach (mozna dodac jeszcze odrobine oliwy, jesli to konieczne).
W miedzyczasie ugotowac makaron al dente, odcedzic i odstawic.
Kiedy cebula bedzie miekka, dodac na patelnie bulion, doprowadzic do wrzenia, dodac natke i musztarde, wymieszac. Dodac ugotowany makaron, doprawic do smaku sola i pieprzem. Podawac natychmiast.
Monday, 29 October 2012
Cebulowe bhaji z pikantnym zielonym sosem
Moja milosc do kuchni indyjskiej nie jest tajemnica. Mam slabosc do tamtejszych przypraw i smakow. Mezczyzna, niestety, nie podziela tego zamilowania i nad aromatyczne curry przedklada polskiego schabowego.
Ale sa pewne dania z tamtych stron, ktorym nawet on nie moze sie oprzec. Cebulowe bhaji to - obok pierozkow samosa - ulubiona indyjska przekaska Mezczyzny. Moje bhaji przyrzadzilam wedlug przepisu Gordona Ramsaya z "World Kitchen". Wygladaja niepozornie, sa troche nieforemne, ale w tym caly ich urok. W tym - i w pysznym, intensywnie cebulowym smaku. Zielony sos (ktory na Mezczyznie nie wywarl wiekszego wrazenia, za to mi smakowal) jest swietnym dodatkiem do tych chrupiacych placuszkow.
Cebulowe bhaji z pikantnym zielonym sosem
Skladniki:
(na 6-8 sztuk)
- 2 duze cebule, obrane i pokrojone w plasterki
- 1/2 lyzeczki soli morskiej, plus troche do posypania
- 1/2 lyzeczki mielonej kolendry
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 3-4 liscie curry, posiekane
- 100 g maki z ciecierzycy
- 75 ml wody
- olej roslinny do smazenia
Sos:
- 25 g swiezej miety
- 45 g swiezej kolendry
- 1/2 zabka czosnku, drobno posiekanego
- 1-2 zielone papryczki chilli, oczyszczone z nasion i posiekane
- 1/2 lyzeczki soli morskiej
- 1/2 lyzeczki drobnego cukru
- 2 lyzeczki soku z cytryny
- 125-150 ml wody
Plasterki cebuli posypac sola, by puscily sok, i odstawic. W miedzyczasie przygotowac sos: wszystkie skladniki oprocz wody umiescic w malakserze i zmiksowac, stopniowo dodajac wode, az powstanie gladka pasta o gestosci smietany. Doprawic do smaku.
W misce wymieszac mielona kolendre, kumin, sol, liscie curry i make. Plasterki cebuli odcisnac z soku i dodac do mieszanki. Dobrze wymieszac. Stopniowo dodawac wode, wciaz mieszajac, az powstanie geste ciasto pokrywajace cebule. Smazyc na glebokim oleju przez okolo 4-5 minut, odsaczyc z nadmiaru tluszczu na reczniku kuchennym. Podawac z sosem.
Przepis dodaje do akcji F1 od kuchni 2012.
Ale sa pewne dania z tamtych stron, ktorym nawet on nie moze sie oprzec. Cebulowe bhaji to - obok pierozkow samosa - ulubiona indyjska przekaska Mezczyzny. Moje bhaji przyrzadzilam wedlug przepisu Gordona Ramsaya z "World Kitchen". Wygladaja niepozornie, sa troche nieforemne, ale w tym caly ich urok. W tym - i w pysznym, intensywnie cebulowym smaku. Zielony sos (ktory na Mezczyznie nie wywarl wiekszego wrazenia, za to mi smakowal) jest swietnym dodatkiem do tych chrupiacych placuszkow.
Cebulowe bhaji z pikantnym zielonym sosem
Skladniki:
(na 6-8 sztuk)
- 2 duze cebule, obrane i pokrojone w plasterki
- 1/2 lyzeczki soli morskiej, plus troche do posypania
- 1/2 lyzeczki mielonej kolendry
- 1/2 lyzeczki nasion kuminu
- 3-4 liscie curry, posiekane
- 100 g maki z ciecierzycy
- 75 ml wody
- olej roslinny do smazenia
Sos:
- 25 g swiezej miety
- 45 g swiezej kolendry
- 1/2 zabka czosnku, drobno posiekanego
- 1-2 zielone papryczki chilli, oczyszczone z nasion i posiekane
- 1/2 lyzeczki soli morskiej
- 1/2 lyzeczki drobnego cukru
- 2 lyzeczki soku z cytryny
- 125-150 ml wody
Plasterki cebuli posypac sola, by puscily sok, i odstawic. W miedzyczasie przygotowac sos: wszystkie skladniki oprocz wody umiescic w malakserze i zmiksowac, stopniowo dodajac wode, az powstanie gladka pasta o gestosci smietany. Doprawic do smaku.
