Showing posts with label por. Show all posts
Showing posts with label por. Show all posts

Thursday, 9 January 2014

Zapiekanka ziemniaczana z porem i bekonem

Minelo juz sporo czasu, odkad bralam udzial we wspolnym wirtualnym kucharzeniu. Jednak styczniowej edycji cyklu Trzy po trzy nie moglam sobie odpuscic. Powod? Nie jeden, a trzy: ziemniaki, por i bekon.
Wszystkie te trzy rzeczy z osobna lubie, ale razem lubie je chyba jeszcze bardziej.
Pomyslow bylo kilka (i czesc z nich na pewno wkrotce zrealizuje), ale w koncu stanelo na zapiekance ziemniaczanej, wyszperanej tutaj. Wiem, ze niefotogeniczna, nieladna, malo kolorowa i w ogole taka jakas niewygledna. Ale przeciez nie to sie liczy, prawda? Liczy sie smak, a tego akurat to danie ma na peczki. Mozna je podawac jako dodatek do obiadu, moze tez stanowic posilek samo w sobie. Wbrew pozorom nie jest wcale az takie grzeszne i kaloryczne, wiec nawet ci, ktorzy postanowili w nowym roku zrzucic pare kilo, moga z powodzeniem pozwolic sobie na porcyjke tej zapiekanki.
Wraz ze mna kucharzyli dzis Martynosia, Bartoldzik i Wojciech.

Zapiekanka ziemniaczana z porem i bekonem
Skladniki:
- 600 ml bulionu drobiowego albo warzywnego
- 1 kg ziemniakow, obranych i pokrojonych w cienkie plasterki
- 6 porow, pokrojonych w cienkie plasterki
- 25 g masla
- 3-4 plastry bekonu z przerostami tluszczu, pokrojone na kawalki
- 3 lyzki kremowki

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem). Bulion wlac do duzego garnka, doprowadzic do wrzenia, dodac ziemniaki i pory. Ponownie doprowadzic do wrzenia, gotowac 5 minut, nastepnie dokladnie odcedzic, zlewajac bulion do dzbanka.
W miedzyczasie wysmarowac maslem duze naczynie do zapiekania. Partiami przekladac do niego podgotowane pory i ziemniaki, co jakis czas doprawiajac sola i pieprzem. Na wierzchu rozrzucic kawalki bekonu, dobrze doprawic, zalac 200 ml zlanego bulionu i kremowka. Zakryc folia aluminiowa i piec przez 40 minut, w polowie pieczenia zdejmujac folie, by bekon zrobil sie chrupiacy.

Dla 4 osob jako danie glowne albo 8 osob jako dodatek



 photo spudbaconleekbake_zps1c1aa3c7.jpg

Monday, 14 October 2013

Zupa porowo-ziemniaczana z kurczakiem i bekonem

„Świat pełen jest rzeczy wartych więcej od złota. Ale wydobywamy z ziemi ten nieszczęsny metal, a potem zagrzebujemy go gdzie indziej. Jaki to ma sens? Czy jesteśmy srokami? Chodzi o to, że błyszczy? Wielkie nieba, ziemniaki są warte więcej od złota!”

Terry Pratchett - Świat finansjery

Ach, ziemniak... Skromne to takie, niepozorne, ubrane w brazowo-bury plaszcz. W srodku twarde, zimne, nie zachwyca zapachem, nie powala kolorem. A jednak wielu ludziom trudno sobie wyobrazic zycie bez ziemniakow. I, prawde mowiac, wcale mnie to nie dziwi!
Do niedawna byly okryte zla slawa. Pamietacie jeszcze te czasy, kiedy mowilo sie, ze ziemniaki sa tuczace? Potem okazalo sie, ze to nie one sa winne, a zawiesiste, geste sosy, ktore najczesciej im towarzyszyly w polskich domach. Same ziemniaki to doskonale zrodlo witaminy C - maja jej wiecej niz jablka czy dynie. Zawieraja tez niewiele tluszczu i, wbrew powszechnemu przekonaniu, dostarczaja organizmowi piec razy mniej kalorii niz kasze czy makarony. Co tam zloto, wiwat ziemniaki!
Ta rozgrzewajaca, gesta zupa jest idealna na jesien i zime. Tresciwa i pyszna, niewyszukana, chlopska, swojska. Bardzo sycaca - z powodzeniem moze robic za caly posilek. Przepis znalazlam w ksiazeczce wydawnictwa Love Food, zatytulowanej "Soup". Na pewno jeszcze niejeden raz z niego skorzystam podczas chlodnych jesienno-zimowych miesiecy. Skorzystajcie i wy, bo warto!

Zupa porowo-ziemniaczana z kurczakiem i bekonem
Skladniki:
- 1 lyzka masla
- 2 zabki czosnku, posiekane
- 1 cebula, pokrojona w plasterki
- 250 g chudego wedzonego bekonu, posiekanego
- 2 duze pory, pokrojone w plastry
- 2 lyzki maki
- 1 l bulionu drobiowego
- 800 g ziemniakow, obranych i pokrojonych w kostke
- 200 g piersi z kurczaka, bez skory, pokrojonej w kawalki
- 4 lyzki kremowki
- sol i pieprz, do smaku
- natka pietruszki i, opcjonalnie, plastry grillowanego bekonu, do dekoracji

Maslo rozpuscic w duzym garnku na srednim ogniu. Dodac czosnek i cebule, smazyc przez 3 minuty, mieszajac, az zmiekna nieco. Dodac bekon i pory i dusic kolejne 3 minuty, mieszajac.
W misce wymieszac make z odrobina bulionu, tak, by powstala gladka pasta, nastepnie dodac ja do garnka i gotowac, mieszajac, przez 2 minuty. Wlac pozostaly bulion, dodac ziemniaki i kurczaka. Doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i gotowac przez 25 minut, az kurczak bedzie ugotowany, a ziemniaki miekkie.
Dodac kremowke i gotowac kolejne 2 minuty, nastepnie zdjac z ognia, przelac do misek i podawac udekorowana natka pietruszki i (opcjonalnie) plastrami grillowanego bekonu.

