Ksiazka "Jedz, modl sie, kochaj" Elizabeth Gilbert zrobila prawdziwa furore. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, na jej podstawie szybko zmajstrowano (calkiem znosny) film z Julia Roberts w roli glownej, a tysiace kobiet na calym swiecie poczuly nagle potrzebe wyruszenia w podroz w poszukiwaniu siebie. Zgaduje, ze wiekszosc z nich na tym poprzestala i tylko nieliczne zdecydowaly sie wywrocic swoje zycie do gory nogami, jak to zrobila bohaterka powiesci.
Ja takiej potrzeby nie poczulam. Powiem wiecej, ksiazka specjalnie mnie nie zachwycila. Najciekawsza jej czescia w moim odczuciu byla pierwsza, wloska. Powod? To proste: jedzenie. Gilbert pisze o nim tak, jak gdyby to byla najwspanialsza rzecz na swiecie i musze przyznac, ze czytajac, niejeden raz poczulam sie bardzo, ale to bardzo glodna.
Jest w ksiazce taki fragment, kiedy Liz wybiera sie na wycieczke do Neapolu, by skosztowac najlepszej pizzy na swiecie. Nigdy nie bylam w Neapolu (ani we Wloszech w ogole), wiec nie wiem, jak to z ta najlepszoscia jest. Mysle, ze kiedys bedzie mi dane sie przekonac. Tymczasem przyrzadzam w domu klasyczna neapolitanska pizze, prosta, na cienkim, delikatnym, chrupiacym ciescie z przepisu Gordona Ramsaya. Sos jest stad - troche sie obawialam, ze bez obrobki termicznej bedzie za rzadki, ale mylilam sie: jest naprawde smaczny, lekki i swiezy. Z podanej ilosci wychodza dwie duze pizze.
Pizza napoletana
Skladniki na ciasto:
- 500 g maki pszennej chlebowej
- 100 ml cieplej wody, plus gora 150 ml dodatkowo
- 7 g suszonych drozdzy
- 1 lyzeczka soli
Sos:
- 400 g calych pomidorow lima z puszki
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1/2 lyzeczki suszonego oregano
- sol i pieprz, do smaku
Dodatkowo:
- 250 g mozzarelli, pokrojonej w cienkie plasterki
- oliwa z oliwek, do skropienia
- listki swiezej bazylii, do dekoracji
W misce wymieszac make, drozdze, sol i 100 ml wody, wymieszac. Za pomoca miksera z hakami wyrabiac ciasto, stopniowo dodajac pozostala wode (nie trzeba zuzyc calych 150 ml), az ciasto zacznie sie zbijac w calosc. Wyrabiac mikserem jeszcze przez minute, nastepnie przelozyc na oproszony maka blat i wyrabiac recznie jeszcze przez chwile. Przelozyc do naoliwionej miski, przykryc folia i odstawic w cieple miejsce do wyrosniecia, az podwoi objetosc (u mnie zajelo to jakies 45 minut).
Przygotowac sos: pomidory wlozyc do malaksera, krotko zmiksowac, tak, by zostaly kawalki. Dodac oregano, oliwe, doprawic sola i pieprzem.
Rozgrzac piekarnik z kamieniem (albo lekko natluszczona blacha) do 250 stopni. Kiedy ciasto bedzie wyrosniete, podzielic je na dwie czesci i kazda z nich rozwalkowac cienko. Na wierzch wylozyc sos, rozprowadzic rownomiernie, a nastepnie polozyc plasterki mozzarelli, delikatnie posolic, popieprzyc, lekko skropic oliwa i piec przez 7-9 minut, az brzegi beda chrupiace, a ser roztopiony. Powtorzyc z druga pizza. Przed podaniem udekorowac listkami bazylii.
Przepis dodaje do akcji Literatura na talerzu 2012.