W misce wymieszac mielona kolendre, kumin, sol, liscie curry i make. Plasterki cebuli odcisnac z soku i dodac do mieszanki. Dobrze wymieszac. Stopniowo dodawac wode, wciaz mieszajac, az powstanie geste ciasto pokrywajace cebule. Smazyc na glebokim oleju przez okolo 4-5 minut, odsaczyc z nadmiaru tluszczu na reczniku kuchennym. Podawac z sosem.
Przepis dodaje do akcji F1 od kuchni 2012.
Saturday, 11 August 2012
Feeria smakow i zapachow. Kurczak dopiaza.
Jakis czas temu dorwalam pewna ksiazke, ktora zainspirowala mnie do zorganizowania akcji Kuchnia indyjska. Ksiazka nosi tytul "50 great curries of India", a jej autorka jest Camellia Panjabi. Minelo 30 lat, odkad otworzyla w Londynie restauracje Bombay Brasserie, przyczyniajac sie do wzrostu popularnosci tej kuchni na Wyspach. Ksiazka ta jest wspanialym kompendium wiedzy na temat kuchni indyjskiej, jej zwiazkow z religia, ekonomia i stylem zycia ludzi w roznych czesciach kraju. Juz sam wstep dostarcza czytelnikowi ogromnej ilosci informacji, ktore podane sa w przystepny, ciekawy sposob.
No i te przepisy! Nie ma ich wiele, ale przeciez liczy sie jakosc, nie ilosc. Na dodatek kazdy z nich opatrzony jest krotka notka, wyjasniajaca pochodzenie dania i jego nazwe. Gdyby nie to, pewnie nie wiedzialabym, ze kurczak dopiaza oznacza po prostu kurczaka z podwojna iloscia cebul (w Hindi "do" znaczy dwa, a "piaz" to cebule). Nie wiedzialabym tez, ze to curry pochodzi z Bangladeszu, gdzie Muzulmanie stanowia wiekszosc ludnosci. A juz na pewno nie wiedzialabym, ze tamtejsi mezczyzni slyna ze swej kulinarnej sprawnosci.
Ja, choc bez watpienia mezczyzna nie jestem, postanowilam zmierzyc sie z kurczakiem dopiaza. Efekt przerosl moje najsmielsze oczekiwania! Przy okazji dowiodlam sobie, ze chyba ostatecznie wyleczylam sie z mojej niegdysiejszej cebulofobii. To danie to prawdziwa feeria smakow i aromatow: cebula dominuje, ale nie na tyle, by nie dalo sie wyczuc gozdzikow, cynamonu i czosnku. Lista skladnikow jest dosc dluga, ale mysle, ze wiekszosc z nich macie w domu, warto wiec sprobowac, bo tak przyrzadzony kurczak to prawdziwa uczta dla zmyslow!
Kurczak dopiaza
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- kurczak o wadze 1,25 kg (ja mialam udka i palki)
- 9 srednich cebul
- 8 malych ziemniakow
- 3 lyzeczki mielonej chilli
- 1/2 szklanki pelnotlustego jogurtu
- 100 ml oleju
- 2 duze zabki czosnku, drobno posiekane
- 2 liscie cynamonu albo 2 liscie laurowe
- 1 laska cynamonu
- 6 nasion kardamonu
- 1,5 lyzeczki ziaren czarnego pieprzu
- 12 gozdzikow
- 2 cale czerwone papryczki chilli
- 2 lyzki puree z imbiru (dalam starty korzen imbiru)
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 2 pomidory, posiekane
- 1 lyzka masla
- 3/4 lyzeczki cukru
- sol
- 1,5 lyzeczki garam masali
Podzielic kurczaka na czesci. Cebule obrac, trzy z nich przekroic na pol, dwie posiekac grubo, a pozostale cztery zetrzec na tarce, wycisnac z nich sok przez gaze i wyrzucic pozostalosci. Ziemniaki obrac. Mielona chilli wymieszac z odrobina wody na paste.
Na duzej patelni rozgrzac olej, podsmazyc posiekana cebule, az zrobi sie brazowa, zdjac z patelni i polozyc na papierowym reczniku, by odsaczyc nadmiar tluszczu. Na patelnie wlozyc czosnek i liscie laurowe, smazyc przez 2 minuty, nastepnie dodac cynamon i kardamon, a po kolejnych dwoch minutach - gozdziki, chilli i ziarna pieprzu. Smazyc przez 30 sekund, dodac imbir, paste z mielonej chilli i wody oraz kurkume, ciagle mieszajac. Dodac kurczaka, ziemniaki i pomidory, a nastepnie maslo, jogurt i cukier. Smazyc przez 10-12 minut, mieszajac od czasu do czasu, by przyprawy sie nie przypalily. Jesli to konieczne, mozna dodac odrobine wody.