Dla 4 osob

 photo potatoleekbaconchickensoup_zpsf452a7f6.jpg


Przepis dodaje do akcji Literatura na talerzu 2013.

Monday, 29 April 2013

Quiche z porem, pieczarkami i serem Gruyère

Nie zdazylam z ta quiche na Pieczarkowy Tydzien. Tak jakos wyszlo.
Ale wiedzialam, ze i tak musze ja zrobic. Bo skoro lista skladnikow przyprawia o slinotok, to opor jest daremny.
Efekt? Naprawde pyszna, niedroga w przygotowaniu quiche, ktora spokojnie mozna wykarmic tlum glodnych gosci. Albo zabrac kawalek do pracy czy na piknik. Swietnie smakuje na cieplo i na zimno. Polaczenie specyficznego, lekko orzechowego sera Gruyère, wyrazistych porow i brazowych pieczarek, intensywniejszych i glebszych w smaku od swoich bialych siostr, to strzal w dziesiatke. Bardzo polecam!
Jesli nie uda wam sie upolowac brazowych pieczarek, mozecie je zastapic bialymi.
Wraz ze mna z pieczarkami piekla dzis Malwinna.

Quiche z porem, pieczarkami i serem Gruyère
Skladniki:
(dla 8 osob)
- 25 g masla
- 4 pory, umyte i pokrojone
- 250 g brazowych pieczarek, pokrojonych w plastry
- 2 jajka
- 300 ml kremowki
- 140 g sera Gruyère, startego na grubych oczkach
Na ciasto:
- 280 g maki
- 140 g zimnego masla, pokrojonego na kawalki

Przygotowac ciasto: wsypac make do miski, dodac maslo i rozcierac palcami, az konsystencja bedzie przypominac bulke tarta. Dodac 8 lyzek zimnej wody, zagniesc, az skladniki sie polacza. Uformowac z ciasta kule i rozwalkowac na lekko omaczonym blacie tak, by powstal okrag o srednicy o ok. 5 cm wiekszej niz forma, ktorej bedziemy uzywac. Wylozyc ciastem forme do tarty o srednicy 25 cm, tak, by dokladnie do niej przylegalo. Wstawic do lodowki na 20 minut.
W czasie, gdy ciasto bedzie sie chlodzic, rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem). Przygotowac nadzienie: na patelni rozpuscic maslo i poddusic w nim pory na malym ogniu przez 10 minut, mieszajac od czasu do czasu, az zmiekna. Zwiekszyc ogien i dodac pieczarki. Dusic jeszcze przez 5 minut, nastepnie zdjac z ognia.
Wyjac ciasto z lodowki i delikatnie ponakluwac spod widelcem. Wylozyc papierem do pieczenia i wysypac fasolkami ceramicznymi. Piec przez 20 minut, nastepnie wysypac fasolki i zdjac papier i piec kolejne 5-10 minut, az spod bedzie przyrumieniony.
W tym czasie wbic jajka do miski i roztrzepac. Stopniowo dodawac smietane, mieszajac, a nastepnie wmieszac podduszone pory i pieczarki oraz polowe sera. Doprawic do smaku, wlac na podpieczony spod i piec przez 20-25 minut, az nadzienie zastygnie, a wierzch sie przyrumieni. Przestudzic w foremce, przyciac nadmiar ciasta i podawac na cieplo lub zimno, pokrojona na trojkatne kawalki.


 photo leekmushroomgruyerequiche01_zps4c945299.jpg

Thursday, 4 April 2013

Wiosenne minestrone z klopsikami

Minestrone to bardzo wdzieczna zupa. Idealna, by wykorzystac to, co akurat mamy pod reka. Pewnie dlatego pojawia sie na moim stole regularnie, bez wzgledu na pore roku. Najbardziej lubie te wiosenne i letnie wersje, lekkie, ale i pozywne.
Ta zupa jest wlasnie taka. Rozgrzewajaca, co nie jest bez znaczenia, kiedy za oknem - mimo kalendarzowej wiosny - wciaz chlodno. Pozywna dzieki klopsikom i makaronowi. Prosta w przygotowaniu i w smaku. Taka domowa. Troche jak nasz polski rosol, choc nie do konca, bo kto dodaje do rosolu parmezanu?
Przepis znalazlam tutaj i zmodyfikowalam odpowiednio do zawartosci mojej lodowki: klopsiki (swoja droga, pyszne same w sobie) zrobilam z wieprzowiny i dodalam dymke zamiast szczypiorku, pominelam szpinak, bo akurat nie mialam, ale za to dodalam zielony groszek, bo lubie zielen na talerzu. Efekt? Bardzo smaczna zupa, ktora z powodzeniem mozna sie najesc.
Przepis podaje z moimi modyfikacjami.
Wraz ze mna gotowali Mirabelka, Malwinna, Michal i Wojciech.