Dodac przepolowione cebule oraz wycisniety sok, doprawic sola do smaku. Smazyc przez 2-3 minuty, mieszajac, a potem przelozyc do naczynia zaroodpornego. Piec w 150 stopniach przez 20-25 minut (u mnie trwalo to az 45, wszystko zalezy od piekarnika, a takze wielkosci kawalkow kurczaka i ziemniakow). Kiedy kurczak i ziemniaki beda gotowe, posypac danie garam masala i podsmazona cebula.
Kurczaka dodaje do akcji Kuchnia indyjska.
No i te przepisy! Nie ma ich wiele, ale przeciez liczy sie jakosc, nie ilosc. Na dodatek kazdy z nich opatrzony jest krotka notka, wyjasniajaca pochodzenie dania i jego nazwe. Gdyby nie to, pewnie nie wiedzialabym, ze kurczak dopiaza oznacza po prostu kurczaka z podwojna iloscia cebul (w Hindi "do" znaczy dwa, a "piaz" to cebule). Nie wiedzialabym tez, ze to curry pochodzi z Bangladeszu, gdzie Muzulmanie stanowia wiekszosc ludnosci. A juz na pewno nie wiedzialabym, ze tamtejsi mezczyzni slyna ze swej kulinarnej sprawnosci.
Ja, choc bez watpienia mezczyzna nie jestem, postanowilam zmierzyc sie z kurczakiem dopiaza. Efekt przerosl moje najsmielsze oczekiwania! Przy okazji dowiodlam sobie, ze chyba ostatecznie wyleczylam sie z mojej niegdysiejszej cebulofobii. To danie to prawdziwa feeria smakow i aromatow: cebula dominuje, ale nie na tyle, by nie dalo sie wyczuc gozdzikow, cynamonu i czosnku. Lista skladnikow jest dosc dluga, ale mysle, ze wiekszosc z nich macie w domu, warto wiec sprobowac, bo tak przyrzadzony kurczak to prawdziwa uczta dla zmyslow!
Kurczak dopiaza
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- kurczak o wadze 1,25 kg (ja mialam udka i palki)
- 9 srednich cebul
- 8 malych ziemniakow
- 3 lyzeczki mielonej chilli
- 1/2 szklanki pelnotlustego jogurtu
- 100 ml oleju
- 2 duze zabki czosnku, drobno posiekane
- 2 liscie cynamonu albo 2 liscie laurowe
- 1 laska cynamonu
- 6 nasion kardamonu
- 1,5 lyzeczki ziaren czarnego pieprzu
- 12 gozdzikow
- 2 cale czerwone papryczki chilli
- 2 lyzki puree z imbiru (dalam starty korzen imbiru)
- 1/2 lyzeczki kurkumy
- 2 pomidory, posiekane
- 1 lyzka masla
- 3/4 lyzeczki cukru
- sol
- 1,5 lyzeczki garam masali
Podzielic kurczaka na czesci. Cebule obrac, trzy z nich przekroic na pol, dwie posiekac grubo, a pozostale cztery zetrzec na tarce, wycisnac z nich sok przez gaze i wyrzucic pozostalosci. Ziemniaki obrac. Mielona chilli wymieszac z odrobina wody na paste.
Na duzej patelni rozgrzac olej, podsmazyc posiekana cebule, az zrobi sie brazowa, zdjac z patelni i polozyc na papierowym reczniku, by odsaczyc nadmiar tluszczu. Na patelnie wlozyc czosnek i liscie laurowe, smazyc przez 2 minuty, nastepnie dodac cynamon i kardamon, a po kolejnych dwoch minutach - gozdziki, chilli i ziarna pieprzu. Smazyc przez 30 sekund, dodac imbir, paste z mielonej chilli i wody oraz kurkume, ciagle mieszajac. Dodac kurczaka, ziemniaki i pomidory, a nastepnie maslo, jogurt i cukier. Smazyc przez 10-12 minut, mieszajac od czasu do czasu, by przyprawy sie nie przypalily. Jesli to konieczne, mozna dodac odrobine wody.
Dodac przepolowione cebule oraz wycisniety sok, doprawic sola do smaku. Smazyc przez 2-3 minuty, mieszajac, a potem przelozyc do naczynia zaroodpornego. Piec w 150 stopniach przez 20-25 minut (u mnie trwalo to az 45, wszystko zalezy od piekarnika, a takze wielkosci kawalkow kurczaka i ziemniakow). Kiedy kurczak i ziemniaki beda gotowe, posypac danie garam masala i podsmazona cebula.