Wiosenne minestrone z klopsikami
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 200 g mielonej wieprzowiny
- 1/2 szklanki bulki tartej
- 6 lyzek swiezo startego parmezanu
- 4 zabki czosnku, 2 przecisniete przez praske, 2 pokrojone w cienkie plasterki
- 2 lyzki posiekanej dymki
- 1 duze jajko, rozklocone
- sol i pieprz, do smaku
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 1 por, tylko biala czesc, pokrojony w dosc grube plastry
- 5 szklanek bulionu drobiowego
- 3/4 szklanki drobnego makaronu
- 1 szklanka marchwi, obranej i pokrojonej w plastry (moja byla gruba, wiec pokroilam na mniejsze kawalki)
- 100 g mrozonego zielonego groszku
- posiekana swieza bazylia, do dekoracji

W misce wymieszac mieso, 3 lyzki parmezanu, rozgniecione zabki czosnku, dymke i jajko, doprawic sola i pieprzem i wyrobic rekami, az powstanie zwarta masa. Wilgotnymi dlonmi formowac male klopsiki.
W duzym garnku rozgrzac oliwe i podsmazyc na niej klopsiki przez 3-4 minuty, az sie zrumienia z kazdej strony. Przelozyc na talerz, odstawic.
Do garnka wrzucic pora i dusic przez okolo 3 minuty, mieszajac czesto, az zacznie mieknac. Dodac pokrojony w plasterki czosnek, smazyc przez minute, nastepnie wlac bulion wraz z 2 szklankami wody, doprowadzic do wrzenia. Dodac makaron i marchew, gotowac, az makaron bedzie prawie al dente. Dodac klopsiki i groszek, gotowac jeszcze przez 3-4 minuty, az klopsiki beda ugotowane w srodku, marchew miekka, a makaron al dente. Dodac pozostaly parmezan, wymieszac. Doprawic do smaku sola i pieprzem. Przed podaniem udekorowac posiekana bazylia i - opcjonalnie - dodatkowym parmezanem.


 photo springminestronemeatballs_zps6b856873.jpg

Thursday, 21 March 2013

Risotto z porem i gorgonzola

Panie i panowie, to juz oficjalne: mam obsesje na punkcie pora. To niepozorne warzywo dlugo torowalo sobie droge do mojego serca, notorycznie przegrywajac z szalotka, cebula i dymka. Ale w koncu mnie zdobylo. Momentem przelomowym byla ta zupa.
Odtad juz nic nie bylo takie samo.
Kiedy widze przepis, w ktorym por gra pierwsze skrzypce, zacieram rece z radosci i mam ochote pobiec w podskokach do kuchni. Nie inaczej bylo w wypadku tego risotto, w ktorym pojawia sie tez inny skladnik z listy moich ulubionych rzeczy na swiecie: ser gorgonzola. Mialam pewne obawy, ze wyrazisty smak i aromat sera zdominuje delikatna porowa nute, ale na szczescie okazaly sie plonne. Risotto jest cudownie kremowe i   bardzo, bardzo smaczne. Na pewno jeszcze je powtorze.
W oryginalnym przepisie bylo 900 ml bulionu, ale to zdecydowanie za duzo; moj ryz byl gotowy juz po wchlonieciu 600 ml, wiec podaje przepis z moimi zmianami.

Risotto z porem i gorgonzola
Skladniki:
(dla 2 osob)
- oliwa z oliwek
- 25 g masla
- 2 male pory, pokrojone w plastry
- 1 zabek czosnku, posiekany
- 125 g ryzu do risotto (u mnie arborio)
- 125 ml bialego wina
- 600 ml buliobu warzywnego
- 2 lyzki posiekanego swiezego estragonu
- 125 g gorgonzoli

Rozgrzac 1 lyzke oliwy i polowe masla w szerokim, plytkim garnku. Dodac pory i czosnek, dusic na malym ogniu przez 4-5 minut, az zmiekna, mieszajac od czasu do czasu. Dodac ryz, wymieszac dokladnie, by ziarnka pokryly sie oliwa, smazyc przez chwile. Nastepnie zwiekszyc troche ogien i wlac wino. Gotowac przez 2 minuty.
Stopniowo dodawac bulion, po jednej chochelce, czekajac z dodaniem kolejnej porcji, az poprzednia calkowicie sie wchlonie. Gotowac, mieszajac, az ryz zrobi sie kremowy i miekki, ale nie rozgotowany.
Zdjac z ognia, dodac estragon, gorgonzole i pozostale maslo. Doprawic do smaku i podawac natychmiast.



 photo leekgorgonzolarisotto_zps94c12def.jpg

Tuesday, 15 January 2013

Cannelloni z porem i szynka

Brrr, alez zimno!
Po wyjatkowo lagodnym grudniu, ktory przypominal bardziej marzec czy kwiecien, przyszedl styczen, a wraz z nim mrozne powietrze i paskudne, zacinajace deszcze ze sniegiem. Rower stoi w korytarzu, czekajac na lepsze czasy, skorzana kurteczka ustapila miejsce grubej parce. Welniany szalik troche pomaga, ale zimno i tak przenika do kosci.
W taka pogode lakne czegos cieplego, rozgrzewajacego, sycacego. To pogoda na comfort food, na geste zupy, aromatyczne potrawki i owoce zapieczone pod kruszonka. No i, oczywiscie, na zapiekanki. Ta jest banalnie prosta, przyjazna dla domowego budzetu, a przy tym tak pyszna, ze chce sie wiecej i wiecej... Por nadaje jej wyrazistego charakteru, a szynka, creme fraiche i musztarda doskonale sie z nim komponuja. Choc w moim rodzinnym domu nie pojawialy sie takie dania, to jednak jego smak budzi we mnie przyjemne,  nieco nostalgiczne skojarzenia. Rozgrzewa nie tylko cialo, ale i dusze.
Zamiast swiezych platow lasagne mozecie uzyc suszonych - wystarczy podgotowac je, az beda na tyle miekkie, ze da sie je zwinac.

Cannelloni z porem i szynka
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 3 duze pory, pokrojone w 1-cm kawalki
- 300 ml bulionu warzywnegi
- 85 g cienko pokrojonej szynki, porwanej na kawalki
- 8 swiezych platow lasagne
- 200 g creme fraiche
- 1 lyzka gruboziarnistej musztardy
- 50 g dojrzalego cheddara, startego
- 85 g bulki tartej

Rozgrzac piekarnik do 200 stopni (180 z termoobiegiem). Pory poddusic w bulionie pod przykryciem przez 5 minut, az zmiekna. Odcedzic, zachowujac bulion, a nastepnie wymieszac z szynka i doprawic do smaku sola i pieprzem. Podzielic miksture na 8 czesci, ulozyc kazda z nich wzdluz  platow lasagne i zwinac, a nastepnie tak powstale nadziewane rurki ulozyc w zaroodpornym naczyniu, laczeniem do dolu.
Wymieszac odlozony bulion z creme fraiche, musztarda i wiekszoscia sera. Doprawic do smaku, a nastepnie wylac na cannelloni. Posypac bulka tarta i pozostalym serem. Piec przez 20 minut, az wierzch sie przyrumieni.                                                            


Photobucket

Monday, 7 January 2013

Zupa porowo-ziemniaczana z wedzonym lupaczem

Obiecywalam, ze bede pisac regularnie, a tymczasem znow ulotnilam sie na dluzszy czas. Wybaczcie. Mam teraz sporo na glowie: wkrotce czeka mnie przeprowadzka, a na razie pochlania mnie szukanie odpowiedniego mieszkania z wystarczajaco przestronna kuchnia i duza iloscia swiatla. To nie jest latwe, kiedy ma sie dwa koty, ale wierze, ze sie uda. Musi sie udac.
Tymczasem, ku pokrzepieniu serc i rozgrzaniu brzuchow, zupa, ktora robilam juz jakis czas temu i ktora zachwycila nie tylko mnie, ale i nie przepadajacego za rybami Mezczyzne. Gesta, kremowa, pozywna, doskonale sie sprawdzi w chlodny, zimowy wieczor. Por i ziemniaki to juz wlasciwie klasyczne polaczenie; wedzony lupacz stanowi wspanialy dodatek, dzieki ktoremu zupa staje sie bardziej tresciwa i aromatyczna. Lupacza mozna zastapic wedzonym dorszem, ktory jest podobny w smaku.
Przepis wyszperalam w "Gordon Ramsay's Fast Food".

Zupa porowo-ziemniaczana z wedzonym lupaczem
Skladniki:
(dla 4 osob)
- 3 lyzki oliwy z oliwek, plus odrobina dodatkowo do skropienia
- 2 duze pory, pokrojone w cienkie plasterki
- 500 g ziemniakow, najlepiej odmiany Charlotte albo innych salatkowych, obranych i pokrojonych w 1cm kostke
- 1 lyzeczka przyprawy curry
- sol i pieprz, do smaku
- 400 ml pelnotlustego lub poltlustego mleka
- 300 ml bulionu rybnego lub warzywnego
- 1 lisc laurowy
- 250 g wedzonych filetow z lupacza (albo dorsza)
- 1 lyzka masla
- maly peczek szczypiorku, posiekany

Rozgrzac w garnku oliwe, dodac pora, ziemniaki, curry, sol i pieprz, dusic do miekkosci na srednim ogniu przez okolo 5 minut. Dodac mleko, bulion i lisc laurowy, doprowadzic do wrzenia, zmniejszyc ogien i gotowac przez 5 minut, az ziemniaki zrobia sie miekkie.
Dodac rybe, gotowac przez 2-3 minuty, wyjac rybe z garnka i zdjac skore, a nastepnie podzielic filety na mniejsze kawalki. Z zupy wylowic 1/4 pora i ziemniakow, wlozyc do miski, dodac maslo i delikatnie ugniesc widelcem. Dodac rybe i szczypiorek, wymieszac.
Wylowic lisc laurowy, zmiksowac zupe na gladka konsystencje, doprawic do smaku. W glebokich talerzach ukladac po lyzce ziemniaczano-porowo-rybnej mieszanki, wlac zupe tak, by rozlala sie wokolo. Przed podaniem skropic oliwa z oliwek.


Photobucket

Saturday, 1 December 2012

Aksamitna tarta porowa

Wytrawne tarty nie goszcza na moim stole tak czesto, jak bym tego chciala, bo Mezczyzna nie jest ich wielkim fanem. Ale od czasu do czasu nachodzi mnie nieodparta ochota na tarte. Zwykle dzieje sie to, kiedy znajde przepis, ktory bardzo przypadnie mi do gustu.
Ten przypadl. Wypatrzylam go przypadkiem na fejsbukowym profilu kolezanki Ani. Nie mam pojecia, czy udalo jej sie wygrac konkurs, na ktory go wyslala, ale jedno jest pewne: ta tarta wygrala stale miejsce w moim menu. Cudownie aksamitna, delikatna w smaku, z pysznym porowym nadzieniem, jest tak dobra, ze nie moglam sie oprzec i spalaszowalam na poczekaniu dwa kawalki. Mezczyzna rowniez zjadl ze smakiem i choc nadal nie darzy wytrawnych tart uwielbieniem, ta przypadla mu do gustu. Swietna na cieplo, ale dobra takze na zimno - z powodzeniem mozna ja zabrac na lunch do pracy.
Z podanego przepisu wyszlo mi troche za duzo ciasta, wiec zamrozilam je. Predzej czy pozniej na pewno sie przyda.
Wraz ze mna wytrawne tarty piekli dzis Malwinna, Mirabelka, Bartoldzik, Mopsik i Chantel.