Kurczaka dodaje do akcji Kuchnia indyjska.
Sunday, 19 February 2012
Francuska zupa cebulowa na pozegnanie Festiwalu.
Kiedy tylko pojawil sie pomysl, by wspolnie zakonczyc II Zimowy Festiwal Zupy, wiedzialam, ze moja bedzie cebulowa. W koncu cebula to jedna tych rzeczy, ktore zima sa rownie dobre (jesli nie lepsze) niz latem, a do tego ma zbawienny wplyw na nasze zdrowie. Szukajac idealnego przepisu, trafilam na ten, najprostszy z mozliwych.
Zupa wyszla bardzo smaczna, gesta, pozywna i rozgrzewajaca - slowem: doskonala na zimowe chlody. Jest lekko slodka dzieki dlugiemu podsmazaniu cebuli, wiec grzanki z roztopionym slodkawym serem Gruyère swietnie do niej pasowaly. Musze jednak przyznac, ze nie moge sie jakos przekonac do jej tekstury, zdecydowanie bardziej wole zupy-kremy. Moze nastepnym razem sprobuje przygotowac taka wlasnie zupe na bazie cebuli?
Za wspolne gotowanie dziekuje Michalowi, Dobromile, Peli, Chantel, Shinju, Pluskotce, Malwinnie, Mirabelce, Ani, Emmie i Tu-tusi. I choc II Zimowy Festiwal Zupy dobiegl konca, jestem pewna, ze wkrotce znow spotkamy sie w wirtualnej kuchni.
Francuska zupa cebulowa
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 50 g masla
- 1 kg cebuli, pokrojonej w cienkie plasterki
- 2 lyzki swiezych lisci tymianku
- 3 lyzki wytrawnej sherry
- 1,2 l bulionu wolowego
Grzanki:
- 1 bagietka, pokrojona na kromki
- 1 zabek czosnku, przepolowiony
- oliwa z oliwek extra virgin
- 100 g startego sera Gruyère
Maslo rozpuscic w duzym garnku na malym ogniu i delikatnie smazyc cebule i tymianek przez okolo 20 minut, az cebula zmieknie. Zwiekszyc ogien i gotowac kolejne 15 minut, mieszajac co jakis czas, az cebula nabierze ciemnozlotego koloru i zrobi sie lekko klejaca. Dodac sherry, gotowac 2-3 minuty, az alkohol odparuje, a nastepnie wlac bulion, doprowadzic do wrzenia, przyprawic do smaku i gotowac jeszcze 10 minut.
W miedzyczasie przygotowac grzanki: opiec kromki bagietki w tosterze, natrzec czosnkiem, skropic odrobina oliwy i posypac startym serem. Grillowac, az ser zrobi sie zlocisty. Przed podaniem ulozyc na powierzchni zupy.
Za wspolne gotowanie dziekuje Michalowi, Dobromile, Peli, Chantel, Shinju, Pluskotce, Malwinnie, Mirabelce, Ani, Emmie i Tu-tusi. I choc II Zimowy Festiwal Zupy dobiegl konca, jestem pewna, ze wkrotce znow spotkamy sie w wirtualnej kuchni.
Francuska zupa cebulowa
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 50 g masla
- 1 kg cebuli, pokrojonej w cienkie plasterki
- 2 lyzki swiezych lisci tymianku
- 3 lyzki wytrawnej sherry
- 1,2 l bulionu wolowego
Grzanki:
- 1 bagietka, pokrojona na kromki
- 1 zabek czosnku, przepolowiony
- oliwa z oliwek extra virgin
- 100 g startego sera Gruyère
Maslo rozpuscic w duzym garnku na malym ogniu i delikatnie smazyc cebule i tymianek przez okolo 20 minut, az cebula zmieknie. Zwiekszyc ogien i gotowac kolejne 15 minut, mieszajac co jakis czas, az cebula nabierze ciemnozlotego koloru i zrobi sie lekko klejaca. Dodac sherry, gotowac 2-3 minuty, az alkohol odparuje, a nastepnie wlac bulion, doprowadzic do wrzenia, przyprawic do smaku i gotowac jeszcze 10 minut.
W miedzyczasie przygotowac grzanki: opiec kromki bagietki w tosterze, natrzec czosnkiem, skropic odrobina oliwy i posypac startym serem. Grillowac, az ser zrobi sie zlocisty. Przed podaniem ulozyc na powierzchni zupy.
Subscribe to:
Comments (Atom)