Photobucket


Aksamitna tarta porowa
Skladniki na ciasto:
- 350 g maki pszennej
- 200 g masla
- szczypta soli
- 1 jajko
Nadzienie: 
- 1 lyzka oliwy z oliwek 
- 1 lyzeczka masla
- 3 szalotki, drobno posiekane
- 6 bialych czesci porow, pokrojonych w plastry
- 5 zoltek
- 750 ml kwasnej smietany 18%
- swiezo zmielona galka muszkatolowa
- swiezo zmielony pieprz
- sol

Z maki, masla, jajka i odrobiny soli wyrobic kruche ciasto. Uformowac kule, owinac folia kuchenna i wlozyc do lodowki na 30-60 minut.
Na patelni rozgrzac oliwe, dodac szalotki i maslo (mozna dodac tez szczypte cukru, ale ja pominelam). Gdy szalotki sie zeszkla, dodac pory i dusic na niewielkim ogniu, az zmiekna, czesto mieszajac. Doprawic sola i pieprzem, odstawic do przestygniecia.
Rozgrzac piekarnik do 180 stopni. Ciasto rozwalkowac na oproszonym maka blacie, wylozyc nim forme na tarte, ponakluwac widelcem i piec przez 15-18 minut, az lekko sie zrumieni. W miedzyczasie dobrze roztrzepac zoltka, dodac do nich smietane, doprawic sola, pieprzem i galka muszkatolowa, dokladnie wymieszac, a nastepnie odlozyc 3/4 szklanki smietanowo-jajecznej mikstury, a reszte wymieszac z podduszonymi porami. Przelac nadzienie na podpieczone kruche ciasto, piec przez 15 minut, nastepnie polac wierzch tarty odlozonym smietanowo-jajecznym sosem i wstawic do piekarnika na kolejne 15-20 minut.


aksamitnatartaporowa03

Friday, 17 August 2012

Niebo w gebie. Kurczak z chorizo i porem.

Faza na chorizo trwa nadal: wciaz mam go sporo w lodowce, wiec wykorzystuje te pikantna kielbase na wszystkie mozliwe sposoby. Przeczesujac siec w poszukiwaniu pomyslow na dania z jej udzialem, trafilam na ten.
Od razu mi sie spodobal: zaskakujaco lekki, a przy tym pelen wyrazistych nut, ktore po prostu musialy swietnie ze soba harmonizowac... I rzeczywiscie, fenkul, pory i chorizo stanowia fantastycznie zgrana kombinacje, a duza ilosc czosnku i dodatek ostrej wedzonej papryki dodaje "pazura" calemu daniu. Tym sposobem cos tak zwyczajnego jak kurczeca noga nabiera charakteru i staje sie prawdziwa uczta w lekko hiszpanskim stylu!
Przepis jest rozpisany na 10 osob (ja robilam tylko dla dwoch), wiec swietnie sie sprawdzi, kiedy musimy nakarmic spora gromadke. A ze kurczaka mozna przygotowac wczesniej, bedzie doskonaly na wieksze imprezy.

Kurczak z chorizo i porem
Skladniki:
(dla 10 osob) 
- 2 lyzki oliwy z oliwek
- 10 nog z kurczaka (albo po 10 udek i palek)
- 4 fenkuly, pokrojone w grube plastry
- 200 g kielbasy chorizo, pokrojonej w kawalki
- 5 porow (tylko biala czesc), pokrojonych w grube plastry
- 6 zabkow czosnku, pokrojonych w cienkie plastry
- 2 lyzeczki ostrej wedzonej papryki
- 150 ml wytrawnej sherry
- 750 g duzych pomidorow, pokrojonych w cwiartki
- maly peczek kolendry (tylko liscie), do dekoracji

Rozgrzac oliwe na duzej patelni, kurczaka posolic i popieprzyc, a nastepnie smazyc partiami na zlotobrazowy kolor z kazdej strony. Zdjac z patelni i odstawic.
Z patelni zlac wiekszosc tluszczu, zostawiajac tylko okolo 3 lyzek, dodac fenkula i chorizo i smazyc, mieszajac, az fenkul bedzie miekki i zacznie sie rumienic. Dodac pory, smazyc, az zrobia sie miekkie, nastepnie dodac czosnek i papryke, smazyc przez minute, a potem wlac sherry. Gotowac przez 1 minute, mieszajac, doprawic do smaku.
Rozgrzac piekarnik do 180 stopni (160 z termoobiegiem), przelozyc mieszanke z patelni do naczyn zaroodpornych, ulozyc na wierzchu cwiartki pomidorow i podsmazonego kurczaka. Przykryc folia aluminiowa i piec przez 20-25 minut, az kurczak bedzie upieczony w srodku. Mozna dodac troche wody w czasie pieczenia, jesli zauwazymy, ze danie robi sie suche.
(Danie mozna przygotowac na 2 dni przed podaniem do tego momentu i przechowywac w lodowce.)
Podwyzszyc temperature piekarnika do 200 stopni (180 z termoobiegiem), zdjac folie, oproszyc skorke kurczaka sola i pieprzem. Piec przez 20-30 minut, az skorka zrobi sie chrupiaca. Przed podaniem udekorowac liscmi kolendry.


Photobucket

Saturday, 9 June 2012

Comfort food. Zapiekanka z kurczakiem i porem.

Oswajanie brytyjskiej kuchni idzie mi coraz lepiej. Poczatkowo nie bylam do niej przekonana i zdecydowanie omijalam wszelkie dania z brytyjskim rodowodem, ale po kilku pysznych niespodziankach postanowilam czesciej po nie siegac.
Tym razem padlo na pie, czyli popularna zapiekanke, ktora w tej czy innej formie serwuje sie w pubach, restauracjach, a takze coraz czesciej w sieciowych lokalach specjalizujacych sie w lunchach na wynos dla leniwych ludzi pracy. Robilam juz kiedys wersje rybna, ktora, choc nie zachwycila Mezczyzny, idealnie trafila w moj gust. Dzisiejsza, z porem i kurczakiem, smakowala nam obojgu. Do tego stopnia, ze porcje czteroosobowa wsunelismy we dwojke w blyskawicznym tempie. Pyszny kremowy farsz ukryty pod warstwa delikatnego, maslanego ciasta francuskiego to prawdziwy comfort food.
Przepis jest wariacja na temat tej zapiekanki, z dwiema malymi modyfikacjami: zmniejszylam ilosc mleka, a kremowke zastapilam creme fraiche.


Photobucket


Zapiekanka z porem i kurczakiem
Skladniki:
(dla 4 osob - albo 2 nienasyconych glodomorow)
- 300 g ugotowanego albo grillowanego miesa z kurczaka
- 50 g masla
- 2 male pory, umyte i pokrojone w plastry
- 2 lyzki maki
- 200 ml mleka
- 150 ml creme fraiche
- 1 lyzeczka musztardy Dijon
- maly peczek posiekanego swiezego estragonu albo 1 lyzeczka suszonego
- 500 g ciasta francuskiego
- 1 jajko, rozklocone

Maslo rozpuscic na duzej patelni, dodac pory i dusic przez okolo 10 minut, az beda bardzo miekkie. Dodac make i smazyc, mieszajac, przez kilka minut. Stopniowo wlewac mleko i, wciaz mieszajac, smazyc kolejne kilka minut, az zgestnieje do konsystencji sosu. Dodac musztarde i smietane, wymieszac, nastepnie dodac mieso i estragon, doprawic do smaku, dobrze wymieszac i odstawic na chwile do ostygniecia.
Rozgrzac piekarnik do 170 stopni (190 z termoobiegiem). Przelozyc porowo-miesny farsz do naczynia zaroodpornego. Ciasto francuskie rozwalkowac i przykryc nim farsz, posmarowac rozkloconym jajkiem i zrobic dziurke posrodku ciasta. Piec przez 25-30 minut, podawac z groszkiem albo innymi zielonymi warzywami.


Photobucket

Wednesday, 2 May 2012

Prawdziwie polska. Salatka ziemniaczana z porem i boczkiem.

Ziemniaki, kartofle, pyry... W polskiej kuchni sa wszechobecne. Panosza sie na obiadowych talerzach, dumne jak pawie, ustrojone gestymi sosami. Laduja w rozgrzanym oleju, by potem wyjsc z tej goracej kapieli w postaci frytek. Chetnie daja sie gniesc i miazdzyc na wszelkiej masci kluski i kopytka.
Nic wiec dziwnego, ze kiedy Pela oglosila kolejna edycje Baru Salatkowego pod haslem "Polske salatki", pierwszym skladnikiem, ktory przyszedl mi do glowy, byly wlasnie ziemniaki. A ze na targach i w sklepach zaczely sie juz pojawiac piekne, mlode kartofelki, postanowilam wykorzystac je jako baze do mojej polskiej salatki. Wyladowal w niej takze podsmazony bekon, cienkie plasterki ostrego pora i zielone kuleczki groszku. Proste? Pewnie. Pyszne? Jeszcze jak! I bardzo, bardzo polskie.


Photobucket


Salatka ziemniaczana z porem i boczkiem
Skladniki:
- 500 g mlodych ziemniakow
- 1 duzy por (tylko biala czesc)
- 4 plastry bekonu, pokrojone w kostke
- 80 g mrozonego zielonego groszku, rozmrozonego
Sos:
- 3 lyzki majonezu
- 2 lyzki smietany 12%
- 1 lyzka posiekanego swiezego szczypiorku
- sol i pieprz, do smaku

Ziemniaki ugotowac w osolonej wodzie. Bekon podsmazyc na suchej patelni, az zrobia sie skwarki. Pora pokroic w cienkie plasterki. Wszystkie skladniki wrzucic do miski. Przygotowac sos: wymieszac majonez ze smietana, dodac szczypiorek, doprawic do smaku sola i pieprzem, polac salatke, wymieszac. Mozna podawac zarowno na cieplo, jak i na zimno.

Photobucket

Wednesday, 28 March 2012

Yakitori, czyli grillowany kurczak.

Chyba kazda tradycja kulinarna ma swoja wersje szaszlykow. Jak mozna sie domyslic, nie rozna sie one od siebie az tak bardzo pod wzgledem sposobu przygotowania: ot, nadziac mieso i inne elementy na patyczki i grillowac, az beda gotowe. Tym, co odroznia je od siebie, sa przyprawy, sosy i marynaty.
Termin yakitori najczesciej odnosi sie do nadzianych na szpadki, grillowanych kawalkow kurczaka, choc moze tez dotyczyc szaszlykow z innego rodzaju miesa.
Moje yakitori powstaly troche przypadkiem: w planach mialam inne danie, ale okazalo sie troche klopotliwe w przygotowaniu. Za nic nie moglam uformowac kuleczek z ryzu, a kiedy juz mi sie to udalo, rozpadly sie przy probie nadziewania ich na szpadki. Postanowilam wiec nie tracic wiecej nerwow i postawilam na prostszy - i bardzo smaczny - wariant drobiowych szaszlykow. Dodatek pora okazal sie strzalem w dziesiatke: warzywo swietnie komponuje sie ze slodkawym sosem i delikatnymi kawalkami miesa.  Posilkowalam sie tym przepisem, zmniejszajac proporcje o polowe i zamieniajac kurza piers na filety z udek, i podalam moje szaszlyki z gotowanym ryzem (tak, tym samym, ktory nie chcial sie skleic :))

Kurczak yakitori
Skladniki:
- 800 g piersi kurczaka (u mnie filety z udek)
- 2 pory
Sos:
- 120 ml sosu sojowego 
- 120 ml mirinu
- 4 lyzki cukru 

Kurczaka i pora pokroic na kawalki na jeden kes. Nadziac na patyczki (warto je wczesniej namoczyc na okolo godzine, by sie nie spalily).
Skladniki sosu umiescic w garnku i gotowac, az zredukuja sie o 1/3. Grillowac szaszlyki (na patelni, grillu albo w piekarniku), co jakis czas smarujac sosem. Podawac z cytryna (albo, jak ja, z ryzem).


Photobucket


Przepis dodaje do akcji Kuchnia japonska.

(kuchnia japonska-zaproszenie

Monday, 6 February 2012

Na pohybel zimie. Zupa porowo-ziemniaczana z boczkiem.

Czy wspominalam wam, ze mam ostatnio ogromna ochote na pora? Dodawalabym go do wszystkiego, gdyby sie dalo. Delikatniejszy niz cebula, pieknie pachnacy, wlasnie teraz, zima, jest najsmaczniejszy.
Dzisiejszy przepis wyszperalam w niezawodnej ksiazce "Good Food: 500 Triple-tested Recipes". Robilam niedawno podobna zupe i bylam zachwycona jej smakiem, postanowilam wiec przetestowac wersje z boczkiem. Okazala sie rownie pyszna, choc troche mniej gesta. Nastepnym razem - a na pewno bedzie nastepny raz - dam mniej bulionu, by osiagnac najbardziej lubiana przeze mnie konsystencje. Moze uda mi sie tez nie przypalic bekonu, tak dla odmiany. Choc ta zupa nie jest moze zbyt atrakcyjna dla oka, wspaniale rozgrzewa, pachnie niebiansko i smakuje doskonale z pajda swiezego chleba.

Zupa porowo-ziemniaczana z boczkiem
Skladniki:
(dla 4-6 osob)
- 25 g masla
- 3 plastry bekonu, posiekane, plus 4 plastry dodatkowo do dekoracji
- 1 cebula, posiekana
- 1 zabek czosnku, posiekany
- 400 g porow (tylko biala czesc), umytych i pokrojonych w plastry
- 3 srednie ziemniaki, obrane i pokrojone w duza kostke
- 1,4 l goracego bulionu warzywnego (jesli chcecie, by zupa byla bardzo gesta, mozecie dac mniej)
- 142 ml slodkiej smietanki 12% albo 18% tluszczu

Maslo rozpuscic w duzym garnku, dodac posiekany bekon i cebule, smazyc, az zaczna sie robic zlociste. Dodac pory i ziemniaki, wymieszac, przykryc i zmniejszyc ogien. Gotowac przez 5 minut, od czasu do czasu potrzasajac garnkiem, by warzywa sie nie przykleily.
Wlac bulion, doprawic do smaku i doprowadzic do wrzenia. Zmniejszyc ogien i gotowac przez 20 minut, az warzywa zmiekna. Zdjac z ognia i poczekac, az troche ostygnie, a nastepnie zmiksowac w malakserze na gladka konsystencje. Wlac z powrotem do garnka, dodac smietane i podgrzac.
W miedzyczasie przygotowac bekon do dekoracji: ulozyc plastry na blasze i grillowac w piekarniku, az bedzie chrupiacy i zlocisty. Gotowa zupe udekorowac kawalkami bekonu.



Photobucket


Zupe dodaje do akcji Pora na pora II...

Pora na Pora II


i do II Zimowego Festiwalu Zupy.

II Zimowy Festiwal Zupy


Bylabym zapomniala! Saratelka wyroznila mnie w serialowej zabawie i choc zwykle nie biore udzialu w podobnych inicjatywach, tym razem postanowilam sie przelamac. Oto zasady:

1. Opublikuj u siebie na blogu logo taga
2. Napisz kto Cie otagowal
3. Otaguj co najmniej 5 blogerek
4. Wymien i opisz kilka swoich ulubionych seriali

Moje ulubione seriale:
1. The X Files. Tak, pisze to najzupelniej powaznie. Swego czasu bylam uzalezniona od przygod Foxa Muldera i Dany Scully, szukajacych prawdy o zjawiskach paranormalnych, mutantach, spiskach i Obcych. Wciaz uwazam, ze sa jednym z najciekawszych serialowych duetow wszechczasow.
2. The Borgias. Serial o piekielnie inteligentnym papiezu Rodrigo Borgia i jego knowajacym, spiskujacym i walczacym o wladze najblizszym otoczeniu jest mistrzowsko zrealizowany, wizualnie powalajacy i wciagajacy jak wszyscy diabli.
3. Gra o tron. Za caloksztalt. Obawialam sie, ze ksiazek George'a R. R. Martina nie da sie przelozyc na jezyk filmu. Nieslusznie - serial jest przedni, a ja z niecierpliwoscia czekam na drugi sezon.
4. Battlestar Galactica, zwlaszcza pierwsze dwa sezony. Nigdy nie bylam wielka fanka science fiction (z wyjatkiem "Gwiezdnych wojen"), ale od "Battlestara" nie moglam sie oderwac. To naprawde dobra mieszanka kosmicznych bitew z najwiekszymi wrogami ludzkosci, obrazu miedzyludzkich relacji w zamknietej spolecznosci oraz filozoficznych i religijnych odniesien.





Do zabawy - o ile maja ochote - chcialabym zaprosic Malwinne, Shinju i Kasie.

Friday, 20 January 2012

Pozywna. Zupa z fasola, boczkiem i makaronem.

A takze z marchewka, porem i przecierem pomidorowym. Bardzo zimowa (choc zimy ani sladu), bardzo rozgrzewajaca, gesta i tresciwa. Moze i nie wyglada zbyt efektownie, ale smakuje doskonale. Na drugi dzien zrobila sie gesta niczym gulasz - i w takiej postaci tez jest jak najbardziej zjadliwa, zagryziona pszenna bulka, jesli ktos jest bardzo glodny. To zupa na chlody, pluchy i zawieje. Taka smietnikowa ogrzewajka.
Przepis stad.

Zupa z fasola, boczkiem i makaronem
Skladniki:
(dla 4 osob, robilam z polowy)
- 8 plastrow bekonu, pokrojonego w kostke
- 2 pory, pokrojone w plastry
- 4 marchewki, przekrojone wzdluz na pol i pokrojone w plastry
- 400 g mieszanej fasolki z puszki, odsaczonej i oplukanej
- 1 l bulionu drobiowrgo
- 2 lyzki przecieru pomidorowego
- 50 g malego makaronu (u mnie macaroni)
- garsc posiekanej natki pietruszki
- starty parmezan, do dekoracji (pominelam)

W duzym garnku podsmazyc bekon, az sie zrumieni (u mnie, jak widac na zalaczonym obrazku, zrumienil sie troche za bardzo ;)), nastepnie dodac pora i marchewke i gotowac przez okolo 5 minut, az zmiekna. Dodac fasole, bulion, przecier i makaron. Gotowac, az makaron zmieknie. Dodac pietruszke, doprawic do smaku, wymieszac. Przed podaniem udekorowac startym parmezanem.




Photobucket

Przepis dodaje do trwajacej wlasnie akcji Warzywa straczkowe.

Warzywa strączkowe

Monday, 2 January 2012

Nowy rok, postanowienia i zimowa zupa porowo-ziemniaczana.

Drogie panie, mili panowie, oto jest. Nowy rok. Czysta karta, ktora az sie prosi o to, by ja zapisac. Mam nadzieje, ze bedzie dla was pomyslny, pelen milych niespodzianek i na tyle bezproblemowy, na ile to mozliwe.
Za kazdym razem obiecuje sobie, ze nie bede nic postanawiac, bo nowy rok to przeciez nic wielkiego i wcale nie jest powiedziane, ze trzeba sobie z tej okazji cos przyrzekac. I za kazdym razem nie moge sie powstrzymac i przyrzekam. Taka juz widac moja natura, ze lubie, kiedy cos sie konczy, a jeszcze bardziej, kiedy cos sie zaczyna. Lubie miec wrazenie, ze moge zaczac od nowa, od zera, od tabula rasa.
Czy udalo mi sie dotrzymac moich ubieglorocznych postanowien? I tak, i nie - te, ktorymi podzielilam sie ze swiatem, szybko odeszly w zapomnienie. Za to w tych, ktore zachowalam dla siebie, wytrwalam do konca. W tym roku zachowam wiec dla siebie wszystkie - niech pozostana moja slodka tajemnica.
Nowy rok zaczynam zupa, ktora chodzila za mna od dluzszego czasu. Miala poczekac na prawdziwa zime, ale ze nie zanosi sie na jej nadejscie, zdecydowalam, ze zrobie ja i tak, mimo slonca i wczesnojesiennych temperatur za oknem. I dobrze zrobilam, bo zupa jest naprawde pyszna! Sycaca, pozywna, ale lekka i swieza w smaku, to doskonala propozycja dla tych, ktorzy po swietach maja pelne brzuchy i... puste portfele: skladniki na nia sa tanie i latwo dostepne. Mysle, ze zagosci na naszym stole jeszcze nie raz i nie dwa, bo bardzo nam smakowala i, jak wszystko, co dobre, zdecydowanie za szybko sie skonczyla.

Zimowa zupa porowo-ziemniaczana Dariny Allen
Skladniki:
(dla 6-8 osob, robilam z polowy)
- 50 g masla
- 450 g ziemniakow, obranych i pokrojonych w 1 cm kawalki
- 1 mala cebula, pokrojona w 1 cm kawalki
- 450 g bialych czesci pora, pokrojonych w plastry
- 850 ml-1,2 l bulionu warzywnego (w zaleznosci od tego, jak gesta lubimy zupe)
- 142 ml kremowki
- 125 ml pelnotlustego mleka
Do dekoracji:
- biala czesc 1 pora (niestety, pora starczylo mi jedynie na zupe, nic nie zostalo do dekoracji)
- 1 lyzeczka masla
- drobno posiekany szczypiorek

Maslo rozpuscic w garnku. Kiedy zacznie sie pienic, dodac ziemniaki, cebule i pora, wymieszac, by dokladnie pokryly sie roztopionym maslem, doprawic sola i pieprzem, znow wymieszac. Przykryc kawalkiem papieru do pieczenia, by zatrzymac pod nim pare, a nastepnie nakryc garnek pokrywka i gotowac warzywa na malym ogniu przez 10 minut, az zmiekna. Zdjac papier, wlac 850 ml bulion, doprowadzic do wrzenia i gotowac okolo 5 minut, ale nie dluzej, bo zupa straci swoj swiezy smak. Zmiksowac w malakserze na gladka, jedwabista konsystencje, doprawic do smaku i wlac z powrotem do garnka. Dodac 3/4 kremowki i cale mleko.
Pozostalego do dekoracji pora pokroic w cienkie paski. W malym garnku rozpuscic maslo, dodac pora i smazyc na malym ogniu przez kilka minut, az bedzie miekki, uwazajac, by sie nie przyrumienil. Podgrzac zupe, mozna dodac odrobine bulionu, jesli bedzie za gesta (ja dodalam jakies 100 ml) i przelac do misek. Podawac udekorowana pozostala smietana, podsmazonym na masle porem, posiekanym szczypiorkiem i swiezo startym czarnym pieprzem.


Photobucket